Zwyciężczyni “TzG” padła ofiarą tajemniczego mężczyzny. Straszne, co jej zrobił
Poruszające wyznanie jeden z uczestniczek “Tańca z Gwiazdami”. Aktorka wróciła do trudnych wspomnień z młodości i opowiedziała o sytuacji, która do dziś budzi ogromne emocje. To, co wydarzyło się w jednym z warszawskich kin, może zaskoczyć wielu…
Anna Karczmarczyk długo milczała o tym, co się wydarzyło
Anna Karczmarczyk przez lata nie wracała publicznie do tej historii, choć była dla niej bardzo trudna. Dopiero teraz zdecydowała się opowiedzieć o zdarzeniu z czasów studiów, które na długo wpłynęło na jej poczucie bezpieczeństwa.
Choć początkowo mówiła o tym dość ogólnie, jej słowa jasno sugerowały, że sytuacja była poważniejsza, niż mogło się wydawać. I że przez długi czas nie wiedziała, jak właściwie na nią zareagować…
“Poczułam rękę na swoim ciele”. Szokujące szczegóły
Dopiero w dalszej części rozmowy aktorka zdradziła, co dokładnie się wydarzyło. Do sytuacji doszło w kinie, gdzie wybrała się sama jako studentka. Na sali było zaledwie kilka osób, a obok niej usiadł obcy mężczyzna.
Po chwili zaczęła odczuwać niepokój, który szybko okazał się uzasadniony. Jak wspominała, najpierw poczuła coś na udzie, a następnie “pełną dłoń na pośladku”:
Jest puste kino, nie wiem, dziwne… Nie lubi sam oglądać filmów? Nie wiem. W momencie, kiedy ja wzięłam nogę na nogę, bo tak się zaczęłam czuć dziwnie, czuję rękę na swoim pośladku, jest to sytuacja absurdalna. Zareagowałam, wstałam, odeszłam, ale byłam roztrzęsiona – powiedziała w podkaście Chillizet.
Zareagowała natychmiast. Wstała i wyszła z sali, będąc w ogromnym szoku. Najbardziej uderzające było jednak to, że nikt z obecnych nie zareagował ani nie zainteresował się sytuacją.
Jak przyznała po latach, żałuje, że nie zgłosiła sprawy i nie podjęła dalszych kroków, ale wtedy była zbyt przerażona i zdezorientowana.
Dziś Anna Karczmarczyk mówi głośno i apeluje do innych
Dziś Anna Karczmarczyk podkreśla, że takie sytuacje nie mogą być zamiatane pod dywan. Jej historia to ważny głos w dyskusji o molestowaniu w miejscach publicznych i o tym, jak często świadkowie pozostają bierni.
Aktorka przyznaje, że jej pokolenie często było wychowywane w przekonaniu, by “nie robić problemu”, co wpływało na brak reakcji w takich momentach.
Teraz chce to zmieniać. Zachęca, by reagować, mówić głośno i nie pozwalać na przekraczanie granic. Bo nawet jedno doświadczenie może zostawić ślad na całe życie.




