Joanna Brodzik o prawdziwym macierzyństwie

325-joanna-brodzik-R1 325-joanna-brodzik-R1

Gwiazdy o macierzyństwie wypowiadają się zazwyczaj kolorowo i w samych superlatywach. Tymczasem prawda jest taka, że wcale nie jest tak lekko, łatwo i przyjemnie jak to jest przedstawiane w mediach czy filmach.

Dodatkowo presja społeczna wymaga, aby mama, na głowie której często oprócz wychowywania dzieci jest również cały dom, była szczęśliwa, uśmiechnięta i oczywiście seksowna.

O tym jak wiele trudu jest potrzebne, aby wychować dziecko, gwiazdy, ale nie tylko one, mówią niewiele. Być może boją się, że w oczach innych zostaną postrzegane jako gorsze matki?

Joanna Brodzik, mama 5-letnich bliźniaków Janka i Franciszka w rozmowie z Przekrojem odważnie, choć w delikatnych słowach przyznała, że decydując się na macierzyństwo nie wiedziała, co ją czeka.

Decyzja o posiadaniu dziecka to bardzo prywatna sprawa… Dzisiaj z perspektywy ostatnich pięciu lat życia mogę powiedzieć, z odrobiną ironii, że nie była to trudna decyzja, bo nie wiedziałam, w co się pakuję! To jest chyba najbardziej uczciwa odpowiedź, na jaką mnie stać. Nie mieliśmy pojęcia, ja i mój partner [Paweł Wilczak – przyp.red.], co oznacza bycie rodzicami. A co dopiero rodzicami bliźniaków!

Brawo! W końcu ktoś otwarcie przyznał, że bycie rodzicem nie jest drogą usłaną różami.

Umęczone mamy pewnie mają niejedno do powiedzenia w tym temacie, prawda?

Joanna Brodzik mówi o prawdziwym macierzyństwie
 
75 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

gość, 25-04-13, 10:21 napisał(a):gość, 25-04-13, 10:03 napisał(a):gość, 25-04-13, 08:51 napisał(a):Histeryczki 🙂 ja mam zawsze czysto w domu, wszystko poprane, znajduje czas, żeby umyć włosy i czas dla męża ;). Trzeba umieć sie zorganizować 😉 bywają trudniejsze dni, ale macierzyństwo jest piękne 😉 patrząc na uśmiech mojego dziecka wiem, że nic piekniejszego nie mogło mnie spotkać 😉 każdego dnia otwieram oczy i widzę uśmiechnięta buzie mojej córeczki ;)hahahahaha, ha ha wciąż nie mogę się przestać smiać. Jakis cyborg nie baba !Nie, nie cyborg tylko normalna, nie użalająca się wiecznie nad sobą kobieta.Ja mam czteroletniego syna, w domu siedziałam rok i nie było problemu ani a dbaniem o siebie, ani o dom. Wiadomo, że nie siedziałam u fryzjera 4 godziny, ale ścięłam włosy na krótko i też wyglądałam dobrze, byłam zadbana i w domu było czysto i obiad na stole.Wszystko jest kwestią organizacji, ale jak mamuśka od samego początku ma przy sobie mamę, teściową i nianię, a i ztym wszystkim do pomocy nie potrafi sobie rady dać, to nie dziwota, że się wypłakuje na portalach netowych i truje o “wrzeszczących bachorach”.Mój synek ma 3,5 roku ale jest niezwykle żywym dzieckiem. Codziennie mam histerię z jakiegoś byle powodu. Nie raz już nie mam siły i płaczę po kątach. Nie mogę doczekac się już wrześnie aż pójdzie do przedszkola, a ja w końcu wróce do pracy, bo praca w moim przypadku będzie dla mnie odpoczynkiem

Luzne wadzajny to zmora facetow, dlatego zdradzaja

Luzne wadzajny atakuja

to wolę być “umęczoną” mamą niż umęczoną businesswoman bez skrupułów, serca i nierzadko rozumu !!!

Ohjejecia, jestem wielmożną feministką i nie zyczę sobię zeby ktos mi kazal rodzic dziecko, które obe*ra mi mój pięłny dywan, ohjejcia. Bo jak urodze dziecko, to moja wedzajna bęłndzie taka duża jak moja torba z Zary, tej supersieciówki. A poza tym, ohjejcia, bachor mógłby sprawić, że nie mogłabym całymi dniami patrzeć na swoje cudne odbicie w lustrze, ohjejcia i co by to było!!! Jakiś koszmar, ups, przpraszam, jakas koszmara, ohjejcia!

Po co te klotnie? jak ktos chce niech ma nie chce to nie. Ta ktora nie ma dziecka nigdy nie zrozumie tej ktora ma I taka jest prawda.

