Kryzys w małżeństwie Blake Lively i Ryana Reynoldsa?
Tych dwoje dawno nie gościło na okładce kolorowego magazynu, tym bardziej otoczeni informacją, że ich małżeństwo przeżywa kryzys.
Zobacz: Gdy zobaczysz suknię Blake Lively, opadnie Ci szczęka!
Z jakiego powodu magazyn Star rozwodzi Blake Lively (28 l.) i Ryana Reynoldsa (39 l.)? Wszystko zaczęło się od Leonrdo DiCaprio (41 l.). Jedna z plotek głosi, że Blake zdradziła Leo z Ryanem.
DiCaprio nigdy nie przestał zachwycać się blond pięknością, dlatego, gdy ostatnio spotkał ją na jednej z nowojorskich imprez, nie mógł oderwać od niej wzroku. Ryan też miał ten problem, jednak jego spojrzenie utkwiło na Leonardo, który co rusz uśmiechał się zalotnie do pani Reynolds.
Kolejnym problemem Reynoldsów jest miejsce zamieszkanie. Blake chce zamieszkać w Los Angeles, a Ryan nie chce ruszać się z Nowego Jorku.
Kryzys zamyka spór o kolejne dziecko, o którym marzy aktor, a na które nie jest gotowa Blake.
Doniesienia z kolorowej prasy mają się nijak do zdjęć paparazzi. Ostatnio Blake i Ryan pojawili się na kolacji w Białym Domu. Wyglądali na szczęśliwych – musieli. Nie zapominajmy, że to nadal aktorzy…
Zobacz: BLAKE LIVELY POKAZAŁA SWOJĄ GARDEROBĘ



wczoraj myślałam o tym, że nie ma mocniejszej relacji w życiu niż matka-dziecko.
[b]gość, 12-03-16, 23:24 napisał(a):[/b]Czytam komenty i musiałyby lata świetlne minąć żeby polki rtały sie s xmpatyczneBo dziewczynki chcą być coraz bardziej ‘amerykanckie’. Wydaje im się,że można pogodzić karierę z wuchowaniem dzieci. Otóż nie można,bo w pewnym momencie któreś i tak ucierpi. Trzeba sobie więc zadać pytanie co jest dla mnie ważne? Dobro dziecka czy praca? Wiadomo kasa jest ważna,ale jak widzę rodziny,które mają 2/3 dzieci,które wychowują nianie,bi rodzice pracują i spełniają się zawodowo to nasuwa mi się pytanie,po co się rozmnażali??? Moich dzieci once osoby wychowywać nie będą,dlatego ja jestem w stanie poświęcić swoje pasje dla bycia matką i i to w tym wszystkim chodzi!
ale ona ma paskudną twarz, nawet operacje nie pomogły
[b]gość, 13-03-16, 12:22 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-03-16, 23:24 napisał(a):[/b]Czytam komenty i musiałyby lata świetlne minąć żeby polki rtały sie s xmpatyczneBo dziewczynki chcą być coraz bardziej ‘amerykanckie’. Wydaje im się,że można pogodzić karierę z wuchowaniem dzieci. Otóż nie można,bo w pewnym momencie któreś i tak ucierpi. Trzeba sobie więc zadać pytanie co jest dla mnie ważne? Dobro dziecka czy praca? Wiadomo kasa jest ważna,ale jak widzę rodziny,które mają 2/3 dzieci,które wychowują nianie,bi rodzice pracują i spełniają się zawodowo to nasuwa mi się pytanie,po co się rozmnażali??? Moich dzieci once osoby wychowywać nie będą,dlatego ja jestem w stanie poświęcić swoje pasje dla bycia matką i i to w tym wszystkim chodzi![/quote]I bardzo dobrze. Masz racje. Ja dzieci jeszcze nie mam,ale wiem ze chce. Nigdy nie marzylam o robieniu kariery i wcale nie czuje sie gorsza! Zawsze mozna isc na pol etatu do pracy. I wilk syty i owca cala
Czytam komenty i musiałyby lata świetlne minąć żeby polki rtały sie s xmpatyczne
ta pani wyglada na 38 a nie na 28 lat
