Rosie Huntington-Whiteley nie potrafi liczyć?

370 370

Dziewczyny, oszczędzajcie na Louboutiny!

Rosie Huntington-Whiteley jest ich wielką fanką. Do tego stopnia, że radzi każdej dziewczynie, by w swojej garderobie miała choć jedną parę.

I radzi, by zacząć oszczędzać, jeśli nie stać nas na nie od razu.

Z tym, że doradcą finansowym Rosie raczej nie powinna być…

– Jeśli możesz, zaoszczędź na parę odkładając dolara tygodniowo – poradziła.

Biorąc pod uwagę, że takie buty to wydatek ok. 700 dolarów, trzeba oszczędzać… co najmniej 13 lat!

Na szczęście Rosie nie musi liczyć, by odłożyć na swoją parę butów.

 
\"Rosie

\"Rosie

 
38 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

gość, 11-11-11, 15:34 napisał(a):gość, 11-11-11, 00:07 napisał(a):gość, 10-11-11, 22:39 napisał(a):Szczerze, ja bym nie pogardziła parą Louboutinów w szafie, bo za tą cenę raczej nie kupujemy tylko metki, sądzę, że są wygodniejsze niż zwykłe buty, a na pewno są- moim zdaniem- absolutnie zachwycające. TĘ CENĘOch, naprawdę? Tą cenę, tą cenę, tą cenę, tą cenę, tą cenę, tą cenę, tą cenę, tą cenę, a nawet tom cenem- proszę bardzo, poprawiaj sobie do woli…wieśniara…

wstretne ordynarne buciory w ktorych nie da sie chodzic… no bo jak chodzic na takim wysokim obcasie?

gość, 10-11-11, 22:39 napisał(a):Szczerze, ja bym nie pogardziła parą Louboutinów w szafie, bo za tą cenę raczej nie kupujemy tylko metki, sądzę, że są wygodniejsze niż zwykłe buty, a na pewno są- moim zdaniem- absolutnie zachwycające. TĘ CENĘ

gość, 11-11-11, 00:07 napisał(a):gość, 10-11-11, 22:39 napisał(a):Szczerze, ja bym nie pogardziła parą Louboutinów w szafie, bo za tą cenę raczej nie kupujemy tylko metki, sądzę, że są wygodniejsze niż zwykłe buty, a na pewno są- moim zdaniem- absolutnie zachwycające. TĘ CENĘOch, naprawdę? Tą cenę, tą cenę, tą cenę, tą cenę, tą cenę, tą cenę, tą cenę, tą cenę, a nawet tom cenem- proszę bardzo, poprawiaj sobie do woli…

ja też kocham Louboutiny i JIMMY CHOO, chodzą tylko w tych. inne buty są do niczego

a co mysleliscie ze ma doktorat z matematyki ?

a ja mam kilka par Louboutinów 🙂 te czarne ze zdjęcia też

no bo w zadnym innym kraju na swiecie nie kradna rowerów. poza tym zwykla osoba kupuje rower zeby przejechac nim tylko np 5 kilometrow i wtedy jej nikt roweru nie ukradnie. rozumiem ze bez sensu jest kupowac cos bardzo drogiego i tylko zyc potem ze strachem ze sie zniszczy, ale z takimi kradziezami to juz przesada. a jesli chodzi o rower to gdyby ukradli mu go w holandi albo szwecji to nie sadze ze bylaby z tego jakas ogolnonarodowa akcja i tym bardziej zeby ktos tam wstydzil sie za kraj i bal sie nosic markowe buty po ulicy :PWiesz, jak dla mnie to owszem- był wstyd. W każdym kraju jaki zwiedził na tym rowerze został przyjęty serdecznie, ale to właśnie u nas skradziono mu rower. Cóż, a co do butów to zdania nie zmienię, bo nigdy nie wiesz na co trafisz. Hanka M. ginie w kartonach to może i gdzieś buty kradną. Ahahahahaaa, chyba pie*dolnę ze śmiechu… Nie chcesz mieć Louboutinów, bo boisz się, że ci je ukradną? Ok, ktoś sobie twierdzi, że nie chce tych butów, tylko dlatego, że są markowe, a po co mu markowe buty, albo, że mu się nie podobają, ale… że ukradną? Ktoś Ci się włamie do mieszkania i ukradnie buty? Zabierze na ulicy? W autobusie? Skąd będzie wiedział, że to Louboutiny, a nie podróbki, jakich teraz pełno? Wybacz, to jakaś naciągana wymówka.Szczerze, ja bym nie pogardziła parą Louboutinów w szafie, bo za tą cenę raczej nie kupujemy tylko metki, sądzę, że są wygodniejsze niż zwykłe buty, a na pewno są- moim zdaniem- absolutnie zachwycające. I nie trzymałabym ich w szafie w obawie, że mi je ukradną, albo, że się zniszczą, tylko właśnie chodziłabym w nich jak najczęściej. Nie rozumiem takich ludzi, którzy kupią jakąś rzecz, cholernie drogą na przykład, a potem używają jej raz do roku i to tylko po to, żeby się pokazać i pochwalić…

