Nie udało się uratować himalaisty – Tomek Mackiewicz pozostał na Nanga Parbat
Wszystko zaczęło się w piątek. Dwoje himalaistów – Elisabeth Reveol i Tomasz Mackiewicz próbowało zdobyć szczyt Nanga Parbat. Z powodu fatalnej pogody utknęli na wysokości 7400 metrów. Po nocy spędzonej w szczelinie próbowali dostać się do bazy, ale zatrzymali się 200 metrów niżej. Brakowało im sił, mieli liczne odmrożenia, więc musieli wezwać pomoc.
W ciągu kolejnych godzin rozkręcała się akcja ratunkowa, zorganizowano też zbiórkę pieniędzy na pokrycie kosztów sprowadzenia himalaistów.
Wkrótce zaczęły się pojawiać informacje, że Elisabeth Reveol zaczęła schodzić sama – Polak miał odmrożenia, które sprawiły, że nie mógł chodzić.
On wie co chce mu powiedzieć, że dzieci na niego czekają, wiem że są skrajnie wyczerpani, cały czas mamy nadzieję, Elizabeth opiekuje się Tomkiem, wysyła smsy, jest bardzo źle – mówiła żona Mackiewicza, Anna.
Tomasz Mackiewicz został sam na wysokości 7400 m. Odczuwalna temperatura wynosi tam -60 stopni.
Oficjalny komunikat w sprawie sytuacji Tomasza Mackiewicza mówił, że himalaista znajdował się na wysokości powyżej 7 tys. metrów n.p.m., na Nanga Parbat, w stanie uniemożliwiającym mu samodzielne przemieszczanie się.
Reveol mówiła wkrótce potem, że gdy rozstawała się z Mackiewiczem, ten był w bardzo złym stanie. Miał problemy z oddychaniem i niedotleniony mózg.
Akcja ratunkowa była bardzo trudna – wiał bardzo silny wiatr. W trakcie jej trwania partner Reveol poinformował, że kobieta i Tomasz Mackiewicz zdobyli szczyt. Problemy zaczęły się przy schodzeniu z góry.
Po dramatycznej walce z czasem i koszmarną pogodą dwaj ratownicy dotarli do Francuzki. Kobieta miała odmrożone nogi.
Ratowanie Tomasza okazalo się niemożliwe:
Ze względu na pogodę i wysokość wystawiłoby życie ratowników na skrajne niebezpieczeństwo. To straszna i bolesna decyzja. Jesteśmy w głębokim smutku. Wszystkie nasze myśli są z rodziną i przyjaciółmi Tomka. Płaczemy – napisali ratownicy.
W niedzielę rano prezes Narodowego Centrum Górskiego, Bartosz Krawczak, powiedział:
Dalsza akcja ratunkowa, jeśli chodzi o Tomka Mackiewicza, nie będzie kontynuowana. Nie pozwalają na to warunki pogodowe i fizyczne zmęczenie ratowników.
Tomasza Mackiewicza wspominają osoby, które go znały:
Kiedy człowiek odbija się od dna, to chce osiągać szczyty. Tomek pokazał, że można wiele przezwyciężyć w sobie samym. Że nie musi nas obciążać zło, które było naszym udziałem. Że można podnieść się po upadku, a potem żyć pełnią życia. I te pasje Tomka są wyrazem tego, że chciał żyć pełnią życia – mówiła misjonarka i lekarka dr Helena Pyz. – Pokonał uzależnienie od heroiny i ukończył terapię w Monarze. Wyruszył autostopem z Polski do Indii, by pomagać trędowatym. Nawrócił się wśród hinduskich dzieci w czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 – wspominała dr Pyz.
Ojciec Tomka, Witold Mackiewicz, w rozmowie z Newseekiem powiedział:
Ja wiem, czuję to, że on wciąż żyje. Tomek potrafi przeżyć przez 6 dni w jamie śnieżnej na podobnej wysokości. To twardy i bardzo uparty chłopak. Jestem wdzięczny za dotychczasową pomoc, za włączenie się polskich władz, ale jako ojciec, a także człowiek, proszę – nie zostawiajmy Tomka samego, póki może żyć.