[b]gość, 12-03-16, 13:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-03-16, 12:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-03-16, 08:55 napisał(a):[/b]Po pierwsze nie wierzę w takie plotki,ale jeśli już to nie rozumiem jak ludzie mogą się tak nieumiejętnie dobierać? Ja przed ślubem miałam ustalone wszystko. Ile dzieci (wiedziałam,że 2 i nie wiecej. Wpadka nie wchodzi w grę,bo zawsze jestem na maksa zabezpieczona) kto się nimi zajmuje a kto pracuje-niańki nie wchodziły w grę,bo obca baba nie będzie moich dzieci wychowywać,co robimy w razie choroby czy kalectwa-oczywiście każde z nas jest odpowiednio ubezpieczone,w jakim stylu urządzamy dom,a nawet mieliśmy podjętą decyzję o aborcji w razie gdyby okazało się,że dziecko jest śmiertelnie chore lub nie posiada kończyn. Rozmawialiśmy o wszystkim dosłownie. O sprawach ważnych i śmiesznych. Teraz nie ma żadnego problemu. Mąż pracuje ja wychowuje dzieci. 2razy w tyg mam wychodne na tzw. panieńskie,żeby nie sfiksować. Jak maluchy pójdą do szkoły ja wracam do pracy. Jak słyszę niektóre koleżanki,że ona nie może wyjść z domu,bo chłop zazdrosny albo że na ciuchy jej skąpi to mnie krew zalewa i zawsze mam ochotę zapytać-to po chuj za niego wyszłaś? Myślcie dziewczyny,bo jak nie wy to kto?Brawo ty! 🙂 w końcu ktoś podszedł do małżeństwa rozsądnie, a nie jakoś to będzie, jak to często bywa[/quote]Ciekawe co to za cudowny pracodawca bedzie czekal na jasnie pania 10 lat az odchowa swoje piskleta;) no chyba, ze pracujesz na kasie to ok, bo w zadnym innym zawodzie, gdzie trzeba miec doswiadczenie i praktyke, nikt nie zatrudni mamci z odzysku.[/quote]Straszna jest to z pieszego komentarza niby dobrze pisze a wręcz odpychająca
[b]gość, 12-03-16, 12:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-03-16, 00:48 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-03-16, 00:41 napisał(a):[/b]Ryan super ale ona jedt srednia. Po poprawkach jest dobrze ale wyglada staro. Tyle dobrego, ze jest szczupla. No ale nie tylko o wyglad w zyciu chodzi, oby im sie wiodlo!tylko o wygląd zapamiętaj to sobie.[/quote]Tak, bo życie przeciętnej Kowalskiej zależy od wyglądu. Naczytacie się o tych celebrytach, naogladacie Kardashianek i wam się w głowach pieprzy. Spoko, kobieta powinna o siebie dbać, w końcu jesteśmy płcią piękną, ale bez jaj. Jak czytam jakie to ważne, ta figura, gęba itp, itd…czy zwracacie uwagę na wygląd kasjerki w markecie, babki w zusie, sąsiadki spod 5 i setki innych kobiet mijanych na ulicy? Ogarnijcie się trochę. Nikogo nie obchodzi czy macie jędrne cycki i tyłek, bo jesteście zwykłe, szare panny, a nie gwiazdy z reality show.[/quote]Przecież to natolatki na utrzymaniu rodziców sie tu wypowiadają jakby pozjadały rozumy
[b]gość, 12-03-16, 13:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-03-16, 12:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-03-16, 08:55 napisał(a):[/b]Po pierwsze nie wierzę w takie plotki,ale jeśli już to nie rozumiem jak ludzie mogą się tak nieumiejętnie dobierać? Ja przed ślubem miałam ustalone wszystko. Ile dzieci (wiedziałam,że 2 i nie wiecej. Wpadka nie wchodzi w grę,bo zawsze jestem na maksa zabezpieczona) kto się nimi zajmuje a kto pracuje-niańki nie wchodziły w grę,bo obca baba nie będzie moich dzieci wychowywać,co robimy w razie choroby czy kalectwa-oczywiście każde z nas jest odpowiednio ubezpieczone,w jakim stylu urządzamy dom,a nawet mieliśmy podjętą decyzję o aborcji w razie gdyby okazało się,że dziecko jest śmiertelnie chore lub nie posiada kończyn. Rozmawialiśmy o wszystkim dosłownie. O sprawach ważnych i śmiesznych. Teraz nie ma żadnego problemu. Mąż pracuje ja wychowuje dzieci. 