gość, 10-11-11, 21:16 napisał(a):Gimnazjum i liceum już dawno skończyłam, więc… pudło! Aczkolwiek mieszkam w dużym mieście, gdzie naprawdę nie wiesz czego możesz się po ludziach spodziewać. Nie chodzi o to, że wszyscy tylko czyhają, by coś ukraść, ale biorąc pod uwagę, że w naszym kraju kradnie się rower facetowi, który miał zamiar przejechać parę tysięcy kilometrów na nim, to wniosek nasuwa się sam. no bo w zadnym innym kraju na swiecie nie kradna rowerów. poza tym zwykla osoba kupuje rower zeby przejechac nim tylko np 5 kilometrow i wtedy jej nikt roweru nie ukradnie. rozumiem ze bez sensu jest kupowac cos bardzo drogiego i tylko zyc potem ze strachem ze sie zniszczy, ale z takimi kradziezami to juz przesada. a jesli chodzi o rower to gdyby ukradli mu go w holandi albo szwecji to nie sadze ze bylaby z tego jakas ogolnonarodowa akcja i tym bardziej zeby ktos tam wstydzil sie za kraj i bal sie nosic markowe buty po ulicy :PWiesz, jak dla mnie to owszem- był wstyd. W każdym kraju jaki zwiedził na tym rowerze został przyjęty serdecznie, ale to właśnie u nas skradziono mu rower. Cóż, a co do butów to zdania nie zmienię, bo nigdy nie wiesz na co trafisz. Hanka M. ginie w kartonach to może i gdzieś buty kradną.

Gimnazjum i liceum już dawno skończyłam, więc… pudło! Aczkolwiek mieszkam w dużym mieście, gdzie naprawdę nie wiesz czego możesz się po ludziach spodziewać. Nie chodzi o to, że wszyscy tylko czyhają, by coś ukraść, ale biorąc pod uwagę, że w naszym kraju kradnie się rower facetowi, który miał zamiar przejechać parę tysięcy kilometrów na nim, to wniosek nasuwa się sam. no bo w zadnym innym kraju na swiecie nie kradna rowerów. poza tym zwykla osoba kupuje rower zeby przejechac nim tylko np 5 kilometrow i wtedy jej nikt roweru nie ukradnie. rozumiem ze bez sensu jest kupowac cos bardzo drogiego i tylko zyc potem ze strachem ze sie zniszczy, ale z takimi kradziezami to juz przesada. a jesli chodzi o rower to gdyby ukradli mu go w holandi albo szwecji to nie sadze ze bylaby z tego jakas ogolnonarodowa akcja i tym bardziej zeby ktos tam wstydzil sie za kraj i bal sie nosic markowe buty po ulicy 😛

fajna modelka 🙂

fajna jest 🙂

A ja Wam powiem, że w czasach, kiedy było u mnie cieniutko z kasą, odkładałam sobie właśnie do skarbonki pieniądze na jakieś “luksusowe” gadżety. Tak więc wrzucałam po kilka złotych raz na jakiś czas, żeby uzbierać na naszyjnik za kilkaset złotych. I wiecie co? Gdy w końcu udało mi się uzbierać tyle, ile potrzebowałam, stwierdziłam, że w zasadzie to przecież ta biżuteria nie jest mi wcale taka niezbędna i wolę te pieniądze przeznaczyć na święta Bożego Narodzenia.Podsumowując, ja wychodzę z założenia, że nie ma sensu oszczędzać i wydawać grubą kasę na coś, co jest zbędne. Chyba, że mamy kasy jak lodu 🙂

