Kim wynajęła osobistego trenera dla North West

nori-g-R1 nori-g-R1

North West (2 l.) skończyła niedawno dwa lata. To dobry moment, by zacząć przyzwyczajać małą do aktywności fizycznej – pomyślała Kim Kardashian (34 l.) i uzgodniła ze swoim osobistym trenerem, że ten weźmie pod swoje skrzydła również pannę West.

Wiadomo, że każdy dwulatek ruch ma we krwi i – w większości przypadków – częściej trzeba go uspokajać, niż zachęcać do biegania. Po co więc trener?

– Będą jej pokazywać ćwiczenia przez zabawę – mówi informator. – Chodzi o rozciąganie i proste ćwiczenia, nic ciężkiego ani wyczerpującego.

Nori chodzi już na lekcje tańca, teraz czas na ćwiczenia. Zostało jeszcze mnóstwo innych aktywności – basen, lekcje śpiewu, nauka wspinaczki. Może lekcje rysunku? I tak dalej i temu podobne. Nori nie będzie się nudzić.

Kim wynajęła osobistego trenera dla North West

Kim wynajęła osobistego trenera dla North West

Kim wynajęła osobistego trenera dla North West

After…

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Kim Kardashian West (@kimkardashian)

Before…

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Kim Kardashian West (@kimkardashian)

Best friend ballerinas! #HappyBirthdayP

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Kim Kardashian West (@kimkardashian)

These love bugs! #HappyBirthdayP

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Kim Kardashian West (@kimkardashian)

   
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

49 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

[b]gość, 22-07-15, 09:45 napisał(a):[/b]Dziecko nie potrzebuje trenera. Dziecko potrzebuje plac zabaw i kolezanki np. przedszkole albo inne zajecia typu Gymboree (w USA). Jest mnostwo zajec dla matek z dziecmi. Sa zajecia z plywania, jogi pilates ….Ale wielka dupa musi byc lepsza niz reszta celebrytek i nie moze sie znizac do poziomu ‘pospulstwa’ kalifornijskiego.bez przesady. jak chodzilam do przedszkola, to mielismy tam rozciaganie i gimnastyke, po lezakowaniu rytmike. panstwowe przedszkole, dzieci z okolicznych osiedli. to normalne, ze dzieci maja takie zajecia ze specjalistami. jesli north nie chodzi do przedszkola, to dobrze, ze nadrabiaja jej te zajecia w domu.

jestem absolutnie za!!!sama moje dziecko staram się wychowywać aktywnie i przyzwyczajam do zdrowych nawyków żywieniowych!!!jeżeli wszystko jest pod kontrolą,nie przekracza się żadnych granic jestem ZA!ostatnio byłam na basenie i co widzę??grube zapuszczone mamuśki i jeszcze grubsze ich dzieci!!!to jest smutny widok naprawdę!!!

Dziecko nie potrzebuje trenera. Dziecko potrzebuje plac zabaw i kolezanki np. przedszkole albo inne zajecia typu Gymboree (w USA). Jest mnostwo zajec dla matek z dziecmi. Sa zajecia z plywania, jogi pilates ….Ale wielka dupa musi byc lepsza niz reszta celebrytek i nie moze sie znizac do poziomu ‘pospulstwa’ kalifornijskiego.

[b]gość, 21-07-15, 23:09 napisał(a):[/b]jestem absolutnie za!!!sama moje dziecko staram się wychowywać aktywnie i przyzwyczajam do zdrowych nawyków żywieniowych!!!jeżeli wszystko jest pod kontrolą,nie przekracza się żadnych granic jestem ZA!ostatnio byłam na basenie i co widzę??grube zapuszczone mamuśki i jeszcze grubsze ich dzieci!!!to jest smutny widok naprawdę!!!Basen to zawsze jakaś aktywność, więc może jest nadzieja…

[b]gość, 21-07-15, 15:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 14:34 napisał(a):[/b]Strasznie brzydkie to dziecko. Włochate jak gąsienica, jak oskubana małpka i te sine wargi, wąsy. KoszmarekSą dzieci Mulatki śliczne a ona jest koszmarnie obleśna.Ja widziałam dużo Mulatów szczerze? Mało które było bardzo urodziwe.[/quote]To prawda.. I o ile jako dzieci jeszcze moga byc ok ale jak Juz sa starsze to masakra.. Skoncza sie “slodkie loczki”, afro sie zrobi takie sianowate jakby bylo spalone, poplatane i wlosy zaczna wypadac 95 % murzynek, mulatek musi nosic peruki

[b]gość, 21-07-15, 23:33 napisał(a):[/b]Papież kiedy umarł miał 85 lat – 8+5=13.Godzina śmierci: 21:37 – 2+1+3+7=13.Data śmierci: 02.04.2005 – 0+2+0+4+2+0+0+5=13.Postrzelony 13 Maja.9301 dni pontyfikatu – 9+3+0+1=13.Zmarł w 13 tygodniu roku.JAN PAWEŁ DRUGI – 13 liter.czy to zbieg okoliczności?prześlij to dalej niech inni myślą…Sorry, ale musi się spełnić….Pomyśl sobie życzenie a zobaczysz co sie stanie…Zacznij myśleć o czymś czego naprawdę pragniesz,To funkcjonuje….Osoba, która mi wysłała ta wiadomość powiedziała, ze jej życzenie.spełniło sie w 2 dni po odczytaniu tej wiadomości.Wypowiedz życzenie jak skończy sie.odliczanie:10…09…08…07…06…05…04…03…02…01…*Wypowiedz życzenie*Wklej te wiadomość w ciągu 10 minut do 10 komentarzy.Jeśli tego nie zrobisz stanie się.przeciwność Twojego życzenia.

dobrze ze ją rozwijają i wpajają zdrowe nawyki -ruch to zdrowie.

