Kim Kardashian wyszła z domu. Widać łuszczycę na jej twarzy? (FOTO)
Kim Kardashian (35 l.) wróciła do mediów, na Instagram i na Twitter. Ostatnio umieściła w sieci rozpaczliwy wpis o tym, że łuszczyca zaatakowała jej twarz.
Zobacz: Beyonce okazała litość Kimye. Jak Kimmy ubrała się na spotkanie z Bey?
Kim walczy z chorobą od wielu lat. Próbowała wielu nowoczesnych metod leczenia. Chodziła nawet na zastrzyki z kortyzolu, które mogły powiększyć jej pupę. Przynajmniej tak tłumaczy się celebrytka.
Wczoraj Kim musiała opuścić swoją bezpieczną rezydencję. Po jej dramatycznym wpisie o łuszczycy na twarzy, oczy jej fanów były skierowane jedynie na buzię gwiazdkę. Wnikliwie poszukiwały zaczerwienień.
Zobacz: Internauci do Kim: Co to za ŚCIEMA?! Czy ty mieszkasz w piwnicy?
Niestety nic z tego. Zresztą Kim zadbała o to, by wielkie, czarne okulary przeciwsłoneczne zakrywały większość jej twarzy.









Luszczyna na cipce dyskwalifikuje
[b]gość, 14-01-17, 00:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 12:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-17, 23:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-17, 23:27 napisał(a):[/b]Weźcie mnie pocieszcie, urodzilam dziecko i okazuje się że będzie niepełnosprawne… mam takiego doła że nie mogę sobie z niczym poradzić… jedno dziecko, które planowałam, chodziłam prywatnie do lekarzy, zero używek, samo dobre odżywianie… dostał 10 pkt apgar a tu nagle choroba….ja pierdolę….co za życie…[/quote]Moj syn tez mial tak. Spal od urodzenia 7-8 godzin na dobe z przerwami, ja po 4 godziny czasami przez to, ciagle plakal, okragly rok. Nikt nie wiedzial co mu jest. Nie chcial raczkowac i chodzic, nie mogl sie podniesc z ziemi gdy mial rok .Zloscil sie ciagle z tego powodu. Po 14 miesiacu samo mu przeszlo, a po 18 zaczal chodzic i spac w miare normalnie po 10-12 godzin na dobe. Nie wiem, co mu bylo, ale minelo. Dzis ma 14 lat i zdrowy chlopak.[/quote]U mnie bylo tak samo. Zaczelo sie po drugiej szczepionce, ktora dostala corka. Minelo samoistnie, gdy skonczyla rok, chociaz bardzo duzo czasu poswiecalam dziennie, zeby sie ruszala i masowalam jej codziennie nozki, raczki oraz plecy przez 15 min po kazdej kapieli. Jest juz dobrze. Daj dziecku czas i nie panikuj, bo synek wyczuje Twoj niepokoj i tez bedzie drazliwy i nerwowy.[/quote]
[b]gość, 12-01-17, 23:27 napisał(a):[/b]Weźcie mnie pocieszcie, urodzilam dziecko i okazuje się że będzie niepełnosprawne… mam takiego doła że nie mogę sobie z niczym poradzić… jedno dziecko, które planowałam, chodziłam prywatnie do lekarzy, zero używek, samo dobre odżywianie… dostał 10 pkt apgar a tu nagle choroba….ja pierdolę….co za życie…Pewnie po szczepieniach. Ja tak miałam. Rehabilitij go jak najszybciej. Masz czas do pierwszego roku życia. Ja wyrehabilitowałam syna w Cieszynie w sxpitalu u Romy Wronskiej. Dziś sportowiec, a był przypadkiem beznadziejnym.
[b]gość, 13-01-17, 19:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 19:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 18:33 napisał(a):[/b]człowieku, w Polsce przyrost naturalny wynosi całe okrągłe 0 – zero, null, nic! i to są dane GUS z października 2016. ten kraj umiera! a ty mówisz o tym by dzieci nie płodzić?! żeś dvpę z łbem na miejsca pozamieniał.poza tym nie każdy chce cudze, większość chce własne.Dziwne, bo na każdym kroku widzę baby z brzucholami i po 2-3 dzieciaków.[/quote]Teraz z brzuchami lataja, bo pieniadze z mopsu 500 plus dostana[/quote]Z brzuchami latają i będą latać ale przyrost nadal wynosi 0.
[b]gość, 13-01-17, 12:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-17, 23:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-17, 23:27 napisał(a):[/b]Weźcie mnie pocieszcie, urodzilam dziecko i okazuje się że będzie niepełnosprawne… mam takiego doła że nie mogę sobie z niczym poradzić… jedno dziecko, które planowałam, chodziłam prywatnie do lekarzy, zero używek, samo dobre odżywianie… dostał 10 pkt apgar a tu nagle choroba….ja pierdolę….co za życie…[/quote]Moj syn tez mial tak. Spal od urodzenia 7-8 godzin na dobe z przerwami, ja po 4 godziny czasami przez to, ciagle plakal, okragly rok. Nikt nie wiedzial co mu jest. Nie chcial raczkowac i chodzic, nie mogl sie podniesc z ziemi gdy mial rok .Zloscil sie ciagle z tego powodu. Po 14 miesiacu samo mu przeszlo, a po 18 zaczal chodzic i spac w miare normalnie po 10-12 godzin na dobe. Nie wiem, co mu bylo, ale minelo. Dzis ma 14 lat i zdrowy chlopak.[/quote]U mnie bylo tak samo. Zaczelo sie po drugiej szczepionce, ktora dostala corka. Minelo samoistnie, gdy skonczyla rok, chociaz bardzo duzo czasu poswiecalam dziennie, zeby sie ruszala i masowalam jej codziennie nozki, raczki oraz plecy przez 15 min po kazdej kapieli. Jest juz dobrze. Daj dziecku czas i nie panikuj, bo synek wyczuje Twoj niepokoj i tez bedzie drazliwy i nerwowy.
