Wstrząsające wspomnienie Dariusza Kamysa. Taka była Kołaczkowska na chwilę przed diagnozą

Dariusz Kamys, Joanna Kołaczkowska, fot. AKPA Dariusz Kamys, Joanna Kołaczkowska, fot. AKPA

Już niedługo minie rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Dariusz Kamys we wstrząsających słowach opowiedział o przyjaciółce. Tak zachowywała się tuż przed tragiczną diagnozą.

Joanna Kołaczkowska nie żyje

Joanna Kołaczkowska była jednym z filarów rodzimej estrady, a jej występy w kabaretach „Potem” oraz „Hrabi” na stałe zapisały się w historii polskiej rozrywki. Status ikony humoru wywalczyła sobie u szczytu kariery, zachwycając publiczność błyskotliwością i unikalną charyzmą. Poza blaskiem jupiterów była jednak zupełnym przeciwieństwem swojej scenicznej persony – cechowały ją ogromna skromność i wrażliwość na drugiego człowieka.

Od momentu, gdy media obiegła informacja o jej śmierci, minął prawie rok. Aktorka odeszła w lipcu 2025 roku, mając 59 lat. Świat dowiedział się o jej walce z chorobą dopiero w momencie, gdy pogarszający się stan zdrowia zmusił ją do natychmiastowego zejścia ze sceny.

Zobacz więcej: W środę odsłonili mural Kołaczkowskiej. Fani zszokowani. “Ktoś tu nie miał zdolności plastycznych”

Joanna Kołaczkowska cierpiała na nowotwór

Joanna Kołaczkowska zmarła z powodu glejaka mózgu – agresywnego nowotworu ośrodkowego układu nerwowego. Diagnoza była utrzymywana w tajemnicy, ponieważ artystka mocno chroniła swoją prywatność. Choroba rozwijała się podstępnie, a pierwsze objawy – bóle głowy i złe samopoczucie nie wskazywały na tak poważny stan.

Z powodu postępów choroby aktorka musiała ograniczyć pracę, jednak do końca utrzymywała kontakt z kabaretem. Współpracownicy podkreślali, że zamiast skupiać się na sobie, stale interesowała się planami i funkcjonowaniem grupy. Śmierć artystki wstrząsnęła środowiskiem kabaretowym i widzami. W ich pamięci zapisała się jako osoba, która do końca zachowała spokój, godność i poczucie humoru.

Zobacz więcej: Hrabi z pierwszym występem bez Kołaczkowskiej. Wywołali lawinę komentarzy

Dariusz Kamys wspomina Joannę Kołaczkowską

W emitowanym na antenie Polsatu programie specjalnym „Niepożegnalna Joanna Kołaczkowska” bliscy oraz koledzy z branży – m.in. Dariusz Kamys, Tomasz Majer, Łukasz Pietsch, Adam Nowak, Artur Andrus i Maciej Stuhr – dzielili się wspomnieniami o artystce.

Dariusz Kamys przywołał moment sprzed diagnozy, kiedy Kołaczkowskiej zaczęły doskwierać tak potężne bóle głowy, że z ich powodu musiała przerwać próbę. Co istotne, artystka mimo złego samopoczucia bardziej przejmowała się losem grupy niż własnym zdrowiem.

Ona się nie martwiła o siebie, ona się martwiła, co będzie z nami, jak sobie poradzimy. Jest mi zbyt trudno o tym mówić. – powiedział w programie.

Twórca z głębokim poruszeniem opowiadał o tym, jak ogromnym ciosem dla całej grupy były miesiące następujące po odejściu artystki. Wyznał, że stworzenie kolejnego programu kabaretowego bez jej obecności okazało się niezwykle trudnym zadaniem. Swoje ówczesne odczucia podsumował słowami:

Szczególnie trudne było to oswajanie się z jej nieobecnością. Nowy program zrobiliśmy bez kobiety. Nie wyobrażam sobie, że jakaś inna kobieta mogłaby ją zastąpić. Ona jest nie do zastąpienia.

Zobacz więcej: Przyjaciel Joanny Kołaczkowskiej opublikował TO pół roku po jej odejściu. Serce pęka
Joanna Kołaczkowska, fot. AKPA.
Joanna Kołaczkowska, fot. AKPA.
Joanna Kołaczkowska, fot. AKPA.
Joanna Kołaczkowska, fot. AKPA.
Joanna Kołaczkowska, fot. AKPA.
Joanna Kołaczkowska, fot. AKPA.
Dariusz Kamys, fot. KAPiF
Dariusz Kamys, fot. KAPiF.
Dariusz Kamys, fot. KAPiF
Dariusz Kamys, fot. KAPiF.
 

Kamila Szamik - Redaktor

Kamila Szamik, redaktorka portalu "Kozaczek.pl". Doskonale czuje się w tematach związanych z show-biznesem i lifestyle’em. W szczególności z ciekawością obserwuje świat polskiego internetu i influencerów.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze