Po pierwszym odc. “TzG” potwierdziło się o Boczarskiej. Plotki okazały się prawdą
Udział Magdy Boczarskiej w “Tańcu z Gwiazdami” pokazał aktorkę od nieznanej wcześniej schrony. Gruchnęły poważne plotki na jej temat po pierwszym odcinku show. Teraz wszystko okazało się prawdą.
Magda Boczarska w “Tańcu z Gwiazdami”
Udział Magdaleny Boczarskiej w najnowszej edycji show od początku elektryzował opinię publiczną, głównie ze względu na jej dotychczasowy wizerunek aktorki stroniącej od czysto rozrywkowych formatów. Pojawienie się gwiazdy o tak ugruntowanej pozycji artystycznej zostało odebrane jako prestiżowy sukces produkcji, potwierdzający jej wysoką rangę. W programie partneruje jej Jacek Jeschke.
Atmosferę wokół startu sezonu podgrzały jednak działania partnera aktorki, Mateusza Banasiuka, który w mediach społecznościowych zareagował na głosy krytykujące obecność innej uczestniczki posiadającej doświadczenie taneczne. Banasiuk w późniejszych wyjaśnieniach podkreślał, że jego reakcja wynikała jedynie z merytorycznych wątpliwości dotyczących równej rywalizacji, a nie z osobistych uprzedzeń.
Domniemany konflikt Boczarskiej i Natsu
Zgodnie z doniesieniami serwisu “Pudelek”, jeszcze przed premierą programu Magdalena Boczarska miała sceptycznie podchodzić do rywalizacji z popularną influencerką.
Osoby z otoczenia produkcji sugerowały, że atmosfera między obiema uczestniczkami jest chłodna – obie aktorki rzekomo nie nawiązały żadnej nici porozumienia i konsekwentnie unikają wzajemnych interakcji w kuluarach show.
Nie jest tajemnicą, że między nimi nie ma żadnych relacji i nawet nie próbują się integrować. Kiedy się spotykają, nie zamieniają ze sobą słowa. Boczarska głośno mówi za kulisami, że to dla niej ujma, że będzie rywalizować z kimś o tak niechlubnej przeszłości jak Natsu – przekazało jedno ze źródeł.
Teraz na jaw wyszło, że plotki, o których mówiło się od dawna, okazały się prawdą.
Doniesienia o Boczarskiej okazały się prawdą
Magdalena Boczarska to synonim profesjonalizmu. Jej rzetelne przygotowanie do każdego zadania sprawia, że postrzega się ją jako osobę niezwykle konkretną, choć czasem również niedostępną. Gwiazda, świadoma opinii na swój temat, zdecydowała się wyjaśnić tę kwestię w rozmowie z “Pomponikiem”, potwierdzając, że ma pełną świadomość swojego wizerunku.
Wiem, że sprawiam takie wrażenie. Może dlatego, że jestem perfekcjonistką i wymagam rzetelności oraz przygotowania od dziennikarzy. Może stąd płynie taka konkluzja – wyjaśniła w rozmowie z Damianem Glinką z Pomponika.
Zaznaczyła przy tym, że maska surowej i ambitnej profesjonalistki to tylko jedna strona medalu – w rzeczywistości jest osobą niezwykle komunikatywną i skracającą dystans.
Mnie się da oswoić, jestem totalnym ziomem. Może jestem aż za bardzo szczera, ale postrzegam to jako zaletę – podkreśliła.
Gwiazda kategorycznie ucięła również spekulacje o tym, że celowo stwarza dystans i izoluje się od otoczenia.
Nie mam żadnej skorupy. To, że ktoś sprawia wrażenie silnej osoby, nie znaczy, że ma skorupę – zaznaczyła uczestniczka “Tańca z gwiazdami”.




