Justin Bieber ODWOŁAŁ trasę koncertową, bo… się nawrócił?!
Przykre wiadomości dla fanów Justina Biebera. Piosenkarz odwołał swoją trasę koncertową Purpose Tour.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Justin Bieber chciał poderwać znaną piosenkarkę. Jej reakcja MIAŻDŻY
To wywołało szereg negatywnych komentarzy, które wypłynęły nie tylko ze strony fanów celebryty, ale również ze strony całej ekipy produkcyjnej.
Ponad 200 osób, które były zaangażowane w trasę, zostały wystawione “do wiatru” z dnia, na dzień. Pierwsze tłumaczenia wokalisty były dość ogólnikowe.
Twierdził, że jest zmęczony i musi “odpocząć”. To jednak jest absurdalne, ponieważ dopiero wrócił z urlopu na Laguna Beach i Los Angeles.
Tymczasem jak donosi portal TMZ, młody artysta odwołał wszystkie koncerty oraz plany ze względu na… nawrócenie się na Jezusa Chrystusa.
Justin w ostatnich latach czuł, że jest coraz bardziej zagubiony i potrzebuje nowego sensu w życiu. Pomógł mu w tym pastor Carl Lentz, z którym wiążą Biebera bliskie relacje.
Sam duchowny jest twórcą zgromadzenia Hillsong Church, który jest związany z Australijskim Kościołem Chrześcijańskim.
Justin Bieber's 'Spiritual Awakening' with Hillsong Church and Carl Lentz Puts Music Career in Jeopardy https://t.co/rFV8Wd1yHr
— TMZ (@TMZ) 26 lipca 2017
Sam Bieber twierdzi, że Chrystus z tym nie ma nic wspólnego, ponieważ jest “wyczerpany ciągłym śpiewaniem”.
To jednak nie współgra z relacjami wielu informatorów, którzy jednogłośnie twierdzą, że zachowuje się jak “Tom Cruise“.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Justin Bieber tuż przed seksem zadaje kochance TO pytanie
Czyli w wielkim skrócie – JB pragnie teraz nawracać fanów na Jezusa.
Zdziwieni? Bo my bardzo.



To tylko człowiek jak chciał tak zrobił to jego decyzja a jak inni są tacy mądrzy to niech wreszcie ogarnom jak jest zmęczony to niech odpocznie a koncert może przełożyć na inny termin ale mi wielkie halo
To niech się ogarnom*
Jeśli to ma mu pomóc to bardzo dobrze. Jest tylko człowiekiem… dokonał właściwego dla niego wyboru. Jego życie wbrew pozorom nie jest łatwe. Oczywiście ma wszystko ale presja otoczenia go przytłacza. Większość ludzi wybrałaby drogę narkotyków a on chce sobie z tym inaczej poradzić. To dobry człowiek tylko trochę zagubiony. Życzę mu jak najlepiej.
Oj, narkotyki, woda i kościół to wybuchowa mieszanka! Ryje beret.
On juz od 1,5 roku non stop w wywiadach mowi o Jezusie, wierze, wybaczaniu, zupelnie nie jak gwiazda pop tylko kaznodzieja. Wcale bym sie nie zdziwila jakby kolejna plyta byla w stylu gospel, bez zadnej akcji promocyjnej, z wystepami w kosciolach, bez piszczacych lasek i calego tego wariactwa
Przystojny ten justin 😉
gość, 26-07-17, 14:04 napisał(a):lepiej żeby on w ogóle zniknął i nie zatruwał ludzi swoim wyciemnie latwiej wylaczyc radio/tv jak sie nie podoba?
Ciekawe czy pastorowi opowiadał tez o striptizerkach z którymi uprawiał Sex
lepiej żeby on w ogóle zniknął i nie zatruwał ludzi swoim wyciem
On od początku był wierzący a 2013 był po prostu gorszym okresem w jego życiu, stąd te wszystkie złe rzeczy, ale wy i tak nic nie zrozumiecie. Jebać was serdecznie, nie wierze, że wy wszyscy którzy go tak szkalujecie całe życie święci byliście.