Dziś w Poznaniu doszło do ogromnej tragedii. Nożownik zaatakował grupę przedszkolną o godz. 10 na ulicy Karwowskiego w dzielnicy Łazarz.

Tragedia! Mąż Justyny Kowalczyk nie żyje. Miał zaledwie 38 lat

Nożownik w Poznaniu

Policja potwierdziła już te okropne doniesienia: „Przechodziła tą ulicą grupa małych dzieci pod opieką przedszkolanki. W tym miejscu nagle zjawił się ten mężczyzna i jednego z chłopców zaatakował nożem, zadając cios w okolice klatki piersiowej” – relacjonował Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji.

Śmierć na planie – największe tragedie w historii kina

Jeden z przedszkolaków – 5-latek został dźgnięty nożem, natychmiast został przetransportowany do szpitala, ale mimo starań lekarzy podczas operacji zmarł.

Najpierw miał grozić dzieciom, a następnie ranił 5-letniego chłopca i uciekł z miejsca zdarzenia — poinformował w rozmowie z RMF FM rzecznik poznańskiego pogotowia ratunkowego Jakub Wakuluk.

Cała polska jest wstrząśnięta zdarzeniem w Poznaniu. Jeden ze świadków mówi dla Gazety Wyborczej, co widział tego dnia:

Co mu dziecko złego zrobiło? Co zawiniło? Wracałam do domu. Była godz. 10, stał tu na rogu, wiem, że mieszka na sąsiedniej ulicy. Stał, kręcił się, gadał sam do siebie. To było dziwne, ale nie zwracałam uwagi, tylko poszłam. Potem przez okno zobaczyłam zamieszanie. Wyszłam, ludzie mówią: dziecko zaatakowane.

Małgorzata Socha poruszona tragedią 8-letniego Kamilka z Częstochowy

Filip Chajzer już zdążył skomentować śmierć 5-letniego chłopca. Wyraził ogromny smutek w social mediach:  „Jestem sparaliżowany. Nie mogę dojść do siebie po tym co dziś wydarzyło się w Poznaniu… Sercem i modlitwą z rodziną…”.