Tymczasem w internecie trwają akcje zbórki pieniędzy dla rodziny Tomka Mackiewicza:
Masha Gordon, przyjaciolka Elisabeth prosila mnie o udostepnienie zbiorki dla dzieci Tomka, dla naszych dzieci – Maxa, Toni i Zoi. Tak bardzo i z calych sil chcial, zeby Jego historia i wielki wysilek byly dla nich zeby im cos dac zabezpieczyc ich zycie przyszlosc. Nie przypuszczalabym nigdy ze przyjdzie Mu poswiecic swoje zycie… 🙁 <3 Energia jaka wyzwala w ludziach jest Wielkim Pieknem i Miloscia...Dziekuje Wam za wszystko, za Wszystko, za Wszystko...! <3 Prosze nie mowic o Nim zle... byl, jest Pieknym i Dobrym Czlowiekiem. Jest tu z nami... zbiorka polska takze jest aktywna... Dziekuje. Myslcie o Nim prosze nie zapomnijcie.... taka jest tez wola Elisabeth Revol zeby pomoc dzieciom. Dziekuje z calego serca...Moja Milosc do Niego jest wieczna... Dzieci kochal i kocha ponad wszystko na swiecie i one Jego...
Rodzina i przyjaciele ostrzegają jednocześnie, że są organizowane fałszywe zrzutki na rodzinę Tomka.
Źródło: rp.pl
gość, 30-01-18, 10:29 napisał(a):[quote]gość: Zdziasława30-01-18, 09:40 cytujW tej akcji ratowniczej najważniejsza była nieodmrożona pusia tej francuskiej islamistki, co z tego że sama schodziła, skoro mogła sobie piusie odmrozić?!?!A ten polski H.&J niech leży tam sztywny, po co się tam pchał!! Francja nie mogła dać pieniędzy, bo im ledwo starcza na utrzymanie całych miast islamskich nierobów a Polacy są bogaci to zapłacili!A ty jakiego jestes wyznania? Bo katolik to chyba by tak bliźnich swoich nie hejtował?[/quote]A co tu ma wyznanie do rzeczy? Żaden normalny człowiek posiadający odrobinę empatii i kultury nie napisałby czegoś takiego. To, że ktoś jest ateistą nie oznacza, że nie ma kręgosłupa moralnego.
Francja jest już muzułmańska, Pakistan też sjest muzułmański, więc to nie przypadek ze helikopter wylądował dokładnie na w miejscy przebywania francuskiej pusi.
Mackiewicz ćpun i jeszcze zbierają kasę dla niego.Poprostu płakać się chce.
A co tu ma wyznanie do rzeczy? Żaden normalny człowiek posiadający odrobinę empatii i kultury nie napisałby czegoś takiego. To, że ktoś jest ateistą nie oznacza, że nie ma kręgosłupa moralnego.Z taka nienawiścią do bliźnich to prędzej satanista, niz ateista
W tej akcji ratowniczej najważniejsza była nieodmrożona pusia tej francuskiej islamistki, co z tego że sama schodziła, skoro mogła sobie piusie odmrozić?!?!A ten polski H.&J niech leży tam sztywny, po co się tam pchał!!Francja nie mogła dać pieniędzy, bo im ledwo starcza na utrzymanie całych miast islamskich nierobów a Polacy są bogaci to zapłacili!
gość: Zdziasława30-01-18, 09:40 cytujW tej akcji ratowniczej najważniejsza była nieodmrożona pusia tej francuskiej islamistki, co z tego że sama schodziła, skoro mogła sobie piusie odmrozić?!?!A ten polski H.&J niech leży tam sztywny, po co się tam pchał!! Francja nie mogła dać pieniędzy, bo im ledwo starcza na utrzymanie całych miast islamskich nierobów a Polacy są bogaci to zapłacili!A ty jakiego jestes wyznania? Bo katolik to chyba by tak bliźnich swoich nie hejtował?