[b]gość, 13-01-17, 20:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-17, 23:27 napisał(a):[/b]Weźcie mnie pocieszcie, urodzilam dziecko i okazuje się że będzie niepełnosprawne… mam takiego doła że nie mogę sobie z niczym poradzić… jedno dziecko, które planowałam, chodziłam prywatnie do lekarzy, zero używek, samo dobre odżywianie… dostał 10 pkt apgar a tu nagle choroba….ja pierdolę….co za życie…Pewnie po szczepieniach. Ja tak miałam. Rehabilitij go jak najszybciej. Masz czas do pierwszego roku życia. Ja wyrehabilitowałam syna w Cieszynie w sxpitalu u Romy Wronskiej. Dziś sportowiec, a był przypadkiem beznadziejnym.[/quote]Piszesz, że rehabilitacja co drugi dzień. To mało. Ja ćwiczyłam 3 razy dziennie sama. Miałam zestaw ćwiczeń. Wszystko odlozylam na bok. Karmienie piersią i codziennie bez względu na pogodę spacer dwugodzinny. Sił i wytrwałości. Ja rehabilitowalam metodą Bobathow
[b]gość, 13-01-17, 18:33 napisał(a):[/b]człowieku, w Polsce przyrost naturalny wynosi całe okrągłe 0 – zero, null, nic! i to są dane GUS z października 2016. ten kraj umiera! a ty mówisz o tym by dzieci nie płodzić?! żeś dvpę z łbem na miejsca pozamieniał.poza tym nie każdy chce cudze, większość chce własne.Dziwne, bo na każdym kroku widzę baby z brzucholami i po 2-3 dzieciaków.
[b]gość, 13-01-17, 19:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 18:33 napisał(a):[/b]człowieku, w Polsce przyrost naturalny wynosi całe okrągłe 0 – zero, null, nic! i to są dane GUS z października 2016. ten kraj umiera! a ty mówisz o tym by dzieci nie płodzić?! żeś dvpę z łbem na miejsca pozamieniał.poza tym nie każdy chce cudze, większość chce własne.Dziwne, bo na każdym kroku widzę baby z brzucholami i po 2-3 dzieciaków.[/quote]Teraz z brzuchami lataja, bo pieniadze z mopsu 500 plus dostana
Mój syn tez był w ciężkim stanie po szczepionkach. Wyrehabilitowalam go w Cieszynie w szpitalu u pani Romy. Przypadek beznadziejny. Dziś sportowiec. Powodzenia i sił.
człowieku, w Polsce przyrost naturalny wynosi całe okrągłe 0 – zero, null, nic! i to są dane GUS z października 2016. ten kraj umiera! a ty mówisz o tym by dzieci nie płodzić?! żeś dvpę z łbem na miejsca pozamieniał.poza tym nie każdy chce cudze, większość chce własne.
[b]gość, 13-01-17, 14:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 13:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 12:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 09:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 09:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 08:12 napisał(a):[/b]ona serio sobie przebiła wargę?? ;oNie. To jest kolczyk nakladany – coś jak pierścionek z regulacją wielkości.[/quote]Osoba z obsesją stosowania wypełniaczy nigdy nie zrobi sobie dziury w twarzy,cały botos by wypłynął hehehe:-)[/quote]Człowieku! Ile razy jeszcze inteligentniejsi od ciebie mają pisać, że BOTOX NIE SŁUŻY DO POWIĘKSZANIA UST!? Botox stosuje się w walce ze zmarszczkami, a nie wstrzykuje w usta czy w policzki! “hehehe”, idiotko.[/quote]A w którym miejscu “inteligentniejsza mądralo” babka napisała,że chodzi o usta???????? Czytania ze zrozumieniem uczą w podstawówce[/quote]nieistotne i tak by nie wyplynal bo to nie jest jak woda. takze i tak popisala sie ignorancja. czasami warto siedziec cicho i milczec[/quote]Przecież to oczywiste. Jakim trzeba być debilem,żeby brać to dosłownie?! Sarkazm-mówi ci to coś? Laska zadrwiła z kardaszanki,która jak wiadomo jest naciągnięta i wypełniona do granic możliwości. Ale tak masz rację,czasem warto siedzieć cicho,więc ZAMILCZ KRETYNIE!
