Otylia Jędrzejczak po raz pierwszy opowiedziała o poronieniu -“Nosiłam martwy płód”.

Otylia Jędrzejczak (35 l.) udzieliła szczerego wywiadu tygodnikowi “Wysokie Obcasy“. Pływaczka wróciła pamięcią do bolesnego okresu i szczerze opowiedziała o tym, że przed laty doświadczyła traumatycznego przeżycia jakim jest poronienie. Jędrzejczak po raz pierwszy publicznie zdradziła, jak czuła w tamtym czasie.

Otylia Jędrzejczak pokazała brzuszek CIĄŻOWY. Jaki duży! Termin porodu już niebawem

Otylia Jędrzejczak szczerze opowiada o poronieniu

Otylia Jędrzejczak w show-biznesie zaistniała już jakiś czas temu. Pływaczka zniknęła z mediów by skupić się na nowej roli w życiu, jaką jest macierzyństwo dwójki dzieci. Jednak Otylia postanowiła powrócić z wielkim hukiem. Jędrzejczak aktualnie promuje własną autobiografię. Pływaczka postanowiła spisać wszystkie najważniejsze momenty w swoim życiu i karierze. Z powodu tej promocji Otylia powraca wspomnieniami do trudnych chwil w jej życiu.

Jędrzejczak nie uniknęła bolesnego tematu tragicznej śmierci brata, Szymona. W książce wspomina, jak ogromną traumą było dla niej zmierzenie się z hejtem i oskarżeniami o to, że zabiła brata. W swojej autobiografii Otylia opowiada również o poprzednich  związkach, a także o poronieniu.

Mój partner nie przyjechał do szpitala, gdy poroniłam. Tak, wprawdzie powiedziałam mu, że nie musi mnie odwiedzać, ale ja na jego miejscu i tak bez wahania spakowałabym się i przyjechała. Przeżycie poronienia ma ogromny wpływ na psychikę i może skończyć się depresją. Powrót do normalnego życia albo decyzja o kolejnej ciąży bywają naprawdę trudne. Boisz się i zastanawiasz, jak będzie tym razem. (…) Ja się z tym pogodziłam. Nie ukrywam, że miałam przeczucie, że tak miało być. Nosiłam martwy płód. Zdarza się raz na 10 tys. przypadków. Ale zastanawiam się czasem, kim by było i jaki miałoby charakter – powiedziała w wywiadzie pływaczka

Otylia dzisiaj jest pewną siebie i szczęśliwą kobietą. Swoją uwagę skupia na wychowywaniu dwójki dzieci. Jak sama podkreślała w wywiadzie, może liczyć na wsparcie kochającego partnera – Pawła Przybyły, który jest nauczycielem wychowania fizycznego. Wspólnie wychowują dwójkę dzieci – córkę Marcelinę i syna, Grzegorza.

Autobiografia pływaczki “Otylia. Moja historia” w księgarniach ukaże się 27 listopada.

https://www.instagram.com/p/B5IPBLwHxpC/

https://www.instagram.com/p/B2b6DDmo-xR/

Zamierzacie przeczytać autobiografię Otylii Jędrzejczak?

ZOBACZ WIĘCEJ:

Otylia Jędrzejczak jest w CIĄŻY! Pochwaliła się ciążowymi krągłościami

Otylia Jędrzejczak zdradziła kilka sekretów o swojej ciąży!

Pink była w ciąży i PORONIŁA; zdecydowała się na poruszające wyznanie

 
Nikola Siwik

Nikola Siwik - Redaktor

Nikola - dzień zaczyna od przejrzenia Instagrama i wypicia ciepłej wody z cytryną. W show biznesie kręci ją
to, że wszystko tak szybko się zmienia. Miłośniczka świadomej i naturalnej pielęgnacji, gadżetów urodowych, oraz projektów DIY. Prowadzi autorski cykl "Pielęgnacyjne środy", w którym pisze o ulubionych kosmetykach gwiazd. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego na kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna.

12 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Beznadziejna, pisać takie rzeczy. Dla kogo? Kogo to obchodzi?

Też to przeżyłam, nosiłam w sobie 1,5 tygodnia martwy płód, potem szpital, zabieg… okropne uczucie. Pamiętam do dziś choć minęło 6 lat i właśnie tyle lat miałoby to dziecko. Na szczescie moja córeczka ma teraz 3 latka,mój cud!

Śmieszy mnie gdy osoby które były tylko sportowcami wydają biografie. Cóż one zrobiły żeby uwieczniać ich na stronach książki. Jeszcze pół biedy jakby miała swoje lata (np. 70) ale w takim wieku to tylko pycha przemawia przez człowieka.

“Mój partner nie przyjechał do szpitala, gdy poroniłam. Tak, wprawdzie powiedziałam mu, że nie musi mnie odwiedzać, ale ja na jego miejscu i tak bez wahania spakowałabym się i przyjechała. “.
Ot, filozofia baby. Powiedziała – nie, ale pomyślała – tak. Za to w odniesieniu do relacji damsko-męskich te same baby drą się na transparentach -“Nie znaczy NIE!”.
Zrozumiesz to mężczyzno? Nigdy.

Zdarza się raz na ILE przypadków? O.o Bardzo współczuję, sama przeszłam przez to 2x. Ale poronienia są dość częste i to nie 1 na ileś tysięcy, a średnio 25-30% ciąż kończy się poronieniem.

Nic miłego, ja tez poroniłam, wypadały ze mnie kawałki, które lądowały w kibelku – tak wyglada życie i smierć.

ja poroniłam 5 razy i jakoś nikt o tym nie pisał

Czy ona już nie wie jak zwrócić na siebie uwagę? Wypadek, brat, martwy płód. Na litość boska nie serwuj nam już tych historii.