Zbiórka na akcje ratownicza zbiórka dla rodziny! Szedł w góry na własną odpowiedzialność!!!!! Każdy kto wybiera się w góry powinien z góry zapłacić za akcję ratunkowa ¡!!!!!!!!!!
gość, 28-01-18, 21:03 napisał(a):No to sobie pani Francuzka urządziła akcję ratunkową za pieniądze polskiego podatnika. A ten pseudo himalaista bez doświadczenia bez odpowiednich kursów a na dodatek heroinista i alimenciarz który nie płaci na własne dzieci Zamiast kupić ubezpieczenie ewakuacyjne to czekał na szczycie aż Polacy się zrzucą na jego ratunek. zdobywał tą górę już 6 razy niestety za siódmym Góra się w*******a i postanowiła go zatrzymać. Poza tym to dziwne, ze ta Francuzka już 2 partnera zostawiła na gorze.jebnij sie w ten glupi leb…
Cieszej nad tymi zwłokami! Opamiętajcie się i nie osądzajcie, gówno wiecie jak bylo,ale oceniać to każdy potrafi.
Żałosne. Samobójca i sie uzala kazdy
Nie warto ratowac samobójców. Ją tez mieli zostawić 🙂
Dobrze ze go nie ratują BRAWO! CHCIAŁ -TO MA
gość29-01-18, 11:25 cytujDobra ryzykowali ale nie kumam żaden helikopter nie może tam lecieć ? Po co w zimę się wspinaliFizyka. Na takiej wys jest rozrzedzone powietrze, wiec helikopter ma bardzo słaba stabilność. Przy burzy śnieżnej (mocne podmuchy, słaba widoczność) “zrzucenie” ratownika na grań jest niewykonalne. Co do zimy – tu sie nie znam, ale zauważ, oni co roku próbowali tam wleźć w styczniu. Moze tam styczeń to wlasnie większa szansa na dobre warunki?
gość, 29-01-18, 11:25 napisał(a):Dobra ryzykowali ale nie kumam żaden helikopter nie może tam lecieć ? Po co w zimę się wspinali1)Nie, nie może. Zresztą przy takich warunkach i tak nikt by nie poszedł żeby ratować Tomka.2)Żeby zdobyć szczyt zimą.
gość, 29-01-18, 11:12 napisał(a):[quote]gość29-01-18, 10:22 cytuj[quote]gość, 29-01-18, 09:26 napisał(a):A wy wiecie, ze ci ratownicy to tacy sami tylko-ludzie jak ci himalaiści? Jak dla himalaistów pogoda jest za trudna i śmiertelnie niebezpieczna, to dla ratowników tak samo. Bo ratownicy to po prostu członkowie innej ekipy, ktora akurat jest w jakiejs bazie w poblizu. Tu to byli członkowie ekipy swiezo po własnej wspinaczce, przemęczeni juz na starcie. Taka ciekawostka.To była inna grupa wspinaczkowa, czekająca na poprawę warunków pogodowych do zdobycia K2.[/quote]Czyli warunki były tak zle, ze sami na swoją wyprawę bali sie iść, zaryzykowali zycie, by ratować innych ludzi. Ale tłuszcza chce chleba i igrzysk, narzekaja, ze za mało osob zginęło. A gdzie narzekanie na brak info, ze jeden z ratowników nie jest z pl?[/quote]On ma chyba polskie obywatelstwo.
Tak po co zimą po co to robić czemu
Dobra ryzykowali ale nie kumam żaden helikopter nie może tam lecieć ? Po co w zimę się wspinali
Przyznajcie lepiej, ze boli was narodowosc tej kobiety. Bo nie polka a polak zostal. Ech.
gość29-01-18, 10:22 cytuj[quote]gość, 29-01-18, 09:26 napisał(a):A wy wiecie, ze ci ratownicy to tacy sami tylko-ludzie jak ci himalaiści? Jak dla himalaistów pogoda jest za trudna i śmiertelnie niebezpieczna, to dla ratowników tak samo. Bo ratownicy to po prostu członkowie innej ekipy, ktora akurat jest w jakiejs bazie w poblizu. Tu to byli członkowie ekipy swiezo po własnej wspinaczce, przemęczeni juz na starcie. Taka ciekawostka.To była inna grupa wspinaczkowa, czekająca na poprawę warunków pogodowych do zdobycia K2.[/quote]Czyli warunki były tak zle, ze sami na swoją wyprawę bali sie iść, zaryzykowali zycie, by ratować innych ludzi. Ale tłuszcza chce chleba i igrzysk, narzekaja, ze za mało osob zginęło. A gdzie narzekanie na brak info, ze jeden z ratowników nie jest z pl?