[b]gość, 13-01-17, 16:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 13:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 10:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:24 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-17, 23:42 napisał(a):[/b]Kochaj je najmocniej na urodzenia płacze po kilkanaście godzin dziennie, nie siedzi, nie raczkuje,nie pelza… Tylko leży i cierpi…. a ja razem z nim….Jak ktoś mi mówi że dzieci małe płaczą, to ja w to nie wierzę…. Nie po kilkanaście godzin na dobę… Boli mnie serce, wiem już jak mam żyć… Chcę dobrze dla Synka, rehabilitacja co 2 dzień, noszę go całymi dniami, śpiewam, noszę, spiewam, noszę a i tak mały ciągle płacze…. To nie jest prowokacja… Skąd wziąć siły dziewczyny….a gdzie jest ojciec dziecka?wspiera Ciebie jakoś czy już zdążył się ulotnić?[/quote]Wspiera ale pracuje za granicą, miesiąc jest w domu a miesiąc w pracy. Jak tylko przyjedzie od razu mnie odciąża…. Nie mogę złego słowa na niego powiedzieć…Ale jest coraz ciężej, mały rośnie a się nie rozwija, jak taty małego nie ma jestem sama, ale jak jest to mogę odetchnąć… To jest ogromny plus oczywiście i pewnie dlatego jeszcze daje radę bo uwierzcie mi jest ogromnie ciężko…[/quote]Ty go sprowadzilas na ten swiat, wiec Ty jestes odpowiedzialna za jego cierpienie. Zycie jest podle i zle trzeba bylo pomoc jakiemus dziecku i zaadoptowac a nie nastepna istote sprowadzac na ten swiat[/quote]Jesteś nienormalna. Z ciekawości, ile ty już dzieci adoptowałaś? Ta kobieta nie jest za nic odpowiedzialna. Takie już jest niestety życie, że przydarzają nam się też złe rzeczy, niezależnie od tego co byśmy nie robili.[/quote]Ja nie chce miec dzieci, ale gdybym chciala miec to zaadoltowalabym a nie plodxila kolejne. Jest za to odpowiedzialna, bo to dziecko bylo jej zachcianka[/quote]Plodzic*
tona doczepow, musi byc ciezko taka ilosc wlosow nosic
[b]gość, 13-01-17, 13:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 10:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:24 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-17, 23:42 napisał(a):[/b]Kochaj je najmocniej na urodzenia płacze po kilkanaście godzin dziennie, nie siedzi, nie raczkuje,nie pelza… Tylko leży i cierpi…. a ja razem z nim….Jak ktoś mi mówi że dzieci małe płaczą, to ja w to nie wierzę…. Nie po kilkanaście godzin na dobę… Boli mnie serce, wiem już jak mam żyć… Chcę dobrze dla Synka, rehabilitacja co 2 dzień, noszę go całymi dniami, śpiewam, noszę, spiewam, noszę a i tak mały ciągle płacze…. To nie jest prowokacja… Skąd wziąć siły dziewczyny….a gdzie jest ojciec dziecka?wspiera Ciebie jakoś czy już zdążył się ulotnić?[/quote]Wspiera ale pracuje za granicą, miesiąc jest w domu a miesiąc w pracy. Jak tylko przyjedzie od razu mnie odciąża…. Nie mogę złego słowa na niego powiedzieć…Ale jest coraz ciężej, mały rośnie a się nie rozwija, jak taty małego nie ma jestem sama, ale jak jest to mogę odetchnąć… To jest ogromny plus oczywiście i pewnie dlatego jeszcze daje radę bo uwierzcie mi jest ogromnie ciężko…[/quote]Ty go sprowadzilas na ten swiat, wiec Ty jestes odpowiedzialna za jego cierpienie. Zycie jest podle i zle trzeba bylo pomoc jakiemus dziecku i zaadoptowac a nie nastepna istote sprowadzac na ten swiat[/quote]Jesteś nienormalna. Z ciekawości, ile ty już dzieci adoptowałaś? Ta kobieta nie jest za nic odpowiedzialna. Takie już jest niestety życie, że przydarzają nam się też złe rzeczy, niezależnie od tego co byśmy nie robili.[/quote]Ja nie chce miec dzieci, ale gdybym chciala miec to zaadoltowalabym a nie plodxila kolejne. Jest za to odpowiedzialna, bo to dziecko bylo jej zachcianka
[b]gość, 13-01-17, 13:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 12:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 09:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 09:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 08:12 napisał(a):[/b]ona serio sobie przebiła wargę?? ;oNie. To jest kolczyk nakladany – coś jak pierścionek z regulacją wielkości.[/quote]Osoba z obsesją stosowania wypełniaczy nigdy nie zrobi sobie dziury w twarzy,cały botos by wypłynął hehehe:-)[/quote]Człowieku! Ile razy jeszcze inteligentniejsi od ciebie mają pisać, że BOTOX NIE SŁUŻY DO POWIĘKSZANIA UST!? Botox stosuje się w walce ze zmarszczkami, a nie wstrzykuje w usta czy w policzki! “hehehe”, idiotko.[/quote]A w którym miejscu “inteligentniejsza mądralo” babka napisała,że chodzi o usta???????? Czytania ze zrozumieniem uczą w podstawówce[/quote]nieistotne i tak by nie wyplynal bo to nie jest jak woda. takze i tak popisala sie ignorancja. czasami warto siedziec cicho i milczec
[b]gość, 13-01-17, 11:29 napisał(a):[/b]Ale bioderek takich nie widać. Szczupła w pasie w udach. Brawo! a i usta mniejsze :)I od razu słynna klepsydra nie jest klepsydrą. Coś wcięcie w talii małe odkąd zmniejszyła dupę.
