Jude Law opiekuje się swoimi dziećmi tak, jak matka
Gdy rodzice się rozstają, stereotypowy podział opieki nad dziećmi wygląda następująco: matka wychowuje, ojciec widuje pociechy raz na parę tygodni, w weekendy. I koniec.
Jude Law nie chciał dopuścić do takiej sutiacji.
W wywiadzie dla New York Times aktor wyznał, że opieką nad dziećmi on i jego była żona, Sadie Frost, dzielą się równo – syn i córka spędzają co drugi tydzień z każdym z rodziców.
– Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy widuję je w weekend raz na dwa tygodnie. Za bardzo lubię [być rodzicem] – mówi.
Dla dobra dzieci Jaw i Sadie mieszkają w Londynie i spędzają razem święta oraz wakacje.
– Bardzo wcześnie podjęliśmy decyzję – muszę przyznać, że jest słuszna – że utrzymamy funkcje rodziny – dodaje aktor.
Faktycznie, nie każdy rodzic potrafi myśleć podobnie. Najczęściej słychać o kłótniach i wzajemnych pretensjach.

Mają ten luksus, że oboje mieszkają w tym samym mieście i nie musza się martwić o pracę i finanse. Mało kto tak ma, więc życie szarych ludzie jest bardziej skomplikowane nie zawsze z ich winy. A już najlepiej, żeby rodzice po prostu byli razem a rodzina się kochała. Tak byłoby najfajniej. Jud przebierał w laskach po żonie i nadal jest oficjalnie wolny. Może nie było warto?
gość, 01-12-12, 11:24 napisał(a):gość, 01-12-12, 09:46 napisał(a):mhm jak miłość sie po prostu wypala to rozumiem ale jak taka żonka/mężuś są na tyle nieodpowiedzialnymi ludzmi, że kosztem rodziny zdradzają partnera to też bym takiej/takiemu ograniczyła prawa rodzicielskie. trzeba wiedzieć jakie są konsekwencje takich działań. dziecko na tym nie straci bo widocznie mamusia/tatuś nie kochali ich tak bardzo kiedy dawali dupy sąsiadowi/sąsiadce.pierdo*nij się w łeb idot(k)oProponuję, żebyś ty się puknęła w łeb i nabrała przy okazji trochę ogłady i kultury, skoro spokojnie nie potrafisz wyrazić swego odmiennego zdania. Ja się jak najbardziej zgadzam z pierwszym komentarzem, jak się człowiek dopuszcza zdrady, to niech się potem liczy z konsekwencjami, łącznie z ograniczeniem kontaktów z dziećmi, widać, co innego się bardziej liczyło takiej osobie. Sama mam znajomych, których ojciec zdradził matkę, odszedł i, uwierz, te dzieci po prostu nie potrafiły się do niego zbliżyć, mimo że matki wcale kontaktów nie utrudniały, wręcz przeciwnie. Człowiek po prostu traci zaufanie, szczególnie dziecko. Nie można krzywdzić innych, nie ponosząc przy tym żadnych konsekwencji.
gość, 01-12-12, 09:46 napisał(a):mhm jak miłość sie po prostu wypala to rozumiem ale jak taka żonka/mężuś są na tyle nieodpowiedzialnymi ludzmi, że kosztem rodziny zdradzają partnera to też bym takiej/takiemu ograniczyła prawa rodzicielskie. trzeba wiedzieć jakie są konsekwencje takich działań. dziecko na tym nie straci bo widocznie mamusia/tatuś nie kochali ich tak bardzo kiedy dawali dupy sąsiadowi/sąsiadce.pierdo*nij się w łeb idot(k)o
juz sie zestarzal. a byl naprawde przystojny.
moja kumpela i jej byly maz maja podobny system – dzieci (7 i 12 lat) sa zadowolone. Rodzice raczej tez – maja tydzien lub dwa, zeby odsapnac, ale pod koniec tygodnia kazde teskni za pociechami jak zwarione.
mhm jak miłość sie po prostu wypala to rozumiem ale jak taka żonka/mężuś są na tyle nieodpowiedzialnymi ludzmi, że kosztem rodziny zdradzają partnera to też bym takiej/takiemu ograniczyła prawa rodzicielskie. trzeba wiedzieć jakie są konsekwencje takich działań. dziecko na tym nie straci bo widocznie mamusia/tatuś nie kochali ich tak bardzo kiedy dawali dupy sąsiadowi/sąsiadce.
gość, 01-12-12, 03:19 napisał(a):biedne dzieci, co tydzien przeprowadzkaChyba nie sądzisz, że pakują walizki i sie przewożą co tydzień? XDMaja tyle kasy, że tylko dzieci zmieniają miejsca.To samo miasto, wiec wg. mnie problemu nie ma.
Dobra sobie.
biedne dzieci, co tydzien przeprowadzka