07:53, wiesz co… to sie pakuj i jedz po niego. Bezczelnie szafujesz czyims zdrowiem i zyciem, nie majac do tego zadnego prawa. Sprzed klawiatury mozna sie popisywac, bo to takie proste. Brzydza mnie takie madrale.
“- Byliśmy przekonani, że będziemy się wspinać jeszcze przez co najmniej jakieś czterysta metrów, że zobaczymy ją dopiero rano. Robiła to na czworakach, tyłem, metr po metrze. Schodziła godzina po godzinie – Bielecki chwalił poturbowaną, aczkolwiek dzielną Francuzkę. W końcu, po opatrzeniu Eli, można było wracać. – Kontaktowała, jasno formułowała myśli, ale nie była w stanie manipulować dłońmi. Przez całą drogę do obozu spuszczaliśmy ją na linach. Sprawnie wymyśliliśmy system opuszczania Eli. “
gość, 29-01-18, 09:26 napisał(a):A wy wiecie, ze ci ratownicy to tacy sami tylko-ludzie jak ci himalaiści? Jak dla himalaistów pogoda jest za trudna i śmiertelnie niebezpieczna, to dla ratowników tak samo. Bo ratownicy to po prostu członkowie innej ekipy, ktora akurat jest w jakiejs bazie w poblizu. Tu to byli członkowie ekipy swiezo po własnej wspinaczce, przemęczeni juz na starcie. Taka ciekawostka.To była inna grupa wspinaczkowa, czekająca na poprawę warunków pogodowych do zdobycia K2.
Ona poruszała się bardzo powoli i była wycienczona. Po tej pionowej ścianie pewnie by nie zeszła. I jakie “prosty ratunek”? Przy -50 stopniach, w silnym wietrze i ciemnościach w kilka godzin pokonali drogę, która im miała zająć 3 razy tyle. Po niemal pionowej ścianie. Musieli odpocząć. A wspinaczka po Tomka nie byłaby taka szybka. I jak mieli iść? W burze śnieżna, kiedy wiatr wieje 80 km/h, na pewną śmierć? Przecież jak Eli zostawiła Tomka, był w stanie agonalnym, że ślepota sniezna, ostrymi symptomami choroby wysokościowej (opuchniecie mózgu i płuc), niedotleniony, z odmrozeniami. To raczej nie jest coś, co można samemu przeczekać i przejdzie. Nie kontaktował już, a minęła noc, a zanim by do niego dotarli, to jeszcze kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt godzin. A potem musieliby go znieść, bo jeśli żyje, to najpewniej jest nieprzytomny. Jak niby mieliby to zrobić? To nie jest spacerek do Morskiego Oka.Ci ludzie zrobili, co mogli. Ale istnieje różnica między heroizmem a głupim samobójstwem. Uratowali Eli, bo to było możliwe. I poszliby pewnie po Tomka, ale nie byli w stanie w taką pogodę. Nie można od nich wymagać poświęcenia życia. I tak już je ryzykowali. A oskarżanie rodziny o to, że się poddała, jest obrzydliwe. A co oni mają zrobić? Słać apele do polskiej ekspedycji na K2 (tylko oni mogą pomóc teraz), żeby się pozabijali po drodze? Czy ich życie jest mniej warte od życia Tomka?
gość, 29-01-18, 07:54 napisał(a):Rozumiem hobby i adrenalinę ale nie rozumiem jak można myśleć o sobie gdy ma się żonę i 4 dzieci…I tutaj się z Tobą zgadzam, rozumiem pasję, sama jestem adrenalinowcem ale w tej sytuacji nie zdecydowałam się na złożenie rodziny.
