Renata Dancewicz chce wystąpić z kościoła
Renata Dancewicz, aktorka jest jedną z osób komentujących we Wprost akcję zorganizowaną przez Fundację Wolność od Religii, w ramach której w dwunastu miastach w Polsce zawisły bilbordy „Nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę”.
Aktorka twierdzi, że ateiści w Polsce traktowani są jako „gorszy rodzaj człowieka”.
– Dotychczas oddawaliśmy pole walki w fundamentalnych kwestiach społecznych. W Polsce ateizm nadal kojarzy się z brakiem zasad moralnych i brakiem głębszych wartości. Ulegamy powszechnemu żargonowi kościelnemu, który pobłażliwie lub pretensjonalnie patrzy na niewierzących – powiedziała we Wprost.
Dancewicz oświadczyła także, że zamierza wystąpić z kościoła, co wiąże się ze złożeniem aktu apostazji.
– Chcę wypisać się z Kościoła. Wkrótce przystąpię do apostazji, bo myślę o tym już od dłuższego czasu. Muszę tylko zabrać dwoje świadków i udać się do rodzinnego miasteczka, do parafii, w której zostałam ochrzczona – wyznaje aktorka.
Gwiazda zaznacza, że gdyby dzisiaj stanęła przed dylematem ochrzczenia dziecka, nie zrobiłaby tego. Wcześniej uległa presji otoczenia.

Wszystko , to co napisałem , podtrzymuję Renatko !!!
Może nie powinienem , ale kocham , kocham , kocham !!!!!
A…raczej wystąp z kodu i lewactwa , będzie najlepiej jak tak zrobisz . Tobie i Juraskowi , życzę wszystkiego dobrego !!!
Módl się i pracuj ! Udajesz , że jesteś ura-bura … Widziałem Ciebie 15.12.2017 ; jesteś skromną ,piękną dziewczyną i młodziutko wygłądasz . Ach , te Twoje oczy !
Jestem uczennicą liceum i wiele osób z mojej klasy nie chodzi na religię bo nie wierzy. Nikt nie robi z tego problemu, nikt nikomu nic nie mowi. Zawsze można zwolnić się z religii. Nie rozumiem tego problemu. Krzyże w klasie też nie powinny stanowić problemu ponieważ każdy powinien szanować inne poglądy religijne, a że jesteśmy państwem z dużą większością katolików to czemu mają krzyże nie wisieć? Mam koleżankę w klasie która jest osobą wierzącą i nie kryje się z tym. Jest wyśmiewana przez rówieśników, padają komentarze typu “nie pójdzie na studniówkę bo to grzech” itp wiele takich komentarzy nie maja sensu ale ranią. W gimnazjum najpierw byłam w publicznym lecz ze względu na środowisko musiałam zmienić gim. Wybrałam katolickie. Oczywiście od moich kolegów ze starego gimnazjum ciągle slyszalam ze na kazdej lekcji musimy sie modlic, ze chce byc zakonnicą, że codziennie musimy chodzic na msze itd. Takie myślenie ludziom daje nic innego jak media. Zaczeła się robić moda na ”bycie ateistą” (nie chce nikogo obrażać) ale wiele osob starszych ode mnie, juz studentow mowi ze są ateistami, a kiedy przychodzi co do czego to się modlą o pomoc. Co do tych billboardów to uważam są one bezsensowne, bo jaki one mają sens? po co one są? czy kościół wywiesza billboardy typu: zabijam, kradnę, nie wierzę? Jeżeli ktoś nie wierzy to powinien wystąpić z kościoła. Może to i trudne ale przecież po co mieć związek z czymś w co się nie wierzy? Większość ”gwiazd” i celebrytów mówią że nie wierzą bądź są innej wiary wiec nie rozumiem osob ktore piszą ze są mniejszoscią.
