Marina Łuczenko w najnowszym wywiadzie: “Nie chcieliśmy, żeby Liam wychowywał się jako jedynak”
Marina Łuczenko-Szczęsna już niebawem zostanie po raz drugi mamą. Z tej okazji wzięła udział w ciążowej sesji dla “Vivy!”, a przy okazji udzieliła szczerego wywiadu.
Marina Łuczenko-Szczęsna wskazuje na cienie swojego życia: „Nie do końca jest tak różowo”
Marina Łuczenko opowiedziała o drugiej ciąży
Marina Łuczenko poślubiła Wojtka Szczęsnego w 2013 roku. Dziś ujawnia, co ślub ze sławnym bramkarzem reprezentacji polski jej zabrał:
“Właśnie to uznanie, szacunek, bo zanim poznałam mojego męża, byłam traktowana jako Marina Łuczenko, artystka, która sama do wszystkiego doszła. Miałam trudniej, bo jestem dziewczyną, która nie jest ani z Warszawy, ani nie ma bogatych rodziców, ani nie jest nawet z Polski, bo przyjechałam z Ukrainy, będąc malutką dziewczynką, więc miałam zawsze wszystko dwa razy trudniej, bardziej pod górkę. I teraz kiedy ktoś myśli sobie, “tej to się poszczęściło” to uważam, że jest to niesprawiedliwe myślenie. […] Jest to masa wyrzeczeń, ciężkich decyzji, wyborów” – tłumaczy Marina.
Zobaczcie Marinę Łuczenko-Szczęsną w 2000 roku na scenie. Miała zaledwie 11 lat (WIDEO)
Opowiedziała też o drugiej ciąży. Przyznał, że razem z Wojtkiem bardzo chcieli mieć kolejnego potomka: “To była niesamowita radość. Razem z Wojtkiem marzyliśmy o tym, żeby mieć kolejne dziecko, bo nie chcieliśmy, żeby Liam wychowywał się jako jedynak”.
Kiedy kilka lat temu chciałam się przygotować do kolejnej ciąży, przy badaniu okazało się, że mam jakąś zmianę na jajniku, i musiałam przejść operację. Istniało ryzyko, że nie będę w stanie mieć już więcej dzieci. Na szczęście nie było to nic złośliwego, a operacja się powiodła i po jakimś czasie udało się: czekamy na naszą córeczkę – mówi uradowana Łuczenko w “Vivie!”.
Marina Łuczenko pokazała pokój Liama. Piękne paryskie okna i pastelowe kolory



Eh zazdroszcze 🙁 tez chciałam rodzeństwa dla mojego syna. A zaraz 40 lat na karku a drugiej, zdrowej ciąży jak nie było tak nie ma ;-(
oczywiście.. viva.. największy szmatławiec.. kogo obchodzą twoje bananowe problemy
I bardzo dobrze, trzeba mieć rodzeństwo by potrafić się wspólnie bawić i dzielić. My z mężem czekamy na 3 nasze dziecko. W końcu będzie chłopak, nawet mąż mi pomógł dla niego wyprawkę z sensillo wybrać. Corki oczywiście też kochana nad życie ale wiadomo każdy facet chce mieć syna który będzie mu pomagał a tatuś będzie mu przekazywał wiedzę.