Sekrety domu Kory wyszły na jaw po latach. Tak żyła legenda Maanamu
8 czerwca, w dniu, w którym Kora obchodziłaby swoje urodziny, wybraliśmy się pod jej legendarny dom na warszawskich Bielanach.
To właśnie tam wokalistka Maanamu stworzyła miejsce, które przez lata tętniło życiem i przyciągało największe nazwiska polskiej kultury. Za zamkniętą bramą tej willi działy się historie, o których do dziś krążą legendy.
Kora przez lata stworzyła wokół siebie prawdziwą legendę, ale niewiele osób wiedziało, jak wyglądało jej życie za zamkniętą bramą domu przy ul. Płatniczej.
To właśnie tam odbywały się niezwykłe spotkania, które przeszły do historii warszawskiego show-biznesu. Sama artystka już po przekroczeniu progu miała powiedzieć jedno zdanie, które okazało się prorocze.
Kora była jedną z najbardziej charyzmatycznych postaci polskiej sceny muzycznej. Choć dziś wielu fanom kojarzy się przede wszystkim z ukochanym Roztoczem i życiem blisko natury, wcześniej jej codzienność wyglądała zupełnie inaczej. Przez lata centrum jej świata był dom na warszawskich Bielanach.
To właśnie tam wokalistka Maanamu stworzyła miejsce, które szybko zaczęło żyć własnym życiem. Nie była to zwykła willa, a znajomi artystki wspominali, że panowała tam wyjątkowa atmosfera, gdzie przez dom regularnie przewijali się muzycy, malarze, fotografowie i ludzie kultury.
Historia zakupu domu przy ul. Płatniczej do dziś robi ogromne wrażenie. Kora miała trafić tam dzięki swojej przyjaciółce, która pokazała jej nieruchomość na początku lat 2000. Podobno jeszcze przed wejściem do środka usłyszała prośbę, by nie zachwycać się domem zbyt mocno.
Według relacji osób z jej otoczenia już po przekroczeniu progu miała wykrzyknąć:
Tu będę mieszkać!.
I rzeczywiście — niedługo później willa stała się jej azylem oraz miejscem spotkań warszawskiej elity.
Znajomi wokalistki wspominają, że na Bielanach praktycznie zawsze coś się działo. Kora uwielbiała otaczać się ludźmi, organizować spotkania i tworzyć wokół siebie artystyczny klimat. W jej domu pojawiali się nie tylko celebryci i muzycy, ale także osoby potrzebujące pomocy.
To właśnie ten kontrast najbardziej fascynował jej znajomych. Z jednej strony eleganckie przyjęcia i wyjątkowe wnętrza, z drugiej ogromna otwartość i empatia wobec innych ludzi. Kora miała traktować wszystkich dokładnie tak samo, niezależnie od statusu czy pozycji.
Dom urządzony był dokładnie w stylu, który kojarzył się z Korą najbardziej – artystycznym, nieco etnicznym i pełnym charakterystycznych dodatków. W środku znajdowały się obrazy znanych twórców, a sama wokalistka otaczała się sztuką i przedmiotami z duszą.
Na posesji nie brakowało również przestrzeni dla gości. Ogród i dodatkowe zabudowania sprawiały, że miejsce przypominało mały prywatny azyl ukryty w środku miasta.
Choć Kora i Kamil Sipowicz ostatecznie sprzedali dom, pamięć o artystce nadal jest tam żywa. Na ogrodzeniu do dziś znajduje się tablica upamiętniająca wokalistkę, a mieszkańcy Bielan wciąż wspominają ją z ogromnym sentymentem.
To jednak nie wszystko. W Warszawie można znaleźć również murale poświęcone Korze – jeden z nich powstał na Bielanach, drugi przy Nowym Świecie. Oba stały się symbolicznym hołdem dla artystki, która na zawsze zapisała się w historii polskiej muzyki.