Emma Watson – mój rozmiar waha się od 6 do 10
W rozmowie z brytyjskim Glamour Emma Watson poruszyła temat bardzo ważny dla młodych dziewczyn.
22-letnia aktorka opowiedziała o tym, jak zaczęła dojrzewać do akceptowania swojego ciała.
Im jestem starsza, tym łatwiej jest mi przyjąć to, jak wyglądam – mówi Emma. – Przeszłam przez etap, gdy chciałam wyglądać jak chuda z dołu do góry modelka, ale zaczęły pojawiać się kobiece kształty. W końcu musiałam zaakceptować siebie taką, jaką jestem.
Moja waga waha się. Noszę rozmiary od 6 (34) do 10 (38). Kiedy się dojrzewa, ciało ciągle się zmienia i kształtuje, zanim osiągnie ostateczną formę – dodała aktorka.
Emma stwierdziła, że pozwala sobie na naturalność:
Ciągle sobie powtarzam, że jestem człowiekiem, niedoskonałym człowiekiem, który nigdy nie będzie wyglądał jak lalka. I że znacznie ważniejsze od tego, jak wyglądam w danym momencie jest fakt, jaką jestem osobą – podsumowała gwiazda.
Czytaj więcej: Metamorfozy Emmy Watson



Fot. © Fame/Flynet
Ja nosze 36 i w UK to jest 8…10 na mnie wisi ;))
hm mam tak samo.ciagle mam takie same wymiary a praktycznie w kazdym sklepie jest inna rozmiarowka i tak w zwyklych sklepach kupuje spodnie 36 czasem 34.a juz w hm 32 czasem jest za luzne a w terranovie podobnie.natomiast na rynku kupilam 38 a jest akurat.
tak tak, ja nosze w pl rozmiar 36, w 34 bym sie nie wcisnela a w anglii zawsze 8 wiec 8 idealnie odpowiada naszemu polskiemu 36 jak troszke przytylam to zaczelam nosic 38 / 10 i w zyciu nie powiedzialabym ze 10 to nasze polskie 36. nie ma opcji
gość, 04-09-12, 21:14 napisał(a):gość, 04-09-12, 20:34 napisał(a):Pare? Całą szafe 🙂 jak mieszkam w uk, przywykłam już że 12 t0 40. Nie oszukujcie się Słoneczka że 10 to 36. Spójrzcie prawdzie w oczy 🙂 ale z tym się nie oszukiwac, bo nie nadążam. po prostu stwierdziłam jak wypadają rozmiary, a ty dorabiasz do tego jakąs dziwną historie, gadając od rzeczy w dodatku. musisz być kompletną pustaczką skoro podniecasz się faktem, że uświadomiłaś jakieś panny w sieci, że noszą rozmiar większy niż noszą… a najśmieszniejsze jest to, że ja np w ogóle nie jestem przywiązana do jednego rozmiaru, bo raz chudne i raz tyje, a w swojej szafie mam też ubrania mniejsze od 10. to, że upieram się że uk10 to 36/38 wcale nie wynika z tego, że wolę o sobie myśleć jako o lasce w 36, tylko z wymiarow kochana, wymiarów…Skoro tak wyglądają symptomy podniecenia to dziękuje za oświecenie, umarłabym w nieświadomości 🙂 hahahaProszę się tak niepieklić, temat o rozmiarach a tu już osobiste wyjazdy od pustaczek. Trochę dystantansu to tylko “komenciki” na kozaczku 🙂
czy to naprawde takie istotne?Ja w szafie mam rozne rozmiary raz 36 czy 38 a czasem wole kupic cos wiekszego 40 bo lepiej wyglad…rozmiar nie jest taki istotny wazna jest figura czy proporcj sa odpowiednie itp.
