Nie chcieli ugotować marchewki córce Anny Muchy!

anna-mucha-R1 anna-mucha-R1

Gwiazdy to też ludzie, czasem jednak ich problemy mogą nas nieco rozbawić.

Co na przykład powiecie o takim oto przeżyciu Anny Muchy: celebrytka była ostatnio w Nowym Jorku. Na swoim blogu podzielila się pewną anegdotą:

… po tygodniu jedzenia w restauracjach chciałam,
żeby moja Córka dla odmiany zjadła coś zdrowego, domowego.
a ponieważ uwielbia małe marcheweczki,
więc kupiłam takowe w sklepie ze zdrową żywnością
i udałam się do hotelu w którym mieszkaliśmy z prośbą, żeby je ugotowali

– sorry, ale nic z tego
usłyszałam w odpowiedzi
– ? dlaczego
– jeśli Twoja Córka poczułaby się gorzej, mogłabyś nas zaskarżyć… – odparła osoba z obsługi hotelu.

Ania trochę się zdziwiła:

w Stanach wszyscy skarżą wszystkich, o wszystko
dzięki temu doczekali się kilku dobrych filmów i seriali, choćby Ally McBeal 😉
ale, żeby nie można było ugotować marchewki?!
(dla wyjątkowych legalistów dodam,
że marchewki były zapakowane w oryginalne opakowanie 😉 )
czy nie uważacie, że to już absurd?
– pyta Mucha.

 

Nie chcieli ugotować marchewki córce Anny Muchy!

 
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

72 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ona jest celebrytką tylko w POLSCE

To nie absurd.Tylko taka idiotka tego nie może zrozumieć. Oni odpowiadają za pokarm , który podadzą a marchewek sami nie kupili więc nie mogą ich podać. Jeśli np produkt byłby zły i mała zatrułaby się, to odpowiadałby hotel !!!W Polsce tez tak jest ale nikt tego nie przestrzega- na przykład nie wolno dawać na wynos jedzenia w pojemnikach przyniesionych przez klienta.Istnieje prawdopodobieństwo że nie sa idealnie czyste i można się zatruć- w wtedy klient pozwie.

To zaserwowała dziecku domowy obiadek ;)))) marcheweczki żenada …;(

Mucha te małe marchewczeczki sa nafaszerowane chlorem, takze strasznie zdrowa żywność.

Ja chce newsa o kim kardashian!!!!

Tym wszystkim celebrytom przydałby się od życia porządny kop w dupę. Nauczyliby się w końcu jakiegoś porządnego życia i ciężkiej pracy na chleb. Wybiłoby im to z głowy takie chore akcje.

Ja chce newsa o kim kardashian!!!! Muszysko

gość, 21-05-13, 21:33 napisał(a):Niech się nawet nie ośmiesza z wypisywaniem takich bredni, bo nie ma racji. Co to ma być, żeby klient przynosił swoje produkty i kazał przyrządzać z nich danie…. po to są kuchnie w restauracjach i to z ich produktów robi się klientom dania. Kobita wystawia się tylko na pośmiewisko i robi kolejny syf Polakom w oczach obcokrajowców.syf Polakom? rozmawiałam kiedys z dziewczyną, która pracowała w hotelu na majorce..nawet nie będę pisała, jakie ludzie mają dziwne życzenia. a Polacy? zakwaterują go w zagrzybionym pokoju, to nawet o zmianę tego pokoju nie poprosi, bo się cieszy, że ma pryczę i wakacje all inclusive..

Ma tyle kasy mogła kupić turystyczną kuchenkę na gaz i garnek!

Niech się nawet nie ośmiesza z wypisywaniem takich bredni, bo nie ma racji. Co to ma być, żeby klient przynosił swoje produkty i kazał przyrządzać z nich danie…. po to są kuchnie w restauracjach i to z ich produktów robi się klientom dania. Kobita wystawia się tylko na pośmiewisko i robi kolejny syf Polakom w oczach obcokrajowców.