A wy wiecie, ze ci ratownicy to tacy sami tylko-ludzie jak ci himalaiści? Jak dla himalaistów pogoda jest za trudna i śmiertelnie niebezpieczna, to dla ratowników tak samo. Bo ratownicy to po prostu członkowie innej ekipy, ktora akurat jest w jakiejs bazie w poblizu. Tu to byli członkowie ekipy swiezo po własnej wspinaczce, przemęczeni juz na starcie. Taka ciekawostka.
Walczyć o ratunek? Człowieku przy -50 stopniach i wietrze ponad 80km/h to jedyne co można to dostać odmrozen i powoli umierać. Pół dnia i człowiek nie ma szans na przetrwanie a oni tu po 3 dniach chcą ratować…
Nie zgadzam się z tymi peanami na część bohaterów. Każdy kto choć trochę wie o polskich himalaistach ten wie, że Bielecki ma na sumieniu ludzkie życie i zdrowie. Moim zdaniem, wybrali łatwiejszy rarunek, żeby opinia publiczna piala nas ich bohaterstwem przy jednoczesnym mniejszym wysiłku żeby móc kontynuować wyprawę na k2. Przecież ta kobieta się poruszala o własnych silach ( czego dowodzi tempo schodzenia) więc wystarczyło jej podac tlen/ płyny na wysokości, na której się znaleźli i mogła schodzić dalej sama. Szczególnie, że od dołu szli pozostali 2 ratujacy. Ona by trafiła bezpiecznie do pozostałych ratownikw A oni mogli kontynuować wspinanie do Tomasza. Po co szli tak szybko i tracili tyle energii? Bo widzieli że wystarczy dojść do niej i nie będą musieli iść wyżej. Nawet nie spróbowali A przecież Tomasz już wcześniej przezywal kilka dni w różnych okolicznościach. Wystarczyło go sprowadzić niżej A może część objawów chorobowych by ustąpiła . Chyba, że on już nie żył jak ona schodził a tylko wtkorzystala to żeby Polacy próbowali ratować ja skoro Francuzi olali.
Rozumiem hobby i adrenalinę ale nie rozumiem jak można myśleć o sobie gdy ma się żonę i 4 dzieci…
Poszedł w góry z obcą baba i jakoś rodzina nie była najważniejsza samobójca
Rodzina za szybko się poddała i od razu zaczęła walczyć o zbiórki finansowe na dzieci zamiast włączyć o ratunek dla niego
gość, 29-01-18, 00:35 napisał(a):Do gość z 21:45 nie wiem skad czerpiesz info, że Eli go wczesniej uratowala, bo Revol i Mackiewicz wczesniej sie nie znali. Skumali sie przez internet przed wyprawa, przynajmniej taki artykul czytam wlasnie. Do lodowej szczeliny wpadl podczas wyprawy z polskim alipinistą.wpisz sobie na yt Nanga Parbat vs. Tomek Mackiewicz (Sport). Wywiad polskiego radia. Od mnw. 14 min. Tomek opowiada o próbie zdobycia Nanga z Eli z 2015 r (potem wchodzili tam też rok później), jak sparł w szczelinę i Eli mu pomagała
A wyprawa na ktorej wpadl do szczeliny byla w 2008 roku z Markiem Klonowskim w Kanadzie, a sama piszez ze Revol poznal w 2014.
Nie musze sie tlumaczyc, nie ja to pisalam,ale sarkazm widac w tej wypowiedzi z daleka
gość29-01-18, 00:54 cytujPrzeciez ktos o tym czolgach i narciarzach ironizował. Nie wiecie co to sarkazm. PrzerazajaceJuz sie nie tłumacz
gość29-01-18, 00:52 cytujCytuje z Polityki : “Tegoroczny plan zakłada wspólną wspinaczkę z Włochem Daniele Nardim i Francuzką Elisabeth Revol – oboje mają już zimowe doświadczenie na Nandze. Nie znają się z Tomkiem, skumali się przez internet. Uzgodnili, że na miejscu wspólnie założą obóz, wynajmą kucharza i z bliska ocenią, na ile realne jest wejście na szczyt drogą, którą wcześniej sobie upatrzyli – względnie krótką, ale jednocześnie niebezpieczną, najeżoną serakami, czyli lodowymi głazami wielkości tira, które w każdej chwili mogą się oberwać i pociągnąć za sobą lawinę.” I co druga Amebo?Albo nie sprawdziłeś daty, albo cytujesz błędny tekst. Nie mamy w Polsce wielu himalaistów, osoby zainteresowane tematem kojarzą te nazwiska dłużej, niz ostatnie kilka dni. Na portalach poświęconych tej tematyce były o nich newsy, były wspólne zdjecia Polaka i Francuzki. Przykładowo na wspinanie pl z ich wspólnej wyprawy na te sama gore w styczniu 2016 roku. Co teraz Ajnsztajnie, zwyzywasz mnie czy zaczniesz pracowac nad kolejna teoria spisku?
