Jennifer Lopez: Nie było żadnego in vitro!
Jennifer Lopez zaklina się, że jej miesięczne już dzieci – Max i Emme zostały poczęte naturalnie. Artystka zaprzecza domysłom mediów, jakoby bliźniacza ciąża była wynikiem zapłodnienia in vitro.
“To było naturalne. Nie było żadnego in vitro, wiem, że media twierdzą inaczej. A to wszystko dlatego, że przytrafiły nam się bliźniaki. Zawsze chciałam mieć dziecko, ale zawsze wierzyłam w to, że w końcu zajdę w ciążę bez interwencji lekarzy. Przez cały ten czas, odkąd jesteśmy małżeństwem, moja odpowiedź na pytania o dzieci była taka sama. Oni pytali: Kiedy będziecie mieć dziecko? A ja odpowiadałam: Kiedy natura zechce. I stało się! Ta ciąża była wielką niespodzianką dla nas obojga\” – powiedziała Jennifer w wywiadzie dla People.
\”Po pewnym czasie zaczęłam się martwić. Może posiadanie dzieci nie jest mi przeznaczone? – myślałam. Wiedziałam, że wszystko jest ze mną w porządku, że jestem zdrowa i mogę być matką. Bardzo, bardzo tego chciałam. Ale minął rok, dwa lata, trzy. I wiesz, zaczęłam tak sobie myśleć: Może jednak nie dla mnie jest macierzyństwo…\”
Wywód wzruszający, ale i tak ciężko jest uwierzyć w to, że Lopez zaszła w ciążę bez pomocy medycyny.
a ja w to wierzę że to było naturalne!!!
dlaczego ciężko uwierzyć? co za bzdura! biorac pod uwagę fakt, że wszystko co się dzieje związane z nią jest w mediach koloryzowane i przekręcane,jej wypowiedź jest może i jedynym wiarygodnym źródłem…ale z Was de***
Mi się wydaje, że to było naturalne
Mi też się wydaje że to było naturalne zapłodnienie:)
no ja już nie wnikam w to czy zaszła w ciąże naturalnie czy in vitro
ja tam nie wierzę, że to było naturalne zapłodnienie
gość, 24-03-08, 00:31 napisał(a):Wiekszosc z was pyta, co za roznica miedzy in vitro a zaplodnieniem ,,silami natury.” No coz, niektorym robi to roznice, gdyz do in vitro wytwarzanych jest kilka embrionow, z czego tylko czesc wprowadza sie do macicy, a i z tych nie wszystkie przezywaja. Reszta skazana zostaje na obumarcie (pare lat temu wybuchly kontrowersje z powodu przepisu nakazujacego- nie pomne kraju- zniszczenie zamrozonych zygot, oczekujacych na ,,swoja kolej” kiedys tam za pare lat). Osoby, dla ktorych czlowieczenstwo rozpoczyna sie juz na etapie polaczenia komorki meskiej i zenskiej, produkowanie nadmiarowych ilosci embrionow (konieczne przy in vitro) jest rownoznaczne ze skazywaniem na smierc tych dzieci, ktore nigdy nie wydostana sie z pojemnika na probowki albo nie przetrwaja w macicy. Nie wiem, jaki stosunek ma Jennifer Lopez do powyzszej kwestii. Teoretycznie osoba noszaca z upodobaniem futra nie powinna dywagowac na temat wartosci zycia, z drugiej strony kazdy ma wlasne standardy moralne. Dla jej wizerunku z pewnoscia lepsze bedzie informowanie opinii publicznej, ze poczeciu nie towarzyszyly zadne etyczne dylematy;-]z tego co wiem, część niezapłodnionych komórek jest wadliwa i nigdy nie urodzi się z nich dziecko, następne czekają na swoją kolej. Natomiast zapłodnienie kończy się w momencie zagnieżdzenia sie zarodka w macicy…
zahrah, 23-03-08, 22:47 napisał(a):on ją w ogóle tknął ? chyba z zamkniętymi oczami :/Ciebie by nie “tknął” nawet jak by 5 promili alkoholu miał we krwi