[b]gość, 21-07-15, 12:13 napisał(a):[/b]Do wariatki poniżej. Nie kłam, że niby twoj synalek zamiast slodyczy woli owoc bo to kpina. Siedem lat pracuje w przedszkolu i zadne dziecko z wlasnej nie wymuszonej przez rodzica woli nie wezmie owocow zamiast slodyczy, za batony i chipsy gotowe sa zabic. Święta krowa tylko marudzi, a co robisz zeby zmienic to? Zabierasz ja na spacery, bawisz sie by nie siedziala przed telewizorem? Gotujesz codziennie zdrowe zbilansowane obiad? Pewnie zaraz bedzie bla bla bla pracuje, zajeta bla bla bls, rzygać sie chce na takie tłumaczenia. Szesciolatka sama nie zadba o siebie. Do luftu z ciebie matka i jeszcze zrzucasz wine to na córkę to na teściową, kpina.Żal mi dzieci, którymi sie opiekujesz w tym przedszkolu. Zero kultury wypowiedzi, zero panowania nad soba, wyzwiska, agresja – i ty sie zajmujesz dzieciakami?! I nie, nie ma reguły, ze każde dziecko musi sie rzucać na słodycze. Ja jak byłam mała to od słodyczy wolalam… ogórki Słodycze zaczęłam jeść tak sama z siebie, bez podtykania pod nos, dopiero pod koniec podstawówki. Każde dziecko jest inne. 7 lat w przedszkolu oznacza, ze poznałas tylko malutki ułamek tego, co reprezentują soba dzieciaki.

[b]gość, 22-07-15, 00:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:40 napisał(a):[/b]Łatwo powiedzieć…Mam córkę i syna.Syn ma 5 lat i lubi biegać na dworze,umie już pływać i dobrze gra w tenisa.Za to córka 6 lat totalne przeciwienstwo,tylko by w domu siedziała,grała w durne gierki,oglądała disney chanel i żarła.Jest mi głupio,bo to jednak moje dziecko,aż żal. Pracuje i opiekuje sie nimi niania,wracam a tutaj pół lodówki wyżarte,wszystkie serki i pochowane batoniki.Wiem,że to córka,bo aż kamery zainstalowałam czy nas niania nie okrada.Jak tak dalej bedzie to nie wiem,dobrze,że nosi różowe ubranka,bo coraz czesciej widze w niej swinke nie dziecko…pociesza sie zarciem, widzac matki wzgarde. Brak akceptacji dziecka to powoduje. Wiecej jej tak “komplementuj” a napewno bedzie mniej jesc[/quote]Nie jestem wyrodną matką,a córka ma co chce.Leniwa jest i tyle.Nie nazwałam jej wprost nigdy świnką ale inne dzieci owszem,bo na minimini leci bajka z świnką i widocznie jest powód skoro dzieci zauważyły problem.Staram sie,ale mam już dość i przestaje mi zalezeć[/quote]Z pewnością macie rację, że to prowokacja, normalna kochająca i dojrzała emocjonalnie matka nigdy nie wypowie się o własnej małej córeczkę z taką odrazą porównując ją do świni czy pisząc pogardliwie i z dystansem “to dziecko”[/quote]Moja tak robiła 😉 najpierw wmuszała we mnie cały obiad, mimo że już nie chciałam jeść, a za 2-3 tyg ogłaszała, że jestem stanowczo za gruba i mnie odchudzała, nie dając mi np kolacji. Obiad był o 14, a wiadomo, że dziecko biega cały dzień, poza tym miałam już rozepchany żołądek, więc byłam głodna! Następnego dnia znowu wpychała we mnie tłusty rosołek, makaron gotowany z masłem, cały talerz ziemniaków z masłem, kotleta polanego masełkiem i zasmażane buraczki. Pamiętam, jak wstydziłam się po obiedzie wyjść na dwór, bo wyglądałam jak w ciąży…

[b]gość, 21-07-15, 14:34 napisał(a):[/b]Strasznie brzydkie to dziecko. Włochate jak gąsienica, jak oskubana małpka i te sine wargi, wąsy. KoszmarekSą dzieci Mulatki śliczne a ona jest koszmarnie obleśna.Ja widziałam dużo Mulatów szczerze? Mało które było bardzo urodziwe.

[b]gość, 21-07-15, 10:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:40 napisał(a):[/b]Łatwo powiedzieć…Mam córkę i syna.Syn ma 5 lat i lubi biegać na dworze,umie już pływać i dobrze gra w tenisa.Za to córka 6 lat totalne przeciwienstwo,tylko by w domu siedziała,grała w durne gierki,oglądała disney chanel i żarła.Jest mi głupio,bo to jednak moje dziecko,aż żal. Pracuje i opiekuje sie nimi niania,wracam a tutaj pół lodówki wyżarte,wszystkie serki i pochowane batoniki.Wiem,że to córka,bo aż kamery zainstalowałam czy nas niania nie okrada.Jak tak dalej bedzie to nie wiem,dobrze,że nosi różowe ubranka,bo coraz czesciej widze w niej swinke nie dziecko…pociesza sie zarciem, widzac matki wzgarde. Brak akceptacji dziecka to powoduje. Wiecej jej tak “komplementuj” a napewno bedzie mniej jesc[/quote]Nie jestem wyrodną matką,a córka ma co chce.Leniwa jest i tyle.Nie nazwałam jej wprost nigdy świnką ale inne dzieci owszem,bo na minimini leci bajka z świnką i widocznie jest powód skoro dzieci zauważyły problem.Staram sie,ale mam już dość i przestaje mi zalezeć[/quote]Z pewnością macie rację, że to prowokacja, normalna kochająca i dojrzała emocjonalnie matka nigdy nie wypowie się o własnej małej córeczkę z taką odrazą porównując ją do świni czy pisząc pogardliwie i z dystansem “to dziecko”

