Atak zimy w USA! Joanna Kurska pokazała, co dzieje się w Stanach
Joanna Kurska, która od lat mieszka w Stanach Zjednoczonych pokazała w mediach społecznościowych, jak wygląda codzienność podczas gwałtownego załamania pogody. Opublikowała nagranie z północnej Bethesdy w stanie Maryland. Co tam się dzieje?
Niebezpieczna pogoda sparaliżowała okolicę
Joanna Kurska nie kryje, że warunki pogodowe w północnej Bethesdzie są wyjątkowo trudne i niebezpieczne. Jak relacjonuje, problemem nie jest sam śnieg, lecz marznący deszcz, który w bardzo krótkim czasie zmienia ulice i chodniki w lodowisko.
Teraz zaczął padać śnieg z deszczem, który marznie, przewraca się w lód. Jest bardzo zimno — mówi na nagraniu.
Zwraca uwagę, że takie zjawiska są szczególnie groźne, ponieważ nawet niewielka ilość opadów wystarczy, by kompletnie sparaliżować ruch.
Lodowa warstwa pojawia się błyskawicznie i sprawia, że poruszanie się pieszo czy samochodem staje się niemal niemożliwe. Władze apelują do mieszkańców o pozostanie w domach i unikanie niepotrzebnych wyjść.
Stan wyjątkowy i puste ulice
Skala zjawiska sprawiła, że w regionie wprowadzono stan wyjątkowy. Jak podkreśla Joanna Kurska, życie w okolicy praktycznie zamarło.
Amerykanie zostali w domach, ulice są puste, mamy stan wyjątkowy — relacjonuje.
Na opublikowanych kadrach widać niemal całkowicie opustoszałe okolice, zasypane śniegiem i skute lodem. To obraz rzadko kojarzony z przedmieściami Waszyngtonu, gdzie na co dzień ruch uliczny jest intensywny.
Joanna Kurska zaznacza, że w takich sytuacjach bezpieczeństwo stawiane jest na pierwszym miejscu, a mieszkańcy stosują się do zaleceń służb.
Skutki burzy zimowej są dramatyczne
Burza zimowa, która rozpoczęła się w piątek objęła swoim zasięgiem niemal całe Stany Zjednoczone od południa po północny wschód. Ekstremalne warunki pogodowe dotknęły mieszkańców około 40 stanów docierając nawet do Teksasu, gdzie tak silne śnieżyce i mrozy należą do rzadkości. Połączenie intensywnych opadów śniegu, marznącego deszczu oraz siarczystych mrozów doprowadziło do oblodzenia dróg i chodników, a także poważnych uszkodzeń infrastruktury energetycznej.
Skala zimna była porażająca. W miejscowości Seagull w stanie Minnesota temperatura spadła aż do -42 stopni Celsjusza, natomiast w Chicago termometry wskazywały -26 stopni. Największe straty odnotowano w stanach Tennessee, Missisipi oraz Luizjana. We wtorek wieczorem setki tysięcy gospodarstw domowych i firm wciąż pozostawały bez prądu i ogrzewania, co przy tak niskich temperaturach stanowiło realne zagrożenie dla życia.
Szczególnie dramatyczna sytuacja panowała w Nashville, gdzie ponad 110 tysięcy odbiorców zostało odciętych od energii elektrycznej, a w całym stanie Tennessee około 175 tysięcy. Lokalne władze nie ukrywają, że usuwanie awarii może potrwać długo.
Przywrócenie dostaw prądu w niektórych regionach może zająć nawet półtora tygodnia — alarmują urzędnicy, m.in. z hrabstwa Allen w stanie Kentucky.




w goglach :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))00