“Koszmarna”. Zapendowska jak walec przejechała po Sanah. Miażdżąca opinia
O Elżbiecie Zapendowskiej od lat mówi się, że nie zna kompromisów. Kiedy ocenia, robi to wprost, bez oglądania się na popularność czy sympatię publiczności. Nawet dziś, gdy rzadziej pojawia się w mediach, jej wypowiedzi potrafią wywołać szeroką dyskusję w środowisku muzycznym. Tym razem w rozmowie dla podcastu RMF FM wróciła do tematu jednej z najgłośniejszych artystek młodego pokolenia. Padły słowa, które trudno uznać za dyplomatyczne, a cała wypowiedź pokazuje, że między uznaniem publiczności a oceną ekspertów wciąż potrafi być przepaść.
Elżbieta Zapendowska znów bez taryfy ulgowej dla gwiazdy młodego pokolenia
Elżbieta Zapendowska od lat słynie z ostrych, bezkompromisowych ocen. W czasach “Idola” czy “Must Be The Music” potrafiła jednym zdaniem podsumować występ uczestnika i nie przejmowała się tym, czy jej słowa kogoś zabolą. Dziś rzadziej pojawia się publicznie, głównie ze względu na problemy zdrowotne i utratę wzroku, ale kiedy już zabiera głos, trudno przejść obok tego obojętnie.
W najnowszym wywiadzie dla podcastu RMF FM “Co u nich słychać?” 78-letnia nauczycielka wokalu wróciła do tematów, które w ostatnich latach dzielą środowisko muzyczne. Jednym z nich była twórczość Sanah. I choć początek wypowiedzi brzmiał łagodnie, szybko stało się jasne, że Zapendowska nie zamierza zmieniać swojego stanowiska.
To nie pierwszy raz, gdy krytyczka wprost mówi, że muzyka młodej artystki jej nie przekonuje. Tym razem jednak padły wyjątkowo mocne słowa.
Elżbieta Zapendowska o Sanah: “Naprawdę koszmarna”
Zapendowska zaczęła od dość życzliwego tonu, nazywając Sanah “bardzo sympatyczną, ładniutką dziewczynką”. Wspomniała też początki kariery wokalistki i jej pierwszy wywiad w Opolu:
Myślałam, że ona jest z Białorusi. Wywiad pierwszy w Opolu miała, to Białorusią tak jechało. Zmiękczenia. Teraz mówi normalnie, nie wiem dlaczego. (…) Może maniera, może tak miało być – powiedziała w podcaście.
Najostrzejsza część wypowiedzi dotyczyła jednak nie sposobu mówienia, a samej muzyki. Zapendowska odniosła się do projektów Sanah opartych na tekstach literackich, które spotkały się z dużym uznaniem publiczności.
Jeżeli ona posługuje się arcydziełem literackim, a muzyka jest naprawdę koszmarna… Ludzie rozpisują się, że to jest arcydzieło, że to przybliża, pod strzechy trafia, poezja. No przepraszam bardzo, ja wysiadam, ja takiej poezji nie chcę słuchać, z taką muzyką – podsumowała bez ogródek.
Sanah i jej projekty z poezją – zachwyt publiczności kontra krytyka ekspertów
Sanah od kilku lat buduje pozycję jednej z najpopularniejszych wokalistek w Polsce. Jej albumy oparte na interpretacjach tekstów poetów sprzed lat spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem słuchaczy, a koncerty wyprzedają się w ekspresowym tempie. Artystka w krótkim czasie przeszła drogę od dziewczyny z viralowym hitem do wykonawczyni grającej na największych scenach.
W środowisku muzycznym od początku pojawiały się jednak głosy, że jej charakterystyczna maniera wokalna i sposób aranżowania utworów nie każdemu odpowiadają. Zapendowska należy do grona tych, którzy od lat pozostają sceptyczni wobec jej twórczości.
Warto zaznaczyć, że Sanah nie odniosła się dotąd publicznie do najnowszej wypowiedzi krytyczki. W przeszłości na podobne komentarze reagowała raczej dystansem, skupiając się na pracy i kontaktach z fanami.
Zapendowska konsekwentna w ocenach
Elżbieta Zapendowska nigdy nie kryła, że ocenia muzykę przez pryzmat warsztatu i jakości kompozycji. Jej podejście bywa surowe, ale konsekwentne. W ostatnich latach wielokrotnie krytykowała trendy dominujące na rynku, wskazując na uproszczenia i komercjalizację brzmień. Jej słowa na temat Sanah wpisują się w tę linię myślenia. To nie personalny atak, lecz ocena artystyczna, przynajmniej w jej odczuciu. Z drugiej strony, popularność 28-letniej wokalistki pokazuje, że gust publiczności bywa inny niż oczekiwania części ekspertów.
Wypowiedź Zapendowskiej to zderzenie dwóch światów: klasycznego, akademickiego spojrzenia na śpiew i kompozycję z estetyką młodego pokolenia, które stawia na emocję, lekkość i rozpoznawalny styl. Jedno nie musi wykluczać drugiego, choć różnice są wyraźne.
Na razie nie wiadomo, czy temat będzie miał dalszy ciąg. Zapendowska powiedziała swoje. Sanah koncertuje i konsekwentnie realizuje kolejne projekty. A dyskusja o tym, czym jest “dobra muzyka”, jak zwykle pozostaje otwarta.





Czy zapendowska kiedykolwiek powiedziala o kims pozytywnie? Moze dla odmiany, wezmie na tapet kogos, kogo podziwia?
Akurat teraz jak sie ukazal artykul o zazdrosnym o Sanah Dodonie. I na kozaczku gdzie siedzi jej psiapsiuleczka. Wszystko pod Dode jest pisane.
pani elzbieta zawsze szczera i zawsze trafia w punkt – beczaca, sztuczna i pretensjonalna dziunia to ten sam poziom, co disco polo
wyjatkowo irytujaca, wyjatkowo sztuczna, pretensjonalna, miauczaca i beczaca, ale coz – skoro sa fani disco polo, to i ta rozgwiazda ma fanow i kosi miliony