gość, 10-11-11, 14:47 napisał(a):Gemmei, 10-11-11, 14:34 napisał(a):Po co mi lanserskie buty? Żebym bała się w nich gdziekolwiek wyjść, żeby mi się nie zniszczyły? Albo żeby mi je ktoś ukradł? Szkoda czasu, jest wiele tańszych zamienników.zastanawiam sie, gdzie mieszkasz/chodzisz, ze ktos moglby ci ukrasc buty? :/czy to jeszcze gorace gimnazjum i boisz sie, ze ktos ci rabnie z szatni? Gimnazjum i liceum już dawno skończyłam, więc… pudło! Aczkolwiek mieszkam w dużym mieście, gdzie naprawdę nie wiesz czego możesz się po ludziach spodziewać. Nie chodzi o to, że wszyscy tylko czyhają, by coś ukraść, ale biorąc pod uwagę, że w naszym kraju kradnie się rower facetowi, który miał zamiar przejechać parę tysięcy kilometrów na nim, to wniosek nasuwa się sam.

Ona przypomina marte krupe

gość, 10-11-11, 17:17 napisał(a):gość, 10-11-11, 14:47 napisał(a):Gemmei, 10-11-11, 14:34 napisał(a):Po co mi lanserskie buty? Żebym bała się w nich gdziekolwiek wyjść, żeby mi się nie zniszczyły? Albo żeby mi je ktoś ukradł? Szkoda czasu, jest wiele tańszych zamienników.zastanawiam sie, gdzie mieszkasz/chodzisz, ze ktos moglby ci ukrasc buty? :/czy to jeszcze gorace gimnazjum i boisz sie, ze ktos ci rabnie z szatni? gorace gimnazjum , padlem. 😀 OMG gorące gimnazjum xdale w gimnazjum nie nosi się zamiennych więc raczej nie ukradną. Może na chodniku ktoś jej szybko ściągnie? Drogie buty są fajne, i nie widzę problemu w ich kupieniu. Stać mnie, więc kupię, nie więc idę inne.

gość, 10-11-11, 14:47 napisał(a):Gemmei, 10-11-11, 14:34 napisał(a):Po co mi lanserskie buty? Żebym bała się w nich gdziekolwiek wyjść, żeby mi się nie zniszczyły? Albo żeby mi je ktoś ukradł? Szkoda czasu, jest wiele tańszych zamienników.zastanawiam sie, gdzie mieszkasz/chodzisz, ze ktos moglby ci ukrasc buty? :/czy to jeszcze gorace gimnazjum i boisz sie, ze ktos ci rabnie z szatni? gorace gimnazjum , padlem. 😀

gość, 10-11-11, 16:39 napisał(a):no pewnie. Najlepiej by było jakby wzięła kalkulator, kredę i tablicę i zaczęła obliczać równania ile dziewczyna musi oszczędzić na buty. A już wspanale by było jak jeszcze policzyła objętość szpilki to może wtedy byście się nie przyczepili. no tak, w końcu to była wyższa matematyka

no pewnie. Najlepiej by było jakby wzięła kalkulator, kredę i tablicę i zaczęła obliczać równania ile dziewczyna musi oszczędzić na buty. A już wspanale by było jak jeszcze policzyła objętość szpilki to może wtedy byście się nie przyczepili.

gość, 10-11-11, 16:12 napisał(a):Ja uważam, że jeśli ktoś ma kasę i stać go na drogie ciuchy, to niech kupuje, a co tam. Ale oszczędzanie jest głupie. Po co mi one? Będę szczęśliwa, bo w szafie “zwykłych ciuchów” mam parę jednych, drogich Laboutinów? I dzięki temu jestem trendy :D? Czy to coś zmieni? Rozumiem, jak ktoś ma pieniadze na drogie ubrania i stroi się często w ciuchy za kilka tysięcy,to ok. Ale tak to nie widze sensu. 😛 Louboutiny* sorry za literówkę

Ja uważam, że jeśli ktoś ma kasę i stać go na drogie ciuchy, to niech kupuje, a co tam. Ale oszczędzanie jest głupie. Po co mi one? Będę szczęśliwa, bo w szafie “zwykłych ciuchów” mam parę jednych, drogich Laboutinów? I dzięki temu jestem trendy :D? Czy to coś zmieni? Rozumiem, jak ktoś ma pieniadze na drogie ubrania i stroi się często w ciuchy za kilka tysięcy,to ok. Ale tak to nie widze sensu. 😛

Po co mi lanserskie buty? Żebym bała się w nich gdziekolwiek wyjść, żeby mi się nie zniszczyły? Albo żeby mi je ktoś ukradł? Szkoda czasu, jest wiele tańszych zamienników.

