Najważniejsze fakty z życia Kamila Durczoka. Miał piękną żonę, wyrzucono go z TVN-u
Jak zaczynał i jak się zmieniał?
W latach 1994-2006 pracował jako dziennikarz Telewizji Polskiej, później wykupił go TVN, był redaktorem naczelnym Faktów.
To była (jak się teraz okazuje) względnie niegroźna afera z udziałem Kamila Durczoka. Na wideo, które wyciekło parę lat temu do sieci, dziennikarz w ostrych słowach strofuje współpracowników za brudny stół, przy którym przyszło mu pracować. Przekleństwa sypią się z ust Durczoka jedno za drugim. I nie są to słowa typu “cholera”.
Kamil Durczok z żoną.
Kamil Durczok kilkanaście lat temu walczył z rakiem. Na wizji można go było zobaczyć bez włosów, w trakcie chemioterapii. Rak, choć mocno osłabił popularnego dziennikarza, nie pozbawił go silnego charakteru.
Afera i publikacja, która zapoczątkowała upadek dziennikarza. Wprost zamieścił reportaż właściciela mieszkania w apartamencie na Mokotowie. Mężczyzna miał pojawić się w swoim lokum celem wyegzekwowania zaległego czynszu od 29-letniej kobiety – na miejscu spotkał właśnie Durczoka. Na miejscu miał zastać biały proszek i akcesoria erotyczne.
Po tej publikacji szybko pojawiły się kolejne głosy, tym razem dotyczące rzekomego molestowania.
Sam Durczok skomentował to następująco:
Nigdy nie byłem molestującym szefem. Czym innym jest molestujący, a czym innym wymagający szef. Ja jestem cholerykiem, czasem wybucham w pracy, co jest normalne, ale nigdy by mi do głowy nie przyszło, by powiązać takie relacje z molestowaniem. Z całą stanowczością, jasno i wyraźnie chciałem powiedzieć: nigdy nie molestowałem żadnej z pracownic, żadnej kobiety.
Wynik pracy komisji w TVN-ie mówił co innego:
“Komisja prowadziła swoje działania głównie poprzez rozmowy z 37 obecnymi i byłymi pracownikami i współpracownikami redakcji „Faktów TVN” i zidentyfikowała przypadki niepożądanych zachowań włącznie z mobbingiem i molestowaniem seksualnym.”
“Komisja ustaliła, że trzy osoby zostały narażone na niepożądane zachowania. Jako zadośćuczynienie, TVN S.A. zaoferuje tym osobom kwoty do wysokości 6-krotności ich miesięcznego wynagrodzenia.”
Kamil odszedł z TVN-u. Stacja rozstała się z dziennikarzem za porozumieniem stron.
Potem próbował odbudować karierę na własną rękę, zakładając portal Silesion.pl. Niestety projekt upadł przez jego problemy alkoholowe.
Dziennikarz pod koniec lipca w 2019 roku spowodował wypadek samochodowy na autostradzie A1 w pobliżu Piotrkowa Ttybunalskiego. Był wtedy pod wpływem alkoholu. Stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w pachołki rozdzielające pasy ruchu.
W marcu tego roku za wypadek został skazany na rok więzienia, ale nie trafił za kratki, ponieważ dostał dwa lata w zawieszeniu. Dodatkowo dostał zakaz prowadzenia pojazdów na 5 lat i kara grzywny 30 tys. zł, która trafi na Fundusz Sprawiedliwości.
Jednak to nie koniec jego problemów! Pod koniec 2019 roku katowicka Prokuratura Regionalna prowadziła przeciwko niemu śledztwo – był podejrzany o wyłudzenie kredytu na kwotę 3 mln złotych. Oskarżono go o podrobienie weksla oraz podpisu byłej żony. Durczok miał 10 lat temu złożyć dokumenty w banku, poręczające wzięcie kredytu na zakup domu w Szczyrku.
Kamil Durczok w czerwcu ubiegłego roku zamieścił w sieci niepokojący wpis na temat swojego stanu zdrowia:
Tak to czasem bywa, że kalendarz układają nam lekarze, a nie my sami. Mój organizm wystawił rachunek za wiele lat, a zwłaszcza za ostatni rok. Przede mną trudna bitwa. Muszę się teraz skupić na tym, żeby walczyć o swoje zdrowie, i to z całych sił. Znacie mnie trochę, więc wiecie, że nie odpuszczę, do końca. Także po to, żeby wygrać inne bitwy. Zatem przez jakiś czas mnie tu nie będzie. Ale wrócę, obiecuję. Tymczasem trzymajcie mocno kciuki. Zdrówka! – napisał.