gość, 11-10-12, 20:53 napisał(a):gość, 10-10-12, 01:36 napisał(a):Tablica Mendelejewa czy matematyczna to czesc nauki, ktora ulatwia nam poznawanie zasad rzadzacych swiatem. Tu nie powinno byc 10 roznych opini tylko fakty i ich ucza w szkole, dlatego te tablice tam wisza. Co innego krzyz, to jest symbol jednej religii, czesc uczniow moze wyznawac inna religie lub po prostu nie wierzyc, po co wiec krzyz w szkole??A czy on komuś przeszkadza? Polska to kraj chrześcijański!!! Ateiści mają z tym problem? Krzyż to dla nich przecież tylko ozdoba a nie sybol religi bo w nią nie wierzą.Prawo zabrania jakichkolwiek symboli religijnych w takich miejscach jak szkoły czy sądy, a państwem powinno kierowac prawo a nie religia.
gość, 09-10-12, 23:12 napisał(a):i bardzo dobrze robi. W Polsce jest mała tolerancja dla innych wyznań. Nawet przykład krzyża – uważam, że w szkołach i instytucjach państwowych nie powinny wisieć żadne symbole religijne (nie jesteśmy przecież państwem religijnym) albo symbole wszystkich religii. Ciekawa jestem, czy w moim liceum powiesiliby obok krzyża symbol mojej wiary – wiccanizmu, bo bardzo w to wątpię. Polska przyjela chrzescijaństwo w 966 roku, nie innych religi.
gość, 10-10-12, 01:36 napisał(a):Tablica Mendelejewa czy matematyczna to czesc nauki, ktora ulatwia nam poznawanie zasad rzadzacych swiatem. Tu nie powinno byc 10 roznych opini tylko fakty i ich ucza w szkole, dlatego te tablice tam wisza. Co innego krzyz, to jest symbol jednej religii, czesc uczniow moze wyznawac inna religie lub po prostu nie wierzyc, po co wiec krzyz w szkole??A czy on komuś przeszkadza? Polska to kraj chrześcijański!!! Ateiści mają z tym problem? Krzyż to dla nich przecież tylko ozdoba a nie sybol religi bo w nią nie wierzą.
gość, 09-10-12, 22:38 napisał(a):Śmieszna jest , mało oryginalna,czym chce zabłysnąć , że wystąpi z kościoła , tchórzostwo !!!Pomyliły ci słowa – miało chyba być “odwaga”. Poza tym, skoro jest mało oryginalna, to może wymienisz innych apostatów? Ale nie tzw. niepraktykujących, tylko oficjalnych apostatów.
presja otoczenia?! co za ściema. Jakoś nie zauwazyłam, żeby ateiści byli gorzej traktowani…raczej spotykam się z niemiłymi komentarzami w stronę katolików.
wali jej rowno w dekiel na starosc
Tablica Mendelejewa czy matematyczna to czesc nauki, ktora ulatwia nam poznawanie zasad rzadzacych swiatem. Tu nie powinno byc 10 roznych opini tylko fakty i ich ucza w szkole, dlatego te tablice tam wisza. Co innego krzyz, to jest symbol jednej religii, czesc uczniow moze wyznawac inna religie lub po prostu nie wierzyc, po co wiec krzyz w szkole??
bo my wciąż jesteśmy burakogrodem, całą inteligencję wybito, samie kmioty się panoszą
i bardzo dobrze robi. W Polsce jest mała tolerancja dla innych wyznań. Nawet przykład krzyża – uważam, że w szkołach i instytucjach państwowych nie powinny wisieć żadne symbole religijne (nie jesteśmy przecież państwem religijnym) albo symbole wszystkich religii. Ciekawa jestem, czy w moim liceum powiesiliby obok krzyża symbol mojej wiary – wiccanizmu, bo bardzo w to wątpię.