gość, 25-04-13, 12:26 napisał(a):Małolaty zazdroszcża mężatkom,robią wszystko aby znależc męza mieć dziecko a my zazdościmy im..wolności,młodości,urody,beztroski,swobody..To se nie wrati..Ani to ciało sprzed ciązy ani milion rzeczy…Tak sobie wmawiaj, co ci pozostało… Prawda jest taka, że co innego partner życiowy, który będzie pomocą i wsparciem, a co innego rozwrzeszczany dzieciak, który zamieni twoje życie w hrarówę. Miłego życia, mamuśki – bezdzietna, szczęśliwie zamężna Małolata rocznik 1975Ale czym ty się szczycisz? Ja tu nie widzę powodów do radości, gdy partner cię zostawi, to zostaniesz na starość sama jak palec, nigdy nie doświadczając tak kluczowej roli jaką jest macierzyństwo. Ja ci współczuję szczerze, kobieto. Bo jak laski są młode, to się wymądrzają “zadnego bachora”, tylko mi będzie wrzeszczał, a jak juz jest za późno, to wielka depresja i lamenty: “nie zrealizowałam się jako kobieta, to zyciowa porazka!”No tak, bo kobieta może się zrealizować tylko jako matka. I jak ją partner zostawi to już koniec świata i do końca życia skazana jest na samotność. Ciekawe, że o bezdzietnych mężczyznach nie mówi się, że się nie zrealizowali jako mężczyźni…Każda “dyskusja” z maciorami jest identyczna. One mają pieluchy zamiast mózgów – takie przystosowanie organizmu do traumy. Nie prowokować, pozwolić żyć… Co im pozostało oprócz niczym nie uzasadnionego przekonania o własnej wyższości moralnej, bo wydaliły z waginy pomiota czy dwa?Twoj koment wywolal usmiech na mej twarzy;))Ale to, co napisalas, tyczy sie tylko pewnej grupy matek.Oczywiście – są matki i są maciory. Niestety, tych drugich na Kozaczku jest więcej.

gość, 25-04-13, 19:43 napisał(a):gość, 25-04-13, 17:41 napisał(a):Nie rodzisz, nie bierz emerytury z ZUS-u, na która MOJE dzieci bedą kiedyś pracować. Za 20 lat bedzie lament, ze zus to bankrut i jeden dorosły musi utrzymać 5 staruszków. Nie utrzymujesz dzieci to Cie stać żeby odłożyć na starość, a nie sięgać po to co wypracuja moje dzieci.Rodzisz – płać sobie sama za szczepienia, leczenie i szkoły dla swoich bachorów, a nie wyciągasz łapę po MOJE podatki, na które JA teraz pracuję. Czy twoje dzieciory w ogóle pójdą do pracy, czy na zapomogę (znów z MOICH podatków) to się jeszcze okaże. JA pracuję i płacę TERAZ – na siebie i na nich!BRAWO!!!! idealny komentarz, dodatkowo wiele kobiet które nie decyduja sie na dzieci zarabia tyle że nie muszą liczyć na glodową emeryturę z ZUS mogą same zadbać o przyszlość

Przeciez po porodzie wadzajna przypomina studnie. Never

gość, 25-04-13, 20:40 napisał(a):Prawda jest taka,że dla niektórych dziecko stało się czymś w rodzaju przedmiotu-nie chcę mieć, jak gdyby to był nowy telewizor czy telefon. bezmyślne pozbawione uzasadnienia wywody,dotyczące rzekomej samorealizacji, pozbawione uczuć istoty cierpiące na nieuleczalną chorobę EGOIZM. Ddziecko to przeszkoda w podziwianiu samego siebie,JJa, ja, ja od rana do wieczora 😉 Mam wrażenie,że osoby tak głośno krytykujące matki, to osoby nienawidzące swoich matek bądź osoby nienawidzące samych siebie.chyba sie za duzo naczytałaś pani domu, wiele kobiet nie czuje sie na silach aby wychowywac dziecko bo maja inne priorytety i nie ma to nic wspolnego z niedobra matka

To jakieś wypracowania maturalne ?

gość, 25-04-13, 21:17 napisał(a):gość, 25-04-13, 14:00 napisał(a):Ja mam obecnie 26 lat i NIGDY nie zdecyduje sie na chocby jedno dziecko! – Nie mam do nich cierpliwosci, draznia mnie, omijam matki z dziecmi szerokim lukiem. Tak, jestem egoistka i przyznaje sie do tego – zycie i tak jest dosc skomplikowane bez dodatkowego ciezaru w postaci dziecka – w dodatku to wieczne wydatki plus ciagly stres.A kobieta bezdzietna ma same zalety:Pozwiedza swiat, wyspi sie, ma swiety spokoj, poza tym na wiecej rzeczy bedzie ja stac!Brawo, więcej świadomych kobiet to mniej skrzwydzonych dzieci!zaraz sie mohery oburzą że wam nikt na starość szklanki wody nie poda :p

pracuje 2-3 miesiace w roku majac dzieci przy sobie reszte czasu spędza znimi w domu ma kase dom niczego jej nie brakuje wiec niech skonczy pierdolic

gość, 25-04-13, 14:00 napisał(a):Ja mam obecnie 26 lat i NIGDY nie zdecyduje sie na chocby jedno dziecko! – Nie mam do nich cierpliwosci, draznia mnie, omijam matki z dziecmi szerokim lukiem. Tak, jestem egoistka i przyznaje sie do tego – zycie i tak jest dosc skomplikowane bez dodatkowego ciezaru w postaci dziecka – w dodatku to wieczne wydatki plus ciagly stres.A kobieta bezdzietna ma same zalety:Pozwiedza swiat, wyspi sie, ma swiety spokoj, poza tym na wiecej rzeczy bedzie ja stac!Brawo, więcej świadomych kobiet to mniej skrzwydzonych dzieci!

Wreszcie ktos powiedzial prawde? Co za bzdura! Teraz narzekanie na trudy macierzynstwa przewaza, i dziwi mnie, ze jeszcze jest ktos na tyle naiwny, zeby uwazac, ze macierzynstwo to bajka z okladki magazynu. Trzeba chyba zyc w kosmosie zeby sobie z tego nie zdawac sprawy! Wiekszosc rodzicow lamentuje!

