Kristen Stewart: intymne sceny z Robertem były bardzo trudne

66 66

Wydawać by się mogło, że jeśli aktorów prywatnie łączy bliskość, to na planie będzie im łatwiej grać w tak zwanych “łóżkowych\” scenach.

Okazuje się jednak, że Kristen Stewart miała z intymnymi scenami granymi z Robertem Pattinsonem spore problemy:

Oboje czuliśmy się niekomfortowo i niepewnie. Takie sceny są grane i odbierane bardzo subiektywnie. Ciągle mieliśmy świadomość, jak wielkie są oczekiwania wobec tych scen – wspomina aktorka.

Już niedługo premiera Przed świtem – przekonamy się czy Kristen i Robert spełnili pokładane w nich oczekiwania.

\"\"
 
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

19 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Moim zdaniem Stewart to swietna aktorka i odczepcie sie od niej ciekawe czy wy maci takie idealne twarze i nie robicie min, jestescie załosni. ;/

KOCHAM ICH I NA WASZE ZLE KOMENTARZE RZYGAM:O

piekna aktorka,niesamowita

gość, 26-10-11, 00:26 napisał(a):ma jakąś wadę zgryzu chybaa ty mozgu chyba

najlepsi ze wszystkich

On jest ohydny (jego twarz wygląda jak wyciosana z drewna), ale Kristen jak zawsze jest sobą

ma jakąś wadę zgryzu chyba

Jak widzę tą okładkę to mi się źle robi. Romans czy horror?!

ciekawi mnie jak długo po filmach z serii zmierzch oni sie rozstaną

faceci zwykle są owłosieni – to sprawka testosteronu, nieowłosione są ciocie

Ależ niektórzy ludzie mają problemy.. Aż się takich robi szkoda..

nie kochają się, to tylko bajeczka aby przyciągnąć głupiutkie dziewczynki do kin. Nie dziwię się że czuli się niekomfortowo – ona brzydka, sztywna i z wiecznie otwartą gębą, on owłosiony i pomalowany na biało

ja na jego miejsu utopilabym ja w tej wodzie, czy tylko mi sie wydaje ze ona tak dziwnie wyciaga dolna szczeke?

pokazalibyście lepiej nowe zdjęcia Roba z Paryża – było jakieś spotkanie w fanami czy premiera, był Rob i Ashley Green. Filmowy Edward wyglądał oszałamiająco !

Kozak, kozak, skąd ty bierzesz te farmazony, po nocach Ci się śnią?

Ona ma z każdą sceną problem i wszystko jej przeszkadza, a i tak gra jedną miną.

ale bzdury …..kocham ich…

Bez przesady przynajmniej grała te sceny z kimś kogo kocha, fakt, że ciągłe duble i obecność masy osób nie są komfortowe ale co ma powiedzieć aktorka która ma grać np. ze swoim byłym, czy z kimś za kim nie przepada?

pewnie nie mogą się doczekać kiedy ta cała szopka z “twilight” się skończy, bo to wieczne udawanie że są parą musi być męczące ;p