Magda Steczkowska: Nie przelewało się u nas w domu

1-65-R1 1-65-R1

Opuszczenie rodzinnego gniazda i wyjazd na studia – te chwile zapadają w pamięci. No bo w końcu trzeba nauczyć się radzić sobie samodzielnie i to nierzadko w dużym, obcym dla nas mieście.

Jedni mieli łatwiej, inni gorzej. Magda Steczkowska w wieku 15 lat przeniosła się ze Stalowej Woli do jednej z poznańskich szkół. Nie wspomina tego najlepiej – czuła się samotna i brakowało jej pieniędzy na posiłki. Tak opowiedziała o tym ostatnio w DD TVN:

– To był bardzo trudny okres mojego życia, bo miałam zaledwie 15 lat. W prawdzie pojechałam do szkoły z internatem, ale to było 500km od domu. Do domu żeby się dostać, to trzeba było jakichś 14-stu godzin, więc pierwszy raz do domu od pierwszego dzwonka pojechałam dopiero na Święta Bożego Narodzenia. Na weekendy zostawałam sama albo z moją przyjaciółką, która równie miała do domu daleko i oczywiście miałam opłacone szkolne obiady, ale w weekendy trzeba było sobie różnie radzić. Nie było takiej możliwości, żebym ja mogła poprosić rodziców o pieniądze. Oczywiście, oni by mi dali. Tylko ja wiedziałam, że w ten sposób, wiesz no, nie przelewało się u nas w domu, więc sobie z koleżanką radziłyśmy na różne sposoby. No, bułeczki się jadło przez weekend same lub z masełkiem, przestałam słodzić herbatę. Później, w wieku 18 lat zaczęłam pracować. Przeprowadziłam się do Warszawy.

Jedno jest pewne – takie doświadczenie uczy życia i pomaga w przyszłości.

Zgadzacie się?
Cały wywiad tutaj.

Magda Steczkowska: Nie przelewało się u nas w domu

Magda Steczkowska: Nie przelewało się u nas w domu

Magda Steczkowska: Nie przelewało się u nas w domu

 
14 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Mowiac komus jestes brzydki, sam nie staniesz sie ladniejszy….bardzo szanuje obie siostry za to jakimi sa ludzmi, dobre serce i chec niesienia pomocy innymPani Magda wspiera dzieci walczace z rakiem a jej siostra Justynka jest takze fotografem ktory dahe szanse biedniejszym ludziom

Jak ja nie cierpie tej cholernej celebrytki.

Mowiac komus jestes brzydki, sam nie staniesz sie ladniejszy….bardzo szanuje obie siostry za to jakimi sa ludzmi, dobre serce i chec niesienia pomocy innymPani Magda wspiera dzieci walczace z rakiem a jej siostra Justynka jest takze fotografem ktory dahe szanse biedniejszym ludziom

Tatus organista narobil tyle dzieci, ze skazal je na bide z nedza…

Justyna do dziś tę biedę sobie kompensuje zamiłowaniem do drogich ciuchów, torebek itp. podobnie z brakiem urody, do dziś jej obsesją jest budzić podziw.

Jest zalosna.A tatus to byly ksiadz.Dzieci bylo ile Bozia dala.Jak dala to i wyzywi.

Az mi jej zal. Bulki z maslem? A ja chleb z cukrem i woda, albo musztarda. Zaczne rozpowiadac, ze to nie bieda, ale matke mialam ekscentryczna.

nic nie mozna powiedziec! jak by opowiadala, ze byla bogaczka to byscie jechaly, mowi, ze jadla suche bulki-tez jedziecie. Chory narod!!!!!!!!!!!zacznijcie lubic siebie,bo przez niechec do samych siebie plujecie jadem tez na innych!!!!

Nie ma talentu to zrobi karierę sprzedając prywatność. Niektórzy nie mają nawet na bułki. Może niech napisze o tym książkę tak jak o lądowaniu na Okęciu

taniej by bylo kupowac margarynę i chleB niż bulki i masło chociarz by pomyslala co gada i ceny sprawdzila…durna

kilka lat na podobno …,,suchej,, bułce się zapewne ZWRÓCIŁO!!!!! Szkoda słów!!!! NIE WIESZ CO TO B I E D A !!!!!!!!

Dlatego takie chude i zgrabne teraz są siostry S.

To jest chory szoł biznes. Nie piszą, że nagrała piosenki, nie piszą o sukcesach zawodowych bo ich nie ma a ona żeby istnieć plecie co popadnie. Chore jest to, że promuje się beztalencia tylko ze względu na nazwiskogość, 19-10-13, 13:52 napisał(a):nic nie mozna powiedziec! jak by opowiadala, ze byla bogaczka to byscie jechaly, mowi, ze jadla suche bulki-tez jedziecie. Chory narod!!!!!!!!!!!zacznijcie lubic siebie,bo przez niechec do samych siebie plujecie jadem tez na innych!!!!

No straszne.