Oby chlopcy odziedziczyli urode po niej…

Prawda jest taka,że dla niektórych dziecko stało się czymś w rodzaju przedmiotu-nie chcę mieć, jak gdyby to był nowy telewizor czy telefon. bezmyślne pozbawione uzasadnienia wywody,dotyczące rzekomej samorealizacji, pozbawione uczuć istoty cierpiące na nieuleczalną chorobę EGOIZM. Ddziecko to przeszkoda w podziwianiu samego siebie,JJa, ja, ja od rana do wieczora 😉 Mam wrażenie,że osoby tak głośno krytykujące matki, to osoby nienawidzące swoich matek bądź osoby nienawidzące samych siebie.

gość, 25-04-13, 17:41 napisał(a):Nie rodzisz, nie bierz emerytury z ZUS-u, na która MOJE dzieci bedą kiedyś pracować. Za 20 lat bedzie lament, ze zus to bankrut i jeden dorosły musi utrzymać 5 staruszków. Nie utrzymujesz dzieci to Cie stać żeby odłożyć na starość, a nie sięgać po to co wypracuja moje dzieci.Rodzisz – płać sobie sama za szczepienia, leczenie i szkoły dla swoich bachorów, a nie wyciągasz łapę po MOJE podatki, na które JA teraz pracuję. Czy twoje dzieciory w ogóle pójdą do pracy, czy na zapomogę (znów z MOICH podatków) to się jeszcze okaże. JA pracuję i płacę TERAZ – na siebie i na nich!

gość, 25-04-13, 12:26 napisał(a):gość, 25-04-13, 12:21 napisał(a):gość, 25-04-13, 11:27 napisał(a):gość, 25-04-13, 10:36 napisał(a):gość, 25-04-13, 10:09 napisał(a):gość, 25-04-13, 09:17 napisał(a):gość, 25-04-13, 07:20 napisał(a):Małolaty zazdroszcża mężatkom,robią wszystko aby znależc męza mieć dziecko a my zazdościmy im..wolności,młodości,urody,beztroski,swobody..To se nie wrati..Ani to ciało sprzed ciązy ani milion rzeczy…Tak sobie wmawiaj, co ci pozostało… Prawda jest taka, że co innego partner życiowy, który będzie pomocą i wsparciem, a co innego rozwrzeszczany dzieciak, który zamieni twoje życie w hrarówę. Miłego życia, mamuśki – bezdzietna, szczęśliwie zamężna Małolata rocznik 1975Ale czym ty się szczycisz? Ja tu nie widzę powodów do radości, gdy partner cię zostawi, to zostaniesz na starość sama jak palec, nigdy nie doświadczając tak kluczowej roli jaką jest macierzyństwo. Ja ci współczuję szczerze, kobieto. Bo jak laski są młode, to się wymądrzają “zadnego bachora”, tylko mi będzie wrzeszczał, a jak juz jest za późno, to wielka depresja i lamenty: “nie zrealizowałam się jako kobieta, to zyciowa porazka!”No tak, bo kobieta może się zrealizować tylko jako matka. I jak ją partner zostawi to już koniec świata i do końca życia skazana jest na samotność. Ciekawe, że o bezdzietnych mężczyznach nie mówi się, że się nie zrealizowali jako mężczyźni…Każda “dyskusja” z maciorami jest identyczna. One mają pieluchy zamiast mózgów – takie przystosowanie organizmu do traumy. Nie prowokować, pozwolić żyć… Co im pozostało oprócz niczym nie uzasadnionego przekonania o własnej wyższości moralnej, bo wydaliły z waginy pomiota czy dwa?

gość, 25-04-13, 14:00 napisał(a):Ja mam obecnie 26 lat i NIGDY nie zdecyduje sie na chocby jedno dziecko! – Nie mam do nich cierpliwosci, draznia mnie, omijam matki z dziecmi szerokim lukiem. Tak, jestem egoistka i przyznaje sie do tego – zycie i tak jest dosc skomplikowane bez dodatkowego ciezaru w postaci dziecka – w dodatku to wieczne wydatki plus ciagly stres.A kobieta bezdzietna ma same zalety:Pozwiedza swiat, wyspi sie, ma swiety spokoj, poza tym na wiecej rzeczy bedzie ja stac!Dobrze, ze nie decydujesz się na dziecko, bo nie masz w sobie instynktu macierzyńskiego. Te kobiety, które go mają, nie potrafia tak rachować: 100 zł tu 100 zl tam, wyśpię się, plus minus, zysk, strata itd, bo dziecko ma dla nich wartość bezcenną, której z niczym nie da sie porównać. To nie znaczy, ze uważam je za lepsze od ciebie, od razu zaznaczam, że nic takiego nie twierdzę.

Ale czym ty się szczycisz? Ja tu nie widzę powodów do radości, gdy partner cię zostawi, to zostaniesz na starość sama jak palec, nigdy nie doświadczając tak kluczowej roli jaką jest macierzyństwo. Ja ci współczuję szczerze, kobieto. Bo jak laski są młode, to się wymądrzają “zadnego bachora”, tylko mi będzie wrzeszczał, a jak juz jest za późno, to wielka depresja i lamenty: “nie zrealizowałam się jako kobieta, to zyciowa porazka!” Ciebie partner zostawi z bachorami. Albo same bachory wyssą wszystkie siły i pieniądze, a potem wyjadą na koniec świata. Na pewno nie trafimy do tego samego domu starców – ja się będę wygrzewać pod palmami, a ty jeść cienką zupkę w polskim bidulu dla staruszków.Dobrze kochanie, ale idz juz odbrobic lekcje.