Wiara w Boga jest w sercu ! nie ma nic wspólnego z Kościołem i klerem[ obecnie ]!!W Kościele nie uświadczysz Słowa Bożego tylko politykę podawaną w postaci jadu i nienawiści do innych !!! Popatrzcie tylko na tych zabiedzonych biednych księży w Maserati ,,kiedyś za komuny siedzieli cicho a teraz podnieśli się pyszni spasieni i ociekający bogactwem księzule i Biskupi i grzmią z ambony !! Ludzie to widzą i słyszą i odwracają się od Kściola wiary i Boga !!
gość, 09-10-12, 18:54 napisał(a):Brawo za odwagę. Wiele, a może nawet większość Polaków nie przestrzega zasad wiary, nie zgadza się z obecną linią Kościoła (tj. z Rydzykiem), a jednak nie tylko nie występuje z Kościoła (co jest, trzeba przyznać, procedurą trudną i uciążliwą), ale ulega naciskom otoczenia i bierze śluby kościelne, chrzci dzieci, itd., itp. Przykładem jest córka Kwaśniewskiego, której ślub w kościele mnie zaskoczył, nie dlatego że ojciec jest niewierzący, ale ponieważ panna Kwaśniewska mieszkała ze swoimi narzeczonymi bez ślubu, a jej poglądy na aborcję, in vitro czy antykoncepcję są dalekie od katolickich. I bardzo dobrze powiedziała. teraz kościół to co innego niż paręnaście lat temu. dziś liczy się kasa i tylko ona. a kościół i ci religijni nie powinni w ogóle odzywać się co do życia intymnego każdego człowieka. Tacy religijni są najgorsi, w ciągu tygodnia bluzgają i najchętniej pozabijaliby cały świat ale w każdą niedzielę w pierwszej ławce siedzą. takich to się powinno palić.
gość, 09-10-12, 14:38 napisał(a):i dobrze że są te bilboardy, u nas w klasie wisi krzyż i nikt się mnie nie pytał czy wierzę w Chrystusa a muszę na niego codziennie patrzeć…Gimnazjum? Podstawówka? NA tablicę Menedeleyewa też trzeba patrzeć codziennie w szkole, nawet jak ktoś nie lubi chemii, tak samo na tablice matematyczne czy na gazetkę z okazji Dnia Nauczyciela.. I wątpię, żeby ktoś się zapytał, czy lubisz fizykę zanim dostaniesz do napisania kartkówkę.. Istnieją pewne normy kulturowe, prawne i społeczne. Tacy ateiści, co ich kłuje w oczy krzyż na ścianie to dziecinada – nie wierzę, nie interesuje mnie to, ale ten KRZYŻ ! Jak Cię to jeden z drugim nie interesuje, to równie dobrze mogłaby tam wisieć torba pomarańczy..
I bardzo dobrze powiedziała. teraz kościół to co innego niż paręnaście lat temu. dziś liczy się kasa i tylko ona. a kościół i ci religijni nie powinni w ogóle odzywać się co do życia intymnego każdego człowieka. Tacy religijni są najgorsi, w ciągu tygodnia bluzgają i najchętniej pozabijaliby cały świat ale w każdą niedzielę w pierwszej ławce siedzą. takich to się powinno palić.Nie wiem skąd takie dziwaczne i nieprawdziwe informacje o ludziach religijnych. Człowiek który to napisal powinien sie mocno nad sobą zastanwic. Ostatnie zdanie powyższej wypowiedzi uwłacza godności czlowieka. Ludzie w ten sposób myślący stwarzają zagrożenie dla społeczeństwa. Hitler też podobnie myślal…
Mądrze gada, polać jej!Mam 24lata, nie jestem ochrzczona i bardzo mnie to cieszy bo nie muszę się borykać z apostazją, która jest utrudniana tak jak tylko można.“Przykładem jest córka Kwaśniewskiego, której ślub w kościele mnie zaskoczył, nie dlatego że ojciec jest niewierzący, ale ponieważ panna Kwaśniewska mieszkała ze swoimi narzeczonymi bez ślubu, a jej poglądy na aborcję, in vitro czy antykoncepcję są dalekie od katolickich. ” – hahahaha a kto teraz nie mieszka z facetem przed ślubem? nie znam takiej pary!