[b]gość, 21-07-15, 10:40 napisał(a):[/b]Łatwo powiedzieć…Mam córkę i syna.Syn ma 5 lat i lubi biegać na dworze,umie już pływać i dobrze gra w tenisa.Za to córka 6 lat totalne przeciwienstwo,tylko by w domu siedziała,grała w durne gierki,oglądała disney chanel i żarła.Jest mi głupio,bo to jednak moje dziecko,aż żal. Pracuje i opiekuje sie nimi niania,wracam a tutaj pół lodówki wyżarte,wszystkie serki i pochowane batoniki.Wiem,że to córka,bo aż kamery zainstalowałam czy nas niania nie okrada.Jak tak dalej bedzie to nie wiem,dobrze,że nosi różowe ubranka,bo coraz czesciej widze w niej swinke nie dziecko…Tak czytam i własnym oczom nie wierze!? Zamiast pisać na forum ze Twoja córeczka przypomina Ci świnkę(jaka matka trzeba być żeby tam nawet pomyśleć!!) to może poswiec jej więcej czasu! Synek cacy ponieważ potrafi pływać a córka juz nie ponieważ je słodycze…Malo, która dziewczynka jest tak aktywna jak chłopcy wiec nic dziwnego ze ma kilka kg więcej…Skoro chcesz mieć szczuplutkie dziecko zachec ja do np tańca! Idź tam z nią pokaz jej ze może to być świetna zabawa.Nie chce Cie oceniać ale po Twoich komentarzach wydajesz się być okropna kobieta a jeszcze gorsza mama, przepraszam

[b]gość, 21-07-15, 21:05 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 12:13 napisał(a):[/b]Do wariatki poniżej. Nie kłam, że niby twoj synalek zamiast slodyczy woli owoc bo to kpina. Siedem lat pracuje w przedszkolu i zadne dziecko z wlasnej nie wymuszonej przez rodzica woli nie wezmie owocow zamiast slodyczy, za batony i chipsy gotowe sa zabic. Święta krowa tylko marudzi, a co robisz zeby zmienic to? Zabierasz ja na spacery, bawisz sie by nie siedziala przed telewizorem? Gotujesz codziennie zdrowe zbilansowane obiad? Pewnie zaraz bedzie bla bla bla pracuje, zajeta bla bla bls, rzygać sie chce na takie tłumaczenia. Szesciolatka sama nie zadba o siebie. Do luftu z ciebie matka i jeszcze zrzucasz wine to na córkę to na teściową, kpina.Żal mi dzieci, którymi sie opiekujesz w tym przedszkolu. Zero kultury wypowiedzi, zero panowania nad soba, wyzwiska, agresja – i ty sie zajmujesz dzieciakami?! I nie, nie ma reguły, ze każde dziecko musi sie rzucać na słodycze. Ja jak byłam mała to od słodyczy wolalam… ogórki Słodycze zaczęłam jeść tak sama z siebie, bez podtykania pod nos, dopiero pod koniec podstawówki. Każde dziecko jest inne. 7 lat w przedszkolu oznacza, ze poznałas tylko malutki ułamek tego, co reprezentują soba dzieciaki.[/quote]Prawda napisała. Matka, która wyzywa sześćiolatke od świni to gówno nie matka. Liczy chyba, że dziewczynka sobie płyty Chodakowskiej puści… Rodzice są odpowiedzialni za wygląd i zdrowie swoich małych dzieci, a tamta baba się nie sprawdza i jedyne co potrafi to psioczyc i obrażać swoje dziecko.

[b]gość, 21-07-15, 16:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:40 napisał(a):[/b]Łatwo powiedzieć…Mam córkę i syna.Syn ma 5 lat i lubi biegać na dworze,umie już pływać i dobrze gra w tenisa.Za to córka 6 lat totalne przeciwienstwo,tylko by w domu siedziała,grała w durne gierki,oglądała disney chanel i żarła.Jest mi głupio,bo to jednak moje dziecko,aż żal. Pracuje i opiekuje sie nimi niania,wracam a tutaj pół lodówki wyżarte,wszystkie serki i pochowane batoniki.Wiem,że to córka,bo aż kamery zainstalowałam czy nas niania nie okrada.Jak tak dalej bedzie to nie wiem,dobrze,że nosi różowe ubranka,bo coraz czesciej widze w niej swinke nie dziecko…Tak czytam i własnym oczom nie wierze!? Zamiast pisać na forum ze Twoja córeczka przypomina Ci świnkę(jaka matka trzeba być żeby tam nawet pomyśleć!!) to może poswiec jej więcej czasu! Synek cacy ponieważ potrafi pływać a córka juz nie ponieważ je słodycze…Malo, która dziewczynka jest tak aktywna jak chłopcy wiec nic dziwnego ze ma kilka kg więcej…Skoro chcesz mieć szczuplutkie dziecko zachec ja do np tańca! Idź tam z nią pokaz jej ze może to być świetna zabawa.Nie chce Cie oceniać ale po Twoich komentarzach wydajesz się być okropna kobieta a jeszcze gorsza mama, przepraszam[/quote]Fakt, wątpię, że kobieta pisząca u góry komentarz ma dziecko, bo porównanie do świnki to przesada. Może, że dziecko JE słodycze to wina mamy która córce nie poświęca czasu i ta aby poczuć się lepiej sięga po słodycze. Badania naukowe udowodnily, że dzieci wuczuwaja emocje matki, a także czytają mikroekspresje twarzy, podświadomie. Także negatywne emocje i niespełnione pragnienie bycia szczupła, przeniesione na córkę, spowoduje, że dostrzegać się będzie ŚWINKĘ to czego mama nienawidzi u siebie.