[b]gość, 12-01-17, 23:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-17, 23:27 napisał(a):[/b]Weźcie mnie pocieszcie, urodzilam dziecko i okazuje się że będzie niepełnosprawne… mam takiego doła że nie mogę sobie z niczym poradzić… jedno dziecko, które planowałam, chodziłam prywatnie do lekarzy, zero używek, samo dobre odżywianie… dostał 10 pkt apgar a tu nagle choroba….ja pierdolę….co za życie…[/quote]Moj syn tez mial tak. Spal od urodzenia 7-8 godzin na dobe z przerwami, ja po 4 godziny czasami przez to, ciagle plakal, okragly rok. Nikt nie wiedzial co mu jest. Nie chcial raczkowac i chodzic, nie mogl sie podniesc z ziemi gdy mial rok .Zloscil sie ciagle z tego powodu. Po 14 miesiacu samo mu przeszlo, a po 18 zaczal chodzic i spac w miare normalnie po 10-12 godzin na dobe. Nie wiem, co mu bylo, ale minelo. Dzis ma 14 lat i zdrowy chlopak.
[b]gość, 13-01-17, 12:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 09:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 09:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 08:12 napisał(a):[/b]ona serio sobie przebiła wargę?? ;oNie. To jest kolczyk nakladany – coś jak pierścionek z regulacją wielkości.[/quote]Osoba z obsesją stosowania wypełniaczy nigdy nie zrobi sobie dziury w twarzy,cały botos by wypłynął hehehe:-)[/quote]Człowieku! Ile razy jeszcze inteligentniejsi od ciebie mają pisać, że BOTOX NIE SŁUŻY DO POWIĘKSZANIA UST!? Botox stosuje się w walce ze zmarszczkami, a nie wstrzykuje w usta czy w policzki! “hehehe”, idiotko.[/quote]A w którym miejscu “inteligentniejsza mądralo” babka napisała,że chodzi o usta???????? Czytania ze zrozumieniem uczą w podstawówce
Jasne moze reszta robi. Kim i Kylie takiej tapety nie zaloza w 30 min . zreszta nieraz narzekaly, ze makijaz plus wlosy razem to 3 godz wychodzi im i musza wczesnie wstawac.
[b]gość, 13-01-17, 10:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:24 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-17, 23:42 napisał(a):[/b]Kochaj je najmocniej na swiecie. Jestes Jego Mama i potrzebuje Twojej milosci.Kocham je bardzo, najbardziej boli to że nikt mi nie jest w stanie powiedzieć co mu jest( za mały na jakąkolwiek diagnozę)…. Mały ma 10 miesiecy, od urodzenia płacze po kilkanaście godzin dziennie, nie siedzi, nie raczkuje,nie pelza… Tylko leży i cierpi…. a ja razem z nim….Jak ktoś mi mówi że dzieci małe płaczą, to ja w to nie wierzę…. Nie po kilkanaście godzin na dobę… Boli mnie serce, wiem już jak mam żyć… Chcę dobrze dla Synka, rehabilitacja co 2 dzień, noszę go całymi dniami, śpiewam, noszę, spiewam, noszę a i tak mały ciągle płacze…. To nie jest prowokacja… Skąd wziąć siły dziewczyny….[/quote]a gdzie jest ojciec dziecka?wspiera Ciebie jakoś czy już zdążył się ulotnić?[/quote]Wspiera ale pracuje za granicą, miesiąc jest w domu a miesiąc w pracy. Jak tylko przyjedzie od razu mnie odciąża…. Nie mogę złego słowa na niego powiedzieć…Ale jest coraz ciężej, mały rośnie a się nie rozwija, jak taty małego nie ma jestem sama, ale jak jest to mogę odetchnąć… To jest ogromny plus oczywiście i pewnie dlatego jeszcze daje radę bo uwierzcie mi jest ogromnie ciężko…[/quote]Ty go sprowadzilas na ten swiat, wiec Ty jestes odpowiedzialna za jego cierpienie. Zycie jest podle i zle trzeba bylo pomoc jakiemus dziecku i zaadoptowac a nie nastepna istote sprowadzac na ten swiat[/quote]Nie jest Bogiem więc nie jest odpowiedzialna za żadne cierpienie, tym bardziej dziecka
[b]gość, 13-01-17, 09:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 09:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 08:12 napisał(a):[/b]ona serio sobie przebiła wargę?? ;oNie. To jest kolczyk nakladany – coś jak pierścionek z regulacją wielkości.[/quote]Osoba z obsesją stosowania wypełniaczy nigdy nie zrobi sobie dziury w twarzy,cały botos by wypłynął hehehe:-)[/quote]Człowieku! Ile razy jeszcze inteligentniejsi od ciebie mają pisać, że BOTOX NIE SŁUŻY DO POWIĘKSZANIA UST!? Botox stosuje się w walce ze zmarszczkami, a nie wstrzykuje w usta czy w policzki! “hehehe”, idiotko.