gość, 04-09-12, 20:12 napisał(a):gość, 04-09-12, 20:10 napisał(a):gość, 04-09-12, 11:11 napisał(a):gość, 04-09-12, 10:03 napisał(a):gość, 04-09-12, 08:55 napisał(a):UK10 jest bardzo małe 38, w zasadzie 36. więc nie 34-38, ale 32-36Sranie w banie… tak się pocieszaj jak spuchłaś od cheaps with cheese… uk10 to normalne 38 u większości producentów (river island zaniża i pisze ze to 36 żeby się angielska tusza lepiej poczuła)Dokładnie, pokusiła bym się o stwierdzenie że 10 jak u nich jak u nas 40. Brytyjczycy są grubsi od polaków (chociaż coraz częściej myślę że to się wyrównuje) dlatego potrzebują takiego przekłamania w rozmiarówkach.nie wiem po co od razu takie chamskie komentarze i osobiste wycieczki? akurat z ciuchami z brytyjskich sieciówek miałam dużo do czynienia, stąd wiem jak wypadają rozmiary. wiadomo, że wszystko zależy od fasonu i czasem 40stka bez wciągania brzucha wbije się w ciuch dla 36stki, ale to nie jest reguła, przy dopasowanych rzeczach widać dokładnie, że UK10 przeważnie wypada jak 36. brytyjski są może grube, ok, ale po to tam można kupić bez problemu UK18 (i więcej) aby jedna z drugą nie musiały się wbijać w za małe ciuchy (tak jak to wygląda, bo w sieciówkach rozmiary od 34 do 42). także skończcie się wymądrzać, pewnie macie pare ciuchów w brytyjskich rozmiarach i myślicie, że wszystko wiecie*tak jak to u nas wyglądaPare? Całą szafe 🙂 jak mieszkam w uk, przywykłam już że 12 t0 40. Nie oszukujcie się Słoneczka że 10 to 36. Spójrzcie prawdzie w oczy 🙂
gość, 04-09-12, 19:28 napisał(a):gość, 04-09-12, 11:11 napisał(a):gość, 04-09-12, 10:03 napisał(a):gość, 04-09-12, 08:55 napisał(a):UK10 jest bardzo małe 38, w zasadzie 36. więc nie 34-38, ale 32-36Sranie w banie… tak się pocieszaj jak spuchłaś od cheaps with cheese… uk10 to normalne 38 u większości producentów (river island zaniża i pisze ze to 36 żeby się angielska tusza lepiej poczuła)Dokładnie, pokusiła bym się o stwierdzenie że 10 jak u nich jak u nas 40. Brytyjczycy są grubsi od polaków (chociaż coraz częściej myślę że to się wyrównuje) dlatego potrzebują takiego przekłamania w rozmiarówkach.laska z pierwszego komenta ma racje, gó**no wiecie a się odzywacie. pewnie te ciuchy tylko na zdjęciach oglądałyście. sprawdzcie sobie wymiary podane do tych rzeczy. sama miałam do czynienia z tymi ciuchami w różnych rozmiarach i UK 10 wypadał właśnie jak 36. to tylko niedouczeni sprzedawcy na allu piszą, że to 38 Jaaa ty sie znasz 🙂 phę
gość, 04-09-12, 20:34 napisał(a):Pare? Całą szafe 🙂 jak mieszkam w uk, przywykłam już że 12 t0 40. Nie oszukujcie się Słoneczka że 10 to 36. Spójrzcie prawdzie w oczy 🙂 ale z tym się nie oszukiwac, bo nie nadążam. po prostu stwierdziłam jak wypadają rozmiary, a ty dorabiasz do tego jakąs dziwną historie, gadając od rzeczy w dodatku. musisz być kompletną pustaczką skoro podniecasz się faktem, że uświadomiłaś jakieś panny w sieci, że noszą rozmiar większy niż noszą… a najśmieszniejsze jest to, że ja np w ogóle nie jestem przywiązana do jednego rozmiaru, bo raz chudne i raz tyje, a w swojej szafie mam też ubrania mniejsze od 10. to, że upieram się że uk10 to 36/38 wcale nie wynika z tego, że wolę o sobie myśleć jako o lasce w 36, tylko z wymiarow kochana, wymiarów…
gość, 04-09-12, 11:11 napisał(a):gość, 04-09-12, 10:03 napisał(a):gość, 04-09-12, 08:55 napisał(a):UK10 jest bardzo małe 38, w zasadzie 36. więc nie 34-38, ale 32-36Sranie w banie… tak się pocieszaj jak spuchłaś od cheaps with cheese… uk10 to normalne 38 u większości producentów (river island zaniża i pisze ze to 36 żeby się angielska tusza lepiej poczuła)Dokładnie, pokusiła bym się o stwierdzenie że 10 jak u nich jak u nas 40. Brytyjczycy są grubsi od polaków (chociaż coraz częściej myślę że to się wyrównuje) dlatego potrzebują takiego przekłamania w rozmiarówkach.nie wiem po co od razu takie chamskie komentarze i osobiste wycieczki? akurat z ciuchami z brytyjskich sieciówek miałam dużo do czynienia, stąd wiem jak wypadają rozmiary. wiadomo, że wszystko zależy od fasonu i czasem 40stka bez wciągania brzucha wbije się w ciuch dla 36stki, ale to nie jest reguła, przy dopasowanych rzeczach widać dokładnie, że UK10 przeważnie wypada jak 36. brytyjski są może grube, ok, ale po to tam można kupić bez problemu UK18 (i więcej) aby jedna z drugą nie musiały się wbijać w za małe ciuchy (tak jak to wygląda, bo w sieciówkach rozmiary od 34 do 42). także skończcie się wymądrzać, pewnie macie pare ciuchów w brytyjskich rozmiarach i myślicie, że wszystko wiecie
gość, 04-09-12, 20:10 napisał(a):gość, 04-09-12, 11:11 napisał(a):gość, 04-09-12, 10:03 napisał(a):gość, 04-09-12, 08:55 napisał(a):UK10 jest bardzo małe 38, w zasadzie 36. więc nie 34-38, ale 32-36Sranie w banie… tak się pocieszaj jak spuchłaś od cheaps with cheese… uk10 to normalne 38 u większości producentów (river island zaniża i pisze ze to 36 żeby się angielska tusza lepiej poczuła)Dokładnie, pokusiła bym się o stwierdzenie że 10 jak u nich jak u nas 40. Brytyjczycy są grubsi od polaków (chociaż coraz częściej myślę że to się wyrównuje) dlatego potrzebują takiego przekłamania w rozmiarówkach.nie wiem po co od razu takie chamskie komentarze i osobiste wycieczki? akurat z ciuchami z brytyjskich sieciówek miałam dużo do czynienia, stąd wiem jak wypadają rozmiary. wiadomo, że wszystko zależy od fasonu i czasem 40stka bez wciągania brzucha wbije się w ciuch dla 36stki, ale to nie jest reguła, przy dopasowanych rzeczach widać dokładnie, że UK10 przeważnie wypada jak 36. brytyjski są może grube, ok, ale po to tam można kupić bez problemu UK18 (i więcej) aby jedna z drugą nie musiały się wbijać w za małe ciuchy (tak jak to wygląda, bo w sieciówkach rozmiary od 34 do 42). także skończcie się wymądrzać, pewnie macie pare ciuchów w brytyjskich rozmiarach i myślicie, że wszystko wiecie*tak jak to u nas wygląda
Brytyjskie 10 to nie jest 38! To rozmiar sporo mniejszy!
lubię ją, ma rację 🙂
gość, 04-09-12, 11:11 napisał(a):gość, 04-09-12, 10:03 napisał(a):gość, 04-09-12, 08:55 napisał(a):UK10 jest bardzo małe 38, w zasadzie 36. więc nie 34-38, ale 32-36Sranie w banie… tak się pocieszaj jak spuchłaś od cheaps with cheese… uk10 to normalne 38 u większości producentów (river island zaniża i pisze ze to 36 żeby się angielska tusza lepiej poczuła)Dokładnie, pokusiła bym się o stwierdzenie że 10 jak u nich jak u nas 40. Brytyjczycy są grubsi od polaków (chociaż coraz częściej myślę że to się wyrównuje) dlatego potrzebują takiego przekłamania w rozmiarówkach.Wierzcie mi,Brytyjki choć zdecydowanie grubsze niż Polki, nie mają kompleksów na punkcie swoich rozmiarów! Za to Polki podniecają się kiedy uda im się wbić w rozmiar 36,albo 34,nieważne że ciuch pęka w szwach,ważne że na metce ma 34:/ Dlatego prędzej uwierzę,że to w Polsce zaniża się rozmiary!
