3 lata temu Lubomirscy opowiedzieli o świętach i wywołali BURZĘ w sieci. PRZYPOMINAMY!

Książę Jan Lubomirski-Lanckoroński i hrabianka Helena Mańkowska właśnie udzielili obszernego wywiadu na łamach “Vivy!”, który spowodował burzę w sieci. Małżeństwo zdradziło, jak będą spędzać święta. Jan Lubomirski-Lanckoroński po rozwodzie z Dominiką Kulczyk związał się z Heleną Mańkowską, z którą jest spokrewniony. Para wzięła ślub w sierpniu ubiegłego roku.

Cała rodzina królewska zignorowała rocznicę ślubu Meghan i Harry’ego. ON pamiętał tę datę i uczcił na Instagramie

Lubomirscy o świętach

Wielu czytelników, ale i dziennikarkę Paulinę Młynarką poruszyła rozmowa o świętach. Nie wszystkim przypadł do gustu ich wigilijny jadłospis. Na początku zdradzili, z kim zasiądą do stołu:

Na co dzień mieszkamy w różnych miastach, więc święta są wspaniałą okazją, żeby spędzić ze sobą więcej czasu. Myślę, że razem z nami do Wigilii zasiądzie ponad 20 osób – mówi Helena.

Książę dodaje, że dołączają do nich jego rodzice i dzieci z pierwszego małżeństwa – Jeremi i Weronika.

Helena Mańkowska, Jan Lubomirski, SK:, , fot. Niemiec/AKPA

Następnie Lubomirscy zdradzili, co będzie na nich czekać przy wigilijnym stole. Okazuje się, że dworzanie będą delektować się przepisami kuchmistrza Stanisława Czernieckiego z czasów Michała Lubomirskiego:

W rodzinie Lubomirskich powstała pierwsza polska książka kucharska. Stanisław Czerniecki, kuchmistrz, który zaczął karierę na dworze mojego dziewięć razy pradziadka wojewody krakowskiego Stanisława Lubomirskiego na zamku w Wiśniczu (…)  w 1682 roku wydał swoje przepisy pod tytułem “Compendium ferculorum albo zebranie potraw”. Są to 333 przepisy na potrawy mięsne, rybne, mleczne, pasztety, torty i ciasta. Niektóre z nich byłyby dziś trudne do zrealizowania, no chyba że dysponujemy ogonami bobra, chrapami łosia, mięsem z głuszca lub cietrzewia – tłumaczy książę.

Jan Lubomirski – czy dziewczyny leciały na arystokratę?

Następnie Helena zaczęła opowiadać, że w związku z tym, że urodziła się w Paryżu, samodzielnie przyrządzi indyka faszerowanego jadalnymi kasztanami oraz  blinów z kawiorem łososia i foie gras.

To będą święta polsko-francuskie. Na deser bûche de Noël, tradycyjne ciasto francuskie w kształcie polana drewna, czyli biszkopt z kremem maślanym o smaku orzecha laskowego, Grand Marnier lub kawy – powiedziała hrabianka.

Paulina Młynarska nie obawia się krytyki ze strony internautów i głośno mówić, co myśli, często poruszając tematy dość kontrowersyjne. Po przeczytaniu wywiadu w Vivie! z Lubomirskimi zdębiała. Uważa, że w tym momencie chwalenie się daniami, a przede wszystkim Foie gras jest niestosowne:

Chciałabym się dowiedzieć jaki tok myślowy stoi za decyzją, by w 2021 roku, z samozadowoleniem ogłaszać światu, że się zjada uprzednio torturowane zwierzęta? Foie gras to stłuszczona gęsia wątroba. Aby ją pozyskać, ptaki karmione są na siłę przez rurę wsadzoną do gardła. Ich całe życie jest torturą. W wielu krajach przymusowe tuczenie drobiu jest prawnie zabronione. Chciałabym wiedzieć, co trzeba mieć w głowie, żeby w środku pandemii, wiedząc, że trwa kryzys uchodźczy, szaleje inflacja i ludzie przeżywają ogromny stres, wdawać się z samozachwytem w wulgarne opisy zbytku i średniowiecznych upodobań podniebienia? 🤦‍♀️ JPRDL – napisała Młynarska.