” Chodzi o rozciąganie i proste ćwiczenia”- i wszystko jasne 😀

Nie wierzę,że to piszę,ale jeśli to prawda to podziwiam! Mam 2miesięcznego synka i okropnie boję się wszystkiego. Obecnie oboje z mężem zmieniamy nasz tryb życia,który idealny nie był tak aby dać przykład młodemu. Zdrowe jedzenie,ruch to wszystko po to,żeby jemu od mała wpoić właściwe wartości.

[b]gość, 21-07-15, 12:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 12:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 12:13 napisał(a):[/b]Do wariatki poniżej. Nie kłam, że niby twoj synalek zamiast slodyczy woli owoc bo to kpina. Siedem lat pracuje w przedszkolu i zadne dziecko z wlasnej nie wymuszonej przez rodzica woli nie wezmie owocow zamiast slodyczy, za batony i chipsy gotowe sa zabic. Święta krowa tylko marudzi, a co robisz zeby zmienic to? Zabierasz ja na spacery, bawisz sie by nie siedziala przed telewizorem? Gotujesz codziennie zdrowe zbilansowane obiad? Pewnie zaraz bedzie bla bla bla pracuje, zajeta bla bla bls, rzygać sie chce na takie tłumaczenia. Szesciolatka sama nie zadba o siebie. Do luftu z ciebie matka i jeszcze zrzucasz wine to na córkę to na teściową, kpina.Najlepiej chciałaby, żeby mała sama o siebie dbała, dzieci trzeba zachęcać do ruchu bo nie każde jest żywym srebrem. Moja córka też jakby mogła siedziałaby całe dnie przed ekranami, ale organizuje jej czas inaczej rolki, spacer piechotą itp. Teraz wzięłam ze schroniska psa i szaleją razem w ogrodzie. Dziecko samo z siebie nie rodzi się Fit ignorantki. Trzeba samemu dbać o jego nawyki. Wina matki i aż podpisze się pod tym, że jest ona do kitu…[/quote]Widze,że się idealna matka odezwała.Gratulacje!Niewiadomo,czy śmiać się czy plakać.Nie będziesz mnie babo oceniała,bo nie znasz całej sytuacji.Mam trudne dziecko i mam prawo do bezsilności.Jeśli ty jesteś niezniszczalna i idealna to moze i nieśmiertelna? Zazdroszcze kur**! Bede wychowywać dzieci wedlug mojego uznania a twoje zdanie mam w poważaniu.[/quote]To wychowuj wg własnego uznania, tylko później nie narzekaj. Bo tej sytuacji ty jesteś winna. Co zrobiłaś żeby dziecko odciągnąć od tego tv? Zachęcałaś je jakoś, czy twoja reakcja ogranicza się do podglądania, narzekania i krytykowania? Poprzedniczki mają co do ciebie rację.

Pewnie nie chce aby mala byla takim Samym spasionym pasztetem jak ona sama, ale niestety cudów nie ma to dziecko ma jej geny murzyńskie Kanye

wykapany ojciec

[b]gość, 21-07-15, 11:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 11:22 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 11:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 11:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:40 napisał(a):[/b]Łatwo powiedzieć…Mam córkę i syna.Syn ma 5 lat i lubi biegać na dworze,umie już pływać i dobrze gra w tenisa.Za to córka 6 lat totalne przeciwienstwo,tylko by w domu siedziała,grała w durne gierki,oglądała disney chanel i żarła.Jest mi głupio,bo to jednak moje dziecko,aż żal. Pracuje i opiekuje sie nimi niania,wracam a tutaj pół lodówki wyżarte,wszystkie serki i pochowane batoniki.Wiem,że to córka,bo aż kamery zainstalowałam czy nas niania nie okrada.Jak tak dalej bedzie to nie wiem,dobrze,że nosi różowe ubranka,bo coraz czesciej widze w niej swinke nie dziecko…Nie będę cię oceniać, ponieważ nie mam takiego prawa. Ale powinnaś ukrócić córce jedzenie śmieciowego. Dlaczego tego nie zrobisz? Rano duże pożywne śniadanie, obiad, owoc i kolacja, i tyle.[/quote]To,że są batoniki to jedno.Często teściowa przynosi slodycze,które kłade z dala od dzieci i daje raz na jakiś czas.Syn jakoś potrafi normalnie zjeść,nawet y z domu i pilnowanie zeby ich nie bylo to nie jest jakiś wyczyn.[/quote] Możesz również jedną szufladę w kuchni przeznaczyć na słodycze i zamontować zamek i na klucz.[/quote]albo ogranicz jej slodycze do np jednego batonika dziennie….no i te dwie torebki ryzu….daj jej jedną plus więcej warzyw…. zrob to póki nie jest za późno[/quote]Jak małe dziecko może zajść dwie torebki ryżu? Ja nie raz nawet jednej nie zjem.

Strasznie brzydkie to dziecko. Włochate jak gąsienica, jak oskubana małpka i te sine wargi, wąsy. KoszmarekSą dzieci Mulatki śliczne a ona jest koszmarnie obleśna.

