Jennifer Aniston i Brad Pitt CZULE się przytulają! Zostali przyłapani

aniston-R1 aniston-R1

Jennfier Aniston (50 l.) niedawno obchodziła swoje 50. urodziny. Okazuje się, że gościem był również Brad Pitt. Oprócz niego pojawiło się wiele innych gwiazd z branży filmowej, jednak nic dziwnego, że to właśnie on zrobił największą furorę. Media rozpisują się na temat ich rzekomego romansu.

SENSACJA! Brad Pitt pojawił się na 50. urodzinach Jennifer Aniston (ZDJĘCIA)

Co ciekawe – jak poinformowało Us Weekly Brad podszedł do Jen, a ona go objęła:

Jen krótko rozmawiała z Bradem. W pewnym momencie ona objęła go i podziękowała mu za przybycie

– poinformował świadek.

Jennifer Aniston komentuje ROZWÓD Angeliny Jolie i Brada Pitta

Warto jednak zaznaczyć, że na imprezie u Jennifer nie było jej byłego partnera – Justina Therouxa.

Myślicie, że coś ich jeszcze łączy?


 
37 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

gość, 12-02-19, 09:28 napisał(a):00:34 ty zyjesz chyba w jakiejs utopii albo naprawde glupia jestes. Nawet na naukach przedmalzenskich sie mowi o tym, ze w czasie trwania malzenstwa czlowiek sie moze zauroczyc – nawet ksiadz, ktory nie ma pojecia o zyciu w zwiazku, wie ze to istnieje. A ty taka glupia jestes i tu jakies madrosci prawisz. Jak odejsc od meza? Skoro nikt nikogo nie zdradzil ani nic? Bo trafilo sie chwilowe zauroczenie? Jakas powalona chyba jestes. Po to przysiegasz wiernosc i bycie z mezem az do smierci, zeby tej umowy dotrzymac. Jakbym miala rzucac partnera z akazdym razem, jak ktos mnie zauroczyl na dwa tygodnie czy sie podkochalam jak szczeniak na 2 miesiace, to nigdy nie bylabym w zadnym zwiazku. Takie zauroczenia szybko mijaja i tylko idiota poswieci trwaly i stablizny zwiazek zeby odejsc bo sie na 2 tygodnie zauroczyl xD jakas debilka…Ty tak nie sluchaj wszytskiego co Ci ksiadz mowi bo wg nawet jak by Cie bil, chlal i zdradzal to w koncu przysiegalas na dobre i zle

milosc nie wybiera ona jest czy chcesz czy tez nieto trzeba przezyc byy zrozumieć to o czym piszecie to tylko zauroczenie Jen kochala Branta a kocha się tylko raz w zyciu

kozak czy ty jesteś normalny? News z dupy!!!!!

gość11-02-19, 14:52 cytujCiekawe jakbys pisal/a jakbys sie dowiedziala ze to ciebie twoj partner/partnerka tak potraktowal. Kogos kochasz, zalezy ci moze i zyjecie razem macie plany a oni w mysli i sercu maja kogos innego.

09:28 nauka ze zrozumieniem się kłania…ale co Ty możesz zrozumieć skoro jesteś na poziomie dziecka używając „xD”.

00:34 ty zyjesz chyba w jakiejs utopii albo naprawde glupia jestes. Nawet na naukach przedmalzenskich sie mowi o tym, ze w czasie trwania malzenstwa czlowiek sie moze zauroczyc – nawet ksiadz, ktory nie ma pojecia o zyciu w zwiazku, wie ze to istnieje. A ty taka glupia jestes i tu jakies madrosci prawisz. Jak odejsc od meza? Skoro nikt nikogo nie zdradzil ani nic? Bo trafilo sie chwilowe zauroczenie? Jakas powalona chyba jestes. Po to przysiegasz wiernosc i bycie z mezem az do smierci, zeby tej umowy dotrzymac. Jakbym miala rzucac partnera z akazdym razem, jak ktos mnie zauroczyl na dwa tygodnie czy sie podkochalam jak szczeniak na 2 miesiace, to nigdy nie bylabym w zadnym zwiazku. Takie zauroczenia szybko mijaja i tylko idiota poswieci trwaly i stablizny zwiazek zeby odejsc bo sie na 2 tygodnie zauroczyl xD jakas debilka…