[b]gość, 13-01-17, 10:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:24 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-17, 23:42 napisał(a):[/b]Kochaj je najmocniej na swiecie. Jestes Jego Mama i potrzebuje Twojej milosci.Kocham je bardzo, najbardziej boli to że nikt mi nie jest w stanie powiedzieć co mu jest( za mały na jakąkolwiek diagnozę)…. Mały ma 10 miesiecy, od urodzenia płacze po kilkanaście godzin dziennie, nie siedzi, nie raczkuje,nie pelza… Tylko leży i cierpi…. a ja razem z nim….Jak ktoś mi mówi że dzieci małe płaczą, to ja w to nie wierzę…. Nie po kilkanaście godzin na dobę… Boli mnie serce, wiem już jak mam żyć… Chcę dobrze dla Synka, rehabilitacja co 2 dzień, noszę go całymi dniami, śpiewam, noszę, spiewam, noszę a i tak mały ciągle płacze…. To nie jest prowokacja… Skąd wziąć siły dziewczyny….[/quote]a gdzie jest ojciec dziecka?wspiera Ciebie jakoś czy już zdążył się ulotnić?[/quote]Wspiera ale pracuje za granicą, miesiąc jest w domu a miesiąc w pracy. Jak tylko przyjedzie od razu mnie odciąża…. Nie mogę złego słowa na niego powiedzieć…Ale jest coraz ciężej, mały rośnie a się nie rozwija, jak taty małego nie ma jestem sama, ale jak jest to mogę odetchnąć… To jest ogromny plus oczywiście i pewnie dlatego jeszcze daje radę bo uwierzcie mi jest ogromnie ciężko…[/quote]Ty go sprowadzilas na ten swiat, wiec Ty jestes odpowiedzialna za jego cierpienie. Zycie jest podle i zle trzeba bylo pomoc jakiemus dziecku i zaadoptowac a nie nastepna istote sprowadzac na ten swiat[/quote]Jesteś nienormalna. Z ciekawości, ile ty już dzieci adoptowałaś? Ta kobieta nie jest za nic odpowiedzialna. Takie już jest niestety życie, że przydarzają nam się też złe rzeczy, niezależnie od tego co byśmy nie robili.
Ale bioderek takich nie widać. Szczupła w pasie w udach. Brawo! a i usta mniejsze 🙂
[b]gość, 13-01-17, 11:22 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 10:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:24 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-17, 23:42 napisał(a):[/b]Kochaj je najmocniej na swiecie. Jestes Jego Mama i potrzebuje Twojej milosci.Kocham je bardzo, najbardziej boli to że nikt mi nie jest w stanie powiedzieć co mu jest( za mały na jakąkolwiek diagnozę)…. Mały ma 10 miesiecy, od urodzenia płacze po kilkanaście godzin dziennie, nie siedzi, nie raczkuje,nie pelza… Tylko leży i cierpi…. a ja razem z nim….Jak ktoś mi mówi że dzieci małe płaczą, to ja w to nie wierzę…. Nie po kilkanaście godzin na dobę… Boli mnie serce, wiem już jak mam żyć… Chcę dobrze dla Synka, rehabilitacja co 2 dzień, noszę go całymi dniami, śpiewam, noszę, spiewam, noszę a i tak mały ciągle płacze…. To nie jest prowokacja… Skąd wziąć siły dziewczyny….[/quote]a gdzie jest ojciec dziecka?wspiera Ciebie jakoś czy już zdążył się ulotnić?[/quote]Wspiera ale pracuje za granicą, miesiąc jest w domu a miesiąc w pracy. Jak tylko przyjedzie od razu mnie odciąża…. Nie mogę złego słowa na niego powiedzieć…Ale jest coraz ciężej, mały rośnie a się nie rozwija, jak taty małego nie ma jestem sama, ale jak jest to mogę odetchnąć… To jest ogromny plus oczywiście i pewnie dlatego jeszcze daje radę bo uwierzcie mi jest ogromnie ciężko…[/quote]Ty go sprowadzilas na ten swiat, wiec Ty jestes odpowiedzialna za jego cierpienie. Zycie jest podle i zle trzeba bylo pomoc jakiemus dziecku i zaadoptowac a nie nastepna istote sprowadzac na ten swiat[/quote]jak zlym i podlym trzeba byc czlowiekiem, zeby cierpiacej matce cos takiego napisac :O[/quote]Ja jestem szczera 😉 nikt na swiat sie nie prosil a ona chyba wiedziala, ze sprowadzanie na swiat nowego”zycia” to nie zabawa
[b]gość, 13-01-17, 10:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:24 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-17, 23:42 napisał(a):[/b]Kochaj je najmocniej na swiecie. Jestes Jego Mama i potrzebuje Twojej milosci.Kocham je bardzo, najbardziej boli to że nikt mi nie jest w stanie powiedzieć co mu jest( za mały na jakąkolwiek diagnozę)…. Mały ma 10 miesiecy, od urodzenia płacze po kilkanaście godzin dziennie, nie siedzi, nie raczkuje,nie pelza… Tylko leży i cierpi…. a ja razem z nim….Jak ktoś mi mówi że dzieci małe płaczą, to ja w to nie wierzę…. Nie po kilkanaście godzin na dobę… Boli mnie serce, wiem już jak mam żyć… Chcę dobrze dla Synka, rehabilitacja co 2 dzień, noszę go całymi dniami, śpiewam, noszę, spiewam, noszę a i tak mały ciągle płacze…. To nie jest prowokacja… Skąd wziąć siły dziewczyny….[/quote]a gdzie jest ojciec dziecka?wspiera Ciebie jakoś czy już zdążył się ulotnić?[/quote]Wspiera ale pracuje za granicą, miesiąc jest w domu a miesiąc w pracy. Jak tylko przyjedzie od razu mnie odciąża…. Nie mogę złego słowa na niego powiedzieć…Ale jest coraz ciężej, mały rośnie a się nie rozwija, jak taty małego nie ma jestem sama, ale jak jest to mogę odetchnąć… To jest ogromny plus oczywiście i pewnie dlatego jeszcze daje radę bo uwierzcie mi jest ogromnie ciężko…[/quote]Ty go sprowadzilas na ten swiat, wiec Ty jestes odpowiedzialna za jego cierpienie. Zycie jest podle i zle trzeba bylo pomoc jakiemus dziecku i zaadoptowac a nie nastepna istote sprowadzac na ten swiat[/quote]jak zlym i podlym trzeba byc czlowiekiem, zeby cierpiacej matce cos takiego napisac :O
ona ma 36 lat! a w tym roku skonczy 37!