Dziecko majà piękne

[b]gość, 21-07-15, 12:13 napisał(a):[/b]Do wariatki poniżej. Nie kłam, że niby twoj synalek zamiast slodyczy woli owoc bo to kpina. Siedem lat pracuje w przedszkolu i zadne dziecko z wlasnej nie wymuszonej przez rodzica woli nie wezmie owocow zamiast slodyczy, za batony i chipsy gotowe sa zabic. Święta krowa tylko marudzi, a co robisz zeby zmienic to? Zabierasz ja na spacery, bawisz sie by nie siedziala przed telewizorem? Gotujesz codziennie zdrowe zbilansowane obiad? Pewnie zaraz bedzie bla bla bla pracuje, zajeta bla bla bls, rzygać sie chce na takie tłumaczenia. Szesciolatka sama nie zadba o siebie. Do luftu z ciebie matka i jeszcze zrzucasz wine to na córkę to na teściową, kpina.Najlepiej chciałaby, żeby mała sama o siebie dbała, dzieci trzeba zachęcać do ruchu bo nie każde jest żywym srebrem. Moja córka też jakby mogła siedziałaby całe dnie przed ekranami, ale organizuje jej czas inaczej rolki, spacer piechotą itp. Teraz wzięłam ze schroniska psa i szaleją razem w ogrodzie. Dziecko samo z siebie nie rodzi się Fit ignorantki. Trzeba samemu dbać o jego nawyki. Wina matki i aż podpisze się pod tym, że jest ona do kitu…

[b]gość, 21-07-15, 12:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 12:13 napisał(a):[/b]Do wariatki poniżej. Nie kłam, że niby twoj synalek zamiast slodyczy woli owoc bo to kpina. Siedem lat pracuje w przedszkolu i zadne dziecko z wlasnej nie wymuszonej przez rodzica woli nie wezmie owocow zamiast slodyczy, za batony i chipsy gotowe sa zabic. Święta krowa tylko marudzi, a co robisz zeby zmienic to? Zabierasz ja na spacery, bawisz sie by nie siedziala przed telewizorem? Gotujesz codziennie zdrowe zbilansowane obiad? Pewnie zaraz bedzie bla bla bla pracuje, zajeta bla bla bls, rzygać sie chce na takie tłumaczenia. Szesciolatka sama nie zadba o siebie. Do luftu z ciebie matka i jeszcze zrzucasz wine to na córkę to na teściową, kpina.Najlepiej chciałaby, żeby mała sama o siebie dbała, dzieci trzeba zachęcać do ruchu bo nie każde jest żywym srebrem. Moja córka też jakby mogła siedziałaby całe dnie przed ekranami, ale organizuje jej czas inaczej rolki, spacer piechotą itp. Teraz wzięłam ze schroniska psa i szaleją razem w ogrodzie. Dziecko samo z siebie nie rodzi się Fit ignorantki. Trzeba samemu dbać o jego nawyki. Wina matki i aż podpisze się pod tym, że jest ona do kitu…[/quote]Widze,że się idealna matka odezwała.Gratulacje!Niewiadomo,czy śmiać się czy plakać.Nie będziesz mnie babo oceniała,bo nie znasz całej sytuacji.Mam trudne dziecko i mam prawo do bezsilności.Jeśli ty jesteś niezniszczalna i idealna to moze i nieśmiertelna? Zazdroszcze kur**! Bede wychowywać dzieci wedlug mojego uznania a twoje zdanie mam w poważaniu.

[b]gość, 21-07-15, 11:22 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 11:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 11:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:40 napisał(a):[/b]Łatwo powiedzieć…Mam córkę i syna.Syn ma 5 lat i lubi biegać na dworze,umie już pływać i dobrze gra w tenisa.Za to córka 6 lat totalne przeciwienstwo,tylko by w domu siedziała,grała w durne gierki,oglądała disney chanel i żarła.Jest mi głupio,bo to jednak moje dziecko,aż żal. Pracuje i opiekuje sie nimi niania,wracam a tutaj pół lodówki wyżarte,wszystkie serki i pochowane batoniki.Wiem,że to córka,bo aż kamery zainstalowałam czy nas niania nie okrada.Jak tak dalej bedzie to nie wiem,dobrze,że nosi różowe ubranka,bo coraz czesciej widze w niej swinke nie dziecko…Nie będę cię oceniać, ponieważ nie mam takiego prawa. Ale powinnaś ukrócić córce jedzenie śmieciowego. Dlaczego tego nie zrobisz? Rano duże pożywne śniadanie, obiad, owoc i kolacja, i tyle.[/quote]To,że są batoniki to jedno.Często teściowa przynosi slodycze,które kłade z dala od dzieci i daje raz na jakiś czas.Syn jakoś potrafi normalnie zjeść,nawet woli bardziej owoce niż słodycze.Przecież do chole** nie jestem w stanie schować całej lodowki,spiżarni… To dziecko potrafi zjesc dwie torebki ryżu na raz,gdy syn zje pół.Mam dosyć już wstydzenia sie w galeriach handlowych w odzieżowych,bo chciałabym miec normalne dziecko,a nie takie rozkapryszone[/quote]A może zachec ja do większej aktywności? Kup super rolki , albo jakiś oryginalny sprzęt do ćwiczeń poprzez zabawę. Poza tym wyprowadzenie słodyczy z domu i pilnowanie zeby ich nie bylo to nie jest jakiś wyczyn.[/quote] Możesz również jedną szufladę w kuchni przeznaczyć na słodycze i zamontować zamek i na klucz.[/quote]albo ogranicz jej slodycze do np jednego batonika dziennie….no i te dwie torebki ryzu….daj jej jedną plus więcej warzyw…. zrob to póki nie jest za późno

Do wariatki poniżej. Nie kłam, że niby twoj synalek zamiast slodyczy woli owoc bo to kpina. Siedem lat pracuje w przedszkolu i zadne dziecko z wlasnej nie wymuszonej przez rodzica woli nie wezmie owocow zamiast slodyczy, za batony i chipsy gotowe sa zabic. Święta krowa tylko marudzi, a co robisz zeby zmienic to? Zabierasz ja na spacery, bawisz sie by nie siedziala przed telewizorem? Gotujesz codziennie zdrowe zbilansowane obiad? Pewnie zaraz bedzie bla bla bla pracuje, zajeta bla bla bls, rzygać sie chce na takie tłumaczenia. Szesciolatka sama nie zadba o siebie. Do luftu z ciebie matka i jeszcze zrzucasz wine to na córkę to na teściową, kpina.