uwielbiam zauroczenia! maslane oczy, niewinne fantazje, szybsze bicie serca, gapienie sie na kogos… to taki powrot do bycia nastolatkiem, odswiezenie zycia uczuciowego. Takie zauroczenie mija a nam otwiera oczy i przypomina jak super byly poczatki naszego zwiazku/malzenstwa. Wbrew pozorom to powoduje, ze sie pozniej bardziej koncentrujemy na partnerze! Grunt to dobrze takie zauroczenie wykorzystac i nim pokierowac. Bo moze sie skonczyc zdrada…

gość, 11-02-19, 18:27 napisał(a):ale to nie jest kwestia przystojności

MOŻECIE TO JAKOŚ UDOWODNIĆ. GŁUPKI HAHA

Nie ma zdjec ,nie ma dowodu.Proste.

Fajnie tak macie, wy ktore piszecie ze tak bardzo kochacie meza. Ja nigdy nikogo nie kochalam tak naprawde, tzn moze rodzicow tak. Gdyby cos im sie stalo to bym pekla. Ale facet? Nie. Facet jest, faceta nie ma. Koniec koncow to obcy czlowiek. Ale zazdroszcze wam tej pewnosci, ja nigdy tego nie zaznalam.Laska, facet to obcy czlowiek? Ale tak sie wlasnie rodzine zaklada. Tak powstaja rodzice. Ze obca baba wiaze sie z obcym facetem. Ale wybieraja siebie wzajemnie. A rodzicow wybrac nie mozna…

Fajnie tak macie, wy ktore piszecie ze tak bardzo kochacie meza. Ja nigdy nikogo nie kochalam tak naprawde, tzn moze rodzicow tak. Gdyby cos im sie stalo to bym pekla. Ale facet? Nie. Facet jest, faceta nie ma. Koniec koncow to obcy czlowiek. Ale zazdroszcze wam tej pewnosci, ja nigdy tego nie zaznalam.

Jennifer zawsze miala swietna fryzure. Wlosy bardzo ja zdobia, odejmuja lat. Nigdy nie byla wybitna pieknoscia ale zadbana fryzura nadrabiala braki. Plus zadbane, wysportowane cialo. Piekna kobieta. Jolie moze jest naturalnie przepiekna kobieta ale sporo traci przez odchudzanie. Ciagle wyglada na chora i zmeczona, choc moze jest chora, tego nie wiemy.

Nie życzę nikomu takiej sytuacji że jest w małżeństwie a zauroczyc się w kimś. jak się nie było w takiej sytuacji to bardzo łatwo można radzić komuś że ma odejść i inne takie. Ja tego faceta w którym się zauroczyłam nawet nie dotknęłam Nie wspominając już o żadnych spotkaniach ewentualnie krótkie rozmowy w stylu co słychać. To jest naprawdę straszne ja tego wcale nie chciałam a wyszło jak wyszło.

Na pewno by do niego nie wróciła po tym jak ją zostawił dla innej, nigdy by już mu nie umiała w pełni zaufać

23:09 dokładnie…a do tych co piszą co „można na to poradzić?” A to, że odejść od swojego partnera i go nie oszukiwać! Ale pewnie odwagi wam brak i przecież samotność nie wchodzi w grę, nie?? Lepiej żyć w kłamstwie i udawać tę samą miłość do męża a w głowie kto inny siedzi…masakra. Prawdziwa miłość nie przeżywa takich zauroczeń.

Tym, co się tak łatwo zakochują i uważają, że to normalne, życzę, aby ich partner również zakochał się w innej kobiecie. Co byście poczuły wiedząc, że wasi mężowie przed snem myślą o innej kobiecie? Co byście poczuły wiedząc, że hamuje sie, by do niej nie napisać/ pojechać/z trudem trzymać ręce przy sobie? Łatwo siebie rozgrzeszać nie będąc po drugiej stronie.

S*a nie w banię i głupoty

Samo życie nie żadna burza. Mam swoje lata i nie jestem nastolatką i nigdy w życiu bym nie pomyślała że mnie to spotka a spotkało. I co mam poradzić? Nie chciałam tego a stało się a teraz wyjść z głowy nie umie. Nie da się nad tym zapanować kto przeżył wie o czym piszę.

Ale gównoburza

Sorry ponizej mialobyc do kolezanki z 18:27 oczywiwcie ze zauroczyc sie mozna mimo tego, ze sie kogos kocha. Nic specjalnego, zdarza sie czesto.