gość, 25-04-13, 17:41 napisał(a):Nie rodzisz, nie bierz emerytury z ZUS-u, na która MOJE dzieci bedą kiedyś pracować. Za 20 lat bedzie lament, ze zus to bankrut i jeden dorosły musi utrzymać 5 staruszków. Nie utrzymujesz dzieci to Cie stać żeby odłożyć na starość, a nie sięgać po to co wypracuja moje dzieci.tak, rob dzieci bo ZUS. idiotka.

gość, 25-04-13, 09:17 napisał(a):gość, 25-04-13, 07:20 napisał(a):Małolaty zazdroszcża mężatkom,robią wszystko aby znależc męza mieć dziecko a my zazdościmy im..wolności,młodości,urody,beztroski,swobody..To se nie wrati..Ani to ciało sprzed ciązy ani milion rzeczy…Tak sobie wmawiaj, co ci pozostało… Prawda jest taka, że co innego partner życiowy, który będzie pomocą i wsparciem, a co innego rozwrzeszczany dzieciak, który zamieni twoje życie w harówę. Miłego życia, mamuśki – bezdzietna, szczęśliwie zamężna Małolata rocznik 1975nie wiem, po co to twoje “tak sobie wmawiaj”..kobitka ma rację – ja jestem w tej grupie, która zazdości mężatkom małżeństwa i dzieci (tak, to marzenie wielu kobiet).Wiem, że są kobiety które nie chcą dzieci, ALE kobieta jest szczęsliwa i spełniona – z dziećmi czy nie – nie jest taką złośliwą zołzą jak ty. Ps. 75? małolatą juz nie jesteś;)

gość, 25-04-13, 17:41 napisał(a):Nie rodzisz, nie bierz emerytury z ZUS-u, na która MOJE dzieci bedą kiedyś pracować. Za 20 lat bedzie lament, ze zus to bankrut i jeden dorosły musi utrzymać 5 staruszków. Nie utrzymujesz dzieci to Cie stać żeby odłożyć na starość, a nie sięgać po to co wypracuja moje dzieci.Ja będę sięgać po pieniądze, które SAMA SOBIE przez całe życie ciężką pracą składałam (to że państwo jest nieudaczne, bo kasę wydaje na bieżąco, moją winą nie jest).

Ja mam obecnie 26 lat i NIGDY nie zdecyduje sie na chocby jedno dziecko! – Nie mam do nich cierpliwosci, draznia mnie, omijam matki z dziecmi szerokim lukiem. Tak, jestem egoistka i przyznaje sie do tego – zycie i tak jest dosc skomplikowane bez dodatkowego ciezaru w postaci dziecka – w dodatku to wieczne wydatki plus ciagly stres.A kobieta bezdzietna ma same zalety:Pozwiedza swiat, wyspi sie, ma swiety spokoj, poza tym na wiecej rzeczy bedzie ja stac!

ciekawe że dosłownie kilka lat temu nie było takiej dyskusji, że oto nagle wszystkie kobiety są umęczone, a mają TYLKO jedno dziecko i siedzą w domu + opiekunka/matka/teściowa a i tak robią awanturę partnerowi (bo są za nowoczesne by się hajtać ) że je- uwaga- nie wspiera… boże, moja matka miała nas 3, pracowała, ojca nie było całymi dniami bo pracował, i liczyła na siebie. i na nas do pomocy w domu. i miałam spokojne szczęśliwe dzieciństwo, dom zadbany, posprzątane, obiad, bo matka potrafiła świetnie zorganizować sobie czas i nam, przede wszystkim. a teraz szlak mnie trafia jak słyszę te lamenty, wywody, utyskiwania…

Nie rodzisz, nie bierz emerytury z ZUS-u, na która MOJE dzieci bedą kiedyś pracować. Za 20 lat bedzie lament, ze zus to bankrut i jeden dorosły musi utrzymać 5 staruszków. Nie utrzymujesz dzieci to Cie stać żeby odłożyć na starość, a nie sięgać po to co wypracuja moje dzieci.

gość, 25-04-13, 12:43 napisał(a):Zawsze pozytywniee są nastawione te co mają kasę..idą do pracy bo maja nianki,babcie itp,a w czsie wolnym chodzą do klubokawiarni,sal zabaw itp bo je na wszystko stać.Tak naprawdę cała prawdę wie matka ,która od urodzenia do przedszkola przez 24 na dobę wychowuje dziecko, amąż jedeny zywiciel rodziny pracuje do póżna a babcia nie żyje tak jak u mnie..nnie rozumiem, to była bezmyślna kopulacja czy świadoma decyzja, bo chyba wiedziałaś, że tak właśnie będzie więc po co te narzekania?

A ja kocham swojego synka i zycie bym za niego oddala. A to ze jestem zmeczona czasem wcale mi nie przeszkadza 😛 kto powiedzial ze wychowanie dziecka to bulka z maslem?

Zawsze pozytywniee są nastawione te co mają kasę..idą do pracy bo maja nianki,babcie itp,a w czsie wolnym chodzą do klubokawiarni,sal zabaw itp bo je na wszystko stać.Tak naprawdę cała prawdę wie matka ,która od urodzenia do przedszkola przez 24 na dobę wychowuje dziecko, amąż jedeny zywiciel rodziny pracuje do póżna a babcia nie żyje tak jak u mnie..