Ja chce newsa o kim kardashian!!!!

Ale katastrofa nie ugotowali marchewek ahhh umieram

aniu jakaś ty światowa hahahah

A nie można było zamówić np. warzyw gotowanych na parze w hotelowej restauracji, zamiast wyskakiwać z zachciankami?

Hahahah ona chyba jest nienormalna. Bez problemu ugotowaliby jej marchewkę, ale tą, którą mają w swojej kuchni… a nie, że ona sobie zrobi zakupki w jakimś sklepie, przywlecze do kuchni i każe sobie zrobić danie. Odbiło jej już chyba kompletnie. W takim razie po co byłyby restaurcje, jeśli ludzie sami sobie przynoszą produkty i szukają jedynie durnia, który coś z tego dla nich ugotuje?

ona już zgłupiała do reszty… jakby nie mogła kupić gotowego gerbera albo zamówić czegoś w restauracji… tam przecież nie brakuje naturalnych produków…

Czy ona jest nienormalna>>> Kupuje własne produkty i prosi w hotelu żeby przyrządzono jej danie? Skąd to się urwało?

nie mogła po prostu poprosić o to aby małej ugotowali marchewkę ze swoich ‘zasobów’? poza tym w takim mieście jak ny jest na pewno multum restauracji i barów ze zdrową/organiczną żywnością. ta baba jest żałosna, a sposób w jaki formułuje wypowiedzi, ta cała stylistyka.. to choćby jakaś gimnazjalistka pisała

To się nazywa kretynizm

Ale wymyśla… pojechała wieśniara do Stanów i wioskę robi. Tam nikt nie ma obowiązku jej niczego gotować. Szczególnie przywiezionych nie wiadomo skąd rzeczy. Trzeba dmuchać na zimne… Co innego zamówić coś w hotelowej restauracji… niż przyjść z produktami i prosić o ugotowanie czegoś….

nie. dodatkowo jakby każda matka mieszkająca z dzieckiem w hotelu przychodziła z produktami i listą zyczeń co personel ma latorośli ugotować ekstra,to dopiero zrobiłaby się hala targowa. Bo niby dlaczego Mucha miałaby mieć większe przywileje aniżeli inni goście hotelowi?

A dziecko zawiozła obsrane czy nie?Było zawieźć obsrane i zrobić awanturę.

gość, 21-05-13, 18:30 napisał(a):gość, 21-05-13, 17:52 napisał(a):Przepisy w usa i w innych krajach sa takie ze mozesz zjesc co tylko sobie zazyczysz nawet z poza karty menu pod warunkiem ze jedzenie pochodzi z danej kuchni klient NIE MOZE przyniesc wlasnej zywnosci do luchni i prosic o jej przyzadzenie TAKIE SA PRZEPISY BHP !!!!! TLUMOKI !!to idź to chińskiej restauracji i zażycz sobie creme brulee..jak odmówią to powiedz, że takie sa przepisy….jeszcze jedno – nie przepisy bhp, a przepisy sanitarne, jeśli już. bhp to bezpieczeństwo i higiena pracy, czyli zapewnienie odpowiednich warunków pracy pracownikowi przez pracodawcę TŁUMOKU

Mucha już zgłupiała zupełnie.

