Zniknęła, bo miała dość wizerunku seksbomby. Renata Dancewicz wróciła w rozbieranej scenie!
Aktorka ponownie zaskakuje. Jej rola w nowym serialu Netfliksa nie przeszła bez echa.
W latach 90. była uznawana za ikonę zmysłowości i jedną z najciekawszych aktorek młodego pokolenia. Potem wycofała się z show-biznesu i zniknęła z wielkiego ekranu. Teraz Renata Dancewicz powraca — i to w wielkim stylu — w nowym serialu „Aniela”, w którym znów pokazuje odważne oblicze.
Renata Dancewicz przez dekadę należała do najpopularniejszych aktorek polskiego kina i telewizji. Przełom nastąpił na początku lat 90., gdy zagrała w takich produkcjach jak Samowolka, Ekstradycja czy Pułkownik Kwiatkowski, które przyniosły jej ogromną rozpoznawalność.
Występowała też w głośnych serialach – m.in. Ekstradycja 2 i Matki, żony i kochanki. Uznawana za jedną z najatrakcyjniejszych kobiet polskiego ekranu, szybko zyskała łatkę „seksbomby”, choć sama przyznaje, że tego typu etykiety ją uwierały.
W kolejnych latach świadomie ograniczyła udział w medialnym życiu – wybierając role drugoplanowe i rezygnując z show-biznesowych wydarzeń.
Teraz znów jest na językach. 56-letnia aktorka, która w latach 90. uznawana była za jedną z najpiękniejszych i najbardziej zmysłowych gwiazd polskiego kina, powróciła na ekran w serialu „Aniela” — nowej produkcji Netfliksa z Małgorzatą Kożuchowską w roli głównej. Premiera odbyła się 11 czerwca, a widzowie nie kryją zaskoczenia — nie tylko samym powrotem aktorki, ale i jej odważną sceną bez ubrań.
Dancewicz wciela się w postać Zofii – eleganckiej, pewnej siebie kobiety, która zostaje nową partnerką męża głównej bohaterki. Choć to rola drugoplanowa, bez wątpienia przykuwa uwagę.
Aktorka występuje w rozbieranej scenie, o której głośno w mediach. Nie jest to jednak nowość w jej dorobku – podobne reakcje wywoływała już w „Pułkowniku Kwiatkowskim”, gdzie zagrała u boku Marka Kondrata.
„Lata 90. charakteryzowały się tym, że bez rozebranej laski właściwie się nie liczył. To, że akurat mój biust nabrał znaczenia, to zasługa Kazia Kutza i jego filmu”
– mówiła kiedyś w rozmowie z „Pani”.
Po latach spędzonych z dala od medialnego szumu, artystka wraca na własnych warunkach. „Aniela” to dla niej nowy etap – dojrzały, wyważony, ale wciąż wyrazisty. Jej postać nie jest jednowymiarowa. To kobieta z charakterem, która – choć na ekranie pojawia się epizodycznie – nie pozwala o sobie zapomnieć.
Warto przypomnieć, że Renata Dancewicz od 2003 roku regularnie pojawia się w serialu „Na Wspólnej”. Ostatnio można ją było zobaczyć też w „Komisarzu Aleksie”, „Ojcu Mateuszu” czy „Prawie Agaty”. W kinie występuje sporadycznie – ostatnio m.in. w „Bejbi blues” i „33 scenach z życia”.
Czy „Aniela” otworzy jej drzwi do kolejnych głośnych produkcji? Wszystko na to wskazuje — fani są zachwyceni, a media znów mówią o niej z podziwem.
Star sur Chanel kir to szcze,
Czas z nimi wszystkimi zn, ja zaczynam je u kobiet o to Jet nie Q Dot design stać się dla k i odbędą e q nie w ez ar,a MAM BUQI BUZI QCUQI. uwv
Czy ta dziwią Ania nie znam ładna u acjqi nar o wys gratis w a ile sił do NIX W NIE TWYMI NIE WZAK Z WASIN
Starosc ma swoje prawa, tak jak i mlodosc 🙋♂️💋