Tylko u nas! Fabijański rozbity po tragicznej śmierci Łukasza Litewki: “TO JEST CIOS”
Sebastian Fabijański i Julia Suryś udzielili szczerego wywiadu dla Kozaczek.pl. W rozmowie z Klaudią Lewandowską opowiedzieli o kulisach „Tańca z gwiazdami”, emocjach przed improwizacją i trudnych momentach w programie. Aktor odniósł się także do śmierci Łukasza Litewki.
Nowe wyzwanie w „Tańcu z gwiazdami”
Sebastian Fabijański i Julia Suryś nie ukrywają, że nowy element programu, jakim jest improwizacja, to dla nich zupełnie świeże doświadczenie. Do tej pory uczestnicy mogli przygotowywać choreografie z wyprzedzeniem dopracowując każdy krok i detal. Tym razem jednak będą musieli zmierzyć się z czymś znacznie bardziej wymagającym i spontaniczną reakcją na parkiecie, bez wcześniejszego planu. Choć dla wielu uczestników taka zmiana może być stresująca, oni podchodzą do niej z dystansem i otwartością. W ich wypowiedziach widać ciekawość, ale też świadomość, że to kolejny element show, który ma dostarczyć widzom emocji.
Idziemy na żywioł, będzie dobrze— powiedział Sebastian Fabijański.
Aktor podkreślił, że udział w programie od początku wiązał się z różnymi wyzwaniami i nieprzewidywalnymi sytuacjami.
Spodziewałem się, że będą nas wystawiać na różne próby i to jest jedna z nich — dodał.
Jednocześnie zaznaczył, że improwizacja może być ciekawym doświadczeniem, o ile będzie oceniana bardziej za emocje i „show”, a nie tylko techniczne kroki.
Trudna droga do finału
Droga do finału „Tańca z gwiazdami” nie była dla Fabijańskiego łatwa. Aktor bardzo szczerze opowiedział o kulisach programu, zdradzając, że za występami, które widzowie oglądają w telewizji, kryje się ogromny wysiłek i presja. Nie brakowało momentów zwątpienia, przemęczenia i frustracji. Szczególnie trudne były chwile, gdy pojawiały się problemy zdrowotne i fizyczne ograniczenia, które utrudniały treningi i występy. Mimo to nie zrezygnował i konsekwentnie walczył o kolejne tygodnie w programie.
Były dni, kiedy byłem totalnie na dnie, psychicznie i fizycznie — wyznał.
Wspomniał m.in. o trudnym występie, podczas którego doznał kontuzji i miał problemy z zapamiętaniem choreografii. Mimo to podkreślił, że program dał mu bardzo dużo, a przede wszystkim wiarę w siebie.
Ten program dał mi poczucie, że nie jestem tak bardzo skreślony, jak mi się wydawało — mówił.
Julia Suryś zwróciła uwagę na coś równie ważnego m.in. relację, która zbudowała się między nimi w trakcie programu. Wspólne treningi, stres i emocje sprawiły, że stworzyli zgrany duet, który potrafi się wspierać nawet w najtrudniejszych momentach.
To piękna droga, pełna wzlotów i upadków, ale przede wszystkim ogromnej radości — podkreśliła.
Poruszające słowa o tragedii
W wywiadzie nie zabrakło także odniesień do aktualnych wydarzeń. Sebastian Fabijański skomentował głośną akcję charytatywną Łatwoganga podkreślając ogromny potencjał internetu jako narzędzia do pomagania. Zwrócił uwagę, że choć sieć często bywa miejscem negatywnych emocji, potrafi też jednoczyć ludzi wokół ważnych spraw i realnie wpływać na życie innych.
Jeżeli internet może pokazać swoją największą moc, to właśnie to robi — powiedział.
Zdaniem aktora takie inicjatywy pokazują, że media społecznościowe mogą służyć nie tylko rozrywce, ale też realnej pomocy.
Potrzebujemy takich akcji. To może urosnąć do czegoś na miarę Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy — dodał.