Wiekszosc z was pyta, co za roznica miedzy in vitro a zaplodnieniem ,,silami natury.” No coz, niektorym robi to roznice, gdyz do in vitro wytwarzanych jest kilka embrionow, z czego tylko czesc wprowadza sie do macicy, a i z tych nie wszystkie przezywaja. Reszta skazana zostaje na obumarcie (pare lat temu wybuchly kontrowersje z powodu przepisu nakazujacego- nie pomne kraju- zniszczenie zamrozonych zygot, oczekujacych na ,,swoja kolej” kiedys tam za pare lat). Osoby, dla ktorych czlowieczenstwo rozpoczyna sie juz na etapie polaczenia komorki meskiej i zenskiej, produkowanie nadmiarowych ilosci embrionow (konieczne przy in vitro) jest rownoznaczne ze skazywaniem na smierc tych dzieci, ktore nigdy nie wydostana sie z pojemnika na probowki albo nie przetrwaja w macicy. Nie wiem, jaki stosunek ma Jennifer Lopez do powyzszej kwestii. Teoretycznie osoba noszaca z upodobaniem futra nie powinna dywagowac na temat wartosci zycia, z drugiej strony kazdy ma wlasne standardy moralne. Dla jej wizerunku z pewnoscia lepsze bedzie informowanie opinii publicznej, ze poczeciu nie towarzyszyly zadne etyczne dylematy;-]
moze jest tak jak mowi. ja tam jej wierze.AgatkaStar, tez ja lubie 🙂 po kilku filmach, bo po piosenkach nie bardzo ale nie przeszkadzaja mi one 🙂 jednak wole ja jako aktorke niz piosenkarke.
ja tam nie wnikam nikomu w zycie imtymne ale i tak jej gratuluje dzieci:)
AgatkaStar, 23-03-08, 15:26 napisał(a):Lubie Jennifer ;p a wy ?Tez lubie
in vitro to in vitro, a wywołanie owulacji dla zwiększenia prawdopodobieństwa to drugie.I myslę ze właśnie to drugie było grane u Lopez. Zaznaczam że bardzo częsty zabieg, wręcz rutynowy, bo bierze sie hormony i po odstawieniu dwa jajniki owulują. Dlatego podwójnie 😉 uważajcie podczas tzw “przerw” w tabletkach, bo po antykoncepcji tez czesto zachodzi taki proces. Oczywiście jak nie chcecie bobaska. A jak chcecie, to często najlepszy moment :))pozdrawiam
a co za różnica czy z in vitro czy nie z in vitro?!Dziecko to dziecko i kocha się je tak samo, niezależnie czy pomgł lekarz, czy pomogło trzymanie pół godziny”po” nóżek w górze.Lopez mysli że jak będzie miała dzieci z in vitro to będzie mnie seksowna bo mniej płodna?!Takie myślenie wpędzi inne kobiety w kompleksy. Jak kiedys bede chciała miec dzieci, a mi nie wyjdzie to tez udam sie do lekarza po pomoc. I nie sądzę żeby było się czego wstydzić…
on ją w ogóle tknął ? chyba z zamkniętymi oczami :/
skoro mówi, że nie było żadnego in vitro, to czemu głupio gadacie?? zazdrościcie i tyle!! ma śliczne, zdrowe dzieci i niech się ciesza z razem z mężem. . . ludzie są okropni.. potrafia zapsuc nawet największe szczęście.. ; /
blanche_dubois, 23-03-08, 21:15 napisał(a):Ma swoje lata i myślę, że kobieta ok. 40 rzadko zachodzi w ciążę bez żadnej pomocy. Może w grę wchodziły jakieś hormony. Teoretycznie kobieta po 25 roku życia ma coraz mniejsze szanse na urodzenie zdrowego dziecka,ale w praktyce wygląda to tak,że niezależnie od wieku,stanu zdrowia i in. czynników kobiety w różnym wieku (od nastolatek po wiek bardzo dojrzały) mają kłopoty z zajściem w ciążę lub z donoszeniem jej,albo wręcz przeciwnie:zachodzą za każdym razem,kiedy ich patrner zdejmie spodnie.Zasadniczo wiek coraz częściej nie ma znaczenia-oczywiście do osiągnięcia menopauzy,ale J.Lo to z pewnością jeszcze nie dotyczy.
jak dla mnie in vitro to nic zlego, a wrecz przeciwnie, moze pomoc. Niech ejdnak nie mydli, ze pierwsze dzieci i to bliznieta ok. 40 to poczecie naturalne…
Dzlaczego uważają że to nie prawda że nie było in vitro?? pierdole takie wiadomosci
Uwazam ,ze nikogo nie powinno obchodzic to w jaki sposob kobiety zachodza w ciaze. W tych czasach jest za duzo chemii i naprawde nie jest latwo zajsc w ciaze zwlaszcza wtedy kiedy sie jej bardzo pragnie!!