Śmieszy mnie to wypisywanie się z kościoła. To ma sens w karajach gdzie wierni placą podatek na kościół, do którego się zapisali. A w Polsce nie płaci sie podatków i nie jesteśmy pozapisywani do kościoła. Nie wiem na jakiej zasadzie odbywac miałoby się wypisywanie. Żal…
Śmieszna jest , mało oryginalna,czym chce zabłysnąć , że wystąpi z kościoła , tchórzostwo !!!
Brawo za odwagę. Wiele, a może nawet większość Polaków nie przestrzega zasad wiary, nie zgadza się z obecną linią Kościoła (tj. z Rydzykiem), a jednak nie tylko nie występuje z Kościoła (co jest, trzeba przyznać, procedurą trudną i uciążliwą), ale ulega naciskom otoczenia i bierze śluby kościelne, chrzci dzieci, itd., itp. Przykładem jest córka Kwaśniewskiego, której ślub w kościele mnie zaskoczył, nie dlatego że ojciec jest niewierzący, ale ponieważ panna Kwaśniewska mieszkała ze swoimi narzeczonymi bez ślubu, a jej poglądy na aborcję, in vitro czy antykoncepcję są dalekie od katolickich.
popieram, ja nie ochrzciłam swojego dziecka i oczywiście reakcje były w stylu: “o zgrozo!! jak można dziecku robic taką krzywdę” A jak można robić krzywdę przymuszając do jedynej i słusznej wiary?
i dobrze że są te bilboardy, u nas w klasie wisi krzyż i nikt się mnie nie pytał czy wierzę w Chrystusa a muszę na niego codziennie patrzeć…
gość, 09-10-12, 13:06 napisał(a):jestem ateistka i uwazam, ze kazdy ma prawo wierzyc lub nie wierzyc w boga, to jest sprawa osobista kazdego czlowieka i jesli ktos czuje potrzebe chodzenia do kosciola, ja tego nie neguje i nie namawiam do porzucenia wiary oraz oczekuje od innych, ze nie beda mnie namawiac do “nawrocenia” oraz wmawiac mi, ze jedyny sluszny slub to slub koscielny itp. nie odoba mi sie tez, ze dzieci z niekatolickich rodzin maja utrudnione zycie od malego. problem w Polsce jest taki, ze istnieje ogromny dysonans pomiedzy panstwem a spoleczenstwem, bo panstwo dalej jest w sredniowieczu i zaklada, ze wiekszosc Polakow to katolicy, utrudniajac przez to zycie nie-katolikom, natomiast stan rzeczywisty jest taki, ze niewielu jest mocno wierzacych ludzi, mnostwo uwazajacych sie za katolikow, ale nie przykladajacych wagi do instytucji Kosciola i wszystkiego co sie z tym wiaze oraz wielu ateistow. i gdzie tu jest rownowaga?Co rozumiesz przez ” dzieci z niekatolickich rodzin maja utrudnione zycie od malego” ?
gość, 09-10-12, 14:26 napisał(a):Kościół to wspólnota, to ludzie a nie rezydencja złych księży. Na mszę nie chodzi się dla księdza i podczas mszy nie myśli się co ten ksiądz robi wieczorami. Księża też są ludźmi i popełniają błędy, nikt nie jest idealny. Ciekawe czy Wy wszyscy, którzy tak strasznie narzekacie na księży sami nie macie sobie niczego do zarzucenia. Łatwo jest znaleźć jednego czy drugiego, który czyni źle i mówić że tak robią wszyscy czy większość. To że tylu mężów zdradza żony nie oznacza że każdy jest zły i nie warto się żenić. A nigdy nie słyszeliście o jakimś nauczycielu pedofilu czy innym wynalazku ? To, że się taki zdarzy to jest powód, żeby nie posyłać dzieci do szkoły ? Poza tym jeśli chodzi o występowanie z kościoła to jak to niby miałoby się odbyć ? Może trzeba by taką osobę ode – chrzcić, od – komunizować i od – bierzmować ?Zgadzam się ,to wiara w Boga nie w księdza,to że jeden ,czy drugi niewłaściwie postąpił,nie wpływa na zachwianie wiary ,a tym bardziej jej ocenę.To ich grzechy, a my patrzmy w swoje sumienie