Młynarska dostała spore poparcie ze strony internautów, ale też zdążyło się wiele negatywnych komentarzy. Dziennikarka postanowiła zilustrować, jak traktowane są zwierzęta, o których mowa:

“Rzadko to robię, bo sama mam potem koszmary, ale zamieszczam brutalne zdjęcie poglądowo. Spora grupa osób na moich profilach uważa, że nie powinnam krytykować pewnej pary arystokratów, którzy przechwalają się jedzeniem foie gras, bo to napędza hejt. Trudno. Nie mogę odpowiadać za wszystkie komentarze ma tym profilu. Nie moja wina, że oderwany od rzeczywistości człowiek opowiada niemądre rzeczy i lansuje jako elitarne danie coś, co jest barbarzyństwem. Tak, razi mnie, kiedy ktoś chamsko komentuje. Ciągle apeluję, żeby trzymać poziom. Ale bardziej mnie razi bezsensowne dręczenie czujących istot. Siłowe tuczenie gęsi i kaczek to skrajne okrucieństwo i przestępstwo. Nie rozumiem ludzi, którzy jedzą foie gras ani durnych, wysnobowanych redakcji, które to lansują” – przyznała Młynarska.

Helena Mańkowska, Jan Lubomirski Fot. Niemiec/AKPA
 
23 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Śmieszne snoby, mają wielkopańskie zadęcie. Ci ludzie są komiczni.

Jadłam kiedyś foie gras i jest smaczna. Na pewno ich zwierzęta są hodowane w sposób naturalny, pełen wybieg i dobra karma. Tylko plebs je tanie mięso , niestety… A jak pani Mlynarska jak tego nie lubi, to będzie jeść sztucznie wychodowane w laboratorium mięso, albo robaki od Gatesa. Bogaci będą jeść swoje hodowane mięsko , a reszta sztuczne owsianki. Tak wiec nie krytykujcie , tylko się obudźcie

W punkt p.Paulino

Do tych co tak krytykują i atakują Paulinę Młynarską. Wytykanie wykształcenia oraz to czy ktoś ma kompleksy czy ich nie ma, nie ma nic wspolnego z tematem, który poruszyła Paulina M. Paulina M. poruszyła tragedię zwierząt, w tym wypadku gęsi i jak najbardziej miała rację. Kiedyś u ludzi tzw. “pochodzenie” zobowiązywało do pomocy biedniejszym, do kształcenia podwładnych. Czasy się zmieniły i szkoda, że ludzie z tzw. błękitną krwią nie odziedziczyli klasy. Kiedyś foie gras na talerzu świadczyło o tym kto je spożywał pozytywnie, w dzisiejszych jak najbardziej negatywnie. Świadczy wręcz o braku kultury ( prawdziwa szlachta nigdy się nie chwaliła, bo nie potrzebowała) i o braku empatii do “braci mniejszych” ( zwierząt). Nie trzeba wpadać w skrajności i stawać się wegetarianinem czy weganinem, ale można spożywać mięso z zasadami poszanowania tych, od których się je pozyskuje. Tradycje i szacunek dla historii przodków można celebrować i nie ranić o ile nie ma wyższej potrzeby. Jak hrabianka posiadłaby wiedzę na temat czy w ogóle takie foie gras jest zdrowe, to by w stronę tej potrawy nawet nie spojrzała ( to prawie sam tłuszcz!). Niestety w wielu przypadkach dzisiejszej szlachcie tylko pozostał tytuł, niestety ani poziom kultury, zachowanie nie idą z tym w parze. Wielka szkoda. Niby szlachta, a jednak słoma do butów się dostała. I chwała Paulinie M. ( która pod względem pochodzenia, nie wypadła sroce z pod ogona), że oburzył ją ten artykuł na temat tradycji i zawartości wigilijnego talerza “szlachty”.
Hm, ciekawa jestem jak blisko językowo jest “szlachta” i “szlachtowanie”?

Mlynarska napisz maturę

Ta Mlynarska jakąś zakompleksiona, udaje pokrzywdzoną, a całe życie miała żyła jak paczek z maśle dzięki znanemu tatusiowi. Lubomirscy spędzają święta po swojemu, nic tobie babie do tego.

Jprld ta młynarska jest jakaś nieszczęśliwa bo się do wszystkich przypier…

Hrabianka wygląda jak 3 hrabianki, jej menu powinno zawierać sama wodę.

Puste życie pustaków i pasożytów. Oni sami otłuszczeni jak te gęsi. Ponadto, on wygląda na ciepłego

Helenka wyglada jakby te całe gęś połknęła

Tu się wygłupiła dość.

Brawo, Pani Paulino!
Tak trzymać i nie popuszczać, jak powiedział ktoś kiedyś-tam:)

Państwo Lubomirscy muszą mieć popluczyny błękitnej krwi: ona przypomina typową sprzedawczynie zakwasu na żurek z targu, a on nauczyciela wfu z liceum w Ząbkowicach Garaże…

Dokładnie: babie mordowanie dzieci nie przeszkadza za to tuczona gęś już tak. Zamilknij kobieto.

Za to aborcja jej nie przeraża… A jest za aborcja. Zwierzątka nie wolno męczyć ale zabijać człowieka jak najbardziej. Hipokryzja

Dobrze ze naglasnia takie rzeczy!!!!!