Za napadem na Kim Kardashian stoi osoba z jej otoczenia?
Perfidna!
O napadzie na Kim Kardashian piszą nie tylko plotkarskie strony. Donoszą o tym rozgłośnie radiowe, programy informacyjne i szanujące się portale internetowe. Napadnięto nie na zwykłą celebrytkę, ale na ikonę pop-kultury.
Pytanie, czy przypadkiem nazywając tak pięknie Kim Kardashian, nie skazano jej na tragiczny los? I następne, czy w dokładnie zaplanowanym życiu gwiazdeczki jest miejsce na napad, którego nie przewidział nikt?
Porozmawiajmy o teoriach spiskowych. Podobno sama francuska policja jest zdania, że za napadem stoi osoba z otoczenia Kim. Dlaczego?
Włamywacze doskonale znali Kim, widzieli czego i gdzie szukać.
Co przemawia na korzyść teorii spiskowej? Raz, ochroniarz Kim w czasie napadu został “wypożyczony” Kourtney i Kendall, które bawiły się w nocnym klubie. Kardashianka w apartamencie przebywała zupełnie sama, a przed napadem pochwaliła się wszystkim nowym pierścionkiem od męża.
Kim i Kanye nie wybrali hotelu, a zabytkowe apartamenty stworzone z myślą o milionerach, w których nie ma ochrony, a czuwa jedynie konsjerż. Co dalej?
Kim nie ma żadnych fizycznych obrażeń, a przecież zakneblowano jej usta i wrzucono do łazienki.
Dlaczego po tak traumatycznym przeżyciu gwiazdka założyła dekolt, szpilki i standardową warstwę makijażu? Przecież błagała oprawców o to, by jej nie gwałcili.
Sama wizja takiego wydarzenia zniechęca kobiety do tego, by eksponować swoje ciało, a Kim opuściła Francję z dekoltem do pępka i wylewającymi się z nimi piersiami.
Jak obstawiacie? Zaplanowana akcja? Czy nauczka dla kobiety, która sprzedała całą swoją prywatność i poczyniła z niej wskazówki dla przestępców?