Marina Łuczenko-Szczęsna na Instagramie pokazała danie, jakie przyrządza synowi na lunch – był to rozgnieciony banan z awokado. Śmiała się, że „Liam tak to wcina, że to się w głowie nie mieści i nie wyrabiam po prostu z robieniem jedzenia”.

Syn Mariny to danie może jeść bez przerwy. Co to jest? – „On mi tak wcina, że to się w głowie nie mieści”

Marina gotuje dla syna

Propozycja dania tak się spodobała obserwatorkom, że zaczęły dopytywać, co przygotuje na obiad. Oczywiście piosenkarka nie odmówiła pokazania obiadu dla syna.

Liam w ogóle nie przebiera, je wszystkie zmiksowane warzywa. Oczywiście zrobione wcześniej na parze. Nie muszę wcześniej, dzięki temu jakiś niesamowitych dań wymyślać. Po prostu wrzucam wszystko, co najzdrowsze. I on po prostu je wszystko

– mówi Marina.

Dodaje, że czasami podaje dziecku niezblendowane warzywa w małych kawałkach po ugotowaniu.

Tak wygląda po zrobieniu zupa. Do tego dodajemy co drugi dzień jajko i oczywiście mięsko albo rybka

– mówi Łuczenko.

Żona Szczęsnego poleca innym matkom, aby dodawały do posiłków różnych naturalnych tłuszczy.

Chciałabym jeszcze tylko zaznaczyć, żebyście nie zapominały dodawać do takich obiadków zawsze jakieś dobre tłuszcze. Ja na przykład dzisiaj dodałam włoską oliwę z oliwek, ale czasami też dodaje olej lniany, byle by zmieniać te tłuszcze, czy na przykład olej z pestek słonecznika

– tłumaczy artystka.

Zgadzacie się z Mariną? Dodajecie też Waszym dzieciom naturalne oleje?

scena z: Marina Łuczenko-Szczęsna, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA