Zostawił narzeczoną, a była żona nadal go kocha. To powiedziała Sylwia o Akopie
Wczoraj pojawiła się wiadomość o rozstaniu Akopa Szostaka i Michaliny Zagórskiej. Teraz uwagę fanów przykuły słowa jego byłej żony, która wróciła wspomnieniami do ich rozwodu.
Michalina Zagórska rozstała się z Akopem Szostakiem
Wiadomość o rozstaniu Michaliny Zagórskiej i Akopa Szostaka wstrząsnęła fanami. W poniedziałek na jej InstaStory pojawił się wpis, w którym poinformowała o rozstaniu z Akopem – do zapowiadanego od dawna ślubu jednak nie dojdzie. Po takiej wiadomości fani pary byli w ogromnym szoku.
Jak zauważyliście – nadeszło trochę zmian w moim życiu. Rozstaliśmy się, ślubu nie będzie. Teraz potrzebuję czasu, żeby się pozbierać – napisała Michalina.
Błyskawicznie rozpętała się lawina plotek i spekulacji wokół ich niespodziewanego rozstania.
Tak, z Michaliną nie jesteśmy już razem. Nie chcę wchodzić w szczegóły ani rozwijać tego tematu. Zbyt dużo mojego prywatnego życia było już publiczne, a dziś czuję, że potrzebuję zostawić pewne rzeczy tylko dla siebie – potwierdził Szostak.
Kulisy rozstania Sylwii i Akopa Szostaków
Sportowiec przez dekadę był mężem Sylwii Szostak, która podobnie jak on, związała swoje życie ze sportem i zdrowym stylem życia. W w marcu 2024 po 10 latach małżeństwa Akop i Sylwia ogłosili swoje rozstanie – para bardzo długo walczyła o swój pogrążony w kryzysie związek. Sportowiec bardzo szybko wszedł w nowy związek.
W Polsce na rozwód się trochę czeka. To, że ja byłem świeżo po rozwodzie, nie oznaczało, że ja dopiero co się rozstałem, bo rozstaliśmy się jakiś czas wcześniej. Serce nie sługa. Stwierdziłem, że tak, że chcę. Zaczęliśmy od razu mieszkać razem i wszystko jest super. To nie ci ludzie będą z nami finalnie mieszkać w domu, nie są z nami całą dobę, więc nie wiedzą, jak jest – komentował w „DDTVN” Akop Szostak.
Sylwia Szostak wróciła wspomnieniami do rozstania z mężem
Jeszcze niedawno Sylwia opublikowała obszerny wpis, w którym podsumowała miniony rok oraz wielkie zmiany, które jej towarzyszyły w tym czasie.
Nowy rok traktuję jako moment porządkowania spraw. Miniony czas był okresem dużych zmian oraz mierzenia się z trudnymi decyzjami związanymi m.in. z zakończeniem wieloletniego małżeństwa. Chcę jednak jasno zaznaczyć coś, co nie zostało wypowiedziane. Nie była to prosta historia. Dziś szukam równowagi dla siebie, ale i dla osób, które są nadal dla mnie ważne. Nie chcę tej historii upraszczać.
Jak się okazało, to właśnie Sylwia podjęła niezwykle trudną decyzję o rozstaniu.
Decyzję o pierwszym naszym rozstaniu podjęłam ja. Czy była słuszna? Nie, i była błędem. Dla wielu może to nie mieć już znaczenia, ale wiem, że część osób przypisywała tę decyzję mojemu byłemu partnerowi. W ramach porządkowania i uczciwości wobec tej historii uznałam, że warto to jasno napisać – pisała na początku roku.
Jak się niedawno okazało post dotarł również do jej byłego męża, który odniósł się do treści posta, podkreślając że wciąż darzy ją sympatią.
Tak, widziałem to. Na razie nie chcę się do tego odnosić. Darzę ją wielkim szacunkiem i jednocześnie uważam, że napisanie tego wymagało ogromnej odwagi. Warto to docenić. Wszyscy popełniamy błędy i czasem je ukrywamy. Oczywiście zawsze są dwie strony medalu, a wina zawsze leży po obu stronach. Jednak przyznanie się do błędu jest aktem wielkiej odwagi. To świadczy o dojrzałości człowieka – stwierdził Szostak.





Nikt normalny nie wraca do relacji z której go wykopano, przecież to zbieranie odpadów po obcych.
Co to za rumun??