Kim ma łuszczycę wszędzie. Na cipce tez. Już nawet Murzyni nie chcą jej pakować, jak widza ta rozklapioche
[b]gość, 13-01-17, 01:22 napisał(a):[/b]Widac w okolicy ust i brwi. I tak dobrze wyglada dzieki tej masce z 7 warstw podkladow. Jakbym miala 3-4 godziny dziennie tracic na tapete i wlosy plus co 3 godziny poprawki i jeszcze co godzine sprawdzac w lusterku czy cos nie splynelo jak mnie paparazzi gonia non stop i tak przez lata to bym ochujala doszczetnie. Mam nadzieje, ze nie spi w makijazu bo to juz wogole parodia.Taki makijaz jak one maja na galach zrobisz w 30 minut
[b]gość, 13-01-17, 00:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:24 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-17, 23:42 napisał(a):[/b]Kochaj je najmocniej na swiecie. Jestes Jego Mama i potrzebuje Twojej milosci.Kocham je bardzo, najbardziej boli to że nikt mi nie jest w stanie powiedzieć co mu jest( za mały na jakąkolwiek diagnozę)…. Mały ma 10 miesiecy, od urodzenia płacze po kilkanaście godzin dziennie, nie siedzi, nie raczkuje,nie pelza… Tylko leży i cierpi…. a ja razem z nim….Jak ktoś mi mówi że dzieci małe płaczą, to ja w to nie wierzę…. Nie po kilkanaście godzin na dobę… Boli mnie serce, wiem już jak mam żyć… Chcę dobrze dla Synka, rehabilitacja co 2 dzień, noszę go całymi dniami, śpiewam, noszę, spiewam, noszę a i tak mały ciągle płacze…. To nie jest prowokacja… Skąd wziąć siły dziewczyny….[/quote]a gdzie jest ojciec dziecka?wspiera Ciebie jakoś czy już zdążył się ulotnić?[/quote]Wspiera ale pracuje za granicą, miesiąc jest w domu a miesiąc w pracy. Jak tylko przyjedzie od razu mnie odciąża…. Nie mogę złego słowa na niego powiedzieć…Ale jest coraz ciężej, mały rośnie a się nie rozwija, jak taty małego nie ma jestem sama, ale jak jest to mogę odetchnąć… To jest ogromny plus oczywiście i pewnie dlatego jeszcze daje radę bo uwierzcie mi jest ogromnie ciężko…[/quote]Ty go sprowadzilas na ten swiat, wiec Ty jestes odpowiedzialna za jego cierpienie. Zycie jest podle i zle trzeba bylo pomoc jakiemus dziecku i zaadoptowac a nie nastepna istote sprowadzac na ten swiat
Kiedys miala ladna twarz
Ale schudła 😮
[b]gość, 13-01-17, 09:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 08:12 napisał(a):[/b]ona serio sobie przebiła wargę?? ;oNie. To jest kolczyk nakladany – coś jak pierścionek z regulacją wielkości.[/quote]Osoba z obsesją stosowania wypełniaczy nigdy nie zrobi sobie dziury w twarzy,cały botos by wypłynął hehehe:-)
[b]gość, 13-01-17, 08:12 napisał(a):[/b]ona serio sobie przebiła wargę?? ;oNie. To jest kolczyk nakladany – coś jak pierścionek z regulacją wielkości.
Zalozylam okulary i zaslonila gebe
[b]gość, 13-01-17, 08:12 napisał(a):[/b]ona serio sobie przebiła wargę?? ;ocipsko pewnie tez ma przebite
Widac w okolicy ust i brwi. I tak dobrze wyglada dzieki tej masce z 7 warstw podkladow. Jakbym miala 3-4 godziny dziennie tracic na tapete i wlosy plus co 3 godziny poprawki i jeszcze co godzine sprawdzac w lusterku czy cos nie splynelo jak mnie paparazzi gonia non stop i tak przez lata to bym ochujala doszczetnie. Mam nadzieje, ze nie spi w makijazu bo to juz wogole parodia.
