Wstrząsające wyznanie Karoliny Pajączkowskiej. Ojciec miał zrobić niewyobrażalne rzeczy
Karolina Pajączkowska po raz kolejny wróciła do bolesnych wspomnień z dzieciństwa i opisała historie, które trudno czytać bez emocji. Dziennikarka znana z pracy w telewizji i udziału w programie “Królowa przetrwania” opublikowała w mediach społecznościowych długi wpis, w którym szczegółowo opowiedziała o przemocy, jakiej miała doświadczać w domu rodzinnym. To kolejne publiczne wyznanie, w którym odsłania fragmenty swojej przeszłości, o których przez lata nie mówiła.
Karolina Pajączkowska wróciła do trudnego dzieciństwa
Dziennikarka już wcześniej mówiła publicznie, że jej dzieciństwo nie było spokojne. W wywiadzie z Kozaczkiem przyznała, że w domu dochodziło do przemocy, a ona sama przez lata żyła w poczuciu zagrożenia. Opowiadała, że jako dziecko była karana w sposób, który do dziś trudno jej zrozumieć. Wspominała m.in., że ojciec miał zamykać ją w piwnicy, a ona sama modliła się wtedy tylko o to, żeby wszystko się skończyło.
Podkreślała, że długo nie mówiła nikomu o tym, co dzieje się w domu, bo była przekonana, że musi poradzić sobie sama.
Mój tato miał różne sposoby karania. Mnie karał tym, że trzymał mnie w piwnicy. Później o tym mamie powiedziałam i pytała się, dlaczego jej nie powiedziałam. Wiedziałam, że po prostu przetrwa najsilniejszy. (…) On mnie aż tak słownie nie karał. Faworyzował mnie, bo widział, że wiem, jak działać w tej grze, a dziecko nie rozumie, czym jest manipulacja. Wytworzyłam wtedy osobowość “bohater rodziny”. Chciałam trzymać rodzinę w ryzach i ulżyć mojej mamie – powiedziała nam Karolina.
Karolina Pajączkowska o przemocy w domu rodzinnym
W najnowszym wpisie Pajączkowska opisała kolejne sytuacje z dzieciństwa. Według jej relacji, gdy była jeszcze bardzo mała, ojciec miał wyrzucić ją, jej matkę i siostrę z domu w środku zimy. Wspomina też zdarzenie, które szczególnie zapadło jej w pamięć. Napisała, że jako kilkuletnia dziewczynka była świadkiem śmierci swojego psa. Zwierzę miało zostać zabite na jej oczach, a ona została zmuszona, by na to patrzeć.
Gdy mała Karolinka miała niespełna roczek, pierwszy raz trafiła na ulicę. Tata wyrzucił ją, 3-letnią siostrę i mamę na mróz. Trafił za to do aresztu, od oskarżenia odstąpiono — mama dziewczynki bała się zeznawać przed sądem. Gdy mała miała 5 lat, ojciec powiesił na jej oczach jej pierwszego w życiu pieska, o którym zawsze marzyła. Kundelek Dynamit narobił na dywan. Ojciec kazał jej patrzeć, jak zaciska pętlę na szyi szczeniaka, jak pies kona w męczarniach. Gdy mama wróciła do domu, wyrzuciła psa do kubła i powiedziała dziewczynce, że pies trafił w bezpieczne ręce
Relacja dziennikarki pokazuje, że w domu często dochodziło do agresywnych zachowań, a alkohol miał dodatkowo potęgować napiętą atmosferę.
We wpisie pojawiają się także opisy sytuacji, które, mogły skończyć się tragedią. Pajączkowska napisała, że jako dziecko była świadkiem strzelaniny w domu, kiedy jej ojciec miał pokłócić się z jednym ze znajomych i sięgnąć po broń.
Gdy Karolinka usłyszała pierwszy wystrzał, miała 7 lat. W jej domu, w kuchni, tata urządził strzelaninę. Pijany pokłócił się z kolegą z baru. Zwabił go do siebie i wyjął broń. Pocisk trafił kilkanaście centymetrów od butli z gazem. Nazajutrz dziewczynka zalepiła plasteliną otwór i farbą plakatową zamalowała front szafki.
Wspomina również o sytuacji, gdy w ich domu miało dojść do próby napaści na kobietę, która przez pewien czas u nich mieszkała. Według jej relacji na miejsce została wezwana policja, jednak sprawa nie zakończyła się konsekwencjami dla sprawcy.
W wieku 13 lat była świadkiem próby g***tu. Jej tata zaatakował siostrę kolegi, która zatrzymała się na kilka dni w ich domu. Policja przyjechała. Mama dziewczynki broniła tatę, jakoś przekonała policjantów, że to nieporozumienie.
Dziennikarka twierdzi, że przez lata w domu panowała atmosfera strachu, a ona sama nauczyła się funkcjonować w ciągłym napięciu.
Ojciec trafił do więzienia, a kontakt się urwał
Z relacji Pajączkowskiej wynika, że jej ojciec w końcu został skazany i trafił do więzienia za przemoc wobec rodziny oraz poważne przestępstwa. Wspominała, że jako dorosła osoba dowiedziała się o kolejnym dramatycznym zdarzeniu, w którym miał zaatakować sąsiadkę.
Chwilę po 19 urodzinach, dorosła już Karolina odebrała telefon. Dowiedziała się wtedy, że jej ojciec podciął sąsiadce gardło. Kobieta była mu winna jakieś pieniądze i rzuciła “ciężko się żyje”, więc on powiedział “pomogę Ci”. Krew zalała całą kuchnię i stół, przy którym mała Karolinka jadała kiedyś śniadania. W końcu, po dekadach jako sprawca ciężkiej przemocy domowej, trafił do więzienia na lata.
Po tych wydarzeniach ich kontakt całkowicie się urwał. Jak napisała wcześniej w mediach społecznościowych, przez kilkanaście lat nie rozmawiali ze sobą.
Po śmierci ojca, która nastąpiła w ubiegłym roku we Florencji, zdecydowała się na pierwszy publiczny wpis, w którym napisała, że wybacza mu wszystko, choć nie było jej łatwo go kochać.
“To moja historia”. Pajączkowska mówi o traumie po latach
Najnowszy wpis pokazuje, że temat dzieciństwa wciąż jest dla niej bardzo trudny, ale jednocześnie czuje potrzebę mówienia o tym głośno. Pajączkowska podkreśla, że przez lata próbowała zostawić przeszłość za sobą, jednak wspomnienia wracają i wciąż mają wpływ na jej życie.
Dla wielu osób jej wyznanie może być szokujące, ale sama dziennikarka zaznacza, że opowiada swoją historię nie po to, by wzbudzać sensację, tylko żeby pokazać, że nawet po bardzo trudnym dzieciństwie można spróbować ułożyć sobie życie na nowo.
I właśnie dlatego zdecydowała się wrócić do tych wspomnień, mimo że, jak sama przyznaje, wciąż kosztuje ją to bardzo dużo emocji.