gość, 09-10-12, 13:27 napisał(a):Są też naukowcy, np. astrofizycy, którzy właśnie uwierzyli w Boga, ponieważ doszli do wniosku, że coś tak nieskończonego jak wszechświat mogło powstać tylko z inicjatywy siły absolutnej. Tak samo są ludzie, którzy twierdzą, że głupio byłoby wierzyć w biblię, skoro jest w niej napisane, że ziemia nie jest starsza jak pięć tysięcy lat, a nauka już dawno dowiodła, że jest zupełnie inaczej.Problem leży gdzie indziej. Ciągle zapominamy, że takie sfery ludzkiego życia jak wiara lub jej brak, światopogląd są to sprawy bardzo osobiste. Nikt nie powinien ich innym narzucać. W całej historii chodzi o to, aby państwo oddzieliło się raz na zawsze od kościoła i było państwem neutralnym, dla wszystkich, nie tylko katolików, ale także dla ateistów.Wystarczy podstawowy kurs z fizyki, biologii i logiki, aby zrozumieć, że żaden bóg nie istnieje.Naprawdę ? Nie wiedziałam bo skończyłam Fizykę na Politechnice i wierzę w Boga.
Kościół to wspólnota, to ludzie a nie rezydencja złych księży. Na mszę nie chodzi się dla księdza i podczas mszy nie myśli się co ten ksiądz robi wieczorami. Księża też są ludźmi i popełniają błędy, nikt nie jest idealny. Ciekawe czy Wy wszyscy, którzy tak strasznie narzekacie na księży sami nie macie sobie niczego do zarzucenia. Łatwo jest znaleźć jednego czy drugiego, który czyni źle i mówić że tak robią wszyscy czy większość. To że tylu mężów zdradza żony nie oznacza że każdy jest zły i nie warto się żenić. A nigdy nie słyszeliście o jakimś nauczycielu pedofilu czy innym wynalazku ? To, że się taki zdarzy to jest powód, żeby nie posyłać dzieci do szkoły ? Poza tym jeśli chodzi o występowanie z kościoła to jak to niby miałoby się odbyć ? Może trzeba by taką osobę ode – chrzcić, od – komunizować i od – bierzmować ?
Ciekawe ilu jest wierzących biskupów, jeśli by wziąć na serio słowa Chrystusa – “po czynach ich poznacie”…. Nie poznaję 🙁 Przykro mi.
gość, 09-10-12, 13:44 napisał(a):gość, 09-10-12, 13:01 napisał(a):wyszydzana?! dla mnie to brzmi jak zwykly zart wsrod bliskich znajomych, ktorzy znaja sie na tyle, ze moga sie z siebie ponabijac, a nie nietolerancja, ktos tu chyba nie ma dystansu do siebierozmawiasz tu z obcymi ludzmi a nie z ‘bliskimi znajomymi’.odzywanie sie w ten sposob (przy uzyciu zartu na temat pogladow) do osob, ktorych nie znasz, o ktorych prawie nic nie wiesz, jest po prostu niegrzeczne.chodzilo mi o pierwsza wypowiedz;] mysl kobieto
gość, 09-10-12, 10:51 napisał(a):gość, 09-10-12, 10:08 napisał(a):gość, 09-10-12, 10:00 napisał(a):To sa bzdury,ja jako katolik czuję sie wyszydzana,wysmiewana,i wasze ulubione słowo :odczuwam brak tolerancji.Przykład: po sobotniej imprezie , jak rano nie odbieram telefonu -bo jestem w kościele -to potem jestem wyszydzana,ze zamiast odsypiać do południa impre,poszłam do kościoła z moherami.wyszydzana?! dla mnie to brzmi jak zwykly zart wsrod bliskich znajomych, ktorzy znaja sie na tyle, ze moga sie z siebie ponabijac, a nie nietolerancja, ktos tu chyba nie ma dystansu do siebie
gość, 09-10-12, 12:38 napisał(a):Jak są takie billboardy wywieszone to jest cisza i spokój w mediach, ciekawe czy gdyby wywiesili katolicy podobne to by obeszło się bez skandalu.w urzedach, szkolach, budynkach rzadowych wisza krzyze.