Ma swoje lata i myślę, że kobieta ok. 40 rzadko zachodzi w ciążę bez żadnej pomocy. Może w grę wchodziły jakieś hormony.
Pff moja ciotka urodzila jedno dziecka w wieku 42 lat a drugie w wieku 44 lat i drugie bylo nie planowane, wrecz sie zabezpieczała dodatkowo więc wszystko mozliwe:/
zapewne długi czas brała środki antykoncepcyjne i zanim organizm wrócił po nich do formy musiało upłynąć trochę czasu. Ale przecież to z lekka bezsensu – naturalnie czy in vitro – ważne że dzieciaczki są!! (U Brangeliny też podobno ciąża mnoga – in vitro??)
Najważniejsze, że zaszła w ciąże i urodziła dwójkę zdrowych dzieci.
i bardzo dobrze:)
A czy to ważne jak zaszła???Dajcie spokój chyba najważniejsze jest to,że w końcu jej się udało 😉
dlaczego trudno uwierzyc, bo co? glupoty piszecie Kozaki
ja sie staralam 5 lat i bez pomocy lekarzy mi sie udalo! Trzeba wierzyc. Tez mialam mysli ze moze macierzynstwo nie jest dla mnie ze moze nie bylo mi dane.
gość, 23-03-08, 16:35 napisał(a):hormony rzarla“rzarla” – hahahahaha , jak mozna byc takim pustakiem ?
in vitro , czy nie , wazne , ze ma dzieci a na tym jej zalezalo
znowu jakieś zmyślone plotki
Tyle lat jej się nie udawało, teraz wreszcie ma dzieci i to nie znaczy, że musiała mieć sztuczne zapłodnienie -.-
a co was to do cholery obchodzi!!!!!!!!! to ich sprawa a nam nic do tego!!!!!!!!
hormony rzarla
AgatkaStar, 23-03-08, 15:26 napisał(a):Lubie Jennifer ;p a wy ?nie lubię jej …robi z siebie nie wiadomo kogo.Poza tym na żywo wyglada fatalnie…
A czy to ma jakies znaczenie czy bylo in vitro, czy nie, wazne ze są dzieci
a co niby nie jest w stanie poczac dzieci bez pomocy medycyny?? ale głupota!! miliony kobiet na świecie radzi sobie bez lekarzy wiec czemu Jennifer nie mogla naturalnie począc…
In vitro czy nie jaka to różnica?
myślę, że to już jej i jej męża sprawa, a skoro mówi, że dzieci zostały poczęte w naturalny sposób to czemu by jej nie wierzyć? a zresztą..co nam do tego? są ważniejsze sprawy niż zastanawianie się w jaki sposób i przez kogo została zapłodniona Jennifer Lopez -.-
gość, 23-03-08, 15:15 napisał(a):glupia diwa, uwaza sie za niewidomo kogo. a moim zdaniem to bylo in vitro. pierwsza.Ty też najmądrzejsza nie jesteś.Pierwsza jesteś-osiągnięcie na miarę Marconiego,nie ma co.A to,w jaki sposób J.Lo zaszła w ciążę,to jest wyłącznie sprawa jej i jej męża.Nie rozumiem,po co się kobita tłumaczy i po co te spekulacje.
jak już po wielu próbach uda się zajść w ciążę to zaraz że in vitro się stosowało, może po prostu ludzie mają szczęście!
gość, 23-03-08, 15:15 napisał(a):glupia diwa, uwaza sie za niewidomo kogo. a moim zdaniem to bylo in vitro. pierwsza.Sama ją nazwałaś divą, co znaczy, że jednak kimś jest 😛 Nie wiem, czy Jennifer mówi prawdę, czy nie, ale to nieważne, w jaki sposób poczęte zostały jej dzieci. Ważne, że je ma.
glupia diwa, uwaza sie za niewidomo kogo. a moim zdaniem to bylo in vitro. pierwsza.
Lubie Jennifer ;p a wy ?