Nowe wieści ws. potrąconej Polki i influencerki. Jednak żyje?!
Sprawa, która od kilku dni elektryzuje media w Polsce i Wielkiej Brytanii, wciąż się rozwija. Chodzi o potrącenie 29-letniej Klaudii Zakrzewskiej – influencerki znanej w sieci jako KlaudiaGlam, do którego doszło przed jednym z klubów nocnych w londyńskim Soho. W sieci pojawiły się sprzeczne informacje dotyczące jej stanu, jednak najnowsze ustalenia brytyjskich służb nie pozostawiają wątpliwości: kobieta żyje i przebywa w szpitalu w stanie krytycznym.
Klaudia Zakrzewska potrącona w Soho. Oficjalne informacje służb
Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę, około godziny czwartej nad ranem. Według ustaleń śledczych samochód wjechał w grupę osób znajdujących się przed klubem, raniąc trzy osoby, w tym Klaudię Zakrzewską. Początkowo w mediach społecznościowych zaczęły krążyć niepotwierdzone doniesienia o jej śmierci, jednak brytyjskie służby szybko zdementowały te informacje, podkreślając, że kobieta walczy o życie.
To właśnie rozbieżność między plotkami a oficjalnymi komunikatami sprawiła, że sprawa zyskała jeszcze większy rozgłos. Wiele osób śledzi jej rozwój niemal na bieżąco, próbując oddzielić fakty od spekulacji.
Gabrielle Carrington usłyszała zarzuty. W tle osobisty konflikt
Za kierownicą pojazdu, który potrącił Zakrzewską, miała siedzieć Gabrielle Carrington – influencerka i finalistka brytyjskiego “X Factora”, działająca w sieci jako RielleUK. 29-latka została zatrzymana i usłyszała poważne zarzuty, w tym usiłowania zabójstwa, spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu.
Jak ujawnił prokurator Rizwan Amin, między kobietami istniał wcześniejszy konflikt. Według jego słów, Carrington przyznała pod przysięgą, że znała Zakrzewską, a ich relacja była napięta. Powodem miała być rywalizacja o tego samego mężczyznę. Śledczy podkreślają, że nie był to przypadkowy incydent między nieznajomymi osobami, lecz sytuacja, która miała swoją historię.
Przesłuchanie Gabrielle Carrington trwało zaledwie 11 minut, jednak jego konsekwencje są poważne. Sąd zdecydował o jej tymczasowym aresztowaniu do czasu kolejnego posiedzenia, które zaplanowano na przyszły miesiąc w Sądzie Rejonowym w Westminster.
Dodatkowo śledczy ustalili, że w momencie zdarzenia kobieta miała we krwi ponad dwukrotnie więcej alkoholu, niż dopuszcza brytyjskie prawo. To jeden z kluczowych elementów, który może mieć znaczenie dla dalszego przebiegu sprawy.
Według relacji mediów, po opuszczeniu sali sądowej Carrington wykonała gest dłoni ułożonych w kształt serca, co również zostało odnotowane przez obecnych na miejscu dziennikarzy.
Co dalej ze sprawą? Kluczowe będą najbliższe tygodnie
Na ten moment najważniejsze pozostaje zdrowie Klaudii Zakrzewskiej, która wciąż przebywa w szpitalu i walczy o życie. Równolegle toczy się postępowanie wobec Gabrielle Carrington, które może przynieść kolejne istotne ustalenia.
Sprawa ma zarówno wymiar kryminalny, jak i medialny, a jej rozwój będzie zależał od wyników śledztwa oraz stanu poszkodowanej. Najbliższe tygodnie mogą okazać się kluczowe, zarówno dla dalszego przebiegu procesu, jak i dla odpowiedzi na pytania, które dziś wciąż pozostają bez jednoznacznych odpowiedzi.




