“Jeśli te wstrętne s*** tu są…”. Wulgaryzmy z ust Brigitte Macron. Skandal na cały świat
Brigitte Macron, żona prezydenta Francji, znana z nienagannej elegancji i dyplomatycznego sposobu bycia, została nagrana w chwili, która burzy ten obraz. Za kulisami spotkania z komikiem, oczyszczonym z zarzutów o gwałt, padły od niej słowa, które wywołały burzę we Francji i poza jej granicami.
Szokujące słowa Brigitte Macron na nagraniu
Wydawać by się mogło, że dla Pierwszej Damy Francji nie ma miejsca na potknięcia. Brigitte Macron, nauczycielka z wykształcenia, zawsze dbała o swój wizerunek i słowa. Wszystko zmieniło się w niedzielę 7 grudnia, kiedy za kulisami występu komika Ary’ego Abittana została sfilmowana w prywatnej, nieskrępowanej rozmowie.
Nagranie, które szybko rozeszło się po sieci, pokazuje moment, w którym 51-letni komik, oczyszczony ze wszystkich zarzutów w sprawie gwałtu, zwierza się żonie prezydenta ze swoich obaw. Abittan boi się, że jego występ, będący powrotem na scenę po kontrowersjach , zostanie zakłócony przez protestujące feministki. Dzień wcześniej jego paryski koncert przerwały cztery kobiety z kolektywu “Nous Toutes”, skandujące pod jego adresem oskarżenie o gwa*t.
Wulgaryzmy z ust Brigitte Macron: co powiedziała?
W odpowiedzi na te obawy Brigitte Macron, w towarzystwie córki Tiphaine Auzière, miała odpowiedzieć stanowczo i wulgarnie.
Jeśli te wstrętne s*ki tu są, to je wyrzucimy – padły podobno jej słowa, które wywołały śmiech i ożywienie w grupie. Tak myślisz? – miał odpowiedzieć niedowierzająco komik, nie do końca uspokojony.
Burza we Francji po słowach Macron
Reakcja ze strony otoczenia Pierwszej Damy przyszła szybko. Źródła bliskie Brigitte Macron, cytowane przez agencję AFP, usiłowały złagodzić wydźwięk tej wypowiedzi. Zaznaczono, że była to “krytyka radykalnych metod” osób, które w maskach zakłóciły występ, i że pani Macron “nie pochwala tych radykalnych metod”. Nie wspomniano jednak bezpośrednio o obraźliwym słowie, którego użyła.
Sprawa wywołała ogromną burzę we Francji, gdzie wciąż żywa jest debata o przemocy wobec kobiet i kulturze unikania odpowiedzialności (tzw. culture du viol). Dla jednych wypowiedź Brigitte Macron to nie do przyjęcia język nienawiści wobec kobiet domagających się sprawiedliwości.
Dla innych, jedynie spontaniczna reakcja w obronie przyjaciela przed agresywnymi protestami. Nie zmienia to faktu, że wizerunek Pierwszej Damy Francji został nadszarpnięty, a jedno nagranie postawiło pod znakiem zapytania jej publiczny wizerunek.
🇫🇷 POLÉMIQUE | "S’il y a les sales connes, on va les foutre dehors", lâche Brigitte Macron à propos de militantes féministes venues manifester contre l’humoriste Ary Abittan, accusé puis ayant bénéficié d’un non-lieu dans une affaire de viol.pic.twitter.com/hD5eJUZYoE
— AlertesInfos (@AlertesInfos) December 8, 2025


Prawdziwe Kobiety nie cierpią feministek. Brawo!
Aobrao bnyt cdwrg oanb.
No patrzcie we fram, CJ oburzenie. Ad w Polsce. Imbecyla i od święta cz co to da przez jak i dorosłych na bal a nazwał pl pakowacze nią,i! Pod dokona gas nie rz
Kadra na przodzie jak,mówi. N je nazwał ich SW nią, w jak masz na imię Ra my do nich o z nie,osa dwór z ta umiem na podstawie wyników k 0hu z. Pani kadr n cz DNA konie a>. Nie tepogoo a ID artykułu Fila pociągająca. Imbecyla za reka?!