Są też naukowcy, np. astrofizycy, którzy właśnie uwierzyli w Boga, ponieważ doszli do wniosku, że coś tak nieskończonego jak wszechświat mogło powstać tylko z inicjatywy siły absolutnej. Tak samo są ludzie, którzy twierdzą, że głupio byłoby wierzyć w biblię, skoro jest w niej napisane, że ziemia nie jest starsza jak pięć tysięcy lat, a nauka już dawno dowiodła, że jest zupełnie inaczej.Problem leży gdzie indziej. Ciągle zapominamy, że takie sfery ludzkiego życia jak wiara lub jej brak, światopogląd są to sprawy bardzo osobiste. Nikt nie powinien ich innym narzucać. W całej historii chodzi o to, aby państwo oddzieliło się raz na zawsze od kościoła i było państwem neutralnym, dla wszystkich, nie tylko katolików, ale także dla ateistów.Wystarczy podstawowy kurs z fizyki, biologii i logiki, aby zrozumieć, że żaden bóg nie istnieje.Problem w tym, że większość ludzi jest słaba z tych przedmiotów ;-)Moja droga. Kiedyś twierdzono że Ziemia jest płaska co świadczy o tym że nauka nie jest czymś stałym i zamkniętym jak kamień. To dziedziny które się cały czas rozwijają, tzn. dziś twierdzą coś co w przyszłości może zostać całkowicie obalone. Także nie można być takim pewnym siebie bo to świadczy o ograniczoności.mylisz naukowców z “naukowcami biblijnymi” którzy czerpali tylko z biblii, zapominając o reszcie świata. zapominasz o Eratostenesie, Ptolemeuszu, Arystotelesie – dwaj ostatni byli dobrze znani średniowiecznej nauce, dalej prosta droga do Galileusza. bodajże w księdze hioba min można znaleść odniesienia do tego że ziemia ma ”końce”, pomijam już słupy na których stoi i które ”trzeszczą” raz na jakiś czas.
gość, 09-10-12, 13:01 napisał(a):wyszydzana?! dla mnie to brzmi jak zwykly zart wsrod bliskich znajomych, ktorzy znaja sie na tyle, ze moga sie z siebie ponabijac, a nie nietolerancja, ktos tu chyba nie ma dystansu do siebierozmawiasz tu z obcymi ludzmi a nie z ‘bliskimi znajomymi’.odzywanie sie w ten sposob (przy uzyciu zartu na temat pogladow) do osob, ktorych nie znasz, o ktorych prawie nic nie wiesz, jest po prostu niegrzeczne.
jestem ateistka i uwazam, ze kazdy ma prawo wierzyc lub nie wierzyc w boga, to jest sprawa osobista kazdego czlowieka i jesli ktos czuje potrzebe chodzenia do kosciola, ja tego nie neguje i nie namawiam do porzucenia wiary oraz oczekuje od innych, ze nie beda mnie namawiac do “nawrocenia” oraz wmawiac mi, ze jedyny sluszny slub to slub koscielny itp. nie odoba mi sie tez, ze dzieci z niekatolickich rodzin maja utrudnione zycie od malego. problem w Polsce jest taki, ze istnieje ogromny dysonans pomiedzy panstwem a spoleczenstwem, bo panstwo dalej jest w sredniowieczu i zaklada, ze wiekszosc Polakow to katolicy, utrudniajac przez to zycie nie-katolikom, natomiast stan rzeczywisty jest taki, ze niewielu jest mocno wierzacych ludzi, mnostwo uwazajacych sie za katolikow, ale nie przykladajacych wagi do instytucji Kosciola i wszystkiego co sie z tym wiaze oraz wielu ateistow. i gdzie tu jest rownowaga?
