Bartosz Obuchowicz pokazał swój kukurydziany biznes! “Miejscowi patrzyli na nas jak na wariatów”
Kiedyś aktor, a dziś rolnik?
Bartosz Obuchowicz swoją przygodę z aktorstwem zaczynał jeszcze jako dziecko. I choć przez całe życie zagrał w wielu produkcjach, to do dziś utożsamiany jest z serialowym Tomkiem z „Na dobre i na złe”, który przyniósł mu sławę i większą rozpoznawalność. Być może nie każdy wie, ale poza aktorstwem spełnia się również jako przedsiębiorca kukurydzianego pola.
Obuchowicz stworzył Labirynt Marysieńki w warszawskim Wilanowie, ale także pierwszy labirynt w Czersku ma już czteroletnią historię.
“Jako aktor szukałem czegoś, co będzie alternatywą, bo ten zawód jest nieprzewidywalny. Raz jest się na wozie, innym razem nie ma pracy wcale. Zawsze chciałem mieć coś, co da mi wsparcie dla rodziny” – mówił Obuchowicz.
“W Czersku mam trzech wspólników. To było ciekawe doświadczenie: trzech facetów z Warszawy, żaden nie rolnik, a zabrali się za sadzenie kukurydzy. Miejscowi patrzyli na nas jak na wariatów – “Miastowi chcą uprawiać kukurydzę?!”. Ale dzięki życzliwym ludziom jakoś się udało. Rośliny pięknie wyrosły, a teraz widzę, że i inni rolnicy zaczęli je siać” – wyznaje aktor.
Co ciekawe, pola kukurydzy to jedno, ale służą one również jako atrakcja dla całych rodzin. Nie tylko jako rozrywka, ale i edukacja.
Podczas spaceru między wysokimi roślinami zwiedzający mogą poznać historię miłości Jana III Sobieskiego i Marysieńki.
“U nas zaginęły listy króla Jana III Sobieskiego do Marysieńki. Trzeba odnaleźć pieczęcie na mapie, spotkać królewską rodzinę, a czasem nawet przejść obok potwora. Najfajniejszą zabawą u nas jest& zgubić się. Śmieję się, że to moje motto” – mówi aktor.
Atrakcje w kukurydzianym labiryncie aktora organizowane są także nocą, a na zakończenie sezonu planowana jest halloweenowa impreza.
“W nocy robi się naprawdę strasznie. Niektórzy idą całkiem po ciemku, zapalają latarkę tylko wtedy, gdy trzeba podświetlić punkt z pieczątką. Wtedy zaczynają świecić fluorescencyjne znaki” – dodaje.
Późną jesienią plony aktora natomiast trafiają do skupu jako kukurydza pastewna.
Fajny biznes?