Cytuje z Polityki : “Tegoroczny plan zakłada wspólną wspinaczkę z Włochem Daniele Nardim i Francuzką Elisabeth Revol – oboje mają już zimowe doświadczenie na Nandze. Nie znają się z Tomkiem, skumali się przez internet. Uzgodnili, że na miejscu wspólnie założą obóz, wynajmą kucharza i z bliska ocenią, na ile realne jest wejście na szczyt drogą, którą wcześniej sobie upatrzyli – względnie krótką, ale jednocześnie niebezpieczną, najeżoną serakami, czyli lodowymi głazami wielkości tira, które w każdej chwili mogą się oberwać i pociągnąć za sobą lawinę.” I co druga Amebo?
gość: Alkohimalaista, 29-01-18, 00:07 napisał(a):Francja mogła wysłać bezpośrednio z kraju kilka maszyn wojskowych co by nawet czołg na szczyt tej góry przetransportowały, oraz wysłać cały desant narciarzy na spadochronach, też na sam szczyt tej góry, nawet wiele by się nie wykosztowali, ale po co jak głupie polaki uzbierają kasę i uratują francuske za nich. No bo biały murzyn jest od takiej roboty.jak czołg czy ludzie na nartach mieliby pokonać pionowe ściany i granie? Tam się nawet helikopterem tak wysoko nie da usiąść, dlatego ekipa po Revol musiała się wspiąć
Przeciez ktos o tym czolgach i narciarzach ironizował. Nie wiecie co to sarkazm. Przerazajace
Sam podjął decyzję o śmierci w chwili wyruszenia na głupią wyprawę
Przerazajace ile tu jest ameb! Narciarze na spadochronach na 7tys metrów? Ratownicy opłaceni z polskiej zbiórki? Poznali sie na fejsbuku tuż przed wycieczka? Ludzie, Marina przy was to intelektualistka!
Ludzie, ratownicy to była ekipa juz tam na gorze, wyruszyli na ratunek od razu. Nie czekali na przelewy z Polski. To bedzie rozliczane po fakcie. Zbiórka mogła byc na wysłanie helikopterów, których nie wysłano (ze względu na warunki). Pytacie, czemu ratownicy nie szli dalej – ile osob miało tam ZGINĄĆ?
Do 20:53 wchodzenie na gore zima, w trudnych warunkach, to proszenie sie o smierc. I nie ma nic pieknego w ludziach, ktorzy dybia na smierc, zeby cos sobie udowodnic. Ci ludzie nic wartosciowego nie wnosza. Natomiast Twoje porownanie sa groteskowe i teatralne. Owszem, w kazdym momencie mozemy zginac, umrzec, ale ludzie w wiekszosci dbaja o to zeby zyc jak najdluzej, dla siebie i bliskich. Tym sie roznia od potencjalnych samobojcow, ktorzy bez sensu ryzykuja swoje zdrowie i zycie. To nie pasja, a nalog. Przeszedl z jednego na drugi. Facetowi ewidentnie czegos w zyciu brakowalo, celu i stad potrzebowak tych skokow adrenaliny. On byl mocno zaburzony. Takie sa fakty. Nikt zdrowy na umysle, nie bedzie sie pchal w tereny i temperatury, ktore stanowia dla czlowieka smierc. Tak samo, jak nie bedziesz w nocy szla przez park, tylko wybierzesz oswietlona glowna ulice, dla wlasnego bezpieczenstwa.