gość, 09-10-12, 11:43 napisał(a):gość, 09-10-12, 11:22 napisał(a):gość, 09-10-12, 10:51 napisał(a):gość, 09-10-12, 10:08 napisał(a):gość, 09-10-12, 10:00 napisał(a):To sa bzdury,ja jako katolik czuję sie wyszydzana,wysmiewana,i wasze ulubione słowo :odczuwam brak tolerancji.Przykład: po sobotniej imprezie , jak rano nie odbieram telefonu -bo jestem w kościele -to potem jestem wyszydzana,ze zamiast odsypiać do południa impre,poszłam do kościoła z moherami.WoW! To mohery chodzą na imprezy?:PWow! Potwierdziłaś to co koleżanka napisała, że katolicy są wyśmiewani. Tak cię dziwi że ktoś poszedł na imprezę ? Masz skrzywione wyobrażenie o byciu wierzącymo matko, to taka mała “prowokacja”, przyszło dziecię i się pieni. To nie prowokacja,tylko szydzeniewyszydzana?! dla mnie to brzmi jak zwykly zart wsrod bliskich znajomych, ktorzy znaja sie na tyle, ze moga sie z siebie ponabijac, a nie nietolerancja, ktos tu chyba nie ma dystansu do siebie
gość, 09-10-12, 11:54 napisał(a):taki sam brak tolerancji mozna zauwazyc u przedstawicieli obu omawianych tu grup.i tak samo, dobrych, tolerancyjnych i madrych ludzi mozna znalezc i wsrod katolikow i wsrod ateistow.najwazniejsze jest to, jakim sie jest czlowiekiem, jak sie odnosi do uczuc innych (nawet tych obcych) ludzi a nie to, jaka etykietke przykleja sie do wlasnego czolajedyny sensowny komentarz
Jak są takie billboardy wywieszone to jest cisza i spokój w mediach, ciekawe czy gdyby wywiesili katolicy podobne to by obeszło się bez skandalu.
Zaciekła ateistka. Mi – katoliczce – ateizm w żadnym wypadku nie kojarzy się z brakiem moralności itd. Najlepiej wrzucać wszystkich do jednego wora. Niech każdy żyje jak chce i nie opluwa tych, co myślą i żyją inaczej.
taki sam brak tolerancji mozna zauwazyc u przedstawicieli obu omawianych tu grup.i tak samo, dobrych, tolerancyjnych i madrych ludzi mozna znalezc i wsrod katolikow i wsrod ateistow.najwazniejsze jest to, jakim sie jest czlowiekiem, jak sie odnosi do uczuc innych (nawet tych obcych) ludzi a nie to, jaka etykietke przykleja sie do wlasnego czola
gość, 09-10-12, 11:22 napisał(a):gość, 09-10-12, 10:51 napisał(a):gość, 09-10-12, 10:08 napisał(a):gość, 09-10-12, 10:00 napisał(a):To sa bzdury,ja jako katolik czuję sie wyszydzana,wysmiewana,i wasze ulubione słowo :odczuwam brak tolerancji.Przykład: po sobotniej imprezie , jak rano nie odbieram telefonu -bo jestem w kościele -to potem jestem wyszydzana,ze zamiast odsypiać do południa impre,poszłam do kościoła z moherami.WoW! To mohery chodzą na imprezy?:PWow! Potwierdziłaś to co koleżanka napisała, że katolicy są wyśmiewani. Tak cię dziwi że ktoś poszedł na imprezę ? Masz skrzywione wyobrażenie o byciu wierzącymo matko, to taka mała “prowokacja”, przyszło dziecię i się pieni. To nie prowokacja,tylko szydzenie
Jest dokładnie odwrotnie.
