Kabareciarz uderzył w Karola Nawrockiego. W sieci zawrzało
Polsat Hit Festiwal zakończył się wielkim pokazem komediowych skeczów, jednak nie zabrakło kontrowersji. Wszystko z powodu występu kabaretu Ani Mru-Mru, który uderzał w prezydenta Karola Nawrockiego.
Sopocki Hit Kabaretowy wywołał kontrowersje
Tegoroczny Polsat Hit Festiwal jak zawsze przyciągnął wielką uwagę. Nieodłącznym segmentem jest dzień kabaretowy – ostatniego dnia festiwalu, czyli w niedzielę, 24 maja odbył się zamykający festiwal “Sopocki Hit Kabaretowy”, który wypełniony był występami najbardziej znanych polskich kabareciarzy, m.in. Kabaretu Młodych Panów, Kabaretu Moralnego Niepokoju oraz Kabaretu K2.
Wystąpił także Ani Mru-Mru, który jest jednym z najbardziej znanych zespołów kabaretowych w Polsce. Powstał w 1999 roku, a obecnie jego skład tworzą Michał Wójcik, Waldemar Wilkołek oraz jego założyciel, Marcin Wójcik. To właśnie ten ostatni wystąpił w Operze Leśnej, a jego występ wywołał spore kontrowersje – wszystko z powodu politycznych aluzji do Karola Nawrockiego.
Na Polsacie zadrwiono z Karola Nawrockiego
Naśmiewanie się z polityków nie są niczym nowym, a zwłaszcza te z prezydentami w roli głównej. Było tak jeszcze na długo przed powszechnym dostępem do internetu – wszyscy znamy żarty z Lecha Wałęsy czy Aleksandra Kwaśniewskiego. Nic dziwnego, że przez lata z polityki drwili także kabareciarze, m.in. Olga Lipińska czy Robert Górski, pamiętany z odgrywania Donalda Tuska czy programu “Ucho Prezesa”.
Karol Nawrocki z racji na swój charakter oraz kontrowersyjną przeszłość od roku jest jednym z najczęściej wyśmiewanych polskich polityków. Nic więc dziwnego, że drwią z niego także kabareciarze. Tym razem do postaci prezydenta odniósł się Marcin Wójcik, a jego słowa wywołały spore oburzenie wśród zwolenników Nawrockiego – zwłaszcza że wydarzenie transmitowała telewizja.
Marcin Wójcik zadrwił z Karola Nawrockiego
W jednym ze skeczów, Marcin Wójcik opowiadał o swojej nieudanej karierze, w tym ambicjach, na które nie pozwalała mu jego uczciwość.
Chciałem zostać złodziejem, ale mi nie wyszło, bo jestem za uczciwy. Chciałem zostać piłkarzem, ale się okazało, że jestem za uczciwy – mówił.
Niespodziewanie pojawiła się również aluzja do Nawrockiego. Wszyscy pamiętamy, gdy w zeszłym roku na jaw wyszła kibolska przeszłość prezydenta – uczestniczył m.in. w ustawce kibiców Lechii Gdańsk z Lechem Poznań. Jak często podkreślano, dzisiejszy prezydent był wówczas 26-latkiem po studiach, z żoną oraz synem.
Chciałem zostać prezydentem, to z kolei bić się nie umiem — a poza tym jestem uczciwy i też mi nie wyszło – powiedział.
Nie brakowało głosów krytyki – wyborcy Nawrockiego byli oburzeni drwinami skierowanymi w jego stronę.


