Nie żyje Stanisław Janicki. Legendarny gospodarz “W starym kinie” miał 92 lata
Do mediów dotarły właśnie smutne wieści – zmarł legendarny dziennikarz znany zarówno z telewizji, jak i radia. Jego charakterystyczny głos oraz kultowy program telewizyjny znają miliony widzów.
Zmarł ojciec kultowego programu Telewizji Polskiej
Legendarny cykl Telewizji Polskiej “W starym kinie” był emitowany od 23 maja 1965 do 25 maja 2000, czyniąc go najdłużej emitowanym programem filmowym w historii polskiej telewizji. Choć przez lata produkcja się zmieniała, to format nadal opierał się na emisji starszych filmów, poprzedzonych przemową jednej z ikon polskiej telewizji – uwielbianego przez widzów Stanisława Janickiego.
Niestety, do mediów dotarła właśnie smutna informacja o śmierci tej legendy polskiego dziennikarstwa. Janicki przyszedł na świat 11 listopada 1933 r. w Czechowicach-Dziedzicach. Jest absolwentem dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego, uzyskał też tytuł doktora nauk humanistycznych na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jego specjalnością była kinematografia, którą pokochał już jako dziecko.
Nie żyje Stanisław Janicki
Przez lata nie interesował się kinematografią sprzed wojny, jednak wszystko się zmieniło, gdy na studiach poznał profesora Jerzego Toeplitza
Ja się polskim kinem przedwojennym w ogóle nie interesowałem. Ta fascynacja przyszła później — mówił.
Był twórcą i jednocześnie prowadzącym “W starym kinie”. Przed każdym wyświetlonym w nim filmem dawał widzom krótkie wprowadzenie w kulisy jego powstania oraz fabułę. Fani uwielbiali te segmenty za jego niesamowitą wiedzę, charyzmę oraz wyjątkowy głos z charakterystyczną wadą wymowy. Nieodłącznym elementem jego wizerunku były także ciemne okulary.
Mówiono, że naśladuję Zbyszka Cybulskiego, później Augusto Pinocheta, a nawet Wojciecha Jaruzelskiego. To jednak wynikało ze względów praktycznych. Ówczesne telewizyjne lampy miały bardzo ostre światło. Nosiłem je tylko w studiu telewizyjnym. Dzięki tym ciemnym okularom, gdziekolwiek pojawiałem się bez nich, to mnie nie rozpoznawano i miałem spokój — wspominał.
Stanisław Janicki pozostawał aktywny do samego końca
W 1997 roku TVP chciało wprowadzić spore zmiany do starzejącego się programu, jednak Janicki tego nie chciał i ostatecznie odszedł z telewizji.
Przez te wszystkie lata dość nieźle poznałem reguły gry na Woronicza i rozstałem się z telewizją bez żalu — mówił o rozstaniu.
Nie przestał jednak opowiadać widzom o filmach – związał się ze stacją Kino Polska, gdzie prowadził podobne do wcześniejszego formatu, cotygodniowe programy “W Iluzjonie”, przekształcone później w “Kalejdoskop polskiego filmu”.
Zarządzał też Szkołą Mediów w Bielskiej Wyższej Szkole Biznesu i Informatyki, a także pracował w warszawskim Domu Sztuki i w Muzeum Historycznym w Bielsku. Tworzył też felietony filmowe “Odeon Stanisława Janickiego” dla radia RMF Classic, a za “zaszczepienie miłości do starego kina” został nagrodzony w 2011 specjalną nagrodą od jego redakcji.
Jest czymś niezwykłym i niesłychanie podniecającym, że jest to wyróżnienie za coś, co nie traktuję jak pracę, tylko jak umiłowane hobby — mówił, gdy ją odbierał.