Zgadza się. Albo na lekcji religii, które odbywają się w państwowych szkołach i dzieci ateistów zmuszone są do uczestniczenia w nich, bo lekcje są w środku zajęć.
ludzie to głupi są. Jest odwrotnie. Spróbuj się przyznać, że chodzisz do kościoła to się oberwie! Odczuwam na co dzień ogromny brak toleracji jako katoliczka. Na wschodzie Polski (jakby nie było prowincja i tradycja) na 12 osób w mojej pracy do kościoła chodzą 2. Tematu kościoła lepiej nie poruszać bo zostanie on zjechany przez tą 10. Nie wspomnę już o takiej np. Warszawie gdzie człowiek w pracy ukrywa się ze swoją religią i poglądami prawicowymi bo jest z miejsca wyśmiewany i wyszydzany.
Sprobuj powiedziec w towarzystwie katolików, że nie chodzisz do kościoła, to zobaczysz, jaka jest ich tolerancja.
glupia baba jaki ona przyklad daje swojemu dziecku jako matka ? takich co walcza z kosciolem powinni mieszkac gdzies w buszu
gość, 09-10-12, 10:51 napisał(a):gość, 09-10-12, 10:08 napisał(a):gość, 09-10-12, 10:00 napisał(a):To sa bzdury,ja jako katolik czuję sie wyszydzana,wysmiewana,i wasze ulubione słowo :odczuwam brak tolerancji.Przykład: po sobotniej imprezie , jak rano nie odbieram telefonu -bo jestem w kościele -to potem jestem wyszydzana,ze zamiast odsypiać do południa impre,poszłam do kościoła z moherami.WoW! To mohery chodzą na imprezy?:PWow! Potwierdziłaś to co koleżanka napisała, że katolicy są wyśmiewani. Tak cię dziwi że ktoś poszedł na imprezę ? Masz skrzywione wyobrażenie o byciu wierzącymo matko, to taka mała “prowokacja”, przyszło dziecię i się pieni.
troche naknocilam…mam do nich szacunek mialo bycgość, 09-10-12, 11:12 napisał(a):ja jestem ateistka i mam gdzies katolikow. tzn, zle to ujelam. mam na mysli, ze nie obchodzi mnie ich wiara. oni maja mnie szanowac, bo taka kaze ich wiara, jesli mnie nie szanuja, to marni z nich katolicy, bo tylko z nazwy. ze swojej strony masz do nich szacunek, bo jestem nowoczesnym, mlodym czlowiekiem i nie bede kogos wysmiewac z tego powodu, ze on wierzy, a ja nie. jesli jakis katolik spotkal sie z nieprzyjemnosciami ze str ateisty, to wina ludzkiej glupoty, a nie ateizmu. to samo jesli chodzi o relacje katolik-ateista. z tym ze tak jak napisalam, ich wiara kaze im nas tolerowac i milowac, jesli tego nie robia to nie tylko maja u mnie minusa jako ludzie, ale i jako katolicy, bo to niezgodne z ich kodeksem, czy jak to nazwac. tak wiec pokoj wszystkim ktorzy maja rozum, niezaleznie od wiary. dziekuje, do widzenia
ja jestem ateistka i mam gdzies katolikow. tzn, zle to ujelam. mam na mysli, ze nie obchodzi mnie ich wiara. oni maja mnie szanowac, bo taka kaze ich wiara, jesli mnie nie szanuja, to marni z nich katolicy, bo tylko z nazwy. ze swojej strony masz do nich szacunek, bo jestem nowoczesnym, mlodym czlowiekiem i nie bede kogos wysmiewac z tego powodu, ze on wierzy, a ja nie. jesli jakis katolik spotkal sie z nieprzyjemnosciami ze str ateisty, to wina ludzkiej glupoty, a nie ateizmu. to samo jesli chodzi o relacje katolik-ateista. z tym ze tak jak napisalam, ich wiara kaze im nas tolerowac i milowac, jesli tego nie robia to nie tylko maja u mnie minusa jako ludzie, ale i jako katolicy, bo to niezgodne z ich kodeksem, czy jak to nazwac. tak wiec pokoj wszystkim ktorzy maja rozum, niezaleznie od wiary. dziekuje, do widzenia
sorry ale jak można wierzyć w coś, co reprezentowane jest przez otyłych, rubasznych pedofili pławiących się w bogactwie?