Sołtys “Wilkowyj” nie wytrzymał! “Ranczo” wraca, a on mówi wprost: “Jest ciężko”
“Ranczo” przez lata zyskało status kultowego serialu emitowanego w Telewizji Polskiej. Produkcja w humorystyczny sposób opowiada o losach mieszkańców fikcyjnej wsi Wilkowyje. Serial w rzeczywistości był kręcony w podwarszawskiej wsi — Jeruzal. Teraz głos w sprawie wznowienia słynnego formatu zabrał wójt gminy. Nie gryzł się w język i jasno dał do zrozumienia, co o tym wszystkim myśli.
“Ranczo” powraca na ekrany TV. Tak sołtys zareagował na tę wieść
Według nieoficjalnych doniesień aktorzy wejdą na plan serialu “Ranczo” już wiosną 2026 roku. Premiera z kolei zaplanowana jest prawdopodobnie na jesień przyszłego roku. Bohaterowie serialowi mieszkają w Wilkowyjach, czyli tak naprawdę fikcyjnej miejscowości.
Serial jest nagrywany w Jeruzalu, czyli niewielkiej miejscowości położonej niedaleko Mińska Mazowieckiego. Dla sołtysa jest to niemałe wyróżnienie, że jego wieś odgrywa tak ważną rolę w produkcji:
Dla nas to Jeruzal, dla wszystkich Wilkowyje. Mnie z sukcesem “Rancza” bywa ciężko, ale jako sołtys Jeruzala cieszę się, że jest pomysł na kolejne odcinki serialu — powiedziała Dorota Muracka, czyli sołtys wsi w rozmowie z portalem o2.pl
“Ranczo” pod lupą sołtysa. Czy doskwiera jej popularność serialu?
Sołtys Jeruzala — Dorota Muracka w rozmowie z tym samym serwisem zdradziła, że z jednej strony jest zachwycona sukcesem serialu. Jednak z drugiej ma w związku z tym bardzo dużo pracy. Kobieta nie kryła się z tym, że czasem popularność wsi jest dla niej trudna do zniesienia:
Z jednej strony było fajnie, bo przyjeżdżali aktorzy, jakieś gwiazdy. Z drugiej strony były mega utrudnienia podczas nagrań — brak przejazdu. W Jeruzalu jest pięć uliczek wyjazdowych w różne inne miejscowości, gdzie można dalej dojechać. Przejazd był strasznie utrudniony. Trzeba było czekać 20, a nawet 30 minut, ponieważ trwały zdjęcia do “Rancza” — podsumowała kobieta.
Sołtys szczerze o popularności “Rancza”. Mówi o utrudnieniach
Sołtys Dorota Muracka dodała również w rozmowie z portalem, że często musi się tłumaczyć z różnych rzeczy związanych z produkcją “Rancza”. Niektórzy narzekają na utrudnienia w przejazdach samochodami. Wszystko z powodu zatłoczonego miejsca przez filmową produkcję:
Mnie z tym sukcesem czasami jest ciężko, bo dostaję telefony od różnych biur wycieczkowych, chcą się ze mną spotkać, porozmawiać. No teraz w ogóle od wakacji wydzwaniają z Telewizji Polskiej, ale też fani. Przeróżne rzeczy się dzieją. Padają różne pomysły. Dużo jest takich spraw organizacyjnych — wyznała.