Moze chodzilo jej ze dolar na dzien

Podobna do krupy… te same wary… 😛

Na szczęście są jeszcze ludzie, którzy wolą mądrzejsze wydatki.. Niż ‘Louboutiny’. Sprawia wrażenie takiej głupiutkiej dziewczyny i jeszcze ten pozerski napis na bluzce

taaaaa… nietuzinkowa lala, no ja juz mam w swojej garderobie jedną z par Louboutina…. swoją drogą, oglądając ehheeh film Transformers III heheheh ona i te jej butki na obcasach biegająca, skacząca spuszczająca się po szybach, spadająca z pięter walących się budynków i te jej obcasiki na nóżkach w żadnym wypadku bucik nie spadł, nóżka się nie przekręciła, obcasik się nie złamał – parodia hehehe parodia Louboutinów…. nooo chyba to były Louboutiny!!!??? co?

Gemmei, 10-11-11, 14:34 napisał(a):Po co mi lanserskie buty? Żebym bała się w nich gdziekolwiek wyjść, żeby mi się nie zniszczyły? Albo żeby mi je ktoś ukradł? Szkoda czasu, jest wiele tańszych zamienników.zastanawiam sie, gdzie mieszkasz/chodzisz, ze ktos moglby ci ukrasc buty? :/czy to jeszcze gorace gimnazjum i boisz sie, ze ktos ci rabnie z szatni?

Nawet gdyby mnie było stać na te buty, to nigdy bym ich nie kupiła “bo przecież to są Louboutiny” Żałosne jest wydawać tyle kasy dla samej marki.

Ona nie potrafi liczyć, Wy nie potraficie pisać..

Ludzie, z czym macie problem? Jaka nieprzemyślana wypowiedź? Nie każdego stać, żeby kupić takie buty od razu albo nawet po paru latach. Jeśli jesteś studentką zarabiającą tylko i wyłącznie na swoje przyjemności, to ok, możesz sobie odkładać nawet 20 dolarów tygodniowo, zamiast kupić kolejny ciuch czy cień do powiek. Ale trudno, żeby np. samotna matka dwójki dzieci, z przeciętną albo wręcz niską pensją, odkładała 80 dolarów miesięcznie. Jeśli takie buty to jej marzenie, to będzie odkładała te parę dolarów w miesiącu, choćby miała zbierać nawet 20 lat.

On a jest tak pusta I glupia ze gdyby glupota miala skrzydla to by latala.

jakie 2,5 roku…? Rok ma 52 tygodnie, buty kosztują 700 dolarów. Odkładając dolara tygodniowo, odkładamy 52 dolary rocznie. Czyli ponad 13 lat zajmie odłozenie 700 dolarów. Ale jesteście tępe.

Cóż … modelki na matematyce znać sie nie muszą, wystarczy, że “wyglądają”, a Rosie ma urodę nietypową. Jednak taka nieprzemyślana wypowiedz nie świadczy o jej inteligencji zbyt dobrze.

gość, 10-11-11, 03:03 napisał(a):Cóż … modelki na matematyce znać sie nie muszą, wystarczy, że “wyglądają”, a Rosie ma urodę nietypową. Jednak taka nieprzemyślana wypowiedz nie świadczy o jej inteligencji zbyt dobrze.taaaa……ma nietypową urodę- glonojada !!

To była raczej taka metafora.

zabawne, ze z modelki, ktora nie zna sie na liczeniuwysmiewa sieaspirujaca dziennikarka, ktora pisze rzeczy w stylu niespelnY rozumu 😀

Ona zarabia ciałem i twarzą a nie rozumem. Analitykiem finansowym czy matematykiem w związku z tym nie musi być

TO KTOS Z KOZACZKA NIE POTRI LICZYC. DOBRZE MOWI ZA 2,5 LAT BEDZIE MIEC UZBIERANE NA NOWE BUTY