To ON miał zagrać Indianę Jonesa. Dziś pisze o tym w swojej książce
Tom Selleck (79 l.) właśnie napisał książkę, w które zdradza m.in. fakt, że to on miał zagrać kultową rolę Indiany Jonesa, zanim ta trafiła w ręce Harrisona Forda i wyniosła go na szczyty sławy. Selleck wyznaje w niej, że nigdy nie myślał o zostaniu aktorem, ale ostatecznie w Hollywood spędził 50 lat.
Rzeczy, których nie wiecie o Harrisonie Fordzie
Tom Selleck udzielił wywiady magazynowi People, w którym mówi, że wszystko zaczęło się od Pepsi. Selleck studiował na Uniwersytecie Południowej Kalifornii na stypendium koszykarskim, a jednocześnie specjalizował się w administracji biznesowej, kiedy poszczęściło mu się i dostał swoją pierwszą rolę – wcielił się w koszykarza w reklamie Pepsi.
Później grał nieznaczące w filmach i serialach, zanim dostał swoją przełomową pracę w “Magnum, P.I.”, „Nigdy nie chodziłam na zajęcia z aktorstwa. Nie miałem żadnego szkolenia ani chęci.”, wyznał w rozmowie.
Tom Selleck Indianą Jonesem
Tom Selleck zaczynał w Hollywood, a jego serial “Magnum P.I.” zyskiwało na popularności. Pewnego dnia został zaproszony na przesłuchanie ze Stevenem Spielbergiem i Georgem Lucasem. Przesłuchanie “do pewnego filmu” poszło na tyle dobrze, że Tom Selleck został wezwany ponownie na przesłuchanie do głównej roli. Jednak nie wolno mu wcześniej było zobaczyć scenariusza ani stron testowych.
Dawno niewidziany Harrison Ford, “To niemożliwe, że ma 81 lat”
Dotarłem na miejsce, a Steven szybko mnie przywitał, dał mi strony do testu, powiedział, żebym się nie martwił i żebym poświęcił tyle czasu, ile potrzebuję. Czekała na mnie szafa. Kapelusz i skórzana kurtka miały pomóc mi zrozumieć tę epokę.
Kolejne przesłuchanie poszło na tyle dobrze, ze Selleck dostał do domu scenariusz, jak się potem okazało do “Indiany Jonesa: Poszukiwacze zaginionej arki”. Zachwycił się historią niesfornego archeologa. Spielberg i Lucas naciskali, by przyjął rolę. Jednak w tym samym czasie jego serial “Magnum P.I.” został kupiony przez stację CBS i aktor miał natychmiast zaczynać nagrania do świetnie zapowiadającego się serialu. Ostatecznie rola poszła do Harrisona Forda… a reszt jest już historią.
Trafiłem ku kompletnie przypadkowo, ale już nieprzypadkowo upewnię się, żeby nigdy nie wrócić. Nawet na tle wszechinternetowego bełkotu te konwulsyjne bzdury zapadają na długo w pamięć. Niestety.
to on miał zagrać kultową rolę… Czyli przychodzi producent do Toma i mówi: Tom, chciałbyś kultową rolę Indiany Jonesa zagrać? Dobre.
Nie warto tu wchodzić. Reklama za reklamą
matko boska dzieki bogu