2razy w tyg mam wychodne na tzw. panieńskie,żeby nie sfiksować. Jak maluchy pójdą do szkoły ja wracam do pracy. Jak słyszę niektóre koleżanki,że ona nie może wyjść z domu,bo chłop zazdrosny albo że na ciuchy jej skąpi to mnie krew zalewa i zawsze mam ochotę zapytać-to po chuj za niego wyszłaś? Myślcie dziewczyny,bo jak nie wy to kto?Brawo ty! 🙂 w końcu ktoś podszedł do małżeństwa rozsądnie, a nie jakoś to będzie, jak to często bywa[/quote]Ciekawe co to za cudowny pracodawca bedzie czekal na jasnie pania 10 lat az odchowa swoje piskleta;) no chyba, ze pracujesz na kasie to ok, bo w zadnym innym zawodzie, gdzie trzeba miec doswiadczenie i praktyke, nikt nie zatrudni mamci z odzysku.[/quote]Ale wszyscy sa mądrzy dopóki sie nóżka nie powinie. A zycie bywa przewrotne. Choroba, zwolnienie z pracy, okazuje sie ze maz sie znudził i cudowne domki z kart sie rozlatuja. Takie podsumowania robi sie pod koniec życia
[b]gość, 12-03-16, 13:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-03-16, 12:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-03-16, 12:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-03-16, 08:55 napisał(a):[/b]Po pierwsze nie wierzę w takie plotki,ale jeśli już to nie rozumiem jak ludzie mogą się tak nieumiejętnie dobierać? Ja przed ślubem miałam ustalone wszystko. Ile dzieci (wiedziałam,że 2 i nie wiecej. Wpadka nie wchodzi w grę,bo zawsze jestem na maksa zabezpieczona) kto się nimi zajmuje a kto pracuje-niańki nie wchodziły w grę,bo obca baba nie będzie moich dzieci wychowywać,co robimy w razie choroby czy kalectwa-oczywiście każde z nas jest odpowiednio ubezpieczone,w jakim stylu urządzamy dom,a nawet mieliśmy podjętą decyzję o aborcji w razie gdyby okazało się,że dziecko jest śmiertelnie chore lub nie posiada kończyn. Rozmawialiśmy o wszystkim dosłownie. O sprawach ważnych i śmiesznych. Teraz nie ma żadnego problemu. Mąż pracuje ja wychowuje dzieci. 2razy w tyg mam wychodne na tzw. panieńskie,żeby nie sfiksować. Jak maluchy pójdą do szkoły ja wracam do pracy. Jak słyszę niektóre koleżanki,że ona nie może wyjść z domu,bo chłop zazdrosny albo że na ciuchy jej skąpi to mnie krew zalewa i zawsze mam ochotę zapytać-to po chuj za niego wyszłaś? Myślcie dziewczyny,bo jak nie wy to kto?Brawo ty! 🙂 w końcu ktoś podszedł do małżeństwa rozsądnie, a nie jakoś to będzie, jak to często bywa[/quote]Wszystko fajnie, tylko niektórzy po ślubie wycofują się z wcześniejszych ustaleń. Siostra uzgodnila ze szwagrem, że po macierzyńskim wraca do pracy jeszcze za narzeczenstwa. A teraz on jej się każe zwolnić bo mu się nie chce w domu i przy dziecku robić. Jest też zazdrosny, bo siostra dostała awans. Jak mu przypomniała wcześniejsze ustalenia to jej powiedział, że tylko krowa nie zmienia poglądów…[/quote]No to jaki twoja siostra ma problem,żeby gościa w dupę kopnąć? Bo nie rozumiem?[/quote]Gimnazjalistka jestes nie? Bo to takie proste;)
[b]gość, 12-03-16, 12:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-03-16, 08:55 napisał(a):[/b]Po pierwsze nie wierzę w takie plotki,ale jeśli już to nie rozumiem jak ludzie mogą się tak nieumiejętnie dobierać? Ja przed ślubem miałam ustalone wszystko. Ile dzieci (wiedziałam,że 2 i nie wiecej. Wpadka nie wchodzi w grę,bo zawsze jestem na maksa zabezpieczona) kto się nimi zajmuje a kto pracuje-niańki nie wchodziły w grę,bo obca baba nie będzie moich dzieci wychowywać,co robimy w razie choroby czy kalectwa-oczywiście każde z nas jest odpowiednio ubezpieczone,w jakim stylu urządzamy dom,a nawet mieliśmy podjętą decyzję o aborcji w razie gdyby okazało się,że dziecko jest śmiertelnie chore lub nie posiada kończyn. Rozmawialiśmy o wszystkim dosłownie. O sprawach ważnych i śmiesznych. Teraz nie ma żadnego problemu. Mąż pracuje ja wychowuje dzieci. 2razy w tyg mam wychodne na tzw. panieńskie,żeby nie sfiksować. Jak maluchy pójdą do szkoły ja wracam do pracy. Jak słyszę niektóre koleżanki,że ona nie może wyjść z domu,bo chłop zazdrosny albo że na ciuchy jej skąpi to mnie krew zalewa i zawsze mam ochotę zapytać-to po chuj za niego wyszłaś? Myślcie dziewczyny,bo jak nie wy to kto?Brawo ty! 🙂 w końcu ktoś podszedł do małżeństwa rozsądnie, a nie jakoś to będzie, jak to często bywa[/quote]Ciekawe co to za cudowny pracodawca bedzie czekal na jasnie pania 10 lat az odchowa swoje piskleta;) no chyba, ze pracujesz na kasie to ok, bo w zadnym innym zawodzie, gdzie trzeba miec doswiadczenie i praktyke, nikt nie zatrudni mamci z odzysku.
Wygląd nie obchodzi tylko szarych Kowalskich. Mają go gdzieś głównie osoby na stanowiskach. Dbanie o wizerunek jest ważne oczywiście. Jednak gdy w grę wchodzą pieniądze , przetargi , granty i wiele innych istotnych spraw ludzie mają gdzieś wygląd. Pozdrawiam mojego profesora, który stracił obydwie ręce w wypadku przy reaktorach, a który jest najwspanialszym człowiekiem pod słońcem i motywuje swoich studentów 😉 . Nawet nie zdajecie sobie sprawę , jak bardzo takie osoby , wypindzone śmieszą ludzi na poziomie , bo życie to ni reality show.
[b]gość, 12-03-16, 12:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-03-16, 12:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-03-16, 08:55 napisał(a):[/b]Po pierwsze nie wierzę w takie plotki,ale jeśli już to nie rozumiem jak ludzie mogą się tak nieumiejętnie dobierać? Ja przed ślubem miałam ustalone wszystko. Ile dzieci (wiedziałam,że 2 i nie wiecej. Wpadka nie wchodzi w grę,bo zawsze jestem na maksa zabezpieczona) kto się nimi zajmuje a kto pracuje-niańki nie wchodziły w grę,bo obca baba nie będzie moich dzieci wychowywać,co robimy w razie choroby czy kalectwa-oczywiście każde z nas jest odpowiednio ubezpieczone,w jakim stylu urządzamy dom,a nawet mieliśmy podjętą decyzję o aborcji w razie gdyby okazało się,że dziecko jest śmiertelnie chore lub nie posiada kończyn. Rozmawialiśmy o wszystkim dosłownie. O sprawach ważnych i śmiesznych. Teraz nie ma żadnego problemu. Mąż pracuje ja wychowuje dzieci. 2razy w tyg mam wychodne na tzw. panieńskie,żeby nie sfiksować. Jak maluchy pójdą do szkoły ja wracam do pracy. Jak słyszę niektóre koleżanki,że ona nie może wyjść z domu,bo chłop zazdrosny albo że na ciuchy jej skąpi to mnie krew zalewa i zawsze mam ochotę zapytać-to po chuj za niego wyszłaś? Myślcie dziewczyny,bo jak nie wy to kto?Brawo ty! 🙂 w końcu ktoś podszedł do małżeństwa rozsądnie, a nie jakoś to będzie, jak to często bywa[/quote]Wszystko fajnie, tylko niektórzy po ślubie wycofują się z wcześniejszych ustaleń. Siostra uzgodnila ze szwagrem, że po macierzyńskim wraca do pracy jeszcze za narzeczenstwa. A teraz on jej się każe zwolnić bo mu się nie chce w domu i przy dziecku robić. Jest też zazdrosny, bo siostra dostała awans. Jak mu przypomniała wcześniejsze ustalenia to jej powiedział, że tylko krowa nie zmienia poglądów…[/quote]No to jaki twoja siostra ma problem,żeby gościa w dupę kopnąć? Bo nie rozumiem?
