Te zdjęcia udowadniają, że nie ma ideałów
30 sekund między zdjęciami robi TAKĄ różnicę.
Anna Victoria, gwiazda Instagrama, te zdjęcia wrzuciła na dzień przed ślubem. Chciała pokazać swoim fanom, że wiele zależy od kąta, pod jakim robimy zdjęcia.
Jen Widerstrom pokazała dwa zdjęcia zrobione w odstępie dwóch minut. Widać na nim, że nawet sześciopak w pozycji siedzącej wygląda jak oponka.
Emily Skye, trenerka fitness, na lewym zdjęciu stoi “normalnie”, na fotce po prawej jest wyprostowana i napięta. Różnicę widać na pierwszy rzut oka.
Kayla Itsines prosi, by nie brać poważnie zdjęć osób chwalących się totalną metamorfozą po godzinnym treningu. Wszystko zależy od ustawienia i pozycji, w jakiej znajdujesz się robiąc zdjęcie – pisze trenerka.
Maggie Fierro zdradziła swoim fankom, że jej pozornie piękny brzuch jest pokryty rozstępami, które można ukryć odpowiednio ustawiając się do zdjęcia.
Hailey Bettencourt na wdechu nie ma brzuszka. Po lewej pokazała swoją naturalną pozę. Brzuszek – jak widać już większy.
Aż trudno uwierzyć, że Tiffany Brien zrobiła oba te zdjęcia w odstępie kilku godzin. Stres, alergie pokarmowe i niezdrowy tryb życia sprawiły, że blogerka pewnego wieczoru wyglądała jak inna osoba. Na drugi dzień rano wzdęty brzuszek zniknął. To nie Photoshop, a natura – udowadnia modelka z Instagrama.
Jess King pokazuje z kolei, jak ważny jest odpowiedni strój, gdy robimy zdjęcia. Wystarczy odpowiednio poprawić szorty, by brzuch wydawał się mniejszy, a biodra smuklejsze.
Lauren Henshaw pokazuje, że źle nałożone legginsy robią nam boczki, podczas gdy naciągnięte na brzuch wysmuklają kształty.
Natalie Colón również wzięła udział w wyzwaniu #30secondbeforeandafter. Udowodniła nie tylko to, że ubranie i kąt robią różnicę. Pokazała także, że najważniejsze to lubić siebie.
Christine Cheesman – postawa to podstawa, zdaje się mówić ta użytkowniczka Instagrama.