Agnieszka Dygant ROZBIERA choinkę: “Żarty się skończyły. Koniec z nią”
Agnieszka Dygant (48 l.) przez dłuższy czas nie mogła pożegnać się z świątecznym drzewkiem, które dumnie stało w jej salonie praktycznie do końca marca. Aktorka na Insta Story postanowiła nagrać tę wiekopomną chwilę z rozbierania choinki. Gdy bombki zostały spakowane pojawił się kolejny problem. Jaki? Zobaczcie sami.
Agnieszka Dygant zorganizowała dla syna imprezę urodzinową. Pokazała PREZENTY
Agnieszka Dygant rozbiera choinkę
Agnieszka Dygant uwielbia święta Bożego Narodzenia i choinka w jej domu przez dłuższy czas cieszyła oko i ocieplała wnętrze salonu światełkami. Aktorka zapowiedziała fanom, że pozbędzie się drzewka, ale nie podała dokładnego dnia rozbiórki.
W końcu przyszedł czas na choinkę i Agnieszka zrelacjonowała ten moment, gdy zniknęła ona z salonu. Nie obyło się jednak bez żalu – Dygant nie do końca była przekonana do pomysłu pozbycia się świątecznego drzewka. Ostatecznie zmieniła jednak zdanie.
Agnieszka Dygant pokazała wyćwiczony brzuch – ale ma KALORYFER
Żarty się skończyły. Jest tydzień wielkanocny i wczoraj była niedziela palmowa no i jednak ta choinka zniknie. Koniec z nią. Dzisiaj rozbieram. Zachęcam do uczestnictwa w programie “Rozbieraj się razem z moją choinką” – zaczęła aktorka.

Gdy aktorka ogołociła choinkę z wszystkich osób pojawił się główny problem. Agnieszka pozbyła się opakowania, w którym drzewko “mieszkało” i nie do końca wiedziała, gdzie ma ją przechowywać.
Nie jest dobra sytuacja, bo nie wiemy co teraz z nią zrobić. Tą całą choinką cholerną, bo nie ma pudełka. Nie wiem co z tym pudełkiem zrobiłam. Chyba będziemy składać z powrotem – dodała Dygant.
Agnieszka była otwarta na wszystkie polecenia ze strony fanów, co zrobić z tą choinką.
A u Was jeszcze stoją choinki?
ZOBACZ WIĘCEJ:
Agnieszka Dygant była ZAKOCHANA. Chodzi o znanego aktora
Agnieszka Dygant ma swój sposób na efektowny look bez makijażu
Agnieszka Dygant relaksuje się na wakacjach na wsi – jej ogród robi wrażenie


Nie ona jedyna z tą choinką.Mój mąż dopiero 21 marca pozwolił zlikwidować lampki rozwieszone w całym jego pokoju i rozebrać małą sztuczną choinkę.Całe szczęście,że to było w jego pokoju a nie w moim czy w salonie,więc nie było obciachu.Musiałam użyć podstępu zamieniając ozdoby świąteczne na lampkę w kształcie drzewka z kolorowymi żaróweczkami….bo mój mąż uważa,że u niego to cały rok jest święto i on lubi kolorowe światełka.No i masz,dyskutuj tu z nim,jak ja nie chcę sprawiać mu przykrości.
to już przesada ,ale komu zabronić,jak lubi to i cały rok niech ma choinke w salonie