Joanna Racewicz opowiada o nowej miłości

4-R1 4-R1

Joanna Racewicz, dziennikarka i wdowa po Pawle Janeczku, oficerze BOR-u, który zginął w katastrofie smoleńskiej powraca na łamy magazynu Gala.

Joanna jest ostrożna w swoich wyznaniach i prezencji, mimo że na okładce pozuje z synem, to zasłania jego buźkę.

Przejdźmy teraz do nowej miłości Racewicz, o której opowiada delikatnie i niechętnie:

Mam wsparcie. – zaczyna – To nie był żaden grom z jasnego nieba. Raczej szereg drobnych kroków, setki zdarzeń i emocji. (…) Wydaje ci się, że to niemożliwe – kochać kogoś, kogo nie ma, i jednocześnie mieć w sercu miejsce dla kogoś, kto właśnie się pojawił? Życie dostarcza aż nadto dowodów, że to się dzieje, że zdarza się nie tylko na filmach. Czy można powiedzieć, że jestem – mimo wszystko – w dobrej sytuacji? Rozwód zwykle zabija uczucie. Śmierć, szczególnie ta nieoczekiwana, nagła, sprawia, że miłość zostaje w tobie na zawsze. I że jest obok niej miejsce na coś zupełnie nowego.

Nie pozostaje nam nic innego, jak życzyć pani Joannie szczęścia.

 Joanna Racewicz opowiada o nowej miłości

 Joanna Racewicz opowiada o nowej miłości

   
27 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

[b]gość, 20-05-14, 18:14 napisał(a):[/b]Kasę z odszkodowania po śmierci męża przeznaczyła na nową twarz. A teraz jeszcze opowiada o prywatnych tragediach w Gali za 0,99. To już trzeba nie mieć za grosz honoru.A skąd wiesz na co przeznaczyła? Może wpłaciła na konto na studia syna, żeby miał na przyszłość?

A ja chociaż nie znam bliżej p.Joanny podziwiam i zachwycam się jej postacią , głosem,całą.Jest słodka elegancka i tajemnicza.A wy jesteście obrzydliwi ta Ją napadać to jest ochydne.Że wam tak języki nie zparszywiały podli plokarze.

[b]gość, 20-05-14, 17:22 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-05-14, 15:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-05-14, 13:34 napisał(a):[/b]Nie moge znieść tej baby, wdowy smoleńskiej, co za kasę po zmarłym mężu zrobiła sobie nową niezbyt udaną gębę!!!!Zgadzam się w 100%!![/quote]Swoją kasę też na pewno miała. A tę po mężu wydaje na dziecko. Kobieta chce jeszcze wyjśc za mąż, więc inwestuje w siebie. Nie nam ją oceniać jeśli nie jesteśmy w tak trudnej sytuacji jak ona. Wolałbyście ją widzieć na kozetce u psychoanalityka i w kolejce po środki usokajające?[/quote]Jak ktos robie sobie coś takiego z twarzą to na kozetkę jak najbardziej się nadaje, bo widać, że kobita ma problem z akceptacją samej siebie. Dodatkowo wydaje mi się szczytem nietaktu latać po gazetach i opowiadać o wielkiej nowej miłości. Rodzinie niezyjącego męża na bank jest tym zachwycona. Nie twierdzę, że ma do końca życia być nieszczęsliwą samotną kobietą, tylko trochę wyczucia by się przydało…

A może ta cała afera z windą była po to by wypromować nowy film gdzie Beyonce i jej mąż nagrali teledysk?

Kasę z odszkodowania po śmierci męża przeznaczyła na nową twarz. A teraz jeszcze opowiada o prywatnych tragediach w Gali za 0,99. To już trzeba nie mieć za grosz honoru.

[b]gość, 20-05-14, 17:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-05-14, 16:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-05-14, 15:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-05-14, 15:12 napisał(a):[/b]Niedawno w Rossmannie były te duże obniżki -49%, stałam sobie przy gablotce wybieram kosmetyki, i nagle widzę to babsko z panią pracownicą mówiącą: “A co tu taki tłum? Nie można spokojnie nic kupić”, kobitka odpowiedziała jej, że jest taka duża promocja to i sporo klientów, a ona takim nieprzyjemnym tonem coś odburknęła, podkreśliła, że nic nie wiedziała o promocji i zaczęła grzebać w jakiś kosmetykach. W tym momencie wydała mi się tak niemiła i traktująca ludzi z góry! W dodatku na żywo wygląda strasznie, nie wiem po co to sobie zrobiła :|to i tak duży sukces, że robi zakupy w Rossmanie, taka Monika Brodka w ogóle łaskę robi, ze raczy zajrzeć do Douglasa i dopiero nieprzyjemna…[/quote]biedna..sama przecież ten tłum tworzyła..[/quote]Również nie lubię robić zakupów w tłumie w Rossmanie. Trudno spokojnie coś wybrać. Korytarze między regałami z asortymentem są dość blisko siebie i taki tłok tworzy korki i trzeba czekać, czekać, czekać, ciągle ktoś się przeciska albo akurat wystaje przy szminkach, które ty chciałabys obejrzeć, więc nie masz jak. Cóż w tym dziwnego, że większy komfort się odczuwa w sklepie, gdzie nie ma tłoku? Ja też nie wiedziałam o promocjach ale może lepiej, często w pośpiechu i takim ścisku można kupić bubel.[/quote]Mnie najbardziej w rossmannie wkurza ochrona- nie można sobie spokojnie stanąć i obejrzeć, bo zaraz przyłazi ochroniarz i przez plecy patrzy co robię. Traktują klientów jak złodziei.