Nie. Takie sa reguly i trzeba sie do nich dostosowac a nie zadawac glupich pytan.

to nie absurd to dbanie o dobro swojego biznesu.

gość, 21-05-13, 17:52 napisał(a):Przepisy w usa i w innych krajach sa takie ze mozesz zjesc co tylko sobie zazyczysz nawet z poza karty menu pod warunkiem ze jedzenie pochodzi z danej kuchni klient NIE MOZE przyniesc wlasnej zywnosci do luchni i prosic o jej przyzadzenie TAKIE SA PRZEPISY BHP !!!!! TLUMOKI !!to idź to chińskiej restauracji i zażycz sobie creme brulee..jak odmówią to powiedz, że takie sa przepisy….

gość, 21-05-13, 15:25 napisał(a):gość, 21-05-13, 14:45 napisał(a):gość, 21-05-13, 13:06 napisał(a):po to są karty menu w restauracjach ,żeby jesc to co jest w karcie , nad która pracuje kilkanascie osób! , jak ktoś tego nie rozumie to niech sam robi zakupy, stoi w garach i jeszcze zmywa. wiadomo , że w restauracji nikt nie nagotuje tak jak w domu , no bo skad kucharz ma wiedzieć jak sie u kogoś gotuje/!?kilkanaście osób? co ty bredzisz. szef kuchni układa menu. moja siostra z mężem prowadzą restaurację i zdarza się, że przychodzą ludzie z dziećmi i mają nietypowe życzenia. np kiedyś mama poprosiła o szklankę ciepłego mleka dla dziecka. jakby poprosili o miskę ciepłego mleka dla kotka, tez by dostali. czasami zdarzają się prośby o jakąś prostą, niekaloryczną surówkę..właśnie z tartej marchwi, mimo że nie ma jej w menu. w każdej kuchni jest marchew. a jak prowadzisz biznes to musisz wiedzieć, że jesteś tu dla klienta, wtedy klient wróci..jak ktoś juz napisał, nie żyjemy już w komunie..wszystko ok,ale co jest nietypowego w mleku?przykład z mlekiem podałam jako argument przeciw osobie która twierdzi, żerestauracja serwuje potrawy tylko z menu. to nie prawda. lepsze i bardziej pro-klienckie restauracje są elastyczne i proszenie o pewne (proste) rzeczy, których nie ma w menu (“nad którym pracuje kilkanaście osób”) nie jest żadnym nietaktem. oczywiście nie mówię tu o sytuacji, gdy klient przynosi własne produkty(!), odwołałam się stricte do stwierdzenia z pierwszego komentarza..

Przepisy w usa i w innych krajach sa takie ze mozesz zjesc co tylko sobie zazyczysz nawet z poza karty menu pod warunkiem ze jedzenie pochodzi z danej kuchni klient NIE MOZE przyniesc wlasnej zywnosci do luchni i prosic o jej przyzadzenie TAKIE SA PRZEPISY BHP !!!!! TLUMOKI !!

gość, 21-05-13, 15:25 napisał(a):gość, 21-05-13, 14:45 napisał(a):gość, 21-05-13, 13:06 napisał(a):po to są karty menu w restauracjach ,żeby jesc to co jest w karcie , nad która pracuje kilkanascie osób! , jak ktoś tego nie rozumie to niech sam robi zakupy, stoi w garach i jeszcze zmywa. wiadomo , że w restauracji nikt nie nagotuje tak jak w domu , no bo skad kucharz ma wiedzieć jak sie u kogoś gotuje/!?kilkanaście osób? co ty bredzisz. szef kuchni układa menu. moja siostra z mężem prowadzą restaurację i zdarza się, że przychodzą ludzie z dziećmi i mają nietypowe życzenia. np kiedyś mama poprosiła o szklankę ciepłego mleka dla dziecka. jakby poprosili o miskę ciepłego mleka dla kotka, tez by dostali. czasami zdarzają się prośby o jakąś prostą, niekaloryczną surówkę..właśnie z tartej marchwi, mimo że nie ma jej w menu. w każdej kuchni jest marchew. a jak prowadzisz biznes to musisz wiedzieć, że jesteś tu dla klienta, wtedy klient wróci..jak ktoś juz napisał, nie żyjemy już w komunie..wszystko ok,ale co jest nietypowego w mleku?Myślę, że nie chodzi o to że oni jej wcale marchwi ugotować nie chcieli, ale że nie chcieli ugotować JEJ marchwi, kupionej w sklepie. Oni gotują swoje sprawdzone warzywa i za takie odpowiadają – a nie za organiczną marchewkę Muchy