[b]gość, 12-03-16, 00:48 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-03-16, 00:41 napisał(a):[/b]Ryan super ale ona jedt srednia. Po poprawkach jest dobrze ale wyglada staro. Tyle dobrego, ze jest szczupla. No ale nie tylko o wyglad w zyciu chodzi, oby im sie wiodlo!tylko o wygląd zapamiętaj to sobie.[/quote]Tak, bo życie przeciętnej Kowalskiej zależy od wyglądu. Naczytacie się o tych celebrytach, naogladacie Kardashianek i wam się w głowach pieprzy. Spoko, kobieta powinna o siebie dbać, w końcu jesteśmy płcią piękną, ale bez jaj. Jak czytam jakie to ważne, ta figura, gęba itp, itd…czy zwracacie uwagę na wygląd kasjerki w markecie, babki w zusie, sąsiadki spod 5 i setki innych kobiet mijanych na ulicy? Ogarnijcie się trochę. Nikogo nie obchodzi czy macie jędrne cycki i tyłek, bo jesteście zwykłe, szare panny, a nie gwiazdy z reality show.
[b]gość, 12-03-16, 08:55 napisał(a):[/b]Po pierwsze nie wierzę w takie plotki,ale jeśli już to nie rozumiem jak ludzie mogą się tak nieumiejętnie dobierać? Ja przed ślubem miałam ustalone wszystko. Ile dzieci (wiedziałam,że 2 i nie wiecej. Wpadka nie wchodzi w grę,bo zawsze jestem na maksa zabezpieczona) kto się nimi zajmuje a kto pracuje-niańki nie wchodziły w grę,bo obca baba nie będzie moich dzieci wychowywać,co robimy w razie choroby czy kalectwa-oczywiście każde z nas jest odpowiednio ubezpieczone,w jakim stylu urządzamy dom,a nawet mieliśmy podjętą decyzję o aborcji w razie gdyby okazało się,że dziecko jest śmiertelnie chore lub nie posiada kończyn. Rozmawialiśmy o wszystkim dosłownie. O sprawach ważnych i śmiesznych. Teraz nie ma żadnego problemu. Mąż pracuje ja wychowuje dzieci. 2razy w tyg mam wychodne na tzw. panieńskie,żeby nie sfiksować. Jak maluchy pójdą do szkoły ja wracam do pracy. Jak słyszę niektóre koleżanki,że ona nie może wyjść z domu,bo chłop zazdrosny albo że na ciuchy jej skąpi to mnie krew zalewa i zawsze mam ochotę zapytać-to po chuj za niego wyszłaś? Myślcie dziewczyny,bo jak nie wy to kto?Brawo ty! 🙂 w końcu ktoś podszedł do małżeństwa rozsądnie, a nie jakoś to będzie, jak to często bywa
[b]gość, 12-03-16, 12:03 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 12-03-16, 08:55 napisał(a):[/b]Po pierwsze nie wierzę w takie plotki,ale jeśli już to nie rozumiem jak ludzie mogą się tak nieumiejętnie dobierać? Ja przed ślubem miałam ustalone wszystko. Ile dzieci (wiedziałam,że 2 i nie wiecej. Wpadka nie wchodzi w grę,bo zawsze jestem na maksa zabezpieczona) kto się nimi zajmuje a kto pracuje-niańki nie wchodziły w grę,bo obca baba nie będzie moich dzieci wychowywać,co robimy w razie choroby czy kalectwa-oczywiście każde z nas jest odpowiednio ubezpieczone,w jakim stylu urządzamy dom,a nawet mieliśmy podjętą decyzję o aborcji w razie gdyby okazało się,że dziecko jest śmiertelnie chore lub nie posiada kończyn. Rozmawialiśmy o wszystkim dosłownie. O sprawach ważnych i śmiesznych. Teraz nie ma żadnego problemu. Mąż pracuje ja wychowuje dzieci. 