Brutalny atak Vanity Fair na księcia Harry’ego i Meghan: “Nie mieli pomysłu na siebie”
Meghan Markle znów oskarżono o mobbing.
Magazyn Vanity Fair opublikował obszerny artykuł omawiający pięć lat, które upłynęły od momentu, gdy Harry i Meghan zrezygnowali ze swoich najważniejszych funkcji w brytyjskiej rodzinie królewskiej .
Pomimo podpisania początkowo dużych umów z gigantem streamingu, Netflixem i producentem podcastów Spotify – para ta nie jest powszechnie uważana za twórcę niczego godnego uwagi – twierdzi Vanity Fair.
Jednym z nielicznych przykładów ich sukcesu jest kontrowersyjny serial dokumentalny Netflixa pt . “Harry i Meghan”, w którym dzielili się informacjami na temat rodziny królewskiej.
Z kolei książę Harry wydał słynną książkę “Spare”, w których twierdził, że jego brat, książę William zaatakował go fizycznie.
Inne projekty nie odniosły tak dużego sukcesu. Para wydała tylko jeden podcast za pośrednictwem swojej umowy Spotify – Meghan’s Archetypes – który miał na celu obalenie stereotypów narzucanych kobietom i obejmował wywiady z jej sławnymi przyjaciółmi, takimi jak Serena Williams.
Spotify i Archewell Audio wydały oświadczenie, że wspólnie uzgodniły rozstanie w czerwcu 2023 r.
Oto 10 najpoważniejszych oskarżeń z brutalnego ataku magazynu Vanity Fair na księcia i księżną Sussex —->
Już kilka lat temu w Anglii pojawiały się oskarżenia o mobbing ze strony Meghan wobec personelu – stanowczo zaprzeczane przez księżną.
Kwestia ta pojawiła się ponownie w artykule w Vanity Fair.
Dwa anonimowe źródła twierdzą, że jeden ze współpracowników pracujących nad podcastem Archetypes wziął urlop po pracy nad trzema odcinkami.
Inni twierdzili, że robili sobie „dłuższe przerwy w pracy, aby uniknąć spotkań z Meghan, rezygnowali z pracy lub poddawali się długoterminowej terapii po pracy z Meghan” albo gdyby Meghan zdecydowała się „przyznać do własnych niedociągnięć i osobistego wkładu w sytuację” zamiast przyjąć rolę wiecznej ofiary, jej postrzeganie mogłoby być „lepsze”.
Para została zdyskredytowana przez podcastera Billa Simmonsa, który pracował z Sussexami w Spotify. W czerwcu 2023 r. nazwał parę „pieprzonymi oszustami”.
Dodał, że musi się upić pewnej nocy i opowiedzieć historię o Zoomie, który odbył z Harrym, aby spróbować pomóc mu w pomyśle na podcastem.
“To jedna z moich najlepszych historii… Pieprzyć ich. Oszustów”.
Sąsiedzi księcia Harry’ego i Meghan Markle ocenili ich jako „najbardziej roszczeniowymi i nieszczerymi ludźmi na świecie”.
Zamożni właściciele domów mieszkający w Montecito uważają, że „wyprowadzili się z Anglii, żeby uciec od złej prasy, a jedyne, co robią, to próbują nawiązać kontakt z prasą w Stanach Zjednoczonych”.
Sąsiedzi zwrócili uwagę, że odkąd tam mieszkali, to spokojna okolica zmieniła się w tłum turystów, ciągły brak stolika w Lucky’s, restauracji serwującej steki, którą para odwiedzała bardzo często, a także wzrost cen nieruchomości.
Magazyn Vanity Fair powołując się na źródło, twierdzi, że pomysł na „Archetypy Sussexów” zrodził się w głowie innego pracownika.
Ponadto Archewell Audio potrzebowało dużo czasu na realizację produkcji, do pracy zaangażowano należące do Spotify studio Gimlet, co oznaczało, że produkcja okazała się kosztowniejsza i wymagała od giganta podcastów większych zasobów, niż się spodziewano.
Źródła opisały ich relacje w ten sposób, że Meghan pełni rolę „opiekunki i osoby ułatwiającej życie”, w której to ona „sprawia, że dzieje się w ich związku i życiu zawodowym”.
Zauważyli, że Harry zmienił się odkąd jest z Meghan.
Wcześniej zdarzało mu się wpadać do biura prasowego Pałacu i zapytać się, jak sprawy się mają.
Teraz nie wyobrażają sobie, aby Harry był skłonny współpracować z mediami:
„Nie chcę twierdzić, że to coś w stylu Edypa czy coś w tym stylu, ale wygląda na to, że ona w pewien sposób stara się mu pomóc”.
Czytamy w Vanity Fair, że książę Harry nie wierzył, że jego książka odniesie taki skutek.
Miało to szczególne znaczenie, ponieważ książka ukazała się w trakcie kryzysu wizerunkowego między rodziną królewską a Sussexami – kryzysu, który trwał od lat.
Kolejnym projektem, który znalazł się pod ostrzałem w artykule, była marka lifestylowa Meghan – American Riviera Orchard.
Według magazynu „Vanity Fair” to właśnie Santa Barbara jest dziś znana jako Amerykańska Riwiera. Wszyscy mieszkańcy przyznali, że nigdy nie słyszeli, aby ich region był w ten sposób nazywany.
Jeden z mieszkańców stwierdził: „ To jest rodzaj oszustwa. Po prostu szuka wszelkich sposobów, żeby coś spieniężyć”.
Mimo ogromnych możliwości, jakie Sussexowie otrzymali po przybyciu do Kalifornii w postaci umów z Netflixem i Spotify – nie udało im się stworzyć spójnych, odnoszących sukcesy projektów.
Według byłego pracownika Spotify, Harry i Meghan różnią się od innych celebrytów tym, że inni „włączają mikrofon i mówią”, a oni tak nie mają.
Zamiast tego chcieli wielkiego tematu, który wyjaśniłby świat, ale nie mieli pomysłu.
Jeden z byłych pracowników Spotify opisał księcia Harry’ego jako osobę „trudną we współpracy”.
Dodali, że gdy para przeprowadzała rozmowę kwalifikacyjną z kandydatem na stanowisko, Meghan rzuciła coś w stylu: „Po co miałabym to robić?”.
To skłoniło pracownika do zadania sobie pytania: „Czy Spotify nie zapłaciło Ci za to dużej sumy pieniędzy?”.
Osoba znająca parę dodała, że Harry wolałby nie zgarniać pieniędzy z projektów, a skupić się na działalności charytatywnej.
Brutalny atak Vanity Fair na księcia Harry’ego i Meghan: „Nie mieli pomysłu na siebie”
Meghan Markle znów oskarżono o mobbing.
Książę Harry Meghan Markle NIE DZIWIĘ SIĘ PO TYM WSZYSTKIM CO WYPRAWIAJĄ , ON OCZERNIA NAJBLIŻSZĄ RODZINĘ , WSZYSTKO DLA PIENIĘDZY OBRZYDLIWI LUDZIE