gość, 21-05-13, 14:45 napisał(a):gość, 21-05-13, 13:06 napisał(a):po to są karty menu w restauracjach ,żeby jesc to co jest w karcie , nad która pracuje kilkanascie osób! , jak ktoś tego nie rozumie to niech sam robi zakupy, stoi w garach i jeszcze zmywa. wiadomo , że w restauracji nikt nie nagotuje tak jak w domu , no bo skad kucharz ma wiedzieć jak sie u kogoś gotuje/!?kilkanaście osób? co ty bredzisz. szef kuchni układa menu. moja siostra z mężem prowadzą restaurację i zdarza się, że przychodzą ludzie z dziećmi i mają nietypowe życzenia. np kiedyś mama poprosiła o szklankę ciepłego mleka dla dziecka. jakby poprosili o miskę ciepłego mleka dla kotka, tez by dostali. czasami zdarzają się prośby o jakąś prostą, niekaloryczną surówkę..właśnie z tartej marchwi, mimo że nie ma jej w menu. w każdej kuchni jest marchew. a jak prowadzisz biznes to musisz wiedzieć, że jesteś tu dla klienta, wtedy klient wróci..jak ktoś juz napisał, nie żyjemy już w komunie..wszystko ok,ale co jest nietypowego w mleku?

to nie hotel 52

Boze jaka ona jest plytka i nie wie ze tego nie robia nigdzie nawet w polsce . to nie absurd MUCHO to zycie ale Tobie sie w dupie popiepszylo. Zal mi jej

news z d…y. kogo obchodzi, gdzie byla ta celebrytka

No ale gdyby spróbowała tam rozrzucać obsrane pieluchy Steffy zaraz by ją zamknęli 🙂 Widzisz Muszko u nas Cie zlewają i za oceanem ………

gość, 21-05-13, 13:06 napisał(a):po to są karty menu w restauracjach ,żeby jesc to co jest w karcie , nad która pracuje kilkanascie osób! , jak ktoś tego nie rozumie to niech sam robi zakupy, stoi w garach i jeszcze zmywa. wiadomo , że w restauracji nikt nie nagotuje tak jak w domu , no bo skad kucharz ma wiedzieć jak sie u kogoś gotuje/!?kilkanaście osób? co ty bredzisz. szef kuchni układa menu. moja siostra z mężem prowadzą restaurację i zdarza się, że przychodzą ludzie z dziećmi i mają nietypowe życzenia. np kiedyś mama poprosiła o szklankę ciepłego mleka dla dziecka. jakby poprosili o miskę ciepłego mleka dla kotka, tez by dostali. czasami zdarzają się prośby o jakąś prostą, niekaloryczną surówkę..właśnie z tartej marchwi, mimo że nie ma jej w menu. w każdej kuchni jest marchew. a jak prowadzisz biznes to musisz wiedzieć, że jesteś tu dla klienta, wtedy klient wróci..jak ktoś juz napisał, nie żyjemy już w komunie..

i może frytki do tego?

Nowa Piosenka Beyonce – Grown Woman www.prgirlinthecity.com/2013/05/grown-woman-beyonce.html

To w całym NY nie mozna kupic zdrowego gotowego dania dla dziecka? Gdyby tak każdy chciał coś upichcić w hotelowej kuchni to by nic innego nie robili tylko marcheweczke dla dziecka i watróbkę dla kotka

po to są karty menu w restauracjach ,żeby jesc to co jest w karcie , nad która pracuje kilkanascie osób! , jak ktoś tego nie rozumie to niech sam robi zakupy, stoi w garach i jeszcze zmywa. wiadomo , że w restauracji nikt nie nagotuje tak jak w domu , no bo skad kucharz ma wiedzieć jak sie u kogoś gotuje/!?

