Elizabeth Banks: Po porodzie nie powinno się wymagać formy
Elizabeth Banks staje w obronie kobiet rodzących, choć sama nie rodziła – jej dziecko nosiła wynajęta surogatka, ponieważ aktorka wielokrotnie roniła i lekarze stwierdzili, że nie jest w stanie donosić ciąży.
Aktorka – choć bez bezpośrednich doświadczeń związanych z ciążą – przekonuje, że przeraża ją nagonka na wszystkie kobiety, od których oczekuje się pełnej formy na krótko po porodzie.
– Chcę wierzyć, że gdybym sama nosiła własne dziecko, doszłabym do formy. Ale kto wie? – mówi . – A tak przy okazji, to okropne oczekiwać, że kobiety dojdą do siebie po porodzie. To prawdziwa niegodziwość, co się teraz toczy z tymi wszystkimi matkami-celebrytkami. Większość z nich jest szczupła, idą do trenerów, ćwiczą, mają pieniądze, mają możliwości i są naturalnie predysponowane do bycia szczupłymi. A inne kobiety chcą po po prostu być z dzieckiem. Radzę, nie idźcie od razu na siłownię. To przecież nie tak ma być, uspokójcie się!
Trudno się nie zgodzić z jej słowami. Ćwiczenie po sześć godzin dziennie na krótko po porodzie nie daje dużo szans na przebywanie z niemowlakiem, które przecież matki potrzebuje najbardziej.

Ona jest przepiekna. Ma cudowny usmiech
ale ma paskudnie ściśnięte cycki, to przestępstwo dawać szczuplej kobiecie sukienkę, w której będzie miała buły pod pachami
gość, 25-01-13, 14:24 napisał(a):gość, 25-01-13, 12:23 napisał(a):w końcu jakaś normalna co gada od rzeczy :)dokładnie.Chyba chodziło Ci, że gada “DO rzeczy”..”mówić od rzeczy”, że |mówić bez sensu, pleść głupoty”..
Ja jestem zdania, że:NIKT nie ma prawa mi mówić co mam robić. Koniec dziękuję.
ja nie rodziłam, ale mnie się wydaje, że wszystkie nadprogramowe kilogramy same znikają i nawet nie trzeba się strasznie z tego powodu wysilać…jeśli kobieta pilnuje się w ciąży i nie je ”za dwóch” to prztyje max 12-14 kilo z czego dziecko, wody płodowe, łożysko i opuchlizna to jakieś 5-8 kilo więc zostaje do zrzucenia raptem 5…a jak się zajmujesz dzieckiem, to nie masz czasu nawet pomyśleć o jedzeniu i do miesiąca czasu wszystko znika… no ale jak torby żreją w ciąży to potem muszą na siłownię chodzić.
gość, 25-01-13, 08:25 napisał(a):ronic?? co to za słowo?ronić1. «tracić, gubić coś»2. «wydawać na świat płód niedonoszony»Zanim napisze się komentarz, proponuję zajrzeć do słownika PWN. To zajmuje tylko kilka-kilkanaście sekund i chroni przed niepotrzebnym wyśmiewaniem kogoś innego za swoją niewiedzę.
gość, 25-01-13, 12:23 napisał(a):w końcu jakaś normalna co gada od rzeczy :)dokładnie.
w końcu jakaś normalna co gada od rzeczy 🙂
Piekna kobieta. Wspolczuje takich przezyc w przeszlosci 🙁
ronić to można łzę, a nawet uronić.
gość, 25-01-13, 08:25 napisał(a):ronic?? co to za słowo?a właśnie to bardzo poprawne słowo, proponuję się dokształcić 🙂
A SIWIEC BAJECZNA JAK ZAWSZE!
ronic?? co to za słowo?
Przynajmniej nie ukrywatego, że jej dziecko nosiła surogatka i nie ma kłamie jak Beyonce, która nie była w ciąży, nie nosiła swojego dziecka, krótko po “porodzie” wróciła na scenę ( J. Hudson czy A.Keys odczekały rok, bo szybkie koncertowanie i śpiewanie może spowodować utratę głosu).
Piekna kobieta. Moj ideal
Bardzo dobrze mówi!
fajne buty!