16:44 no i co z tego? 12 lat to tak dlugo? Nie poznajesz ludzi to raz, a dwa jak bedziesz mirc 80 lat to bedzie czas na podsumowywanie. Niejedno malzenstwo sie rozpada po 15,20, 25 latach a ty z mezem 12 i wyrocznia sie znalazla xD

Nie życzę nikomu aby kiedyś uderzenia strzała amora jak ma się meza. Ja kocham męża na maksa a mimo to padłam ofiarą zauroczenia. To niezależne od nas samych…

Ja mam męża z którym jestem w związku od ponad 11 lat a małżeństwem jesteśmy raptem 5 lat i powiem wam że zauroczyłam się kimś dokładnie 3 lata temu i trwa do do tej pory. ta osoba mieszkała niedaleko mnie zdążyła się wyprowadzić A ja do tej pory Nie potrafię jej wybić z głowy. Powoli zaczyna mnie to męczyć i doprowadzać do szału bo ta osoba jest na etapie układania sobie życia a ja stoję w miejscu.

głupoty dziewczyny piszecie….nie raz patrzyłam na przystojnego faceta, nie z jednym rozmawiałam ( nie mylić w flirtowaniem!), nie jednego spotkałam wartego uwagi ale…..nie wyobrażam sobie bym miał zająć w moim sercu miejsce zamiast Męża! Jak się kogoś kocha to nie ma mowy o zauroczeniu kimś innym.

gość, 11-02-19, 14:45 napisał(a):To jest biologia i naturalna reakcja organizmu, na którą nie mamy żadnego wpływu. Im szybciej człowiek to zrozumie i nauczy się radzić sobie w podobnych sytuacjach, tym lepiej dla niego.

jak zwykle bzdury wyssane z palca , a zdjęć jak nie było jak nie ma.

Mnie się nie zdarzyło w nikim zauroczyc przez 12 lat zwiazku z mężem, a w poprzednim 7 letnim związku zdarzyło się ze 3 razy. Nie wiem czemu od kilkunastu lat nikt mi się nie spodobał, pewnie za mało osób poznaje, ale też uważam, że te motylki to nie od nas zależy, to jak z rozwolnieniem, tego nie powstrzymasz 😉

Najgorsze to jest to że takie zauroczenie to coś niezależnego od nas- chciałabym tego nie czuć i cofnąć czas ale co poradzić? Czekam i czekam i nadal nic się nie zmienia.

Ale jeśli zauroczenie powoduje, ze swojego wieloletniego partnera się zaniedbuje i ta „miłość” nagle nie zajmuje miejsca w sercu tyle co wcześniej to jest to po prostu zdrada psychiczna.

gość11-02-19, 14:06 To co opisalas to wlasnie jest zdrada. Jak sie zyje bedac takim obludnym/slepym?

14:06 jaka zdrada? zdrada jest wtedy jak idziesz z kims do lozka, lizesz sie, kombinujesz za plecami partnera, flirtujesz. To, ze ktos sie zakochal/zauroczyl to nie jego wina. Jak sie zyje bedac takim glupim/tepym?

11:41 sytuacja jakich wiele… Zakochal sie to zostawil zone… Wiele, wiele razy zdarzylo mi sie zauroczyc kims albo nawet zakochac (raz z wzajemnoscia, co trwalo ponad rok!) bedac w miedzyczasie w wieloletnim zwiazku. Ale zdrada czy nawet flirt w zyciu nie wchodzily w gre, bo zawsze bylam wierna. Cale zycie poznajemy cudownych ludzi, a motylki w brzuchu to takie swietne uczucie kiedy czlowiek czuje, ze zyje. Czerwienienie sie, szybsze bicie serca, widok tej osoby – kiedys czulam sie winna ale pozniej nauczylam sie tym cieszyc bo to nie zdarza sie czesto. Ale to mija, wiec ciesze sie tym, poki trwa. Nie mamy wplywu na to, co czujemy, ale mozemy kontrolowac to, co robimy. Mysle, ze osoby bedace w zwiazkach malzenskich tym bardziej powinny wychodzic z takiego zalozenia – w przeciwnym wypadku malzenstwo nie ma sensu.

no jak sie jest zaproszonym na urodziny to trudno nie podejść do osoby, która Cię na nie zaprasza…. dziwna informacja

ale pierdoły piszecie

On ją tak okropnie potraktował na oczach całego świata….

ale pierdoły piszecie