Sylwia Peretti cała w nerwach wpadła do kościoła. Nie miała wyjścia
Życie Sylwii Peretti wywróciło się do góry nogami po tragicznym wypadku samochodowym z udziałem jej syna. Kolejny rok przyniósł jej ból. Z żalem wpadła do kościoła. Słowa celebrytki mocno chwytają za serce. Nadal przechodzi przez żałobę.
Tragedia zmieniła życie Sylwii Peretti
Sylwia Peretti zyskała rozpoznawalność jako jedna z gwiazd programu “Królowe życia”. Przed kamerami pokazywała kulisy luksusowego życia, a także motoryzacyjną pasję, którą dzieliła z jedynym synem, Patrykiem. Życie celebrytki wywróciło się do góry nogami w 2023 roku, kiedy to doszło do tragicznego wypadku samochodowego z udziałem mężczyzny.
15 lipca stracił on panowanie nad autem i zderzył się z murowaną ścianą. Na miejscu zginęło cztery osoby, wszyscy pasażerowie samochodu. Syn Sylwii Peretti kierował pojazd pod wpływem alkoholu.
Celebrytka bardzo przeżyła dramat, początkowo zupełnie wycofując się z życia publicznego. Obecnie jest aktywna w mediach społecznościowych, ale jej aktywność jest pełna ciągłego smutku i pustki po utracie syna. W nowym roku pokazała zdjęcie z kościoła. Nie była jednak jedną z wiernych, którzy oddawali tego dnia dziękczynienie.

Kolejne smutne święta i Nowy Rok u Sylwii Peretti
Sylwia Peretti mocno się zmieniła po osobistym dramacie. Jej profil przepełniony jest czarno-białymi postami dotyczącymi jej wewnętrznych przeżyć i codziennej walki z żałobą. To była szczególnie mocna w okresie bożonarodzeniowym. Celebrytka ponownie ruszyła w Polskę z akcją “Paczka Peretki”, które zapewnia prezenty seniorom i dzieciom z Domu Dziecka. W przeszłości niosła radość wraz z synem. Teraz sama kontynuuje ich dzieło.
Paczka Peretki od 2019 roku odwiedza dzieciaki i seniorów, niosąc im uśmiech, obecność i trochę ciepła, którego czasem tak bardzo brakuje. A kiedy małe rączki mnie obejmują z całej siły albo starsze oczy rozświetla iskierka radości… wiesz, że każdy kilometr tej drogi ma sens. To był dzień pełen emocji i uśmiechów, tego ciepła, które zostaje pod skórą na długo. A to dopiero początek – pisała.
Nie brakowało też relacji z cmentarza, gdzie spoczął Patryk. Sylwia Peretti regularnie odwiedza grób syna, pokazując czasem internautom nowe dekoracje. Nowy rok przyszedł do niej z kolejną boleścią. Wizyta w kościele nie dała ukojenia.
Sylwia Peretti wpadła do kościoła. Wyznanie chwyta za serce
W mediach społecznościowych celebrytka podzieliła się gorzkim wyznaniem dotyczącym wiary. W Nowy Rok pojawiła się w kościele, jednak jej modlitwy nie krążyły wokół nadziei związanych z rozpoczęciem kolejnego rozdziału życia, wręcz przeciwnie. Była pełna żalu i złości.
1.01.2026. Usiadłam w ciszy i powiedziałam Ci to wprost. Że jestem na Ciebie obrażona. Że boli. Że nie rozumiem. Przyszłam nie dlatego, że było mi łatwo. Przyszłam, bo było mi trudno. Bo kiedy wszystko we mnie krzyczało, że już nie chcę, coś bardzo cichego szeptało: idź. Więc przyszłam cię odwiedzić. Nie po cuda. Po prawdę. Powiedziałam Ci, że mam żal. Że czuję się opuszczona. Że są dni, w których nie umiem się modlić, a jedyne co potrafię, to siedzieć i oddychać . Nie klęczałam idealnie. Nie mówiłam pięknych słów. Byłam sobą – zmęczoną, poranioną, niegotową na zgodę. I wiesz co?
Sylwia Peretti zakończyła poruszający wpis małą dawką nadziei.
Nie przyszłam dziś dać Tobie szansy. Przyszłam dać ją sobie. Bo może wiara nie zawsze jest ufnością. Może czasem jest tylko decyzją, żeby jeszcze raz wejść do środka i sprawdzić, czy mimo wszystko nadal tu jesteś. Dziś nie wszystko zostało naprawione, ale przyszłam, a to już coś – zakończyła.
W mediach społecznościowych może liczyć na ogromne wsparcie internautów, którzy współczują jej osobistej tragedii. Poza internetem celebrytka również szuka miejsca, by dać ujście drzemiącym w niej emocjom.





Kobieto! Twój rozwydrzony synalek, który miał wszystko, pijany zabił niewinnych ludzi!! Kobieto! TY JESTES ZLA BA BOGA?? DO SIEBIE MIEJ PRETENSJE ZE TAK DZIECKO WYCHOWALAS
Zaczyna sie LANS…… tylko jakim kosztem????? Za te ,, pisane bzdury” ta pani dostaje kase??????!!!!!!! A do pracy?????? Moze by paniby sprobowala ?????? Bo Insta, TikT…. to nie praca🤷♀️🤷♀️🤷♀️🤷♀️🤷♀️🤷♀️
Szkoda, że był uzależniony od Alko i narko! Na pewno wtedy by żyli jego niewinni koledzy 😳