jesteście okropni ! Jadu w was tyle że aż boli opamiętajcie się wreszcie !

Na litość trochę mniej botoksu i będzie ok… A najlepiej wcale! Czy ludzie nie widzą, że się oszpecają??

[b]gość, 20-05-14, 16:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-05-14, 15:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-05-14, 15:12 napisał(a):[/b]Niedawno w Rossmannie były te duże obniżki -49%, stałam sobie przy gablotce wybieram kosmetyki, i nagle widzę to babsko z panią pracownicą mówiącą: “A co tu taki tłum? Nie można spokojnie nic kupić”, kobitka odpowiedziała jej, że jest taka duża promocja to i sporo klientów, a ona takim nieprzyjemnym tonem coś odburknęła, podkreśliła, że nic nie wiedziała o promocji i zaczęła grzebać w jakiś kosmetykach. W tym momencie wydała mi się tak niemiła i traktująca ludzi z góry! W dodatku na żywo wygląda strasznie, nie wiem po co to sobie zrobiła :|to i tak duży sukces, że robi zakupy w Rossmanie, taka Monika Brodka w ogóle łaskę robi, ze raczy zajrzeć do Douglasa i dopiero nieprzyjemna…[/quote]biedna..sama przecież ten tłum tworzyła..[/quote]Również nie lubię robić zakupów w tłumie w Rossmanie. Trudno spokojnie coś wybrać. Korytarze między regałami z asortymentem są dość blisko siebie i taki tłok tworzy korki i trzeba czekać, czekać, czekać, ciągle ktoś się przeciska albo akurat wystaje przy szminkach, które ty chciałabys obejrzeć, więc nie masz jak. Cóż w tym dziwnego, że większy komfort się odczuwa w sklepie, gdzie nie ma tłoku? Ja też nie wiedziałam o promocjach ale może lepiej, często w pośpiechu i takim ścisku można kupić bubel.

[b]gość, 20-05-14, 15:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-05-14, 13:34 napisał(a):[/b]Nie moge znieść tej baby, wdowy smoleńskiej, co za kasę po zmarłym mężu zrobiła sobie nową niezbyt udaną gębę!!!!Zgadzam się w 100%!![/quote]Swoją kasę też na pewno miała. A tę po mężu wydaje na dziecko. Kobieta chce jeszcze wyjśc za mąż, więc inwestuje w siebie. Nie nam ją oceniać jeśli nie jesteśmy w tak trudnej sytuacji jak ona. Wolałbyście ją widzieć na kozetce u psychoanalityka i w kolejce po środki usokajające?

[b]gość, 20-05-14, 14:56 napisał(a):[/b]Miałam wstrzykiwane- to nie był żaden grom z jasnego nieba. Raczej szereg drobnych operacji, zastrzyków, naciągnięć. Wydaje ci się, że to niemożliwe -zmarszczek nie ma, i jednocześnie mieć sposób na te, które właśnie się pojawiły? Życie i chirurgia plastyczna dostarcza aż nadto dowodów, że to się dzieje, że zdarza się nie tylko na filmach. Czy można powiedzieć, że jestem – mimo wszystko – w dobrej sytuacji? Operacja zwykle zabija mimikę. Zastrzyk, szczególnie ten nieoczekiwany, nagły, sprawia, że botoks zostaje w tobie na zawsze. I że jest obok niego miejsce na coś zupełnie nowego.Dobre 😀

Szybka…

[b]gość, 20-05-14, 13:34 napisał(a):[/b]Nie moge znieść tej baby, wdowy smoleńskiej, co za kasę po zmarłym mężu zrobiła sobie nową niezbyt udaną gębę!!!!Zgadzam się w 100%!!