Mają racje! Po pierwsze dlatego, ze gdyby dziecko się źle poczuło to pewnie mieli by niezłe problemy, po drugie, gdyby w takim hotelu setka gości przyszła z podobnymi prośbami to musieli by zatrudnić dodatkową osobę do spełniania specjalnych życzeń…

A Biberowi to kapucyna chcieli wytrzepać ups! Wcisn

Aleź ona jest głupia.

W rewanżu mogła im przebrać na ladzie obsraną po pachy Stefkę. A jak Stefka się nie zdążyła obsrać to mógł to zrobić Marcel i zarzucić im, że mają kibel za daleko od stolika i biedak nie zdążył. A co, można, można. Przecież jest Anną Muchą, prawie boską.

Tak wszędzie naszych celebryt

A czym Polacy a szczególnie polscy “prominenci” błyskają na zachodzie chamstwem,brakiem kultury i ogłady niestety .nawet telewizja Polska to dno .grycanki muchy gessler itp robią taki Pr na zachodzie że można sie tylko śmiać i płakać .prominentki z wynajetymi torbami autami i nie wiadomo czym jeszcze ale za to z dużymi gegębami do pyskowania

A Gesllerowj to kazali jeszcze za hotel płacić ale grubaska sie im postawiła O!!

Polacy mało wymagajacy “co wy wiecie o świecie”.

gość, 21-05-13, 09:45 napisał(a):I za kilka lat córusia wyrośnie na rozwydrzone dziecko, któremu wszystko zawsze się należy. Bo mamusia będzie uświadamiać, że jej się wszystko należy.i bardzo dobrze. niestety, my polacy w porównaniu z innymi europejczykami jesteśmy zbyt mało wymagającym i roszczeniowym klientem. “proszę przesiąść się do stolika obok, ten przy oknie jest przeznaczony dla 4 a nie 2 osób”, “proszę odwieszać ubrania na wieszak” – takie rzeczy tylko w polsce. a prawda jest taka, że ludzie się na to godzą, bo niektórzy jeszcze mentalnie żyją w komunie, gdzie o wszystko trzeba było prosić. przy zamykaniu rachunku bankowego musiałam stać w 2 kolejkach – najpierw do “doradcy”, aby rachunek zamknąć, a następnie do “kasy”, aby wypłacono mi moje pieniądze. a pani była jeszcze zdziwiona dlaczego nie chcę korzystać z ich usług..

a mnie bardzo ciekawi jak ugotować marchewkę w czajniku. Przecież czajnik po zagotowaniu wody się wyłączagość, 21-05-13, 09:30 napisał(a):gość, 21-05-13, 09:25 napisał(a):gość, 21-05-13, 08:52 napisał(a):gość, 21-05-13, 08:37 napisał(a):Że niby w NY nie można znaleźć restauracji serwującej zdrową żywność ? :]Taka gwiazda a kombinuje jak typowy sknerus, najlepiej nakupować zupek chińskich i jazda w świat :pMogła poprosić o wypożyczenie czajnika … albo na przyszłość niech zabiera grzałki do wody :)Gotowałam już na różne sposoby ale marchewki w czajniku jeszcze nie… Grzałką również. Poproszę o instruktarz, może się przydać!To ma być ironiczne, zabawne? Chyba każda średnio rozgarnięta osoba wie, jak coś ugotować mając do dyspozycji czajnik lub grzałki. Daruj sobie.na przyszłość niech zabiera grzałki do wody – to chyba tez była ironia;)nie wyobrażam sobie, aby ktoś w eleganckim pokoju hotelowym gotował marchewki za pomocą grzałki (albo czajnika, choć tego drugiego patentu ja też nie znam;)PS. dlaczego miałaby taszczyć dziecko do ekologicznej restauracji, skoro ma ochotę, aby zjadło na spokojnie, w hotelu?