Do gość z 21:45 nie wiem skad czerpiesz info, że Eli go wczesniej uratowala, bo Revol i Mackiewicz wczesniej sie nie znali. Skumali sie przez internet przed wyprawa, przynajmniej taki artykul czytam wlasnie. Do lodowej szczeliny wpadl podczas wyprawy z polskim alipinistą.
Wstyd mi za Was ludzie, za to co tu czytam! Zacznijcie najpierw oceniać siebie, łatwo gadać na innych,wyciągać mylne wnioski, wytykać palcem siedząc przed monitorem, anonimowo….. Każdy ma swoją własną historię w życiu, każda jest inna! Nie wiem jakim był człowiekiem, osobiście go nie znałam ale podziwiam go bo miał swoje pasje które kochał, wprowadzał w życie i widać że był szczęśliwy! Oszczerstwa zostawcie więc dla siebie. Mam tylko nadzieję że jednak jakieś sumienie posiadacie, spojrzycie w lustro i będzie Wam kiedyś wstyd za to co piszecie.
gość29-01-18, 00:35 cytujDo gość z 21:45 nie wiem skad czerpiesz info, że Eli go wczesniej uratowala, bo Revol i Mackiewicz wczesniej sie nie znali. Skumali sie przez internet przed wyprawa, przynajmniej taki artykul czytam wlasnie. Do lodowej szczeliny wpadl podczas wyprawy z polskim alipinistą.Wspinali sie razem od 2014 lat. Ty czytasz “wlasnie” i “wlasni stajesz sie ekspertem od wszystkiego?
Powiedzcie mi kto sponsoruje te nieustanne wyprawy tych himalaistów i w jakim celu?Przecież nikt bez celu nie wydaje milionów na nic.Ci himalaiści to tacy chłopcy co za kasę zrobią wszystko a to gadanie o pasji to tylko brednie dla odwrócenia uwagi od żądzy hajsu.
a mnie przede wszystkim boli fakt i o tym nikt nie mowi ze pan Tomasz był nieodpowiedzialny i zgubiła go zbyt wielka pewnosc siebie.. mówił o tym że on z ta gora nawiazal kontakt i ze pogody nie sprawdza bo on wyczuwa w bryzie pogodę.. gdzie tu respekt i pokora do natury i to jeszcze do takiej góry!! głupota przez ktora narazali zycie ratownicy
gość: Alkohimalaista29-01-18, 00:07 cytujFrancja mogła wysłać bezpośrednio z kraju kilka maszyn wojskowych co by nawet czołg na szczyt tej góry przetransportowały, oraz wysłać cały desant narciarzy na spadochronach, też na sam szczyt tej góry, nawet wiele by się nie wykosztowali, ale po co jak głupie polaki uzbierają kasę i uratują francuske za nich. No bo biały murzyn jest od takiej roboty.Jestes nazitrollem czy debilem? NARCIARZY? Ok, czyli jednak debil. Zdajesz sobie sprawę, ile godzin trwałby przelot z Francji? I co by tam przewieźli i jak dokładnie? Wojen nie toczy sie na takich szczytach z rozrzedzonym powietrzem. Przy okazji – [kogo? co?] francuZZZkę towarzyszu…
Francja mogła wysłać bezpośrednio z kraju kilka maszyn wojskowych co by nawet czołg na szczyt tej góry przetransportowały, oraz wysłać cały desant narciarzy na spadochronach, też na sam szczyt tej góry, nawet wiele by się nie wykosztowali, ale po co jak głupie polaki uzbierają kasę i uratują francuske za nich. No bo biały murzyn jest od takiej roboty.
nie rozumiem na co zbierany jest hajs? na dzieci? niby od jakiej czapy? przeciez on caly czas zalegal niby z alimentami na swoje dzieciaki a obok zbieral non stop hajs na wyprawy w gory?? gdzie tu niby priorytety.. i niby taki dobry ojciec? 7 wypraw pod Nanga Parbat to nie są małe pieniądze.