Co jak co, ale dziecko się im udało. jest prześliczna.

straszne to są dzieci angi i brada pita to dopiero paskudy downy po rodzicach

taka słodka ta nori i sliczna ,penelopi też slodzik ,dzieci są fajne i kochane

TA mała jest śliczna to widać piękne dziecko

[b]gość, 21-07-15, 11:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 11:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:40 napisał(a):[/b]Łatwo powiedzieć…Mam córkę i syna.Syn ma 5 lat i lubi biegać na dworze,umie już pływać i dobrze gra w tenisa.Za to córka 6 lat totalne przeciwienstwo,tylko by w domu siedziała,grała w durne gierki,oglądała disney chanel i żarła.Jest mi głupio,bo to jednak moje dziecko,aż żal. Pracuje i opiekuje sie nimi niania,wracam a tutaj pół lodówki wyżarte,wszystkie serki i pochowane batoniki.Wiem,że to córka,bo aż kamery zainstalowałam czy nas niania nie okrada.Jak tak dalej bedzie to nie wiem,dobrze,że nosi różowe ubranka,bo coraz czesciej widze w niej swinke nie dziecko…Nie będę cię oceniać, ponieważ nie mam takiego prawa. Ale powinnaś ukrócić córce jedzenie śmieciowego. Dlaczego tego nie zrobisz? Rano duże pożywne śniadanie, obiad, owoc i kolacja, i tyle.[/quote]To,że są batoniki to jedno.Często teściowa przynosi slodycze,które kłade z dala od dzieci i daje raz na jakiś czas.Syn jakoś potrafi normalnie zjeść,nawet woli bardziej owoce niż słodycze.Przecież do chole** nie jestem w stanie schować całej lodowki,spiżarni… To dziecko potrafi zjesc dwie torebki ryżu na raz,gdy syn zje pół.Mam dosyć już wstydzenia sie w galeriach handlowych w odzieżowych,bo chciałabym miec normalne dziecko,a nie takie rozkapryszone[/quote]A może zachec ja do większej aktywności? Kup super rolki , albo jakiś oryginalny sprzęt do ćwiczeń poprzez zabawę. Poza tym wyprowadzenie słodyczy z domu i pilnowanie zeby ich nie bylo to nie jest jakiś wyczyn.[/quote] Możesz również jedną szufladę w kuchni przeznaczyć na słodycze i zamontować zamek i na klucz.

Ta mala jest straszna!!!

[b]gość, 21-07-15, 11:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:40 napisał(a):[/b]Łatwo powiedzieć…Mam córkę i syna.Syn ma 5 lat i lubi biegać na dworze,umie już pływać i dobrze gra w tenisa.Za to córka 6 lat totalne przeciwienstwo,tylko by w domu siedziała,grała w durne gierki,oglądała disney chanel i żarła.Jest mi głupio,bo to jednak moje dziecko,aż żal. Pracuje i opiekuje sie nimi niania,wracam a tutaj pół lodówki wyżarte,wszystkie serki i pochowane batoniki.Wiem,że to córka,bo aż kamery zainstalowałam czy nas niania nie okrada.Jak tak dalej bedzie to nie wiem,dobrze,że nosi różowe ubranka,bo coraz czesciej widze w niej swinke nie dziecko…Nie będę cię oceniać, ponieważ nie mam takiego prawa. Ale powinnaś ukrócić córce jedzenie śmieciowego. Dlaczego tego nie zrobisz? Rano duże pożywne śniadanie, obiad, owoc i kolacja, i tyle.[/quote]To,że są batoniki to jedno.Często teściowa przynosi slodycze,które kłade z dala od dzieci i daje raz na jakiś czas.Syn jakoś potrafi normalnie zjeść,nawet woli bardziej owoce niż słodycze.Przecież do chole** nie jestem w stanie schować całej lodowki,spiżarni… To dziecko potrafi zjesc dwie torebki ryżu na raz,gdy syn zje pół.Mam dosyć już wstydzenia sie w galeriach handlowych w odzieżowych,bo chciałabym miec normalne dziecko,a nie takie rozkapryszone[/quote] To raczej nic już z tym nie zrobisz. Dorośnie to sama zobaczy, że źle postępuje gdy sporty w lustro i zobaczy grube, niejędrne ciało.