gość, 04-09-12, 11:11 napisał(a):gość, 04-09-12, 10:03 napisał(a):gość, 04-09-12, 08:55 napisał(a):UK10 jest bardzo małe 38, w zasadzie 36. więc nie 34-38, ale 32-36Sranie w banie… tak się pocieszaj jak spuchłaś od cheaps with cheese… uk10 to normalne 38 u większości producentów (river island zaniża i pisze ze to 36 żeby się angielska tusza lepiej poczuła)Dokładnie, pokusiła bym się o stwierdzenie że 10 jak u nich jak u nas 40. Brytyjczycy są grubsi od polaków (chociaż coraz częściej myślę że to się wyrównuje) dlatego potrzebują takiego przekłamania w rozmiarówkach.laska z pierwszego komenta ma racje, gó**no wiecie a się odzywacie. pewnie te ciuchy tylko na zdjęciach oglądałyście. sprawdzcie sobie wymiary podane do tych rzeczy. sama miałam do czynienia z tymi ciuchami w różnych rozmiarach i UK 10 wypadał właśnie jak 36. to tylko niedouczeni sprzedawcy na allu piszą, że to 38
lubię ją, ma rację 🙂
Z twojesukienki.pl ta jesień będzie należeć do Ciebie!
przecież rozmiar 10 to polski 40, o co kaman?
Gdzie ona ma te rzekome “kobiece kształty”?
Jak ktoś za dużo gada o swoim rozmiarze, wadze itp. to ewidentnie ma z tym problem…
gość, 04-09-12, 11:47 napisał(a):Ja w Polsce zawsze miałam rozmiar 38,a w UK zależy od sklepu,czasem 10,czasem 8,a czasem nawet 12(nie,nie przytyłam).kogo to obchodzi? W primarku źle metkę przyszyją i już się idiotka cieszy z 8 🙂
ja jestem szczupła i noszę 10 czasem i 8 , ale nosić 6 ? jesteśmy podobnego wzrostu i ogólnie budowy ciała, więc ile ona wtedy waży 40 -45 kg? to nie jest normalne. a to gadanie, że chciała wyglądać jak modelka- no przecież wygląda, o co tu chodzi ?
ostatnio widziałam ją w filmie zaczarowane pantofelkinawet fajny film
Ma racje.Beznadziejna jest.
gość, 04-09-12, 10:37 napisał(a):po okładce widać jak ona i Kristen S. są bardzo podobne :>W którym miejscu?
38 to ona raczej nigdy nie nosiła
gość, 04-09-12, 11:21 napisał(a):bardzo ją lubie- na ile mozna lubic kogos kogo sie nie zna osobiście. Ale uważam iż jest jedną z normalniejszych aktorek młodego pokolenia. nie ma sodówki itd… czekam z niecierpliwością na jakis film z jej udziałem. Szkoda że nie zagrała w królewnie śnieżce i łowcy… była by lepszaWidzę, że nie tylko ja uważam, że byłaby świetna w tej roli 🙂
“…cheaps with cheese…”…. no k*** padlam 😀
Ja w Polsce zawsze miałam rozmiar 38,a w UK zależy od sklepu,czasem 10,czasem 8,a czasem nawet 12(nie,nie przytyłam).
