Coraz częściej polscy celebryci raczą nas rewelacjami na temat ich pogrzebowych życzeń. Jak się okazuje rozsypywanie prochów w różnych miejscach jest jak najbardziej na topie.

Robert Kozyra w rozmowie z magazynem Party także przyznał, że tradycyjny pochówek mu nie pasuje.

Nie rozumiem, dlaczego w Polsce obowiązuje zakaz rozsypywania prochów. Nie chciałbym leżeć na cmentarzu, bo tam jest smutno – powiedział dziennikarzom Party.

Kremacja i rozsypanie prochów w miejscu, które wiąże się z miłymi wspomnieniami to dla jurora Mam talent znacznie ciekawsza pośmiertna perspektywa.

Chcę, żeby mnie skremowano, a prochy rozsypano na Karaibach – zażyczył sobie Kozyra.

Trzeba przyznać, pomysł dość kosztowny. Ale czy oryginalny?

Nikt nie przebije Krystyny Mazurówny. O jej pomyśle na pogrzeb przeczytacie tutaj

Robert Kozyra po śmierci chce zostać skremowany