[b]gość, 21-07-15, 10:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:40 napisał(a):[/b]Łatwo powiedzieć…Mam córkę i syna.Syn ma 5 lat i lubi biegać na dworze,umie już pływać i dobrze gra w tenisa.Za to córka 6 lat totalne przeciwienstwo,tylko by w domu siedziała,grała w durne gierki,oglądała disney chanel i żarła.Jest mi głupio,bo to jednak moje dziecko,aż żal. Pracuje i opiekuje sie nimi niania,wracam a tutaj pół lodówki wyżarte,wszystkie serki i pochowane batoniki.Wiem,że to córka,bo aż kamery zainstalowałam czy nas niania nie okrada.Jak tak dalej bedzie to nie wiem,dobrze,że nosi różowe ubranka,bo coraz czesciej widze w niej swinke nie dziecko…pociesza sie zarciem, widzac matki wzgarde. Brak akceptacji dziecka to powoduje. Wiecej jej tak “komplementuj” a napewno bedzie mniej jesc[/quote]Nie jestem wyrodną matką,a córka ma co chce.Leniwa jest i tyle.Nie nazwałam jej wprost nigdy świnką ale inne dzieci owszem,bo na minimini leci bajka z świnką i widocznie jest powód skoro dzieci zauważyły problem.Staram sie,ale mam już dość i przestaje mi zalezeć[/quote]Nie wierze ze to co piszesz to prawda. To prowokacja według mnie

[b]gość, 21-07-15, 11:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:40 napisał(a):[/b]Łatwo powiedzieć…Mam córkę i syna.Syn ma 5 lat i lubi biegać na dworze,umie już pływać i dobrze gra w tenisa.Za to córka 6 lat totalne przeciwienstwo,tylko by w domu siedziała,grała w durne gierki,oglądała disney chanel i żarła.Jest mi głupio,bo to jednak moje dziecko,aż żal. Pracuje i opiekuje sie nimi niania,wracam a tutaj pół lodówki wyżarte,wszystkie serki i pochowane batoniki.Wiem,że to córka,bo aż kamery zainstalowałam czy nas niania nie okrada.Jak tak dalej bedzie to nie wiem,dobrze,że nosi różowe ubranka,bo coraz czesciej widze w niej swinke nie dziecko…Nie będę cię oceniać, ponieważ nie mam takiego prawa. Ale powinnaś ukrócić córce jedzenie śmieciowego. Dlaczego tego nie zrobisz? Rano duże pożywne śniadanie, obiad, owoc i kolacja, i tyle.[/quote]To,że są batoniki to jedno.Często teściowa przynosi slodycze,które kłade z dala od dzieci i daje raz na jakiś czas.Syn jakoś potrafi normalnie zjeść,nawet woli bardziej owoce niż słodycze.Przecież do chole** nie jestem w stanie schować całej lodowki,spiżarni… To dziecko potrafi zjesc dwie torebki ryżu na raz,gdy syn zje pół.Mam dosyć już wstydzenia sie w galeriach handlowych w odzieżowych,bo chciałabym miec normalne dziecko,a nie takie rozkapryszone[/quote]A może zachec ja do większej aktywności? Kup super rolki , albo jakiś oryginalny sprzęt do ćwiczeń poprzez zabawę. Poza tym wyprowadzenie słodyczy z domu i pilnowanie zeby ich nie bylo to nie jest jakiś wyczyn.

[b]gość, 21-07-15, 10:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:40 napisał(a):[/b]Łatwo powiedzieć…Mam córkę i syna.Syn ma 5 lat i lubi biegać na dworze,umie już pływać i dobrze gra w tenisa.Za to córka 6 lat totalne przeciwienstwo,tylko by w domu siedziała,grała w durne gierki,oglądała disney chanel i żarła.Jest mi głupio,bo to jednak moje dziecko,aż żal. Pracuje i opiekuje sie nimi niania,wracam a tutaj pół lodówki wyżarte,wszystkie serki i pochowane batoniki.Wiem,że to córka,bo aż kamery zainstalowałam czy nas niania nie okrada.Jak tak dalej bedzie to nie wiem,dobrze,że nosi różowe ubranka,bo coraz czesciej widze w niej swinke nie dziecko…Nie będę cię oceniać, ponieważ nie mam takiego prawa. Ale powinnaś ukrócić córce jedzenie śmieciowego. Dlaczego tego nie zrobisz? Rano duże pożywne śniadanie, obiad, owoc i kolacja, i tyle.[/quote]To,że są batoniki to jedno.Często teściowa przynosi slodycze,które kłade z dala od dzieci i daje raz na jakiś czas.Syn jakoś potrafi normalnie zjeść,nawet woli bardziej owoce niż słodycze.Przecież do chole** nie jestem w stanie schować całej lodowki,spiżarni… To dziecko potrafi zjesc dwie torebki ryżu na raz,gdy syn zje pół.Mam dosyć już wstydzenia sie w galeriach handlowych w odzieżowych,bo chciałabym miec normalne dziecko,a nie takie rozkapryszone

babo zajmij się swoją 6 letnią córką to jest twój obowiązek żeby jej pomóc. . ręce opadają

[b]gość, 21-07-15, 10:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:40 napisał(a):[/b]Łatwo powiedzieć…Mam córkę i syna.Syn ma 5 lat i lubi biegać na dworze,umie już pływać i dobrze gra w tenisa.Za to córka 6 lat totalne przeciwienstwo,tylko by w domu siedziała,grała w durne gierki,oglądała disney chanel i żarła.Jest mi głupio,bo to jednak moje dziecko,aż żal. Pracuje i opiekuje sie nimi niania,wracam a tutaj pół lodówki wyżarte,wszystkie serki i pochowane batoniki.Wiem,że to córka,bo aż kamery zainstalowałam czy nas niania nie okrada.Jak tak dalej bedzie to nie wiem,dobrze,że nosi różowe ubranka,bo coraz czesciej widze w niej swinke nie dziecko…pociesza sie zarciem, widzac matki wzgarde. Brak akceptacji dziecka to powoduje. Wiecej jej tak “komplementuj” a napewno bedzie mniej jesc[/quote]Nie jestem wyrodną matką,a córka ma co chce.Leniwa jest i tyle.Nie nazwałam jej wprost nigdy świnką ale inne dzieci owszem,bo na minimini leci bajka z świnką i widocznie jest powód skoro dzieci zauważyły problem.Staram sie,ale mam już dość i przestaje mi zalezeć[/quote]Nie wierze ze to co piszesz to prawda. To prowokacja według mnie[/quote] Dokładnie. Również mi jest bardzo ciężko w to uwierzyć. Matka mówi raz i dziecko ma to wykonać! Kto jej daje tyle żreć? trzeba jej to ukrócić.