gość, 25-04-13, 12:21 napisał(a):gość, 25-04-13, 11:27 napisał(a):gość, 25-04-13, 10:36 napisał(a):gość, 25-04-13, 10:09 napisał(a):gość, 25-04-13, 09:17 napisał(a):gość, 25-04-13, 07:20 napisał(a):Małolaty zazdroszcża mężatkom,robią wszystko aby znależc męza mieć dziecko a my zazdościmy im..wolności,młodości,urody,beztroski,swobody..To se nie wrati..Ani to ciało sprzed ciązy ani milion rzeczy…Tak sobie wmawiaj, co ci pozostało… Prawda jest taka, że co innego partner życiowy, który będzie pomocą i wsparciem, a co innego rozwrzeszczany dzieciak, który zamieni twoje życie w hrarówę. Miłego życia, mamuśki – bezdzietna, szczęśliwie zamężna Małolata rocznik 1975Ale czym ty się szczycisz? Ja tu nie widzę powodów do radości, gdy partner cię zostawi, to zostaniesz na starość sama jak palec, nigdy nie doświadczając tak kluczowej roli jaką jest macierzyństwo. Ja ci współczuję szczerze, kobieto. Bo jak laski są młode, to się wymądrzają “zadnego bachora”, tylko mi będzie wrzeszczał, a jak juz jest za późno, to wielka depresja i lamenty: “nie zrealizowałam się jako kobieta, to zyciowa porazka!”No tak, bo kobieta może się zrealizować tylko jako matka. I jak ją partner zostawi to już koniec świata i do końca życia skazana jest na samotność. Ciekawe, że o bezdzietnych mężczyznach nie mówi się, że się nie zrealizowali jako mężczyźni…Każda “dyskusja” z maciorami jest identyczna. One mają pieluchy zamiast mózgów – takie przystosowanie organizmu do traumy. Nie prowokować, pozwolić żyć… Co im pozostało oprócz niczym nie uzasadnionego przekonania o własnej wyższości moralnej, bo wydaliły z waginy pomiota czy dwa?Twoj koment wywolal usmiech na mej twarzy;)) Ale to, co napisalas, tyczy sie tylko pewnej grupy matek.

Nie nie wiedziałam..mama umarła jak dziecko miało 8 miesięcy..tego nie da sie przewidzieć.

Dlatego,że nie bułka z masłem wiele ludzi teraz nie chcę dzieci a Ci co maja i mieli cieżko NIE CHCA SŁYSZEC O DRUGIM

Bo zanim sie ma dziecko trzeba pomyslec, czy masz je Z KIM wychowac. Jak wszystko spada na kobietę to jest ciężko. Każda jednak ojca swoich dzieci wybierała sama, więc pretensje można mieć tylko do siebie, a nie narzekać jak to mi ciężko. Nie rozumiem, jak planując z kimś dzieci nie poruszyć tak ważnych kwestii jak jego wychowanie. Ojciec jest równoprawnym rodzicem i tak samo ma się dziećmi obowiązek opiekować jak matka, a nie tylko “pomagać. A w rzeczywistości jest tak, że musisz jeszcze dla faceta pięknie po całodniowej tyrce wyglądać bo on ma wymagania. POza tym wszystko zależy od dobrej organizacji. I przede wszystkim trzeba dziecko od najmłodszych lat uczyć, bo pozniej się rozwydrzy i będzie jeszcze gorzej. Niektórzy wolą jednak rozpuszczać dzieci a pozniej płakać po kątach jakie to ono niedobre- znam takie przypadki. Wystarczy od początku pracować nad jego wychowaniem. Wiadomo, że dzieci zawsze będą dawać nam wyzwania, wymuszać, ale to wszystko jest część dorastania i my mamy im pomóc i zrozumieć. Bo dziecko to jest oddzielny człowiek a nie obowiązek i kula u nogi.

gość, 25-04-13, 11:27 napisał(a):gość, 25-04-13, 10:36 napisał(a):gość, 25-04-13, 10:09 napisał(a):gość, 25-04-13, 09:17 napisał(a):gość, 25-04-13, 07:20 napisał(a):Małolaty zazdroszcża mężatkom,robią wszystko aby znależc męza mieć dziecko a my zazdościmy im..wolności,młodości,urody,beztroski,swobody..To se nie wrati..Ani to ciało sprzed ciązy ani milion rzeczy…Tak sobie wmawiaj, co ci pozostało… Prawda jest taka, że co innego partner życiowy, który będzie pomocą i wsparciem, a co innego rozwrzeszczany dzieciak, który zamieni twoje życie w harówę. Miłego życia, mamuśki – bezdzietna, szczęśliwie zamężna Małolata rocznik 1975Ale czym ty się szczycisz? Ja tu nie widzę powodów do radości, gdy partner cię zostawi, to zostaniesz na starość sama jak palec, nigdy nie doświadczając tak kluczowej roli jaką jest macierzyństwo. Ja ci współczuję szczerze, kobieto. Bo jak laski są młode, to się wymądrzają “zadnego bachora”, tylko mi będzie wrzeszczał, a jak juz jest za późno, to wielka depresja i lamenty: “nie zrealizowałam się jako kobieta, to zyciowa porazka!”No tak, bo kobieta może się zrealizować tylko jako matka. I jak ją partner zostawi to już koniec świata i do końca życia skazana jest na samotność. Ciekawe, że o bezdzietnych mężczyznach nie mówi się, że się nie zrealizowali jako mężczyźni…Każda “dyskusja” z maciorami jest identyczna. One mają pieluchy zamiast mózgów – takie przystosowanie organizmu do traumy. Nie prowokować, pozwolić żyć… Co im pozostało oprócz niczym nie uzasadnionego przekonania o własnej wyższości moralnej, bo wydaliły z waginy pomiota czy dwa?Twoj koment wywolal usmiech na mej twarzy;))

jestem mamaą 3,5 letniego dziecka a jestem grubo po 30. mała daje czadu do teraz. przez dwa lata prawie nie sypiałam w nocy, a rano trzeba było wstac do pracy. Schudłam ,zmizerniałam wygladałąm jak zombie teraz odbiłam. naprawdę wiedzą o tym te kobiety ,które mają bardzo absorbujące dziecko.Moja spała 20 minut i 20 minut dokazywała miała tak przez całe 24 godziny.jak ja miłam funkcjonować:) Kocham ja nad zycie chociaz mały z niej łobuz i robi za trójkę dzieci. Musze dodac ze nie miałam i nie mam pomocy w postaci rodziców obok siebie,a mąż długo pracuje.

