Był uroczym dziecięcym aktorem. Dziś ma 41 lat. Tak wygląda Kuba z “Tajemnicy Sagali”
Choć Grzegorz Ruda był jedną z najjaśniejszych dziecięcych gwiazd polskiej telewizji lat 90., a występy w kultowych produkcjach pokroju „Tajemnicy Sagali” czy „Trzech szalonych zer” wróżyły mu wielką karierę, mężczyzna świadomie wybrał życie z dala od blasku fleszy.
Zamiast kontynuować przygodę z show-biznesem, postawił na zupełnie inną ścieżkę zawodową, przez co dziś w niczym nie przypomina dawnego siebie i rzadko pojawia się w mediach, udowadniając, że aktorski sukces był dla niego jedynie fascynującym, lecz zamkniętym już etapem młodości.
„Tajemnica Sagali” to opowieść o potężnym, gwiezdnym kamieniu, który przed wiekami – gdy Ziemia była jeszcze rajskim ogrodem – uszczęśliwiał wszystkich ludzi. Roztrzaskany przez ludzką zachłanność na siedem części, stał się celem desperackiej wyprawy dwóch odważnych chłopców.
Wspierani przez Jarpena, bracia Zawilscy muszą zmierzyć się z demonicznym Kruksem, uosobieniem chciwości, który pragnie przejąć moc artefaktu. Ten niezwykły klimat fantasy sprawił, że nakręcona w połowie lat 90. produkcja na stałe zapisała się w pamięci pokoleń jako dzieło absolutnie wyjątkowe.
Obsadę prowadzili Marcin Nowacki (Jacek Zawilski) oraz Grzegorz Ruda, który wcielił się w postać zafascynowanego magią Kuby. To właśnie Ruda – dzięki swojej charakterystycznej czarnej czuprynie i charyzmie – zyskał miano dziecięcego idola tamtych lat. Mimo że krytycy i fani przewidywali mu długoletnią karierę aktorską, po sukcesie serialu młody aktor postanowił obrać w życiu inną ścieżkę.
Urodzony 5 sierpnia 1984 roku w Warszawie Grzegorz Ruda swoją przygodę z kinem rozpoczął w 1993 roku od występu w produkcji „Polski crash”.
Ten debiut nie przyniósł mu jednak większego rozgłosu. Prawdziwy przełom nastąpił dopiero zimą 1997 roku wraz z premierą „Tajemnicy Sagali” – serialu, który stał się absolutnym hitem. Ta polsko-niemiecka koprodukcja (TVP i MDR) zgromadziła na planie plejadę gwiazd.
Droga Grzegorza Rudy do obsady „Tajemnicy Sagali” wiodła przez otwarte przesłuchania – to właśnie tam nikomu nieznany chłopiec pokonał konkurencję i wywalczył rolę.
Zostałem zaproszony, pojechałem i tak się dostałem. Niewiele w sumie pamiętam, bo miałem wtedy coś koło dwunastu lat – wspominał w wywiadzie na kanale Pauli Rodak.
Goszcząc w studiu „Pytania na śniadanie”, Ruda wspominał, jak zacięta była rywalizacja o rolę Kuby:
Mając jedenaście lat, nie miałem pojęcia, co się dzieje, że to taki rozmach. Dopiero później, gdy zaczęły się pierwsze wywiady, ktoś mi powiedział, że dwa tysiące osób było do mojej roli – zdradził.
Rola w serialu była zaledwie początkiem – młody aktor szybko pojawił się w kolejnych projektach, m.in. w „Kronikach domowych”, „6 dniach strusia” czy „Słonecznej włóczni”.
Tak intensywny start sprawił, że wróżono mu wielką przyszłość w branży filmowej. Rzeczywistość zweryfikowała jednak te nadzieje.
Z biegiem czasu Grzegorz Ruda dopisał do swojego konta kolejne role, w tym występ w „Plebanii”, gdzie miał okazję ponownie współpracować z reżyserem „Tajemnicy Sagali”, Jerzym Łukaszewiczem.
Mimo obiecujących początków, nigdy nie podjął studiów na wydziale aktorskim, co z czasem doprowadziło do jego całkowitego wycofania się z show-biznesu. Na mały ekran powrócił jedynie na chwilę w 2015 roku – mignął wówczas przed kamerą jako gapi przyglądający się wypadkowi w serialu „Dziewczyny ze Lwowa”.
Grzegorz Ruda z sentymentem wspomina dziecięcą przygodę z filmem. Choć ostatecznie nie związał swojej przyszłości z aktorstwem, ceni sobie fakt, że mógł poznać ten świat od kulis.
Jednocześnie nie ma wątpliwości, że to właśnie postać wykreowana w „Tajemnicy Sagali” zajmuje szczególne miejsce w jego sercu.
Grzegorz Ruda ma dziś 41 lat i wizualnie przeszedł całkowitą metamorfozę od czasu swojej kultowej roli. Dziś realizuje się jako tata, podkreślając na każdym kroku, że to syn jest dla niego najważniejszy.
Obaj są stałymi bywalcami na stadionie Legii, a sport towarzyszy im nie tylko na trybunach – Ruda wciąż pozostaje aktywny fizycznie i sam gra w piłkę nożną.
Obecnie pracuję jako taksówkarz w Warszawie. Tu się urodziłem i tu jest mój dom. W wolnych chwilach gram w piłkę nożną. Czasami wybiorę się na jakiś casting. Jeśli chodzi o występy, to jestem otwarty na wszelkie propozycje – wyznał jakiś czas temu Grzegorz Ruda w rozmowie z magazynem “Fakt”.