Pomarańczowa napuchnięta topielica
ona serio sobie przebiła wargę?? ;o
[b]gość, 13-01-17, 01:01 napisał(a):[/b]Scot nie lubi takich luźnych klaczyA co Ty pewnie w cipach siedzisz z miarka i pomiary robisz, ktora ma jaka luzna czy ciasna . Gratuluje profesji.
Scot nie lubi takich luźnych klaczy
za dużo opalania natryskowego!!!!!!!!
Ma nowego ochroniarza. Tamten chlop troche bidny, taka smierc zawodowa
W tych długich włosach wyglada jak sztywna lalka barbie
[b]gość, 13-01-17, 00:24 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-17, 23:42 napisał(a):[/b]Kochaj je najmocniej na swiecie. Jestes Jego Mama i potrzebuje Twojej milosci.Kocham je bardzo, najbardziej boli to że nikt mi nie jest w stanie powiedzieć co mu jest( za mały na jakąkolwiek diagnozę)…. Mały ma 10 miesiecy, od urodzenia płacze po kilkanaście godzin dziennie, nie siedzi, nie raczkuje,nie pelza… Tylko leży i cierpi…. a ja razem z nim….Jak ktoś mi mówi że dzieci małe płaczą, to ja w to nie wierzę…. Nie po kilkanaście godzin na dobę… Boli mnie serce, dusza, mam żal do lekarzy i do Boga…Nie wierzę w Niego po tym co spotyka moje Dziecko[/quote]Dodatkowo muszę napisać że chyba popadam w alkoholizm przez to wszystko…. Jak tylko uda mi się uspac małego po całym dniu płaczu,nie mam na nic ochoty jak tylko zapomnieć o tym co będzie następnego dnia i ulżyć sobie a to mi daje alkohol…. Oczywiście nie zaniedbuje małego przez to (wiem co się ze mną dzieje, ale po prostu to mi daje spokojnie zasnąć na 2-3 h)….Nie wiem już jak mam żyć… Chcę dobrze dla Synka, rehabilitacja co 2 dzień, noszę go całymi dniami, śpiewam, noszę, spiewam, noszę a i tak mały ciągle płacze…. To nie jest prowokacja… Skąd wziąć siły dziewczyny….[/quote]a gdzie jest ojciec dziecka?wspiera Ciebie jakoś czy już zdążył się ulotnić?[/quote]Wspiera ale pracuje za granicą, miesiąc jest w domu a miesiąc w pracy. Jak tylko przyjedzie od razu mnie odciąża…. Nie mogę złego słowa na niego powiedzieć…Ale jest coraz ciężej, mały rośnie a się nie rozwija, jak taty małego nie ma jestem sama, ale jak jest to mogę odetchnąć… To jest ogromny plus oczywiście i pewnie dlatego jeszcze daje radę bo uwierzcie mi jest ogromnie ciężko…
[b]gość, 13-01-17, 00:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 13-01-17, 00:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-17, 23:42 napisał(a):[/b]Kochaj je najmocniej na swiecie. Jestes Jego Mama i potrzebuje Twojej milosci.Kocham je bardzo, najbardziej boli to że nikt mi nie jest w stanie powiedzieć co mu jest( za mały na jakąkolwiek diagnozę)…. Mały ma 10 miesiecy, od urodzenia płacze po kilkanaście godzin dziennie, nie siedzi, nie raczkuje,nie pelza… Tylko leży i cierpi…. a ja razem z nim….Jak ktoś mi mówi że dzieci małe płaczą, to ja w to nie wierzę…. Nie po kilkanaście godzin na dobę… Boli mnie serce, dusza, mam żal do lekarzy i do Boga…Nie wierzę w Niego po tym co spotyka moje Dziecko[/quote]Dodatkowo muszę napisać że chyba popadam w alkoholizm przez to wszystko…. Jak tylko uda mi się uspac małego po całym dniu płaczu,nie mam na nic ochoty jak tylko zapomnieć o tym co będzie następnego dnia i ulżyć sobie a to mi daje alkohol…. Oczywiście nie zaniedbuje małego przez to (wiem co się ze mną dzieje, ale po prostu to mi daje spokojnie zasnąć na 2-3 h)….Nie wiem już jak mam żyć… Chcę dobrze dla Synka, rehabilitacja co 2 dzień, noszę go całymi dniami, śpiewam, noszę, spiewam, noszę a i tak mały ciągle płacze…. To nie jest prowokacja… Skąd wziąć siły dziewczyny….[/quote]a gdzie jest ojciec dziecka?wspiera Ciebie jakoś czy już zdążył się ulotnić?