do osoby ponizej, niestety nie jest latwiej, pojawiaja sie inne problemy zwiazane z poszczegolnymi etapami rozwoju… ale poczekaj az bedzie nastolatkiem, wtedy dopiero ponoc daja popalic hahahaha, ciesz sie ze masz tylko jedno 😉

gość, 25-04-13, 10:59 napisał(a):gość, 25-04-13, 09:05 napisał(a):gość, 25-04-13, 09:04 napisał(a):Racja, jestem mamą dwójki dzieci i fakt, jest to ostra jazda bez trzymanki. Przy pierwszej ciąży naczytałam się tych wszystkich magazynów i naoglądałam programów dla przyszłych mam i myślałam, że jestem gotowa. Niestety rzeczywistość okazała się zupełnie inna i już nie tak kolorowa jak strony ów magazynów. Co więcej wpadłam w depresję, że nie jestem w stanie perfekcyjnie zrobić tych wszystkich punktów wymienionych w czasopismach i jeszcze mieć czas dla siebie. Jeszcze lepiej było jak się drugie pojawiło, niby łatwiej, bo już jakieś doświadczenie jest, ale wtedy okazuje się, że jedno to pikuś, ogarnąć dwójkę, siebie i dom to dopiero hardcore:) Teraz jedna córka ma 6,5, druga 3,5 i już wszystko ogarniam łącznie z sobą:) ale wiadomo, nadal są chwilę, kiedy człowiek myśli co by było gdyby… Nie zrozumcie mnie źle, kocham swoje córeczki i teraz nie chciałabym żeby było inaczej, ale przecież pogdybać można sobie:) Pozdrawiam :)Dodam, że przy drugiej ciąży cisnęłam w kąt wszystkimi gazetami o macierzyństwie, a programy omijałam szerokim łukiem, by znowu nie poczuć się matką do d.py :Phahahah dokladnie mialam to samo z tym ze zdecydowalam sie na dziecko bo myslalm ze 30 lat to juz ostatni dzwonek i jak sie nie zdecyduje teraz to potem bedzie za pozno. I urodzilam dziewczynke, a za 17 miesiecy urodzil sie synek… teraz maja 7 lat i 5 lat ale nadal daja popalic. A ponoc im starsze tym staje sie trudniej… zobaczymy :-)Do osoby powyżej:Błagam Cię nie dołuj mnie! Mój synek ma 3 latka robi jak za trójkę dzieci i czekam tylko aż podrośnie, bo miałam nadzieję,ze się ogarnie, a Ty piszesz, ze wcale nie jest lepiej:(

gość, 25-04-13, 10:36 napisał(a):gość, 25-04-13, 10:09 napisał(a):gość, 25-04-13, 09:17 napisał(a):gość, 25-04-13, 07:20 napisał(a):Małolaty zazdroszcża mężatkom,robią wszystko aby znależc męza mieć dziecko a my zazdościmy im..wolności,młodości,urody,beztroski,swobody..To se nie wrati..Ani to ciało sprzed ciązy ani milion rzeczy…Tak sobie wmawiaj, co ci pozostało… Prawda jest taka, że co innego partner życiowy, który będzie pomocą i wsparciem, a co innego rozwrzeszczany dzieciak, który zamieni twoje życie w harówę. Miłego życia, mamuśki – bezdzietna, szczęśliwie zamężna Małolata rocznik 1975Ale czym ty się szczycisz? Ja tu nie widzę powodów do radości, gdy partner cię zostawi, to zostaniesz na starość sama jak palec, nigdy nie doświadczając tak kluczowej roli jaką jest macierzyństwo. Ja ci współczuję szczerze, kobieto. Bo jak laski są młode, to się wymądrzają “zadnego bachora”, tylko mi będzie wrzeszczał, a jak juz jest za późno, to wielka depresja i lamenty: “nie zrealizowałam się jako kobieta, to zyciowa porazka!”No tak, bo kobieta może się zrealizować tylko jako matka. I jak ją partner zostawi to już koniec świata i do końca życia skazana jest na samotność. Ciekawe, że o bezdzietnych mężczyznach nie mówi się, że się nie zrealizowali jako mężczyźni…Każda “dyskusja” z maciorami jest identyczna. One mają pieluchy zamiast mózgów – takie przystosowanie organizmu do traumy. Nie prowokować, pozwolić żyć… Co im pozostało oprócz niczym nie uzasadnionego przekonania o własnej wyższości moralnej, bo wydaliły z waginy pomiota czy dwa?

