Mandaryna po latach wspomina życie z Wiśniewskim: “Wykupione pół sklepu zupełnie niepotrzebnych rzeczy… To szło na ilość”

Marta Wiśniewska wspomina życie z Michałem Wiśniewskim Marta Wiśniewska wspomina życie z Michałem Wiśniewskim

Marta Wiśniewska jest jedną z uczestniczek 6. edycji „Azji Express”. Wzięła udział w programie razem ze swoją córką Fabienne. Obie bardzo spodobały się widzom, przede wszystkim tym, jaką mają w sobie pokorę i jak świetną relacje matka – córka.

Mandaryna otwiera się na temat rozstania z Michałem Wiśniewskim: „Byliśmy zamożnymi ludźmi”

Marta Wiśniewska wspomina życie z Michałem Wiśniewskim: “Ten rollercoaster, uważam, na dzień dzisiejszy zasuwał za szybko”

Marta Wiśniewska podczas kręcenia programu “Azja Express” została zapytana o życie z Michałem Wiśniewskim. A przypominamy, że byli małżeństwem w czasie największej popularności “Ich Troje”. Niemal cała Polska śledziła ich prywatne życie w programie “Jestem jaki jestem”.

Teraz po latach z dystansem tak Mandaryna wspomina  życie u boku Michała Wiśniewskiego:

“To wszystko, co spadło na mnie i na mnie… Michał też nie jest z zamożnej rodziny: wychował się trochę w domu dziecka, trochę gdzieś u cioci.  To było szaleństwo. Spadła na nas ogromna popularność i wielkie pieniądze, z którymi nie zawsze wiedzieliśmy, co robić. Wykupione pół sklepu zupełnie niepotrzebnych rzeczy… To szło na ilość. Nie jedna sukienka, tylko dziesięć, jak Michał chciał samolot, to go kupiliśmy. Kupiliśmy dom, nawet nie wiem, ile tam było metrów, ale myślę, że z 500/700″ – mówi Mandaryna.

Byliśmy zamożnymi ludźmi, nawet myślę, że nie zasługiwaliśmy, aż na tak dużo. Natomiast ta podłoga się chwiała, więc to było dla mnie dość istotne. Ten rollercoaster, uważam, na dzień dzisiejszy zasuwał za szybko, po prostu. Nam się skończyły tory i po prostu polecieliśmy gdzieś indziej – wyjawiła.

Były menadżer Mandaryny zdradza kulisy jej wpadki w Sopocie! Menadżer Dody CELOWO ją ośmieszył!

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Azja Express TVN (@azjaexpress.tvn)

Na szczęście miałam ogromne wsparcie od rodziców, którzy nauczyli ją, że pieniądze to nie wszystko: 

“Na szczęście moja rodzina dali mi takie fundamenty, że wiedziałam, że jeśli to wszystko zniknie to ja nie umrę. Musisz sobie w życiu poradzić zawsze, a to jeśli coś będzie wystrzelone w kosmos, to nie musi być tak cały czas” – tłumaczy.

Teraz tę wiedzę przekazuje swoim dzieciom:

Ja zawsze powtarzam moim dzieciom. Nie ważne są złote klamki w domach, ważne ile masz w sercu, czy jesteś szczęśliwy i otoczony ludźmi, którzy cię kochają – podkreśliła.

Ach, co to był za ślub! 17. rocznica ślubu Michała Wiśniewskiego i Mandaryny

Fot. Niemiec/AKPA

Fot. Krzysztof Jarczewski / Forum
Mandaryna, Marta Wiśniewska, fot. Palicki/AKPA
 
2 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Na szczęście miałam ogromne wsparcie od rodziców, którzy nauczyli ją, że pieniądze to nie wszystko:

„Na szczęście moja rodzina dali mi takie fundamenty, że wiedziałam, że jeśli to wszystko zniknie to ja nie umrę. Musisz sobie w życiu poradzić zawsze, a to jeśli coś będzie wystrzelone w kosmos, to nie musi być tak cały czas” – tłumaczy.

Teraz tę wiedzę przekazuje swoim dzieciom:
Ja zawsze powtarzam moim dzieciom. Nie ważne są złote klamki w domach, ważne ile masz w sercu, czy jesteś szczęśliwy i otoczony ludźmi, którzy cię kochają – podkreśliła.

o wszystko, co spadło na mnie i na mnie… Michał też nie jest z zamożnej rodziny: wychował się trochę w domu dziecka, trochę gdzieś u cioci. To było szaleństwo. Spadła na nas ogromna popularność i wielkie pieniądze, z którymi nie zawsze wiedzieliśmy, co robić. Wykupione pół sklepu zupełnie niepotrzebnych rzeczy… To szło na ilość. Nie jedna sukienka, tylko dziesięć, jak Michał chciał samolot, to go kupiliśmy. Kupiliśmy dom, nawet nie wiem, ile tam było metrów, ale myślę, że z 500/700″ – mówi Mandaryna.

Byliśmy zamożnymi ludźmi, nawet myślę, że nie zasługiwaliśmy, aż na tak dużo. Natomiast ta podłoga się chwiała, więc to było dla mnie dość istotne. Ten rollercoaster, uważam, na dzień dzisiejszy zasuwał za szybko, po prostu. Nam się skończyły tory i po prostu polecieliśmy gdzieś indziej – wyjawiła.

Były menadżer Mandaryny zdradza kulisy jej wpadki w Sopocie! Menadżer Dody CELOWO ją ośmieszył!

Z TAKIM OBLECHEM JAK ON FUJ .. WIŚNIA ZWYKŁE ZERO OSZUST PIJACZYNA