[b]gość, 12-01-17, 23:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-17, 23:27 napisał(a):[/b]Weźcie mnie pocieszcie, urodzilam dziecko i okazuje się że będzie niepełnosprawne… mam takiego doła że nie mogę sobie z niczym poradzić… jedno dziecko, które planowałam, chodziłam prywatnie do lekarzy, zero używek, samo dobre odżywianie… dostał 10 pkt apgar a tu nagle choroba….ja pierdolę….co za życie…znam Twój ból,ja urodziłam swoje ukochane,upragnione dziecko w prywatnej klinice,gdzie nie zostało wykonane badania słuchu,po kilku latach przy zapaleniu ucha u syna okazało sie że ma on niedosłuch od urodzenia,najlepsi są lekarze,starali sie na mnie zwalić winę że jak mogłam nie zauważyć,ale dziecko nie było chowane pod kloszem,chodziło do lekarzy,na bilanse,nikt nie zauważył że coś jest nie tak.Nie wiem jak Ciebie pocieszyć,bardzo Ci współczuje,bo niema gorszego uczucia na patrzenie jak własne dziecko cierpi a Ty nie możesz mu pomóc.Staraj sie być najlepszą matką na świecie,daj swojemu dziecku jak najwięcej miłości,pełnosprawne czy nie,zawsze będzie cząstką Ciebie.Mam nadzieję że jakoś udźwigniesz ten ciężar,napewno będzie ciężko,chwile załamania,łzy,ale trzymam za Ciebie mocno kciuki,trzymaj sie dziewczyno,nie poddawaj się[/quote]Bardzo mi przykro dziewczyny ;-(( bede sie za was i za wasze dzieci modlic!
[b]gość, 12-01-17, 23:42 napisał(a):[/b]Kochaj je najmocniej na swiecie. Jestes Jego Mama i potrzebuje Twojej milosci.Kocham je bardzo, najbardziej boli to że nikt mi nie jest w stanie powiedzieć co mu jest( za mały na jakąkolwiek diagnozę)…. Mały ma 10 miesiecy, od urodzenia płacze po kilkanaście godzin dziennie, nie siedzi, nie raczkuje,nie pelza… Tylko leży i cierpi…. a ja razem z nim….Jak ktoś mi mówi że dzieci małe płaczą, to ja w to nie wierzę…. Nie po kilkanaście godzin na dobę… Boli mnie serce, dusza, mam żal do lekarzy i do Boga…Nie wierzę w Niego po tym co spotyka moje Dziecko
[b]gość, 13-01-17, 00:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-01-17, 23:42 napisał(a):[/b]Kochaj je najmocniej na swiecie. Jestes Jego Mama i potrzebuje Twojej milosci.Kocham je bardzo, najbardziej boli to że nikt mi nie jest w stanie powiedzieć co mu jest( za mały na jakąkolwiek diagnozę)…. Mały ma 10 miesiecy, od urodzenia płacze po kilkanaście godzin dziennie, nie siedzi, nie raczkuje,nie pelza… Tylko leży i cierpi…. a ja razem z nim….Jak ktoś mi mówi że dzieci małe płaczą, to ja w to nie wierzę…. Nie po kilkanaście godzin na dobę… Boli mnie serce, dusza, mam żal do lekarzy i do Boga…Nie wierzę w Niego po tym co spotyka moje Dziecko[/quote]Dodatkowo muszę napisać że chyba popadam w alkoholizm przez to wszystko…. Jak tylko uda mi się uspac małego po całym dniu płaczu,nie mam na nic ochoty jak tylko zapomnieć o tym co będzie następnego dnia i ulżyć sobie a to mi daje alkohol…. Oczywiście nie zaniedbuje małego przez to (wiem co się ze mną dzieje, ale po prostu to mi daje spokojnie zasnąć na 2-3 h)….Nie wiem już jak mam żyć… Chcę dobrze dla Synka, rehabilitacja co 2 dzień, noszę go całymi dniami, śpiewam, noszę, spiewam, noszę a i tak mały ciągle płacze…. To nie jest prowokacja… Skąd wziąć siły dziewczyny….
[b]gość, 12-01-17, 23:27 napisał(a):[/b]Weźcie mnie pocieszcie, urodzilam dziecko i okazuje się że będzie niepełnosprawne… mam takiego doła że nie mogę sobie z niczym poradzić… jedno dziecko, które planowałam, chodziłam prywatnie do lekarzy, zero używek, samo dobre odżywianie… dostał 10 pkt apgar a tu nagle choroba….ja pierdolę….co za życie…znam Twój ból,ja urodziłam swoje ukochane,upragnione dziecko w prywatnej klinice,gdzie nie zostało wykonane badania słuchu,po kilku latach przy zapaleniu ucha u syna okazało sie że ma on niedosłuch od urodzenia,najlepsi są lekarze,starali sie na mnie zwalić winę że jak mogłam nie zauważyć,ale dziecko nie było chowane pod kloszem,chodziło do lekarzy,na bilanse,nikt nie zauważył że coś jest nie tak.Nie wiem jak Ciebie pocieszyć,bardzo Ci współczuje,bo niema gorszego uczucia na patrzenie jak własne dziecko cierpi a Ty nie możesz mu pomóc.Staraj sie być najlepszą matką na świecie,daj swojemu dziecku jak najwięcej miłości,pełnosprawne czy nie,zawsze będzie cząstką Ciebie.Mam nadzieję że jakoś udźwigniesz ten ciężar,napewno będzie ciężko,chwile załamania,łzy,ale trzymam za Ciebie mocno kciuki,trzymaj sie dziewczyno,nie poddawaj się
Kochaj je najmocniej na swiecie. Jestes Jego Mama i potrzebuje Twojej milosci.