Domyślam się, ze ten okres kiedy chciała być bardzo szczupła był tak w 2009 i 2010 roku. Wtedy pokazywała się czesto na pokazach mody, zostala twarzą różnych marek i faktycznie była wtedy chudzinką. Potem wraz ze zmianą fryzury i końcem HP trochę przytyła. Teraz sądze znów będzie chciała wyglądać trochę szczuplej, bo już zeszczuplała. Generalnie Emma jest swietna i bardzo ładna.
gość, 04-09-12, 10:03 napisał(a):gość, 04-09-12, 08:55 napisał(a):UK10 jest bardzo małe 38, w zasadzie 36. więc nie 34-38, ale 32-36Sranie w banie… tak się pocieszaj jak spuchłaś od cheaps with cheese… uk10 to normalne 38 u większości producentów (river island zaniża i pisze ze to 36 żeby się angielska tusza lepiej poczuła)Dziewczyna ma rację! Jasne,że każda marka ma trochę inne rozmiary,ale porównaj sobie wymiarowo. Angielska 10 jest pomiędzy polkim 36 a 38(chodzi mi o centymetry).
bardzo ją lubie- na ile mozna lubic kogos kogo sie nie zna osobiście. Ale uważam iż jest jedną z normalniejszych aktorek młodego pokolenia. nie ma sodówki itd… czekam z niecierpliwością na jakis film z jej udziałem. Szkoda że nie zagrała w królewnie śnieżce i łowcy… była by lepsza
Jest piękną dziewczyną, dobrą aktorką i w dodatku bardzo inteligentną i twardo stąpającą na ziemi. Dlaczego takich osób jest mało? Kto mi powie dlaczego ludzie uważają, że to K.Stewart jest lepsza niż ona?
gość, 04-09-12, 10:03 napisał(a):gość, 04-09-12, 08:55 napisał(a):UK10 jest bardzo małe 38, w zasadzie 36. więc nie 34-38, ale 32-36Sranie w banie… tak się pocieszaj jak spuchłaś od cheaps with cheese… uk10 to normalne 38 u większości producentów (river island zaniża i pisze ze to 36 żeby się angielska tusza lepiej poczuła)Dokładnie, pokusiła bym się o stwierdzenie że 10 jak u nich jak u nas 40. Brytyjczycy są grubsi od polaków (chociaż coraz częściej myślę że to się wyrównuje) dlatego potrzebują takiego przekłamania w rozmiarówkach.
Ładna i do tego inteligentna-bardzo ją lubię.
Mogę sobie wyobrazić że naprawdę miała problem z samoakceptacją bo wygląda jak skrzyżowanie chłopczycy z badylem i nie rozumiem porównywania jej do piękności.
po okładce widać jak ona i Kristen S. są bardzo podobne :>
Te, madrala, pisze sie chips a nie cheaps…
gość, 04-09-12, 08:55 napisał(a):UK10 jest bardzo małe 38, w zasadzie 36. więc nie 34-38, ale 32-36Sranie w banie… tak się pocieszaj jak spuchłaś od cheaps with cheese… uk10 to normalne 38 u większości producentów (river island zaniża i pisze ze to 36 żeby się angielska tusza lepiej poczuła)
Ale ona jest chuda jak wiór, więc w 38 ona się topi.
UK10 jest bardzo małe 38, w zasadzie 36. więc nie 34-38, ale 32-36
w moim mniemaniu jest to jedna z najpiÄkniejszych i zarazem najinteligentniejszych kobiet showbiznesu. jest niebywale naturalna i dziewczeca, co dodatkowa wyroznia ja na tle kolezanek z branzy. nic, tylko pogratulowac – rodzicom, przede wszystkim – bo to oni pekac powinni z dumy!
ladna. A jesli chodzi o zmiane wagi podczas dojrzewania cos o tym wiem. Jezeli ktos jest przyzwyczajony do patykowatej szczuplosci, moze sie zalamac wchodzac w okres dojrzewania.
prędzej uwierzę w 34 niż 38
Przecież ma fantastyczną wagę, 34-38! Poza tym uważam, że jej figura jest naprawdę idealna. Piękna, zgrabna młoda kobieta, nic tylko pozazdrościć wdzięków.
gość, 04-09-12, 07:09 napisał(a):Przecież ma fantastyczną wagę, 34-38! Poza tym uważam, że jej figura jest naprawdę idealna. Piękna, zgrabna młoda kobieta, nic tylko pozazdrościć wdzięków.34-38 to jest rozmiar a nie waga , moim zdaiem jest za chuda taka chłopczyca , nie podoba mi sie jej figura ale za to urodę i wdzięk to jej zazdroszczę