gość, 25-04-13, 09:05 napisał(a):gość, 25-04-13, 09:04 napisał(a):Racja, jestem mamą dwójki dzieci i fakt, jest to ostra jazda bez trzymanki. Przy pierwszej ciąży naczytałam się tych wszystkich magazynów i naoglądałam programów dla przyszłych mam i myślałam, że jestem gotowa. Niestety rzeczywistość okazała się zupełnie inna i już nie tak kolorowa jak strony ów magazynów. Co więcej wpadłam w depresję, że nie jestem w stanie perfekcyjnie zrobić tych wszystkich punktów wymienionych w czasopismach i jeszcze mieć czas dla siebie. Jeszcze lepiej było jak się drugie pojawiło, niby łatwiej, bo już jakieś doświadczenie jest, ale wtedy okazuje się, że jedno to pikuś, ogarnąć dwójkę, siebie i dom to dopiero hardcore:) Teraz jedna córka ma 6,5, druga 3,5 i już wszystko ogarniam łącznie z sobą:) ale wiadomo, nadal są chwilę, kiedy człowiek myśli co by było gdyby… Nie zrozumcie mnie źle, kocham swoje córeczki i teraz nie chciałabym żeby było inaczej, ale przecież pogdybać można sobie:) Pozdrawiam :)Dodam, że przy drugiej ciąży cisnęłam w kąt wszystkimi gazetami o macierzyństwie, a programy omijałam szerokim łukiem, by znowu nie poczuć się matką do d.py :Phahahah dokladnie mialam to samo z tym ze zdecydowalam sie na dziecko bo myslalm ze 30 lat to juz ostatni dzwonek i jak sie nie zdecyduje teraz to potem bedzie za pozno. I urodzilam dziewczynke, a za 17 miesiecy urodzil sie synek… teraz maja 7 lat i 5 lat ale nadal daja popalic. A ponoc im starsze tym staje sie trudniej… zobaczymy 🙂

gość, 25-04-13, 10:09 napisał(a):gość, 25-04-13, 09:17 napisał(a):gość, 25-04-13, 07:20 napisał(a):Małolaty zazdroszcża mężatkom,robią wszystko aby znależc męza mieć dziecko a my zazdościmy im..wolności,młodości,urody,beztroski,swobody..To se nie wrati..Ani to ciało sprzed ciązy ani milion rzeczy…Tak sobie wmawiaj, co ci pozostało… Prawda jest taka, że co innego partner życiowy, który będzie pomocą i wsparciem, a co innego rozwrzeszczany dzieciak, który zamieni twoje życie w harówę. Miłego życia, mamuśki – bezdzietna, szczęśliwie zamężna Małolata rocznik 1975Ale czym ty się szczycisz? Ja tu nie widzę powodów do radości, gdy partner cię zostawi, to zostaniesz na starość sama jak palec, nigdy nie doświadczając tak kluczowej roli jaką jest macierzyństwo. Ja ci współczuję szczerze, kobieto. Bo jak laski są młode, to się wymądrzają “zadnego bachora”, tylko mi będzie wrzeszczał, a jak juz jest za późno, to wielka depresja i lamenty: “nie zrealizowałam się jako kobieta, to zyciowa porazka!”Ciebie partner zostawi z bachorami. Albo same bachory wyssą wszystkie siły i pieniądze, a potem wyjadą na koniec świata. Na pewno nie trafimy do tego samego domu starców – ja się będę wygrzewać pod palmami, a ty jeść cienką zupkę w polskim bidulu dla staruszków.

gość, 25-04-13, 10:52 napisał(a):gość, 25-04-13, 10:21 napisał(a):gość, 25-04-13, 10:03 napisał(a):gość, 25-04-13, 08:51 napisał(a):Histeryczki 🙂 ja mam zawsze czysto w domu, wszystko poprane, znajduje czas, żeby umyć włosy i czas dla męża ;). Trzeba umieć sie zorganizować 😉 bywają trudniejsze dni, ale macierzyństwo jest piękne 😉 patrząc na uśmiech mojego dziecka wiem, że nic piekniejszego nie mogło mnie spotkać 😉 każdego dnia otwieram oczy i widzę uśmiechnięta buzie mojej córeczki ;)hahahahaha, ha ha wciąż nie mogę się przestać smiać. Jakis cyborg nie baba !Nie, nie cyborg tylko normalna, nie użalająca się wiecznie nad sobą kobieta.Ja mam czteroletniego syna, w domu siedziałam rok i nie było problemu ani a dbaniem o siebie, ani o dom. Wiadomo, że nie siedziałam u fryzjera 4 godziny, ale ścięłam włosy na krótko i też wyglądałam dobrze, byłam zadbana i w domu było czysto i obiad na stole.Wszystko jest kwestią organizacji, ale jak mamuśka od samego początku ma przy sobie mamę, teściową i nianię, a i ztym wszystkim do pomocy nie potrafi sobie rady dać, to nie dziwota, że się wypłakuje na portalach netowych i truje o “wrzeszczących bachorach”.Mój synek ma 3,5 roku ale jest niezwykle żywym dzieckiem. Codziennie mam histerię z jakiegoś byle powodu.*Synek codziennie urządza histerie. Nie raz już nie mam siły i płaczę po kątach. Nie mogę doczekac się już wrześnie aż pójdzie do przedszkola, a ja w końcu wróce do pracy, bo praca w moim przypadku będzie dla mnie odpoczynkiem

Nasze matki i babki przeważnie były p[rzy męzu ,ich rolą było rodzić dzieci,sprzatąc,stać przy garach,teraz nasze pokolenie tak nie chcę..Ale od kobiety zawsze się wymaga,zeby urodziła no bo jak to można nie chciec dziecka..Moja teściowa mówi,że kiedyś (30 lat) temu wszystkie 22 23 rodziły..Bo to jest jedyny cel kobiety znależć męza i urodzić..

