Gigantyczna wygrana Mai Chwalińskiej pod znakiem zapytania? Do akcji wkroczył sam minister
Maja Chwalińska przeszła do historii Roland Garros, ale tuż po wielkim finale wokół tenisistki rozpętała się zupełnie inna burza. Kibice zaczęli liczyć nie tylko milionową wygraną, ale też to, ile pieniędzy może z niej zniknąć przez podatki. Gdy temat rozgrzał internet do czerwoności, do sprawy niespodziewanie włączyli się politycy.
Miliony dla Mai Chwalińskiej. Szybko pojawił się jednak problem
Choć Polka przegrała finał z Mirrą Andriejewą, i tak osiągnęła największy sukces w swojej karierze. Awans do decydującego meczu Roland Garros zapewnił jej ogromny skok w światowym rankingu, gigantyczną popularność i astronomiczną premię finansową.
Po zakończeniu turnieju najwięcej mówiło się nie tylko o historycznym wyniku tenisistki, ale też o pieniądzach. Za udział w finale Maja Chwalińska ma otrzymać około 1,4 mln euro, co w przeliczeniu daje niemal 6 mln złotych.
Euforia kibiców szybko jednak ustąpiła miejsca pytaniom o podatki. We Francji obowiązuje bowiem bardzo wysoka stawka dla sportowców, przez co duża część wygranej może trafić do tamtejszego fiskusa.
Sama zawodniczka przyznała wcześniej, że spodziewa się, iż po wszystkich rozliczeniach zostanie jej znacznie mniej pieniędzy, niż mogłoby się wydawać.
Roman Giertych zabrał głos po słowach tenisistki
Temat błyskawicznie wywołał ogromne emocje w sieci. Wielu internautów nie kryło oburzenia, że sportsmenka po historycznym sukcesie może stracić tak dużą część nagrody.
Do sprawy odniósł się także Roman Giertych. Polityk postanowił publicznie wyjaśnić zasady dotyczące opodatkowania i przypomniał o umowie między Polską a Francją dotyczącej unikania podwójnego opodatkowania.
Ponieważ wczoraj prawie dostałem zawału serca podczas Pani meczu i wzruszyłem się na koniec, gdy odesłała Pani panią Sznajder do domu (do Putina, którego tak lubi). Bardzo mnie poruszył fakt, że jak słyszałem mówiła Pani iż od nagrody za zwycięstwa będzie musiała Pani zapłacić podatek zarówno we Francji jak i w Polsce. Wydało mi się to niesprawiedliwe że aż postanowiłem to sprawdzić. Otóż Polska ma z Francją podpisaną 20 czerwca 1975 roku umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania. (…) Tak więc będzie miała Pani obowiązek ten przychód w zeznaniu za 2026 wykazać wraz z dokumentami potwierdzającymi zapłacenie podatku we Francji, lecz w Polsce od tych nagród nic dodatkowo Pani nie zapłaci – napisał polityk na platformie X.
Według jego interpretacji tenisistka miałaby zapłacić podatek we Francji, ale nie musiałaby ponownie odprowadzać go w Polsce.
Szanowna Pani Maju!
— Roman Giertych (@GiertychRoman) June 5, 2026
Ponieważ wczoraj prawie dostałem zawału serca podczas Pani meczu i wzruszyłem się na koniec, gdy odesłała Pani panią Sznajder do domu (do Putina, którego tak lubi), to bardzo mnie poruszył fakt, że jak słyszałem mówiła Pani iż od nagrody za zwycięstwa będzie…
Minister finansów reaguje. Padła niespodziewana deklaracja
Prawdziwe zaskoczenie przyszło jednak chwilę później. Gdy dyskusja wokół gigantycznych podatków nabrała rozpędu, głos zabrał minister finansów Andrzej Domański.
Polityk przyznał, że zamierza poruszyć temat podczas spotkania ze swoim francuskim odpowiednikiem. Jednocześnie zaznaczył, że przepisy są bardzo restrykcyjne i trudno oczekiwać szybkiej zmiany zasad.
Pomiędzy Polską, a Francją obowiązuje umowa o unikaniu podwójnego podatkowania. (…) W tym wypadku dochód został wygenerowany w Paryżu i zostanie opodatkowany we Francji. Będziemy się niedługo widzieć, poruszę ten temat. Aczkolwiek francuski fiskus, podobnie, jak polski, stara się mieć zasady. Wątpię, aby udało się coś uzyskać, ale temat podniosę. Gdyby francuska tenisistka wygrała jakikolwiek turniej w Polsce, wtedy dochód trafiłby do polskiego budżetu – przyznał polityk w rozmowie z TVN24.
Mimo to sama reakcja ministra wywołała ogromne poruszenie w sieci. Internauci zauważyli, że sprawa wygranej Mai Chwalińskiej stała się jednym z najgłośniejszych tematów po finale Roland Garros.
Historyczny sukces i ogromne emocje
Choć wokół pieniędzy rozpętała się prawdziwa medialna burza, jedno pozostaje niezmienne – Maja Chwalińska osiągnęła wynik, o którym polski tenis będzie mówił jeszcze długo.
Sama zawodniczka zapowiedziała już, że chce inwestować przede wszystkim w dalszy rozwój kariery i własny sztab. Wygląda więc na to, że wielki finał Roland Garros może być dopiero początkiem czegoś znacznie większego.




