Projekt Warszawiak: Kto jedzenie marnuje… [VIDEO]
Pamiętacie Nie ma cwaniaka nad warszawiaka w wykonaniu Łukasza Garlickiego i Projektu Warszawiak? Piosenka była hitem internetu, doczekała się kilku odpowiedzi z różnych regionów Polski.
Po warszawiakach odezwali się mieszkańcy Trójmiasta, a po nich Ślązacy.
Projekt Warszawiak ma na YouTube swój kanał, na którym regularnie pojawiają się nowe piosenki.
Ostatni, króciutki kawałek, został nagrany wspólnie z Anią Rusowicz. Jest to spot do kampanii edukacyjnej Banków Żywności Nie marnuj – myśl ekologicznie.
Kreacją, produkcją i reżyserią zajął się RoToCo. Muzykę napisał MACIEK “RYŻY\” BZIKOT. Autorką tekstu jest Maria Kozłowska.
Podoba się Wam?
garlicki jest boski!!!
siedziałam tam na ławce kilka dni temu hahahah 😀
Dobre! Podoba mi się
Do Pani od kromek chleba. Te 5 kromek chleba możesz zamrozić. Nic się nie zmarnuje 🙂 Pod odmrożeniu wytaplać w jajku i na patelnię, wyjdą pycha tosty. Zamiast mrozić można pokroić w kostkę i wrzucić do papierowej torebki, grzanki do zupy czy do sałatki greckiej gotowe. Naprawdę nie znasz takich metod? Czy to brak wyobraźni?
na maksa mi sie kojarzy z t-raperami z nad wisły. dobre.
“Kupujemy w pośpiechu, nie planujemy zakupów ani posiłków. Potem równie szybko uznajemy jedzenie za śmieci. Jedna trzecia pełnowartościowego jedzenia trafia na śmietnik, w Polsce jest to rocznie według danych Eurostatu 9 milionów ton żywności”Kupujemy za dużo, nie robimy zakupów z listą, tylko bo są na promocji. Kupujemy, kupujemy, kupujemy. A to się marnuje. Ludzie dalej robią zapasy, jakby się wojna zbliżała. Przykład moja mama. I człowiek słyszy ”zjedz bo się zmarnuje”. Ale po co tyle kupowałaś? Człowiek je po to aby żyć, a nie żyje po to aby jeść. Prosty przykład? Widzisz, że warzywa tracą na świeżości? Nie czekaj aż zgniją, pokrój je, zamroź, a jak będziesz miał na nie ochotę to odmroź i zrób potrawkę z warzyw z kaszą gryczaną. Kolejne. Nie możesz wcisnąć obiadu? Nie wyrzucaj resztek. Zjedz kiedy zgłodniejesz. Nie wyszedł Ci obiad? Nie wyrzucaj, pomyśl jak możesz wykorzystać to co się da uratować do stanu zjadalności. Za słone? Dodaj jabłka. Za pieprzne? Dodaj sera żółtego. Szczerze już nie pamiętam, kiedy wyrzuciłam jedzenie.
Fu, mogli wpasc na jakiś bardziej ogólnozżaralny produkt.
Chodzi o to, żeby planować posiłki i zakupy tak, aby się nie marnowało, co w tym trudnego? Tyłka też nie wycierasz, bo po co a być czysty?
mowicie nie marnujcie jedzenia, a jesli zostanie mi cos czego nie zdazylam zjesc, co mam zrobic? wyslac 5 kromek chleba paczką do afryki czy zjesc na sile?
świetne! jestem za!
I jeszcze jedno. Masz za dużo jedzenia, którego nie można zamrozić, a nie dasz rady go spożytkować w odpowiednim czasie? Nie idź ze znajomymi na pizzę, tylko zaproś znajomych do siebie i ugotujcie coś wspólnie z produktów, które masz zachomikowane. To jest takie proste. Znajduje dwa wytłumaczenia, ludziom się albo nie chce, albo mają to centralnie gdzieś. A mają to gdzieś, bo są idiotami.
Kozaczkowicze, nie marnujmy jedzenia!!!