[b]gość, 21-07-15, 10:40 napisał(a):[/b]Łatwo powiedzieć…Mam córkę i syna.Syn ma 5 lat i lubi biegać na dworze,umie już pływać i dobrze gra w tenisa.Za to córka 6 lat totalne przeciwienstwo,tylko by w domu siedziała,grała w durne gierki,oglądała disney chanel i żarła.Jest mi głupio,bo to jednak moje dziecko,aż żal. Pracuje i opiekuje sie nimi niania,wracam a tutaj pół lodówki wyżarte,wszystkie serki i pochowane batoniki.Wiem,że to córka,bo aż kamery zainstalowałam czy nas niania nie okrada.Jak tak dalej bedzie to nie wiem,dobrze,że nosi różowe ubranka,bo coraz czesciej widze w niej swinke nie dziecko…Nie będę cię oceniać, ponieważ nie mam takiego prawa. Ale powinnaś ukrócić córce jedzenie śmieciowego. Dlaczego tego nie zrobisz? Rano duże pożywne śniadanie, obiad, owoc i kolacja, i tyle.

[b]gość, 21-07-15, 10:40 napisał(a):[/b]Łatwo powiedzieć…Mam córkę i syna.Syn ma 5 lat i lubi biegać na dworze,umie już pływać i dobrze gra w tenisa.Za to córka 6 lat totalne przeciwienstwo,tylko by w domu siedziała,grała w durne gierki,oglądała disney chanel i żarła.Jest mi głupio,bo to jednak moje dziecko,aż żal. Pracuje i opiekuje sie nimi niania,wracam a tutaj pół lodówki wyżarte,wszystkie serki i pochowane batoniki.Wiem,że to córka,bo aż kamery zainstalowałam czy nas niania nie okrada.Jak tak dalej bedzie to nie wiem,dobrze,że nosi różowe ubranka,bo coraz czesciej widze w niej swinke nie dziecko…pociesza sie zarciem, widzac matki wzgarde. Brak akceptacji dziecka to powoduje. Wiecej jej tak “komplementuj” a napewno bedzie mniej jesc

W czym problem? Przecież to bardzo dobrze! sport to zdrowie a rozciąganie to świetna forma sportu szczególnie dla dzieci. Wiadomo, że Nori nie będzie robić Bóg wie czego a takie rozciąganie dobrze wplywa na mięsnie itd

Dobry pomysł.Matki często zapominają o tym żeby uczyć dziecko od małego uprawiania sportu i ruszania się.Tyle teraz dzieci siedzi w domu,nawet jak jest ładna pogoda.Zamiast kupić dziecku nową gre na konsolę,lepiej kupić rolki,lub karnet na basen.Nie każdy musi być sportowcem,ale fajnie mieć dobrą kondycję i zdrowie na przyszłość.

Łatwo powiedzieć…Mam córkę i syna.Syn ma 5 lat i lubi biegać na dworze,umie już pływać i dobrze gra w tenisa.Za to córka 6 lat totalne przeciwienstwo,tylko by w domu siedziała,grała w durne gierki,oglądała disney chanel i żarła.Jest mi głupio,bo to jednak moje dziecko,aż żal. Pracuje i opiekuje sie nimi niania,wracam a tutaj pół lodówki wyżarte,wszystkie serki i pochowane batoniki.Wiem,że to córka,bo aż kamery zainstalowałam czy nas niania nie okrada.Jak tak dalej bedzie to nie wiem,dobrze,że nosi różowe ubranka,bo coraz czesciej widze w niej swinke nie dziecko…

[b]gość, 21-07-15, 10:46 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-07-15, 10:40 napisał(a):[/b]Łatwo powiedzieć…Mam córkę i syna.Syn ma 5 lat i lubi biegać na dworze,umie już pływać i dobrze gra w tenisa.Za to córka 6 lat totalne przeciwienstwo,tylko by w domu siedziała,grała w durne gierki,oglądała disney chanel i żarła.Jest mi głupio,bo to jednak moje dziecko,aż żal. Pracuje i opiekuje sie nimi niania,wracam a tutaj pół lodówki wyżarte,wszystkie serki i pochowane batoniki.Wiem,że to córka,bo aż kamery zainstalowałam czy nas niania nie okrada.Jak tak dalej bedzie to nie wiem,dobrze,że nosi różowe ubranka,bo coraz czesciej widze w niej swinke nie dziecko…pociesza sie zarciem, widzac matki wzgarde. Brak akceptacji dziecka to powoduje. Wiecej jej tak “komplementuj” a napewno bedzie mniej jesc[/quote]Nie jestem wyrodną matką,a córka ma co chce.Leniwa jest i tyle.Nie nazwałam jej wprost nigdy świnką ale inne dzieci owszem,bo na minimini leci bajka z świnką i widocznie jest powód skoro dzieci zauważyły problem.Staram sie,ale mam już dość i przestaje mi zalezeć

Przepiękna 😍

I tu chyba pierwszy raz zgodzę się z Kim :)Dziecko od małego powinno uczyć się sportu i aktywności na świeżym powietrzu 🙂 Zdrowsze to niż siedzenie cały dzień przed komputerem czy konsolą.

Trochę późno ten trener 😉

śliczniocha

Ja pierdole