2razy w tyg mam wychodne na tzw. panieńskie,żeby nie sfiksować. Jak maluchy pójdą do szkoły ja wracam do pracy. Jak słyszę niektóre koleżanki,że ona nie może wyjść z domu,bo chłop zazdrosny albo że na ciuchy jej skąpi to mnie krew zalewa i zawsze mam ochotę zapytać-to po chuj za niego wyszłaś? Myślcie dziewczyny,bo jak nie wy to kto?Brawo ty! 🙂 w końcu ktoś podszedł do małżeństwa rozsądnie, a nie jakoś to będzie, jak to często bywa[/quote]Wszystko fajnie, tylko niektórzy po ślubie wycofują się z wcześniejszych ustaleń. Siostra uzgodnila ze szwagrem, że po macierzyńskim wraca do pracy jeszcze za narzeczenstwa. A teraz on jej się każe zwolnić bo mu się nie chce w domu i przy dziecku robić. Jest też zazdrosny, bo siostra dostała awans. Jak mu przypomniała wcześniejsze ustalenia to jej powiedział, że tylko krowa nie zmienia poglądów…
Jak na standardy hollywoodzkie to ta lasia jest średnia, wygląda jak dobrze zakonserwowana czterdziestka, a jest przed trzydziestką.
Po pierwsze nie wierzę w takie plotki,ale jeśli już to nie rozumiem jak ludzie mogą się tak nieumiejętnie dobierać? Ja przed ślubem miałam ustalone wszystko. Ile dzieci (wiedziałam,że 2 i nie wiecej. Wpadka nie wchodzi w grę,bo zawsze jestem na maksa zabezpieczona) kto się nimi zajmuje a kto pracuje-niańki nie wchodziły w grę,bo obca baba nie będzie moich dzieci wychowywać,co robimy w razie choroby czy kalectwa-oczywiście każde z nas jest odpowiednio ubezpieczone,w jakim stylu urządzamy dom,a nawet mieliśmy podjętą decyzję o aborcji w razie gdyby okazało się,że dziecko jest śmiertelnie chore lub nie posiada kończyn. Rozmawialiśmy o wszystkim dosłownie. O sprawach ważnych i śmiesznych. Teraz nie ma żadnego problemu. Mąż pracuje ja wychowuje dzieci. 2razy w tyg mam wychodne na tzw. panieńskie,żeby nie sfiksować. Jak maluchy pójdą do szkoły ja wracam do pracy. Jak słyszę niektóre koleżanki,że ona nie może wyjść z domu,bo chłop zazdrosny albo że na ciuchy jej skąpi to mnie krew zalewa i zawsze mam ochotę zapytać-to po chuj za niego wyszłaś? Myślcie dziewczyny,bo jak nie wy to kto?
[b]gość, 12-03-16, 00:23 napisał(a):[/b]Autorka art. To przeżywa bo to jej ulubieńca brzydka.To już nie wielbi Żoli? O, to jak widać nie jestem na bieżąco 🙂
Uwielbiam ADALINE! 🙂
W kanadyjskim białym domu? I co jeszcze wymyslicie?
Są idealną parą.
Jest piękna.
Autorka art. To przeżywa bo to jej ulubieńca brzydka.
[b]gość, 12-03-16, 00:41 napisał(a):[/b]Ryan super ale ona jedt srednia. Po poprawkach jest dobrze ale wyglada staro. Tyle dobrego, ze jest szczupla. No ale nie tylko o wyglad w zyciu chodzi, oby im sie wiodlo!tylko o wygląd zapamiętaj to sobie.
W szlafroku do domu prezydenta?! OMG
Ryan super ale ona jedt srednia. Po poprawkach jest dobrze ale wyglada staro. Tyle dobrego, ze jest szczupla. No ale nie tylko o wyglad w zyciu chodzi, oby im sie wiodlo!
Przerobiona brzydula.
ona jest przed 30 stka????!!!