[b]gość, 20-05-14, 15:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-05-14, 15:12 napisał(a):[/b]Niedawno w Rossmannie były te duże obniżki -49%, stałam sobie przy gablotce wybieram kosmetyki, i nagle widzę to babsko z panią pracownicą mówiącą: “A co tu taki tłum? Nie można spokojnie nic kupić”, kobitka odpowiedziała jej, że jest taka duża promocja to i sporo klientów, a ona takim nieprzyjemnym tonem coś odburknęła, podkreśliła, że nic nie wiedziała o promocji i zaczęła grzebać w jakiś kosmetykach. W tym momencie wydała mi się tak niemiła i traktująca ludzi z góry! W dodatku na żywo wygląda strasznie, nie wiem po co to sobie zrobiła :|to i tak duży sukces, że robi zakupy w Rossmanie, taka Monika Brodka w ogóle łaskę robi, ze raczy zajrzeć do Douglasa i dopiero nieprzyjemna…[/quote]biedna..sama przecież ten tłum tworzyła..

Miałam wstrzykiwane- to nie był żaden grom z jasnego nieba. Raczej szereg drobnych operacji, zastrzyków, naciągnięć. Wydaje ci się, że to niemożliwe -zmarszczek nie ma, i jednocześnie mieć sposób na te, które właśnie się pojawiły? Życie i chirurgia plastyczna dostarcza aż nadto dowodów, że to się dzieje, że zdarza się nie tylko na filmach. Czy można powiedzieć, że jestem – mimo wszystko – w dobrej sytuacji? Operacja zwykle zabija mimikę. Zastrzyk, szczególnie ten nieoczekiwany, nagły, sprawia, że botoks zostaje w tobie na zawsze. I że jest obok niego miejsce na coś zupełnie nowego.

[b]gość, 20-05-14, 15:12 napisał(a):[/b]Niedawno w Rossmannie były te duże obniżki -49%, stałam sobie przy gablotce wybieram kosmetyki, i nagle widzę to babsko z panią pracownicą mówiącą: “A co tu taki tłum? Nie można spokojnie nic kupić”, kobitka odpowiedziała jej, że jest taka duża promocja to i sporo klientów, a ona takim nieprzyjemnym tonem coś odburknęła, podkreśliła, że nic nie wiedziała o promocji i zaczęła grzebać w jakiś kosmetykach. W tym momencie wydała mi się tak niemiła i traktująca ludzi z góry! W dodatku na żywo wygląda strasznie, nie wiem po co to sobie zrobiła :|to i tak duży sukces, że robi zakupy w Rossmanie, taka Monika Brodka w ogóle łaskę robi, ze raczy zajrzeć do Douglasa i dopiero nieprzyjemna…

Co ona sobie zrobiła ???

Niedawno w Rossmannie były te duże obniżki -49%, stałam sobie przy gablotce wybieram kosmetyki, i nagle widzę to babsko z panią pracownicą mówiącą: “A co tu taki tłum? Nie można spokojnie nic kupić”, kobitka odpowiedziała jej, że jest taka duża promocja to i sporo klientów, a ona takim nieprzyjemnym tonem coś odburknęła, podkreśliła, że nic nie wiedziała o promocji i zaczęła grzebać w jakiś kosmetykach. W tym momencie wydała mi się tak niemiła i traktująca ludzi z góry! W dodatku na żywo wygląda strasznie, nie wiem po co to sobie zrobiła 😐

Szybko się pocieszyła? No jasne, do końca życia powinna w burce chodzić. Życia mężowi to nie wróci, a ona ma prawo pomyśleć też o sobie. Dajcie jej spokój, sporo przeszła, bo nie tylko śmierć męża, ale to co się działo wokół tej katastrofy.

ona ma przerażającą twarz

Nie moge znieść tej baby, wdowy smoleńskiej, co za kasę po zmarłym mężu zrobiła sobie nową niezbyt udaną gębę!!!!

Mam mieszane uczucia – z jednej strony pamiętam, jej wywiady i występy w telewizji, w których opowiadała o mężu, dużo tego było i wtedy myślałam, że to była wielka miłość i pewnie zostanie jej wierna do końca, z drugiej – rozumiem, że jest jeszcze młoda, ma małe dziecko, które potrzebuje ojca, ale 4 lata to trochę szybko, biorąc pod uwagę, jak bardzo publicznie wtedy rozpaczała. Nie mnie oceniać, po prostu życzę szczęścia i jej, i dziecku.

no tak. a o planowanym parę lat temu rozwodzie z p. Janeczkiem ani słowa?

szybko się pocieszyła

Ta kobieta mnie przeraża, gardzi prostymi teściami, liczą się tylko wpływowi przyjaciele. Przecież oni żyli w separacji, mieli rozwód w planach, małżeństwo było raczej fikcją na papierze. Jaki to był mąż? Ludzi droga pani karierowiczko to się szanuje za życia.

a nie opowiadała o tym, jak robiła sobie twarz? :)))))))))

Szczęścia życzę.