gość, 25-04-13, 10:54 napisał(a):Nasze matki i babki przeważnie były p[rzy męzu ,ich rolą było rodzić dzieci,sprzatąc,stać przy garach,teraz nasze pokolenie tak nie chcę..Ale od kobiety zawsze się wymaga,zeby urodziła no bo jak to można nie chciec dziecka..Moja teściowa mówi,że kiedyś (30 lat) temu wszystkie 22 23 rodziły..Bo to jest jedyny cel kobiety znależć męza i urodzić..no to fakt, moja babcia też mi mówiła,że w wieku 20-22 lat to już kobiety rodziły dzieci, a teraz babcia sie dziwi, ze w wieku 30 lat ludzie jeszcze dzieci nie mają

gość, 25-04-13, 08:51 napisał(a):Histeryczki 🙂 ja mam zawsze czysto w domu, wszystko poprane, znajduje czas, żeby umyć włosy i czas dla męża ;). Trzeba umieć sie zorganizować 😉 bywają trudniejsze dni, ale macierzyństwo jest piękne 😉 patrząc na uśmiech mojego dziecka wiem, że nic piekniejszego nie mogło mnie spotkać 😉 każdego dnia otwieram oczy i widzę uśmiechnięta buzie mojej córeczki ;)Wiesz jezeli masz spokojne,grzeczne dziecko no to nie dziwota. Ja mam dziecko z ADHD i myślę,że gdybys była w mojej sytuacji to już tak kolorowo byś się nie wypowiadała. Więc uwierz mi,że nie dla wszystkich macierzyństwo to taka bajka.

Ja doskonale wiedzialam w co się pakuje,moja mama przygotowała mnie na to.

gość, 25-04-13, 08:51 napisał(a):Histeryczki 🙂 ja mam zawsze czysto w domu, wszystko poprane, znajduje czas, żeby umyć włosy i czas dla męża ;). Trzeba umieć sie zorganizować 😉 bywają trudniejsze dni, ale macierzyństwo jest piękne 😉 patrząc na uśmiech mojego dziecka wiem, że nic piekniejszego nie mogło mnie spotkać 😉 każdego dnia otwieram oczy i widzę uśmiechnięta buzie mojej córeczki ;)Bo jedyne na co kobieta musi znaleźć czas to umycie włosów, posprzątanie. Otóż, niektóre kobiety spełniają się również zawodowo, mają firmy, są naukowcami czy aktorkami. I dla tych osób być dobrą matką, zadbaną kobietą i wzorowym pracownikiem jest trudno. To one mają prawo narzekać, że jest ciężko.Bo rzeczywiście to, że siedząc w domu ktoś jest na tyle zorganizowany, że posprząta i umyje włosy to nie jest osiągnięcie.

gość, 25-04-13, 10:09 napisał(a):gość, 25-04-13, 09:17 napisał(a):gość, 25-04-13, 07:20 napisał(a):Małolaty zazdroszcża mężatkom,robią wszystko aby znależc męza mieć dziecko a my zazdościmy im..wolności,młodości,urody,beztroski,swobody..To se nie wrati..Ani to ciało sprzed ciązy ani milion rzeczy…Tak sobie wmawiaj, co ci pozostało… Prawda jest taka, że co innego partner życiowy, który będzie pomocą i wsparciem, a co innego rozwrzeszczany dzieciak, który zamieni twoje życie w harówę. Miłego życia, mamuśki – bezdzietna, szczęśliwie zamężna Małolata rocznik 1975Ale czym ty się szczycisz? Ja tu nie widzę powodów do radości, gdy partner cię zostawi, to zostaniesz na starość sama jak palec, nigdy nie doświadczając tak kluczowej roli jaką jest macierzyństwo. Ja ci współczuję szczerze, kobieto. Bo jak laski są młode, to się wymądrzają “zadnego bachora”, tylko mi będzie wrzeszczał, a jak juz jest za późno, to wielka depresja i lamenty: “nie zrealizowałam się jako kobieta, to zyciowa porazka!”No tak, bo kobieta może się zrealizować tylko jako matka. I jak ją partner zostawi to już koniec świata i do końca życia skazana jest na samotność. Ciekawe, że o bezdzietnych mężczyznach nie mówi się, że się nie zrealizowali jako mężczyźni…

sama sie dziwie dlaczego w Polsce nie powinno sie otwarcie powiedziec, ze to czasami koszmar dla kobiety, ktora mysli ze urodzi dziecko i bedzie szczesliwa, a wiele z nich po urodzeniu czuje sie jak w wiezieniu i 20% gdyby moglo cofnac czas to by to zrobilo i nie mialo dzieci, zaledwie niewiele kobiet moze powiedziec, ze urodzenie dziecka bylo jej najlepsza decyzja w zyciu.

gość, 25-04-13, 09:17 napisał(a):gość, 25-04-13, 07:20 napisał(a):Małolaty zazdroszcża mężatkom,robią wszystko aby znależc męza mieć dziecko a my zazdościmy im..wolności,młodości,urody,beztroski,swobody..To se nie wrati..Ani to ciało sprzed ciązy ani milion rzeczy…Tak sobie wmawiaj, co ci pozostało… Prawda jest taka, że co innego partner życiowy, który będzie pomocą i wsparciem, a co innego rozwrzeszczany dzieciak, który zamieni twoje życie w harówę. Miłego życia, mamuśki – bezdzietna, szczęśliwie zamężna Małolata rocznik 1975Ale czym ty się szczycisz? Ja tu nie widzę powodów do radości, gdy partner cię zostawi, to zostaniesz na starość sama jak palec, nigdy nie doświadczając tak kluczowej roli jaką jest macierzyństwo. Ja ci współczuję szczerze, kobieto. Bo jak laski są młode, to się wymądrzają “zadnego bachora”, tylko mi będzie wrzeszczał, a jak juz jest za późno, to wielka depresja i lamenty: “nie zrealizowałam się jako kobieta, to zyciowa porazka!”